Bourjois - płyn micelarny. Moje odczucia.

Przyszedł czas na kolejny produkt, który właśnie mi się skończył. Było to moje drugie i ostatnie opakowanie. Mogę więc powiedzieć Wam co na jego temat sądzę. Jak w tytule posta do analizy zostaje poddany płyn micelarny firmy Bourjois. Używałam tego produktu przez ostanie pół roku i byłam bardzo zadowolona. Przede wszystkim do demakijażu i rano do odświeżenia skóry przed nałożeniem kremu. Dlaczego byłam zadowolona? Pod koniec drugiej butelki zauważyłam osłabienie działania produktu. Nie wiem czy to wina samego płynu, czy mojego nieumiejętnego użytkowania? Choć wątpię :). Został zastąpiony Biodermą, której nie zamienię już nigdy na nic innego.


Zaczniemy jak zawsze od opakowania, aplikacji oraz ceny.
Opakowanie jest śliczne :). Urzekło mnie od pierwszego wejrzenia. Słodka nakrętka z kuleczką przypomina mi puderniczkę mojej mamy. Plus za połączenie kolorów, wszystko w delikatnej, kobiecej tonacji. Wszystko wygodnie opisane, także w języku polskim, dzięki czemu wiemy co z czym się je :).

Do aplikacji oczywiście potrzebujemy wacików, tutaj najlepiej sprawdzą się te najbardziej puchate, choć zjadają dość sporą ilość produktu, póki co lepszego sposobu nie znalazłam.

Cena? Bardzo korzystna bo około 13 zł za 250 ml produktu, choć bardzo często dostępny jest w promocji w Rossmanie i można dostać go za około 10 zł. Według mnie jakoś jest adekwatna do ceny.







Do czego, dla kogo ?

Na pewno nie dla wrażliwych oczu !. Przekonałam się o tym niestety po fakcie. Mimo zapewnień producenta, moje oczy zawsze były lekko podrażnione, czasami piekły. Reszta twarzy zawsze w porządku . Myślę, że najodpowiedniejsza będzie dla osób z tłustą i mieszaną cerą. Moja cera sucha wymagała natychmiastowego nawilżenia kremem.
Produkt ten jest w głównej mierze przeznaczony do demakijażu i z tą kwestią radzi sobie dość dobrze, choć ma problem z eyelinerami i ciężkimi tuszami do rzęs. Ogromny plus na brak zapachu i brak alkoholu w składzie, co dla mnie jest akurat jedną z najważniejszych kwestii jeśli chodzi o pielęgnację.

Jeśli nie macie wymagającej cery to szczerze polecam. Naprawdę dobrze radzi sobie z demakijażem, nie wymaga tarcia a skóra nie jest czerwona. Za tę cenę, naprawdę warto.

Pozdrawiam. Hushaaabye :)))

3 komentarze:

  1. miałam małą buteleczkę Biodermy [ za 10 zł z SuperPharm ] a teraz męczę płyn z AA ;)

    no nie udało się tanie rozwiązanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za komentarz, u Ciebie też ciekawie isę zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki za zaproszenie na blog. Co do plynu to mialam go i jest tragiczny. Ja micelary uzywam do zmycia oczu a ten do tego sie nie nadaje. Moze i niedrogi, ale i nie wart tych pieniedzy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye