Projekt denko - październik 2013.

Cześć Kochani :)

Po moim ostatnim ogromnym projekcie denko, zużywanie produktów nie idzie tak szybko jak bym tego chciała, a niestety szafki zawalone są kolejnymi produktami ... 
Co nie co jednak udało się wykończyć i dziś zapraszam na małe podsumowanie października :).


Ostatnio zaczęłam namiętnie balsamować swoje ciało. Ok, przyznaję się bez bicia, nigdy tego nie lubiłam i uważałam za zbędną czynność. Niestety zbliża się zima, mrozy i wtedy przesuszenie skóry gwarantowane i zgodnie z moją ideą " lepiej zapobiegać niż leczyć " zaczęłam intensywną pielęgnację skóry.

1. Nawilżający krem do ciała i rąk o zapachu mleka z miodem Oriflame. Zapach był nie do wytrzymania, straszna chemia, sztuczność i plastik, sam produkt jednak sam w sobie bardzo mi się podobał. Był lekki, szybko się wchłaniał i dobrze nawilżył skórę. Łatwo się go rozprowadzało dzięki dość płynnej konsystencji. Gdyby nie zapach chętnie kupiłabym ponownie Cena około 40 zł.

2. Intensywnie nawilżające masło do ciała o zapachu czekolady i kakao. Nie wiem dlaczego, ale ostatnio bardzo przeszkadza mi kakaowy zapach produktów kosmetycznych i staram się unikać ich jak ognia. To masło miałam już grubo ponad pół roku i w końcu przemogłam się by zacząć je używać. Dla mnie dramat. Koszmarnie silikonowa powłoka, która zostaje na ciele daje uczucie dyskomfortu, pościel jest upaćkana tym produktem i niesamowicie wolno się wchłania. Na pewno nie kupię ponownie. Plus za słoik, który można wykorzystać.
Cena 15 zł.

3. Spray odświeżający do włosów KMS California. Produkt znalazłam w wygranym pudełku ShinyBox, jego regularna cena jest przerażająca - 84 zł za 200 ml. Ja otrzymałam miniaturę 75 ml, która starczyła na pare użyć. Produkt ma spełniać funkcję suchego szamponu jednak jak dla mnie był mniej niż przeciętny. Miał koszmarny zapach, jako tako odświeżał włosy, dość widocznie bielił - dla mnie Isanowski szampon za 10 zł jest niebo lepszy. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

4. Nawilżający żel do mycia Dove o zapachu Jaśminu i Miodu. I znów cała bajka kończy się na zapachu. Ten żel męczyłam bardzo długo, fakt jest mega gęsty, mleczny, ładnie się pieni, ale ja nie mogę znieść charakterystycznego babcinego zapachu jakie mają kosmetyki Dove, są dla mnie kompletną klapą. Żel sam w sobie jest naprawdę dobry, robi to co ma robić, choć z tym nawilżeniem też mogłabym polemizować. Gdyby Dove zechciało wprowadzić jakieś fajne orzeźwiające zapachy byłabym na tak :).
Cena około 10 zł.

5. Ziaja masło kakowe krem do rąk. Silikon, silikon i jeszcze raz silikon i do tego kakaowy ! Dziwne, że kiedyś bardzo lubiłam te zapachy, a teraz tak bardzo mnie odrzucają... być może to zasługa zapachów naturalnych kosmetyków ?: )
Nie kupię ponownie.
Cena około 5 zł.

6. Naturalny eliksir do twarzy z melisą i jojobą. Moja perełka ! Pisałam o nim osobną recenzję, więc zapraszam na górę. Bardzo ubolewam, że zamknęli nam sklep, w którym te produkty były w bardzo korzystnych cenach, ale jak tylko gdzieś znajdę na pewno kupię ponownie.
Cena około 30 zł.

7. Kompres nawilżająco- regenerujący z ekstraktem z miodu i proteinami mlecznymi Joanna z serii Apteczki Babuni - kolejny ulubieniec. Fantastyczny tani produkt, skład nie powala, ale naprawdę fajnie nawilża włosy, zostawia je miękkie i łatwe do rozczesania. Polecam z całego serca. Na pewno kupię ponownie.
Cena około 6 zł.

8. Wygładzająca maseczka do twarzy Peel- off Avon. To dopiero zdzierak ! Działa niż lepszy peeling, polecam wypróbować. Wygładza naprawdę dobrze.
Nie wiem czy kupię ponownie.
Cena około 20 zł.

9. Efektima maseczka oczyszczająca peel off. Bubel totalny, nie robi nic, nie polecam.
Cena około 3 zł.

10. Zestaw do pielęgnacji stóp Efektima - peeling enzymatyczny, który nie robi nic i maska do stóp, która działa jak przeciętny krem. Co więcej powiedzieć, nie warto zdecydowanie.
Cena około 4 zł.

11. Tusz do rzęs L'Oreal extra volume collagen. Przeciętniak. Ma wielką szczotę co dla jednych może być wadą a dla innych zaletą. Na początku używania sprawował się bardzo dobrze z czasem przysychał i sklejał rzęsy. Nie kupię ponownie.
Cena około 50 zł.



A jak Wam poszło zużywanie kosmetyków w tym miesiącu ?:) Znalazłyście jakieś perełki ?:)

22 komentarze:

  1. buu a akurat mam obie te efektimy i myślałam, że będą fajne :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore denko :) Zaciekawił mnie ten eliksir Joanny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znowu mam doła, u mnie denkowanie nie idzie prawie wcale. Dwa produkty w miesiącu jak mi się uda do takiego stanu doprowadzić to już skacze z radości, a co dopiero cały zapas w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  4. akurat ja uwielbiam zapachy Dove, ale najbardziej ubóstwiam ten tradycyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszkę się tego uzbierało ;)
    Uwielbiam masełko kakaowe z Ziaji <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się słoik tego masła do ciała, ale działanie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  7. maseczkę planeta spa miałam jestem z niej zadowolona w 75 %=)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najwyraźniej wykończyłaś większość kosmetyków które były Ci kompletnie zbędne, bo Ci nie podpasowały. Także gratuluję samozaparcia, ja często mam problemy z używaniem kosmetyków, których nie lubię, walają się gdzieś w domu, albo zabierają je mama i siostra. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę, że zdenkowałaś dużo kosmetyków niezbyt lubianych! też mam czasami takie denka, gdzie więcej bubli, niż pozytku. ciężko je zmęczyć, ale z drugiej strony mamy później święty spokój. zauważyłam też ze dominowało u Ciebie kakao i słodkie zapachy, dla mnie są za duszące i unikam ich jak ognia pod każdą postacią

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję zużyć :)
    Ja bardzo lubię zapachy Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa notka

    obserwuje i licze na to samo
    http://sotheemily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. oj sporo tego :)
    u mnie w tym m-cu coś marnie.. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też od kakaowych ( i kawowych) odrzuca. Kremy z Ziaji lubię ogólnie, ale ten akurat nie podchodzi mi zupełnie. A kiedyś lubiłam takie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również nie jestem w stanie znieść kosmetyków, które pachną kakao. Ostatnio pożegnałam się z czekoladowo-pistacjowym masłem Farmony. Męczyłam je przez kilka miesięcy... Mam nauczkę na przyszłość. Słodkie, czekoladowe nuty na dłuższą metę przyprawiają mnie o mdłości...

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam że używałam tego masła do ciała nr 2 - kupiłam go chyba w Lidlu i szczerze byłam z niego bardzo zadowolona. Podobne i tańsze masło do ciała o tym samym zapachuale lepszej konsystenci jest w rossmanie- firma Isana,polecam. zapraszam do siebie !;) http://paullista.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja uwielbiam zapach kakao i czekolady w kosmetykach. Zwłaszcza na chłody jesieni i zimy :)
    Efektima u mnie również się nie sprawdziła, ale mają niezłą maseczkę nawilżającą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye