Tanio a dobrze, czyli wartościowe kosmetyki do 10 zł. Część I - pielęgnacja.
Cześć i czołem ! :)
Cieszę się, że jest Was co raz więcej, dostaję mnóstwo pozytywnej energii, a moja lista postów rośnie w sile :). Naprawdę, dziękuję za wszystkie komentarze i sugestie. Każdy z nich czytam i biorę głęboko do siebie . :)) Na koniec dodam tylko, że planuję przygotować dla Was rozdanie gdy tylko liczba obserwatorów przekroczy 120 osób :). Także... do roboty:)
Dziś przygotowałam dla Was notkę dotyczącą produktów do pielęgnacji, które wg mnie są naprawdę rewelacyjne przy czym kosztują mniej niż 10 zł :). Każda z nas uwielbia oszczędzać, sprawdzać i testować, dlatego zapraszam serdecznie do zapoznania się z moją listą i ... czas na wielkie oszczędzanie :). Dzisiaj zajmę się pielęgnacją a w najbliższym czasie przedstawię Wam listę produktów "kolorowych:"
Produkt numer jeden, płyn do higieny intymnej Facelle.
6,50 za 300ml !
Niesamowity produkt ! Tani, delikatny ( nie zawiera mydła i substancji drażniących ), mega wydajny o prześlicznym zapachu i co najważniejsze ... wielofunkcyjny. Sprawdza się świetnie jako żel do mycia całego ciała oraz szampon. Wszystko to dzięki jego delikatnej formule. Naprawdę gorąco polecam. Dostępny jest w każdym Rossmannie.
Produkt numer dwa to żele pod prysznic firmy Original Source.
8,99 za 250 ml.
Moje odczucie? Cudowne !. Pierwsza rzecz- zapachy, niesamowicie duży wybór, pobudzających, intensywnych i bardzo naturalnych zapachów. Od mięty z czekoladą po limonkę i lawendę. Dla każdego coś pysznego. Kojarzą mi się z drogimi żelami z firmy Douglas, myślę, że są ich idealnym odpowiednikiem. Pięknie i delikatnie myją, zostawiają na skórze niesamowity zapach, delikatnie nawilżają, dzięki czemu nasza skóra nie wymaga dodatkowego nawilżenia. Po kąpieli w truskawce ze śmietaną Wasz mężczyzna schrupie Was od razu :)). Dostępne praktycznie w każdej drogerii.
Trzecim produktem są peelingi firmy Joanna.
9 zł za 200 ml.
Podobnie jak w przypadku poprzednich produktów na pierwszy plan wysuwają się niesamowicie owocowe zapachy, od ananasa po mój ukochany pomarańcz. Peeling ma gruboziarnistą formułę, która naprawdę bardzo dobrze radzi sobie z martwym naskórkiem. Od razu czuć, że nasza skóra jest niesamowicie gładka. Dodatkowo produkt ten zostawia na skórze delikatny film i prześliczny zapach. Warto wypróbować. Dostępne w każdej drogerii także w wersji bardziej delikatnej i mniejszych opakowaniach.
Czwarty produkt to masełka firmy BeBeauty.
6,99 za 200 ml.
Tańszy odpowiednik masełek z TheBodyShopu? Bardzo możliwe :). Bardzo wydajne, pięknie pachnące małe cudeńka, które doskonale nawilżają naszą skórę, pozostawiając ją nietłustą, a delikatnie satynową i miękką. Występują w 3 wersjach zapachowych, każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie :).
Dostępne w każdej Biedronce ( jednak trzeba trafić na dostawę, bo schodzą strasznie szybko). Gorąco polecam :))
Piąty produkt to pianka do golenia firmy Venus.
4,99 za 200 ml
Doskonale spełnia swoją rolę, czyli przede wszystkim zmiękcza włoski, jest delikatna i ułatwia depilację. Plus za piękny konwaliowy zapach. Wystarcza naprawdę na długo, ma gustowne opakowanie i nie podrażnia okolic bikini. Czego chcieć więcej ? Dostępne w Rossmannie.
Szóstym produktem jest szampon Alterra do włosów matowych i zniszczonych.
8,99 zł za 250 ml
Tej firmy chyba nie trzeba już nikomu przedstawiać. Nowość na rossmannowskich półkach zachwyciła tysiące kobiet. Ten szampon przede wszystkim zawiera bardzo delikatne składniki myjące, które nie powodują swędzenia, pieczenia i tworzenia się łupieżu. Pięknie pachnie i naprawdę można zauważyć efekt odżywienia naszych włosów. Warto wypróbować. Dostępne w każdym Rossmannie w kilku wariantach.
Siódmy produkt to rozsławiona odżywka Isana wygładzająca włosy.
4,50 za 300 ml.
Rewelacja, przez wielkie R ! Fantastycznie wygładza włosy, sprawia, że są miękkie i lśniące. Uwierzcie mi, że nie przesadzam. Jestem naprawdę w wielkim szoku, że produkt za taką cenę, potrafi działać takie cuda. Nie ma się co rozpisywać, to po prostu trzeba wypróbować. Naprawdę zachęcam :)). Dostępne oczywiście w Rossmannie.
Ósmym produktem jest delikatny peeling do twarzy firmy Synergen. ( dla skóry wrażliwej ).
4zł za 100 ml.
Z delikatnością ma może mało wspólnego ... ze względu na ostre cząstki peelingujące, ale rewelacyjnie spełnia swoje zadanie. Buzia jest jedwabiście gładka, miękka i lekko ściągnięta. Stanowi rewelacyjną bazę pod maseczki. Nie powoduje podrażnień, pięknie pachnie i mała ilość wystarcza na całą twarz. Dostępny również w Rossmannie :)
Dziewiątym produktem płyn micelarny firmy Eveline.
9 zł za 200 ml.
Nowość na rynku. Bardzo dobrze radzi sobie z makijażem, wymaga troszkę więcej pracy w okolicy oczu ... ale jest bardzo delikatny, nie podrażnia i nie ściąga skóry. Dostępny w trzech wariantach, na pewno każda z Was znajdzie coś dla siebie. Dla mnie jest o wiele lepszy od Ziaji czy Bourjois. Polecam wypróbować, bo naprawdę warto.
Dziesiątym i ostatnim produktem jest krem do rąk Garnier- czerwona, intensywna wersja.
9 zł za 150 ml.
Tego produktu chyba też nie trzeba opisywać :) Jak dla mnie, najlepszy krem do rąk na rynku. Spełnia wszystkie moje oczekiwania, niesamowicie nawilża, nie podrażnia, sprawia, że skóra jest mięciutka i przyjemna, nie przeszkadza w codziennych czynnościach, ślicznie pachnie i jest strasznie wydajny. Mój ideał :))
To jak? Lista zakupów zrobiona?:)
Na dziś to wszystko. Moja lista produktów do 10 zł jest jeszcze bardzo długa:). Dajcie znać, czy jesteście zainteresowane, na pewno zrobimy aktualizację. A może Wy macie jakieś sprawdzone, tanie produkty, którymi chciałybyście się podzielić?
Piszcie.
Buziaczki.Hushaaabye :*:)
Zrób aktualizację koniecznie! Uwielbiam tanie i dobre kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńCzekamy na aktualizację :P
OdpowiedzUsuńz tych tanich dobrych i wielofunkcyjnych to szampony i oliwki Babydream w Rossmannie :P
Zróbcie aktualizacje :)
OdpowiedzUsuńświetny wpis! :D
Ja mam trochę inne zdanie na temat peelingu z Joanny ;)
OdpowiedzUsuńReszty rzeczy nie miałam więc czas zacząć ich szukać :)
Oooo a powiedz coś więcej na temat peelingu, byłaś niezadowolona?
UsuńŚwietny blog, nie mogę się naczytac i codziennie tu wpadam :-), a co do tanich kosmetyków dla mnie dobre są kremy do rąk z "Biedronki" pozdrawiam :-)
UsuńJa też do rąk używam tylko kremu Bebeauty z Biedronki, tego w czerwonej tubce. Jest tani i rewelacyjny!
UsuńJa już jestem u Ciebie i obserwuję od jakiegoś czasu ;) ;) Cieszę się, że u mnie Ci się podoba zapraszam częściej a ja będę wpadała po nowe recenzje! :)
OdpowiedzUsuńja nie lubię orginal source... dla mnie sztucznie pachną, mają niekoniecznie rewelacyjny skład no i ogólnie jakoś do mnie nie przemawiają :D ale M. lubi
OdpowiedzUsuńBo Ciebie Kochana ciężko zadowolić czymkolwiek :D :**
UsuńSkład składem, ciężko wymagać czegoś za 10 zł, tym bardziej , że tu kluczową kwestią są zapachy i doznania w kąpieli a nie jakieś szczególne właściwości. Ja uwielbiam się w nich taplać i wąąąąąchać, wąchaaać... wąchać :)
Z Twojej listy miałam do czynienia tylko i wyłącznie z peelingiem Synergen, na dodatek z wersją przeznaczoną dla mężczyzn (kupiłam go specjalnie, ze względu na bardziej drapieżną konsystencję) - idealnie sprawdził się na mojej skórze, nie podrażniał mimo większych drobinek i co najważniejsze - oczyszczał pory ;) nitkafashion.
OdpowiedzUsuńKurcze, szkoda, że mam taki kiepski dostęp do kosmetyków Isana i Alterra ;<
OdpowiedzUsuńOczywiście obserwuję, bo bardzo ciekawe pomysły na posty masz i miło, z zaciekawieniem się je czyta ;)
Lubię i znam kosmetyki Joanna, Venus, Eveline i Garnier jestem z nich zadowolona.
OdpowiedzUsuńTanie wcale nie znaczy złe, muszę jeszcze wypruwać kosmetyki Alterra i Isana :)
ja rownież znam kosmetyki mi joanny bardzo fajne są
OdpowiedzUsuńświetny blog
zapraszam do siebie
http://onlytheoriginalstyle.blogspot.com/
peelingi z Joanny, odżywka z Isany i żel Venus też bym poleciła w tej serii postów :)
OdpowiedzUsuńNa pewno żele do twarzy z Biedronki, peelingi z Joanny (ale te małe, 100 ml, seria naturia o ile dobrze pamiętam), Carmex (chyba nie kosztuje więcej jak 10 zł?). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCarmexu moje usta nie tolerują niestety ... ale tak, masz rację , nie kosztuje więcej niż 10 zł :)
Usuńpianka do golenia i odżywka isana to moje ulubieńce :)
OdpowiedzUsuńŻele pod prysznic Original Source to jedynek jakie używam (wszystkie żele pod prysznic jakie znam zawierają SLS), a te lubię za zapach. Też lubię peelingi z Joanny, ale nie te, tylko takie tańsze, u mnie na blogu w w notce "Sierppniowe zakupy" będą. Są tańsze, a też tej samej firmy. Masło do ciała Spa BeBeuty lemon jest ukochanym masłem mojego chłopaka. Pasuje mu bardziej od cytrynowego The Body Shop. Ja też je (te z Biedronki) lubiłam. Długo się utrzymywało na jego skórze i tylko chodził, i pachniał :-) Synergen moim zdaniem słabym jest peelingiem. Granier czerwony do rąk, to na razie najlepszy z kremów do rąk jaki miałam. Ja z produktów do 10 zł najbardziej polecam (też jeśli chodzi o skład) - http://recenzjekosmetykowniktwielkiona.blogspot.com/search/label/olejek%2F%20oliwka%20do%20od%C5%BCywiania%20sk%C3%B3rek
OdpowiedzUsuńDzięki za tak obszerny komentarz, gdzie można znaleźć produkt, który podałaś w linku ?
Usuńsuper lista:)
OdpowiedzUsuńDzięki, obserwuję;)
OdpowiedzUsuńNie używałam jeszcze tych produktów. Z rzeczy do 10 zł mogę polecić jedwab do włosów Biosilk- Silk Therapy. :D
OdpowiedzUsuńObserwuję <3
Podpisuję sie pod ta listą :)
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze od siebie płyn dwufazowy Ziaja, żele pod prysznic Palmolive i toniki Ziaja ;]
Miałam peeling i faktycznie, z ta delikatnoscia to przesada ;]
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog, obserwuję. ;)
Zapraszam do siebie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńA probowałaś plyn do hiegieny intymny z Ziaji? W tych białych 'aptecznych' butelkach z pompką? Moj fenomen <333
OdpowiedzUsuńNie, ale zaciekawiłaś mnie :)) teraz wracam do sprawdzonego lactacydu
Usuńna oryginal source mam chrapkę ;)
OdpowiedzUsuńmasło do ciała :3
OdpowiedzUsuńTanio nie zawsze znaczy zle:)
OdpowiedzUsuńDrogo nie zawsze znaczy dobrze :)
Usuńdokladnie.Ja jestem zwolenniczka tanich rzeczy.Moze dlatego,ze u mnie w domu sie nie przelewalo i docenialam co mam:)
UsuńPS.Otagowalam cie u mnie na blogu.Robie to pierwszy raz mam nadzieje,ze sie przylaczysz.
Żele pod prysznic i peelingi z Joanny miałam ;) aczkolwiek z żelem nie trafiłam zapachowo, a z peelingów preferuję raczej gruboziarniste :)
OdpowiedzUsuńDlatego masz dwie wersje do wybory, gruboziarnistą i bardziej delikatna :)
UsuńRównież polecam piankę Venus :)
OdpowiedzUsuńCo polecasz do skóry aby jej nie wysuszało? Dzięki za odpowiedz z góry ;)
OdpowiedzUsuńChodzi Ci o coś na twarz czy na całe ciało ?:)
UsuńPopieram! Odzywka ISANA to liga swiatowa!!!!
OdpowiedzUsuńmam te wszystkie peelingi firmy Joanna i naprawdę polecam ;D podoba mi się tu u cb ;3
OdpowiedzUsuńZapraszam do sb ;)
http://flowerrrpowerrr.blogspot.com/
żel pod prysznic mam! :) cudowny! tak samo jestem zachwycona peelingem do twarzy :)
OdpowiedzUsuńMuszę koniecznie wypróbować te żele z Original Source i peelingi z Joanny :) Masło z BeBeauty miałam (Afryka coś tam) i świetnie nawilżało, ale zapach nie do końca był fajny.. a później już ich nie spotkałam :(
OdpowiedzUsuńZ tych produktów bardzo cenie sobie odżywkę isana, peelingi Joanna:)
OdpowiedzUsuńZa to strasznie nie polubiłam się z peelingiem synergen, dla mnie był on beznadziejny... właściwie nadawał się dosłownie do dupy, bo własnie pośladki nim peelingowałam:D:D:D
Hahah:D ważne, że znalazł zastosowanie :D
UsuńOmal dziś w Rossmannie nie kupiłam tego szamponu Alterry. Skoro piszesz, że jest taki świetny, może jednak dam mu szansę?
OdpowiedzUsuńZachęcam :) Nie pożałujesz.
Usuńkosmetyki warte poswiecenia uwagi i ich cena jest zachecajaca;)
OdpowiedzUsuńobserwuje i zapraszam na rozdanie;)
już prawie wszystki z tej listy miałam ;) I faktycznie bardzo dobre produkty za niewielkie pieniądze- szczególnie chwalę sobie płyn Facelle i peelingi Joanny (pachną bosko :) Dodaję do blogrolla żeby częściej do Ciebie trafiać :)
OdpowiedzUsuńjeśli chcesz to zapraszam do obserwowoania ;)
OdpowiedzUsuńfacelle musze konicznie kiedys kupic:)
OdpowiedzUsuńjoanna, isana, garnier - moi faworyci ;) zdecydowanie ;)
OdpowiedzUsuńmiałam kilka z nich i bardzo je lubię :)
OdpowiedzUsuńNie polubiłam się z żelami OS o ile ich zapachy bardzo mi podchodzą to niesamowicie wysuszają mi skórę :/ Szampony Alterry też nie dla i jednak moje włosy potrzebują sls aby były czyste.
OdpowiedzUsuńjakoś boję się kupić tego peelingu Synergen i Facelle jako szampon do włosów. SAłyszałam o tym żelu wiele dobrego, ale nadal obawiam się o moje włosy po potraktowaniu ich nim. być może kiedyś się przekonam, ale chyba jeszcze nie teraz :) odżywka Isana to moje ostatnie odkrycie i jestem z niej super zadowolona. musze jeszcze wypróbować tego masła do ciała z biedronki ;) dodaję blog do obserwowanych.
OdpowiedzUsuńi jeśli zechcesz zapraszam do mnie.- variablewomen.blogspot.com
Kochana, ale tu się nie ma czego bać. Nie spodoba Ci się - zużyjesz do stóp. Na wszystko znajdzie się jakiś sposób. Pamiętaj, że peeling ma za zadanie ścierać martwy naskórek, więc czy kupisz go za 4 czy 250 zł nie zauważysz żadnej różnicy ( oczywiście mowa tutaj o peelingach wyłącznie mechanicznych, z enzymatycznymi jest troszeczkę inaczej) .
UsuńJeśli boisz się używać jako szamponu, nie używaj, albo zrób próbę na końcówkach włosów, zobaczysz jak zareagowały i tyle. Poza tym wystarczy czytać składy. Zauważ, że płyny do higieny intymnej mają jedne z najbezpieczniejszych składów jeśli chodzi o kosmetyki. Nie może Ci zrobić krzywdy skoro jest przeznaczony do najdelikatniejszej strefy na kobiecym ciele.
Wystarczy odrobina wiedzy :)
Dziękuję Ci za tą odpowiedź. I w sumie muszę Ci przyznać, że rozwiałaś trochę moje obawy :) Mam bardzo wrażliwą skórę głowy, po wielu szamponach dostaję niestety łupieżu :( Kupiłam sobie dzisiaj zwykły szampon dla dzieci, zobaczymy ;) i chyba kolejnym zakupem w takim razie będzie Facelle, zaryzykuję :D
UsuńA co do peelingu. Mam cerę mieszaną z zanieczyszczeniami, więc mechaniczny peeling raczej odpada. A dzisiaj się znowu przekonałam, że nie wszystkie drogeryjne specyfiki do mojej cery są dobre, niestety. Przed chwilą zrobiłam sobie maseczkę, z której jestem strasznie niezadowolona. Za chwilę napisze post o niej u mnie na blogu. Jeśli chcesz to zajrzyj.
Jeszcze raz dzięki za tą odpowiedź i pozdrowienia :)
Wiesz... z wrażliwą skórą głowy już tak jest, że nie ma reguły na to co właściwie pomoże a co zaszkodzi, trzeba eksperymentować niestety... ja ostatnio po dziecięcym szamponie drapałam się jakbym miała nie wiadomo co na głowie :)
UsuńJa mam cerę wrażliwą, ale nie boję się peelingów mechanicznych. :) Najlepsze są apteczne produkty:)
Już dodałam wcześniej Twojego bloga do obserwowanych. Zapraszam również do obserwowania mojego. Na moim blogu pojawił już się post o nieszczęsnej maseczce. Co do aptecznych produktów w 100 procentach się zgadzam i po tej wpadce z maseczką będę im wierna. Bardzo chętnie przeczytam post o wrażliwej skórze głowy :)
Usuńsuper blog, dodaje do obserwowanych, wiecej takich postow, choc i ja tez jak juz cos polecam to tez jest tanie;-)
OdpowiedzUsuńosobiście nie znosze tego peelingu do skóry wrażliwej, dla mnie ma ogromne i drażniące granulki (jak piasek) ale wpis bardzo ciekawy (u mnie podobny) zapraszam
OdpowiedzUsuńszampony z Isany, peelingi z Joanny to naprawdę super produkty za niewielkie pieniądze:)
OdpowiedzUsuńBrakuje tu mojej pianki do depilacji z Rossmanna za 9zł - nie produkują jej już, niestety:(.
OdpowiedzUsuń