krem BB - Garnier do skóry tłustej i mieszanej ( nowa wersja )

Hej dziewczyny :)

Przychodzę dzisiaj z recenzją swojego pierwszego kremu BB firmy Garnier, o którym naczytałam się wielu skrajnych opinii i ostatecznie sama postanowiłam wypróbować. Skusiła mnie do tego promocja w Superpharm i zamiast regularnych 20 zł zapłaciłam za niego 13,99 zł więc bardzo korzystnie.

Dla dziewczyn, które nie są jeszcze w temacie kremów BB, krótkie słowo wstępu...



Krem BB to tzw. balsam na niedoskonałości, który ma w jednej chwili upiększyć cerę, nawilżyć ją, ujednolicić jej koloryt, ukryć niedoskonałości, zmniejszyć widoczność zmarszczek i jeszcze… zapewnić skórze odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną! To kosmetyk wielozadaniowy, który ma nam zastąpić krem nawilżający, podkład, a nawet korektor.

  Kosmetyk swoją popularność zawdzięcza jednak koreańskim aktorkom, które doceniły zalety kremu BB i zaczęły polecać go jako sekret swojej urody. Koreanki słynną z nieskazitelnie pięknej, alabastrowej cery, dlatego nie trzeba było długo czekać, by pokochały go również kobiety z Japonii i Azji Południowo- Wschodniej, a następnie- z Europy i USA. 

Krem BB polecany jest dla wszystkich rodzajów skóry- zwłaszcza wrażliwej lub skłonnej do trądziku. Nie tylko doskonale pielęgnuje cerę, ale też działa jak make-up: poprawia kondycję skóry, wyrównuje jej koloryt, ukrywając zaczerwienienia, przebarwienia, ciemne plamy, a nawet trądzik, dlatego można go używać zamiast podkładu. Dodatkowo, nawilża skórę, regeneruje ją, zmiękcza i wygładza, a także zapewnia odpowiednią ochronę przed szkodliwym promieniowaniem…

Tyle słowem wstępu. Ja pokaże Wam krem BB firmy Garnier, przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej.


Ja posiadam wersję do skóry w jasnym odcieniu, jest jeszcze druga wersja - dla dziewczyn o ciemniejszej karnacji.

Opakowanie, cena i konsystencja.


Jak widzicie tubka jest dość spora, ma aż 40 ml produktu i bardzo dobrze wykonany aplikator, który pozwala na dobrowolne dozowanie produktu, choć mnie osobiście zawsze wylatuje go za dużo, przez jego bardzo lejącą się konsystencję, co niektórym może się nie spodobać. Mnie osobiście nie przeszkadza, bo krem ten sam w sobie jest naprawdę bardzo wydajny.



Wracając do konsystencji. Po nałożeniu produktu, całkowicie wchłania się w skórę. Nie czuć nic na buzi. Jest bardzo leciutka, przyjemna i aksamitna. Niebywale szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, nie powoduje świecenia, a co najważniejsze wystarczy leciutko go zmatować i mamy gotowy makijaż.

 Przepraszam za różnicę w kolorze skóry, ale wszystko zależy od światła. Pierwsze zdjęcie robione było przy świetle dziennym, drugie przy sztucznym. Chodziło jednak głównie o to by pokazać, jak fantastycznie produkt stapia się z naszą skórą i jest praktycznie niewidoczny !.

Co do ceny, jak już wspomniałam jest to kosz około 20 zł przy czym bardzo często możemy trafić na atrakcyjne promocje. Znajdziecie go w każdej drogerii w dwóch wersjach kolorystycznych.

Działanie.

Praktycznie wymieniłam już wszystkie jego zalety. Świetnie matuje, utrzymuje się na skórze dość długo. Nie nawilża jakoś spektakularnie, więc ja i tak używam swojego kremu pod ten. Plus za SPF 15 i mega wydajność. Dosłownie pare kropel wystarczy na pokrycie naszej twarzy :)

Nie polecałabym tego produktu do cer problemowych, produkt nie ma bardzo mocnego krycia, więc niedoskonałości na pewno nie będą całkowicie zakamuflowane. Chociaż zawsaze można się wspomóc korektorem.

Muszę tu jednak wspomnieć o jednej wadzie, która mnie osobiście naprawdę przeszkadza. Zawartość alkoholu w kremie, jest dość wysoka. Czuć ją w szczególności przy nakładaniu, produkt pachnie mało przyjemnie i mnie osobiście psuje całe doznanie.

Mimo tego ja bardzo lubię ten krem BB i gdy nie potrzebuję nakładać pełnego makijażu zawsze po niego sięgam i jestem pewna, że moja cera wygląda dobrze.




A Wy? Co sądzicie? Warto kupić czy nie ? Może macie jakieś inne ulubione kremy BB? Piszcie :)

Tymczasem ja wracam do mojej książki, którą kupiłam wczoraj i jestem absolutnie w niej zakochana.
Nie mogę i nie chcę przestać jej czytać !

Buziaczki :)
 

16 komentarzy:

  1. No ten alkohol wszystko zepsuł, już miałam go kupić a tu dupa..

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten krem, ale wolę chyba podkłady... jednak... :) książka robi furorę!

    OdpowiedzUsuń
  3. używałam tego pierwszego wydania garniera i nie byłam zadowolona. teraz niestety tego nie wypróbuję, bo odstawiłam fluidy i wszelkie kremy z zalecenia mojego dermatologa :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam do suchej i nawet lubię ale marzy mi się ten właśnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. no to kompletnie mi tej skóry nie nawilży przez alkohol, a przecież tłusta cera też potrzebuje nawilżenia, duży minus dla Garniera!

    OdpowiedzUsuń
  6. mam krem BB ale innej firmy. Książka ostatnio bardzo modna ale ja zdecydowanie wolę fantastykę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie skuszę się na ten kremik...:( Przez ten alkohol:(

    OdpowiedzUsuń
  8. może sie skusze, ale jak mi sie skonczy podobny podklad z under 20 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. uzywałam ale nie przypadł mi do "cery":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na ten krem się jeszcze nie skusiłam, ale kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi jakoś bb garniera nie podpasowały, te azjatyckie ze skin79 są moim numerem jeden :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie.... wiadomo, to klasa sama w sobie :)

      Usuń
  12. Ja mam pierwszą wersję tego kremu, w takiej bardziej pękatej tubce. I, choć ma słabe krycie, bardzo go lubię. Choć oczywiście nie są to kremy BB a kremy tonujące i tak je właśnie traktuję. Poza tym ta pierwsza wersja przepięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też zaczęłam testować kremy BB i z pierwszego zakupu nie byłam zadowolona (recenzja na moim blogu landvanity.blogspot.co.uk), postanowiłam jednak, że się nie poddam i mam zamiar próbować dalej :) Garniera jeszcze nie posiadałam i dopiero chce się zaopatrzyć się w niego. Zobaczymy jak zadziała na moją cerę. Fajna recenzja. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcialam sie podzielic zwami mieszkam w Canadzie od 30 lat , ale praktycznie uzywam , polskich kremow , zawsze , nadazy , sie okazja , aby ktos mi je przywiozl. Wlasnie ostanio corka przywiozla mi Kozie mleczko 1. Bardzo je lobie. Ale zato nr 2 . Bardzo cieszko sie , rosmarowoje.W Canadzie firma Garnier jest to jeden z najtanszych prodoktow, jest popolarny, ale dlamnie nie dziala super , poniewasz nierosmarowoje , sie gladko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye