Ulubieniec miesiąca- Alterra dezodorant w kulce z balsamem

Hej :)

Dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcem, którego odkryłam całkowicie niedawno i przypadkowo, czego bardzo żałuję.Poszukując dezodorantu kierowałam się przede wszystkim składem i brakiem szkodliwego aluminium, które może doprowadzać do wielu zdrowotnych powikłań. Jakie było moje zaskoczenie gdy będąc w Rossmanie znalazłam to cudo z Alterry.

Co raz bardziej zaskakuje mnie ta firma. Przede wszystkim cudownymi, przyjaznymi składami, ceną i niesamowitym działaniem swoich produktów. Mam już kilka swoich perełek, o których też na pewno napiszę.

Tymczasem dziś opowiem Wam o antyperspirancie w kulce z zawartością balsamu, melisy lekarskiej i szałwii.


Opakowanie, cena i konsystencja.

Opakowanie jest bardzo schludne, szklane i dość ciężkie oraz zawiera 50 ml produktu. Nakrętka i kulka są wykonane z plastiku i łatwo utrzymać je w higienicznym stanie.
Konsystencja jest bardzo przyjemna, lekka i szybko się wchłania. Mimo zabarwienia białego na mojej skórze pozostaje absolutnie transparentny. Po nałożeniu na skórę naprawdę czuć właściwości balsamu. Skóra jest nawilżona i gładka. Ale o działaniu za chwilkę.

Cena również bardzo korzystna. Za 50 ml musimy zapłacić 8 zł, w promocji to cena 5,99 zł więc jak najbardziej na plus.

Skład.


Jestem absolutnie zaskoczona . Skład jest idealny. Wiele wyciągów roślinnych i hydrolatów, które uwielbiam. Dzisiaj naprawdę jest bardzo ciężko znaleźć coś z takim składem za taką ceną. Najważniejsze jest to, że składniki te naprawdę są wyczuwalne na skórze, delikatnie pielęgnują i łagodzą skórę, nawet po depilacji.

Działanie.

Naczytałam się o tym produkcie mnóstwo negatywnych opinii, dlaczego? Nie wiem dlaczego ktoś spodziewa się po dezodorancie właściwości antyperspirantu. Ten produkt nie ma za zadanie powstrzymać procesu pocenia! To dezodorant w kulce, który ma pielęgnować okolice pach i pięknie przy tym pachnieć. Nie mylcie więc go z antyperspirantem.

Ja nie mam problemów z potliwością, więc nie potrzebuję wygórowanej ochrony. Ten produkt oprócz tego, że dba o moją skórę pod pachami, redukuje zaczerwienienia po depilacji, prześlicznie pachnie cytrusami to dodatkowo nawilża i sprawia, że skóra jest gładka i jedwabista.

Czego chcieć więcej? Dla mnie absolutnie wystarcza. Mam wrażenie, że skóra jest otoczona właściwą opieką i ślicznie pachnie. Dodatkowo jest produktem wegańskim, nietestowanym na zwierzętach.


Jeżeli nie macie problemów z potliwością, a szukacie czegoś co świetnie nawilży waszą skórę pod pachami. Serdecznie polecam :)
Na pewno będziecie zadowolone.

Tymczasem buziaczki i miłego weekendu :)

22 komentarze:

  1. Nie miałam go jeszcze, ale mam chęć na niego:)
    PS Obserwuję:) czy jest szansa na rewanżyk:)?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja używam aptecznego antyperspirantu, ale potrzebuję czasem czegoś łagodzącego skórę po depilacji. nigdy bym się nie spodziewała, że Alterra będzie na to dobrym pomysłem :P w takim razie w najbliższym czasie będę musiała go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Ktoś wreszcie chwali!
    Kupiłam ostatnio, wersję w sprayu, ale jeszcze nie otworzyłam.

    Też nie lubię narzekania,że ktoś się poci, pomimo dezodorantu. Pomieszanie pojęć...

    OdpowiedzUsuń
  4. też jestem fanką naturalnej pielęgnacji i nie znoszę antyperspirantów

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze to nigdy go nie używałam ale naprawdę świetna recenzja może więc się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam antyperspirantów z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się skuszę, bo mój antyperspirant się kończy :))Fajna i wyczerpująca recenzja ;)pozdrawiam i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że kusił mnie ostatnio ten dezodorant z Alterry, ale ostatecznie z niego zrezygnowałam. Jestem wierna swojej Rexonie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie muszę spróbować... Stosuję ałun, ale on jest bezzapachowy, sprawdza sie świetnie, ale brakuje mi czasami czegoś co tak ładnie pachnie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również lubię Alterrę, ale tego dezodorantu jeszcze nie próbowałam:)
    Też nie mam problemu z potliwością więc może sprubuje:)

    P.S obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze, ale może kiedyś wpadnie do mojego zakupowego koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nie miałam, ale myślę że kiedyś wypróbuję :).

    P.S. Jeśli masz ochotę zapraszam Cię na wciąż trwający konkurs, w którym do zgarnięcia jest Stylowy Naszyjnik Vintage! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze i nie zwróciłam uwagi że taki jest. ale skład rzeczywiście nie przeraża, muszę wypróbować bo jedyny jaki na mnie działa to nike różowy i garnier mineral, reszta masakra :( dzięki za odwiedziny! wpadaj częściej, też będę zaglądać wrzucam w obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super :)
    Obserwuje + zapraszam do mnie
    http://inourreallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego antyperspirantu jeszcze nie miałam. Aktualnie używam bloker ziaja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niestety nie polubiłam tego antyperspirantu- u mnie zadziałał zupełnie na opak- zwiększał moje pocenie się :( Dlatego pomimo fajnego składu nie polubiłam się z nim.

    Dziękuję za zaproszenie mnie tutaj- bardzo zaciekawił mnie Twój blog, widzę, że jest kopalnią wiedzy i ciekawych recenzji :)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Wiem, że jego głównym zadaniem jest pielęgnacja skóry pod pachami. Gdyby nie wpływał na pocenie się- ok. Ale u mnie niestety znacznie to pocenie zwiększał, więc niestety musiałam mu podziękować :/

      Usuń
    2. Ojej, a to szkoda... no ale cóż, każda skóra potrzebuje czegoś innego. Powodzenia w poszukiwaniach :):*

      Usuń
  18. Chodzę koło niego ciągle i jakoś się nie mogłam przemóc. Do tej pory używałam dezodorantów AA, gdyż nie mają parabenów w składzie, a aluminium się zwykle nie przejmowałam. Muszę koniecznie wypróbować, zwłaszcza, że idzie zima i nie potrzeba silnie działających antyperspirantów. Przydatna recenzja, pozdrawiam. : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye