Bioderma Atoderm Creme - Krem natłuszczający do ciała.

Cześć Kochani :) 

Z góry przepraszam Was za kolejny zastój w postach, ale ostatnio jest mi co raz ciężej zebrać siły do napisania czegokolwiek. Upał + 8 miesiąc ciąży nie idą ze sobą w parzę, dlatego ten post pojawia się późnym wieczorem, kiedy mam odrobinę siły na zebranie myśli.

Bez zbędnego narzekania przejdźmy do gwoździa programu : Kremu natłuszczającego do ciała marki Bioderma z serii Atoderm - przeznaczonej do skóry bardzo suchej i atopowej. Jest to produkt uzupełniający do mojego ukochanego żelu do mycia z tej serii.


Dzisiaj pokażę Wam bardzo specyficzny produkt - który docenią osoby z ekstremalnie przesuszoną skórą i borykającymi się z problemem atopii czy alergii. Akurat w lecie przesuszona skóra nie jest niczym nowym - szczególnie po nadmiernej ekspozycji na słońce, dlatego mam nadzieję, że będzie to produkt interesujący dla wielu z Was.

Na początku sprawdźmy co o produkcie mówi nam producent.

 
Z racji bardzo delikatnej a zarazem mocno natłuszczającej i nawilżającej formuły produkt sprawdzi się zarówno w pielęgnacji skóry ciała u dorosłych, dzieci, ale także niemowląt. 

Gdzieś wyczytałam, że może być stosowany na twarz, ja jednak osobiście wolę zupełnie inną formułę jeżeli chodzi o pielęgnację twarzy, poza tym parafina umieszczona wysoko w składzie mogłaby w dłuższym czasie zwyczajnie zaszkodzić cerze.

Sprawdźmy co kryje skład produktu .

 
Na drugim miejscu w składzie mamy ciekłą parafinę, która nie u każdego pozostaje neutralna. Skóra mojego ciała nie reaguje na zawartość tego składnika, natomiast tak jak wspomniałam obawiałabym się stosowania go w dłuższym czasie na twarz. Przy skórze ekstremalne suchej czy atopowej ( w miejscu zmiany ) składnik ten na pewno nie wyrządzi szkody. Przeciwnie - utworzy specjalną warstwę zabezpieczającą przed jeszcze większą utratą wody.

Mamy tutaj także nawilżająco-natłuszczającą glicerynę i witaminę E, która działa kojąco na skórę.

Brawo za brak parabenów, barwników i perfum.

Opakowanie.

 
Wygodne, poręczne opakowanie z pomocną i niezawodną pompką utrzymane w typowej kolorystyce dla serii Atoderm o pojemności 200 ml produktu. ( dostępna jest także wersja 500 ml ).

Cena.

Opakowanie o pojemności 200 ml - około 55 zł.
Opakowanie o pojemności 500 ml - około 76 zł.

Konsystencja.


Konsystencja przypomina delikatne mleczko -  jest bardzo podobna do żelu myjącego. Lekka, bardzo łatwo się rozprowadza i wystarczy naprawdę mała ilość żeby uzyskać satysfakcjonujący efekt. Teoretycznie produkt ten nie ma zapachu, jednak ja wyczuwam tu coś takiego ... lekarskiego, aptecznego, aczkolwiek trzeba się naprawdę wwąchać żeby to wyczuć.

Jako, że jest to produkt natłuszczający wchłania się dość opornie i zostawia przy tym lekki film na skórze. Ale przecież takie jest jego przeznaczenie.

Działanie.

Produktu używam po każdej kąpieli na miejsca szczególnie przesuszone - ręce, ramiona oraz dekolt.

Pierwsza rzecz, o której muszę wspomnieć to bardzo charakterystyczna warstwa, którą ten produkt zostawia na skórze. Jest to coś w rodzaju opatrunku : skóra jest zabezpieczona, lekko tłusta i mocno nawilżona. 

Wchłania się niestety dość opornie, dlatego należy go używać wieczorami. ( bez obaw - nie brudzi ubrania, nie klei się i nie przyciąga zanieczyszczeń ). Taki efekt nie spodoba się każdemu, dlatego nie stosowałbym go jako balsam na całe ciało, a jedynie na miejsca wymagające szczególnej pielęgnacji.

Przesuszone partie ciała pozostają nawilżone bardzo wyraźnie przez długi czas. Produkt bardzo dobrze działa na skórę po opalaniu - dając jej porządną dawkę nawilżenia. Absolutnie nie reaguje z alergicznymi plamami - wręcz przeciwnie, lekko je koi i zmniejsza świąd.

Jeżeli borykacie się z problemem przesuszonych miejsc na ciele i szukacie produktu, który ukoi i przywróci odpowiednią równowagę waszej skórze to naprawdę polecam. Dla skóry normalnej raczej będzie zbędnym produktem - wystarczy zwykły drogeryjny balsam.


Produkt otrzymałam w ramach współpracy z marką, co nie wpłynęło na moją opinię.

35 komentarzy:

  1. Drogi produkt, ale bardzo kuszacy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam go i na szczęście mogę używać smarowideł drogeryjnych w niższej cenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to chodzi. Jeżeli skóra nie wymaga specjalistycznej pielęgnacji to nie ma sensu kupować takich kosmetyków :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię produkty Biodermy ale balsamów do ciała nie próbowałam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nie mam takich problemów, żeby potrzebować takich produktów,aczkolwiek czasem od słońca i od wody, mam czerwone plamy swędzące w partiach- ręce i dekolt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i takie zmiany na pewno by się sprawdził :)

      Usuń
  5. nie miałam kosmetyków z tej serii Biodermy, ale u mnie drogeryjne produkty się sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie testowałam kosmetyków z tej firmy. cena niestety nie zachęca..

    http://lilac-fleur.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Bioderma to marka nienależąca do najtańszych, aczkolwiek jeśli chodzi o jakoś to jest ona adekwatna do ceny :)

      Usuń
  7. Super, że ma pompkę! Lubię takie opakowania, jestem pompkowym fetyszystą :D hihi
    Skóra moja chyba obecnie nie potrzebuje konkretniejszej dawko nawilżenia. Jest w całkiem niezłej formie i wystarczają jej lżejsze balsamy i lotiony, szczególnie latem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam suchą skórę ale zwykle radzi sobie z nią jakieś porządne masło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam kiedyś krem nawilżający z Biodermy, który bardzo dobrze nawilżał moją skórę. Niestety miał parabeny w składzie, więc więcej go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie borykam się ze skórą suchą, ale szczerze mówiąc na ten produkt mimo wszystko chyba bym się nie zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy kosmetyk!

    Dziękuję za wizytę na moim blogu :)

    Obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo dobrego słyszę o kosmetykach Biodermy, ale dla mnie są trochę za drogie niestety ;/
    Inaczej chętniej bym po coś sięgnęła z ich asortymentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie mam bardzo suchej skóry na ciele, by używac takich drogich specyfików. czasami wg zapominam o smarowaniu się czymkolwiek

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja skóra jest raczej mało wymagające, więc wystarczają mi zwykłe drogeryjne balsamy, ale może kiedyś go wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Smarowideł do ciała mam aż nad to, a produkty Biodermy stosuję tylko do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie używałam nic z Biomery
    ale widzę po poście i komentarzach, że to dobra firma

    http://www.4ever-souril.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Przez te długie wchłanianie chyba bym go nie kupiła ;) A Z bioedermy nie przypominam sobie bym coś w ostatnim czasie miała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bioderma fajna firma, ale ja nie lubię kiedy kremy mają parafinę. Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chyba nie potrzebuję aż takiego nawilżenia. Drogi trochę....

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście nie muszę sięgać po specjalistyczne produkty do skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, wszak balsamy bardzo szybko się u mnie kończą.
      Pozdrawiam Emm

      Usuń
  21. jakoś rzadko sięgam po kosmetyki tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cena odstrasza - jak dobrze, że nie dosięgnęło mnie AZS

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubię produkty biodremy, teraz czaję się na płyn micelarny :)
    Zapraszam do mnie, ROZDANIE: http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie szukam takiego treściwego kremu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye