Mama i Maluszek - Tołpa Dermo Mum Serum liftingujące biust - efekt po 10 dniach ?


Cześć Kochane :)

Tak jak tydzień temu obiecałam, czwartki na blogu zarezerwowane są dla kosmetyków i pielęgnacji mamy i maluszka. Ostatnio pisałam Wam o kremie ujędrniającym skórę na brzuszku, udach i pośladkach tymczasem dziś dokładnie przyjrzę się kosmetykowi przeznaczonemu do pielęgnacji skóry biustu, która zaraz po skórze na brzuszku jest dla kobiety najważniejsza.


Kosmetyk pochodzi z serii Dermo Mum - przeznaczonej dla kobiet w ciąży oraz po porodzie, ale śmiało mogę powiedzieć, że ten kosmetyk może używać każda z Was.

 Generalnie z kosmetykami dla kobiet w ciąży jest tak, że większość z nich mogłaby być używana przez wszystkie kobiety : składy są bezpieczniejsze, składniki aktywne bardziej wyselekcjonowane, a sam produkt pozbawiony dużej części chemii ładowanej w tradycyjne kosmetyki. Niestety  - kosmetyki te z reguły są droższe, producent bierze pod uwagę, że kobietom w ciąży bardziej zależy na utrzymaniu pięknego stanu skóry i może przez to naliczyć większą marżę :).

Tyle wstępem, przejdźmy do samego produktu.


Patrząc na opakowanie produktu pierwsze co rzuciło mi się w oczy : efekt liftingu widoczny po 10 dniach ... serio? 
Jak to się mówi, punk widzenia zależy od punktu siedzenia : wszystko zależy od tego co i kto wyobraża sobie pod postacią liftingu.

 Mam już pewne doświadczenie z kosmetykami takiego typu, więc wiem, że nie mamy co spodziewać się biustu większego o 3 rozmiary i uniesienia w górę jak po dobrej operacji. O nie, takie cuda nie zdarzają się po zastosowaniu kosmetyku i wątpię by ktokolwiek kiedyś wynalazł podobne cudo. 

Musimy mieć świadomość, że w przypadku takich produktów lifting oznacza widoczne napięcie skóry, wygładzenie i przywrócenie jędrności bądź elastyczności skóry. I nigdy nic innego. Pamiętajcie o tym.
  
Jeżeli jesteście ciekawe czy produkt faktycznie działa tak jak zapewnia nas producent, zapraszam dalej :).

Opakowanie.

 
Kosmetyk znajduje się w kartonowym opakowaniu z wszelkimi niezbędnymi informacjami. Wiecie już, że Tołpa ma bardzo wyjątkowe opakowania z mnóstwem ciekawostek, anegdot i wyjaśnień zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz opakowania.  

Tym razem w środku oprócz informacji o skórze kobiety w ciąży i poradach pielęgnacyjnych w domu i i gabinecie znalazłam ciekawą informację o wykonywaniu masażu biustu.


Sam produkt natomiast znajduje się w miękkiej, plastikowej tubie o pojemności 150 ml.


 Cena.

Na stronie producenta możecie je kupić w cenie 49,99 zł /150 ml, natomiast znaleźć możecie je także w każdym Rossmannie w cenie około 55 zł.

Konsystencja.


Serum ma formę kremowo - żelową, bardzo lekką, która wchłania się niesamowicie szybko. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie brudzi ubrań. Jest strasznie wydajne, używam go regularnie od 2,5 miesiąca i nadal mam połowę opakowania. 

Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie, nieco przypomina zapach kremowego mydełka.

Skład.


Tak jak w przypadku poprzedniego produktu tak i tutaj mam mieszane uczucia.

Po pierwsze perfumy na drugim miejscu w składzie ? Dlaczego ? Podejrzewam, choć nie jestem pewna, że może być to związane z użyciem naturalnych składników szczególnie ekstraktu z grzybów i protein sojowych, które w naturalnym wydaniu mogą pachnieć no ... mocno specyficznie. 

Ekstrakt z grzybów mocno mnie wystraszył, przyznam szczerze, że po raz pierwszy spotykam się z takim składnikiem : dowiedziałam się jednak, że ma on na celu ujędrnienie i napięcie skóry. 

Bardzo nie podobają mi się także parabeny na końcu składu. W kosmetykach tego rodzaju nie powinno ich być. 


Działanie.

Serum używam codziennie, nieprzerwanie od 2,5 miesiąca każdego wieczoru. 

Najbardziej zauważalnym efektem używania produktu jest napięcie i wygładzenie skóry. Dzieje się tak zaraz po jego użyciu, a efekt utrzymuje się nawet do kilku godzin po aplikacji. Jednak przy regularnym stosowaniu ( tak jak w moim przypadku ) zauważyłam, że efekt utrzymuje się dłużej, a skóra naprawdę wygląda lepiej. Jest nawilżona, gładsza i po prostu ładniejsza.

Kosmetyk zachowuje się podobnie jak silikon, pozostawia na skórze fantastyczne uczucie wygładzenia, miękkości i delikatności. ( a silikonu w składzie nie ma ! ), ciekawe czy to zasługa tego ekstraktu z grzybów ?

Jeżeli chodzi o rozstępy to nie mogę nic powiedzieć - ponieważ ich nie ma :) Kosmetyk na pewno pomaga w ich profilaktyce i mam nadzieję, że dzięki niemu taki stan się utrzyma.

Generalnie jestem zadowolona z tego produktu. Troszeczkę nie podoba mi się skład, ale cała reszta jest bez zarzutu. Oczywiście najważniejsze jest działanie, choć mam nadzieję, że w przyszłości producent ulepszy formułę i wyrzuci ze składu parabeny :).




Produkt otrzymałam w ramach długotrwałej współpracy z marką, co nie wpłynęło na moją opinię.

19 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kosmetyki Tołpa, serum do biustu jeszcze nie miałam. Teraz używam Norel :) Ale nie spodziewam się cudów po żadnym z produktów tego typu, gdyż mój biust został mocno nadszarpnięty przez ciążę i karmienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to są zmiany nieodwracalne, ale zawsze warto się czymś " wspomagać " :)

      Usuń
  2. A u mnie podczas ciąży najlepiej sprawdziła się oliwka BD, dzięki której brzuszek wrócił do stanu sprzed porodu i nie ma absolutnie żadnych rozstępów !

    U mnie do wygrania 3-miesięczna kuracja Priorin Extra!
    Zapraszam do wzięcia udziału - dziś godzina 18:00 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO fantastycznie :) Ja używam oliwki z tej samej serii Tołpa Dermu Mum, o której już niebawem :)

      Usuń
  3. Już od kilku lat zainteresowana jestem kosmetykami do biusty, odstrasza mnie tylko fakt, że po odstawieniu wszystko wróci. Wiadomo, że nic nie trwa wiecznie, ale jednak trochę to zniechęca zwłaszcza, że zawsze dość szybko wszystko wróciło do stanu wyjściowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja myślę, że tak się dzieje w przypadku nie tylko kosmetyków do biustu, ale większości kosmetyków. Wyobraź sobie, że nagle całkowicie odstawiasz krem do twarzy ... na pewno skóra wróci do wcześniejszego stanu.

      Usuń
  4. jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy :) ciesze się, że Tobie się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Niestety, kosmetyki tej serii są dość drogie.

      Usuń
  6. Bardzo mnie zainteresowałaś tym produktem. Chętnie się na niego skuszę jak skończę pootwierane balsamy, bo kilka ich niestety mam.

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nigdy nic nie miałam z Tołpy

    OdpowiedzUsuń
  8. W ciąży nie jestem, ALE kosmetyki tołpy uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. na przyszłość zapamiętam ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam kosmetyki Tołpy:) Jeszcze nigdy się na nich nie zawiodłam :)

    http://probeczkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci kochana że ja bardzo lubię kosmetyki dla kobiet w ciąży ! Chociaż sama mamą nie jestem i na razie się nie zanosi ;D Dlaczego ? Ano dlatego że jest mnie więcej tu i ówdzie ! Więc muszę większą profilaktykę wprowadzać w kwestii rozstępów ! Bo wiadomo ;D pulpeciki mają z tym problem :D I używając już wielu produktów zaobserwowałam że te dla przyszłych mam są lepsze w działaniu !!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. kupie se taki będe se masował cycki owlosione :D ! ihaaa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye