Vichy Idealia Life Serum - recenzja.

Cześć dziewczyny.

Pisałyście ostatnio z prośbą o recenzję serum, które udało mi się ostatnimi czasy wygrać w konkursie Vichy. Testowałam je już na tyle długo, by mieć o nim wyrobioną opinię więc jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziło zapraszam do czytania.


Vichy Idealia Life serum to najnowsze dziecko marki. Stworzone po to by radzić sobie z oznakami zmęczenia, trudów dnia codziennego i niezdrowego trybu życia. Podobno ma przywrócić naszą skórę do stanu idealnego. Czy aby na pewno ?



Opakowanie.

Przepiękny różowy flakon z zawartością 30 ml produktu. Posiada pompkę. Opakowanie przykuwa uwagę, pięknie wygląda na toaletce, jest wykonane ze szkła i wygląda na bardzo ekskluzywny kosmetyk.

Cena.

149 zł.

Skład.


Szczerze mówiąc... nie powala. Najbardziej przeraził mnie ten silikon bardzo blisko w składzie. Obawiałam się zatkanych porów, ale o tym za chwilkę. Analizę składu zostawiam dla Was.

Konsystencja.


Wspomniałam już, że produkt posiada pompkę, która aplikuję odpowiednią dla pokrycia twarzy dawkę produktu. Samo serum ma konsystencję kremu z opalizującymi drobinkami ( nie mylić z brokatem, absolutnie nie ! ). Jest lekka i wchłania się błyskawicznie, nadaje się pod makijaż. Przez silikon w składzie bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy, niesamowicie ją wygładzając i dając uczucie jedwabiu.
Prześlicznie pachnie - świeżymi kwiatami. Rozświetla twarz bardzo naturalnie.

Działanie.

Początkowo serum używałam na noc. Jego lekka i szybko wchłaniająca się konsystencja nie dawała mi jednak efektu o jaki chodzi mi w wieczornej pielęgnacji : nawilżenia. Niestety, ten produkt absolutnie pod żadnym względem nie nawilża skóry, chociażby w małym stopniu. 
Rano buzia była wypoczęta i gładsza. Chciałam dać mu szansę i zaczęłam używać go rankiem przed nałożeniem makijażu. Jako baza- fantastyczna. Podkład świetnie wygląda na tym produkcie. Daje efekt lekkiego, naturalnego rozświetlenia. Ale... chyba nic poza tym? 

Przyznam się szczerze, na początku byłam zachwycona. Wydawało mi się, że skóra wygląda o niebo lepiej. Czy to możliwe, że po 4 tygodniach po prostu się przyzwyczaiła ? Mam wrażenie, że nie działa tak jak kiedyś. To trochę dziwne. Mimo to, używam go pod makijaż, bo zdrowy błysk jaki daje na twarzy jest tego wart. Ale za 150 zł ? Na pewno nie.

Ostateczną ocenę pozostawiam Wam.

Buziaki :)

8 komentarzy:

  1. Dzięki za recenzję ;)

    http://closertotheedgeblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za szczerą opinię, w końcu znalazł się ktoś kto potrafi napisać szerze a nie, ze wszystko jest idealne :) Rewelacyjny post :)

    zapraszam także do siebie

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam.

    Dzięki za recenzję i opinię na pewno przekaże informację mamie koleżanki ;)

    Poza tym organizuje konkurs na testerkę kosmetyków z Marizy - jeżeli jesteś zainteresowana to więcej info na http://dzeejlo.blogspot.com/

    Zapraszam serdecznie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. czasami zastanawiam się kto ustala ceny tych kosmetyków. znana marka to jeszcze nie jest gwarancja jakości!

    przy okazji zapraszam na rozdanie cieni i pomadek Sephora na moim blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem u Ciebie pierwszy raz i przyznam, że Twój blog robi bardzo fajne wrażenie, bardzo dobry klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry produkt, polecam. Jest to teraz podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Opisałam ten kosmetyk nieco dokładniej na moim blogu, razem z innymi moimi "ulubieńcami" :-)

    http://nowoczesnadama.blogspot.com/2014/02/moje-zelazne-zasady-pielegnacji-urody_7.html

    http://instagram.com/marta_verdi#

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye