Denko sierpień 2014r.

Hej Kochane :)

Ostatnio bardzo mozolnie idzie mi gromadzenie pustych opakowań. Musiałam nieco zmienić swoją pielęgnację, dlatego wiele produktów otwartych czeka na swoją kolej natomiast w ruch musiały pójść zupełnie nowe.Zazwyczaj staram się unikać takich sytuacji - nie lubię gromadzić otwartych kosmetyków, ale że sytuacja jest taka a nie inna ... najważniejsze, że co nie co udało się zużyć i dzisiaj zapraszam na mini recenzję tych produktów.


Zasady są proste. Kolor tekstu odzwierciedla moje odczucia odnośnie produktu.

1. Jestem bardzo zadowolona z działania produktu, chętnie kupię ponownie.
2. Produkt średniej jakości, raczej nie kupię ponownie.
3. Produkt kompletnie mnie zawiódł, na pewno nie kupię ponownie.

Zacznijmy może od pielęgnacji twarzy.

 
   1. Siquens płyn micelarny do cery suchej.
Nic szczególnego nie dostrzegłam w tym produkcie. Jako tako zmywał makijaż - pamiętam, że naprawdę słabo radził sobie ze zmywaniem tuszu i cieni w kremie. I to niestety nie pozwoli mi skusić się ponownie na jego zakup, aczkolwiek nie podrażniał, nie uczulał i nic złego nie zrobił na mojej cerze. Zwykły średniak.
Cena około 35 zł.

2. Beauty Formulas mgiełka chłodząca do twarzy i ciała.
Naprawdę świetny, wielofunkcyjny i godny polecenia kosmetyk. Pisałam o nim szczegółową recenzję, do której Was odsyłam.
Cena około 10 zł. 

3. Vichy Purete Thermale 3 w 1 płyn micelarny.
Płyn micelarny godny polecenia, fantastycznie zmywa każdy rodzaj makijażu. Nie podrażnia, nie uczula. Radzi sobie z maskarami, eyelinerami i najcięższymi podkładami bardzo szybko. Jeden z lepszych produktów marki, chętnie kupię ponownie.
Cena około 40 zł.

1. Tołpa Dermo Face Hydrativ nawilżające serum odprężające.
Lekkie, dobrze nawilżające serum, które doczekało się osobnej recenzji, do której serdecznie Was zapraszam.
Cena około 35 zł. 

2. Love Me Green krem regeneracyjny na dzień.
Niesamowicie wydajny produkt, próbka 15 ml wystarczyła na pełny miesiąc codziennego używania. Krem jest lekki, dobrze sprawdzał się pod makijaż. Skład też jest bardzo dobry, ale podczas używania zwyczajnie mnie nie zachwycił, a pod koniec zaczął męczyć. Ma dość nieprzyjemny zapach i generalnie nic nie przyciąga mnie do jego zakupu.
Cena za próbkę 15 ml 25 zł.

3. Avene Cicalfate krem naprawczy.
Absolutny hit i niezbędnik w mojej kosmetyczce. Na pewno napiszę osobną recenzję. Fantastycznie koi i nawilża najbardziej podrażnione miejsca na twarzy i ciele. Zastępuje mnóstwo kosmetyków, jest bardzo wydajny i już kolejne opakowanie jest w użyciu.
Cena około 50 zł.

4. Embryolisse Lait Creme Concentre.
 Ta próbka tak bardzo mnie zachwyciła, że zapragnęłam mieć pełnowymiarowe opakowanie. Krem jest absolutnie fantastyczny. Nawilża, wygładza,a skóra po nim jest jedwabista w dotyku. Niestety jest drogi, bo kosztuje około 100 zł za pełnowymiarowe opakowanie.

 
   1. Dermo Pharma maska kompres 4D intensywny lifting i modelowanie.
Kiepski produkt, nie robi nic. Ani nie nawilża, ani nie napina. Nie polecam.
Cena około 7 zł.

2. Dermo Pharma maska kompres 4D intensywne nawilżenie i dotlenienie.
Nieco lepsza od poprzedniczki, aczkolwiek nie lubię masek tego typu. Spadają mi z twarzy a ich działanie jest krótkotrwałe. Ta maska dobrze nawilżyła twarz i jej efekt był odczuwalny, aczkolwiek nie są to raczej produkty dla mnie.   
Cena około 7 zł.

3. Efektima Hydro-Repair doskonale nawilżająca maseczka do twarzy.
Przepiękny zapach. Mogłabym mieć takie perfumy :). I to raczej na tyle. Doskonałym nawilżeniem bym jej nie nazwała, aczkolwiek skóra po niej jest naprawdę fajna i miła w dotyku. Jakoś nie zachwyciła mnie mocno by kupić ją ponownie.
Cena około 4 zł.

4. Flos Lek maseczka intensywnie nawilżająca.
Dawno nie używałam tak wspaniałej maseczki. Skóra dosłownie ją pije, a skóra po niej jest tak mocno nawilżona, że efekt odczuwany jest bardzo długo. Pięknie pachnie, jest tania i wystarcza na dwa razy. Serdecznie Wam polecam ! 
Cena 3 zł.

5. Biały Jeleń hipoalergiczny krem do rąk.
Ta próbka również bardzo mnie zachwyciła. Krem otula dłonie i naprawdę mocno je nawilża. Do tego cudownie pachnie. Koniecznie muszę znaleźć pełnowymiarowe opakowanie.

Teraz czas na coś do ciała.

  
      1. Lirene żel pod prysznic kusząca gruszka.
Fantastyczny produkt ! Pachnie niesamowicie , aż chciałoby się go zjeść. Idealny na lato. Jest wydajny, dobrze się pieni, a zapach dość długo się utrzymuje. Mam ochotę na inne wersje zapachowe.
Cena około 8 zł.

2. Ziaja kremowe mydło arganowe.
Strasznie długo męczyłam ten produkt. Podrażniał moją wrażliwą skórę. Ładnie się pienił, był wydajny, ale to kompletnie produkt nie dla mnie. Osobiście nie polecam.
Cena około 7 zł.

3. Balea Fiji Massionfruit żel pod prysznic.
W butelce pachnie niesamowicie, do tego ma śmieszny smerfowaty kolor. Niestety tylko w butelce. Generalnie nie jest to nic niezastąpionego. Jak dla mnie szał na ten produkt jest troszeczkę nieuzasadniony, tym bardziej, że efekt zapachowy znika już w trakcie mycia.
Cena około 5 zł.    

   
  1. Green Pharmacy peeling cukrowo-solny maslo shea i zielona kawa.
Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Ma wyjątkowy zapach, jest delikatny i naprawdę mega wydajny. Przy spłukiwaniu zamienia wodę w mleczko. Niestety ma parafinę w składzie i to jego największy minus, aczkolwiek mam ochotę wypróbować inne wersje zapachowe.
Cena około 15 zł.

2. Marion żel peelingujący do ciała biała czekolada z pomarańczą.
Co za bubel. Nie pałam miłością do firmy Marion i ten kosmetyk jeszcze bardziej mnie w tym utwierdził. Ten żelo-peeling przelewał się przez palce, był niewydajny, drobinki beznadziejne, a zapach ... tylko na opakowaniu. 
Cena około 5 zł.

3. Eveline bioenergetyzujący balsam do ciała.   
Pokazywałam Wam go już jakiś czas temu. Zużyłam dwa opakowania tego balsamu i na razie robię sobie przerwę. Bardzo dobrze nawilża, ładnie pachnie i jest w miarę wydajny. Póki co - nie wrócę do niego, ale nie wykluczam tego w przyszłości.
Cena około 15 zł.

Dwa produkty do włosów.

    
 1. Timotei z różą z Jerycha szampon Lśniący Blask.
Uwielbiam szampony Timotei z tej serii. Właściwie to nie wiem dlaczego, bo to po prostu szampon, ale ma w sobie to coś co sprawia, że do nich wracam. Fantastycznie oczyszczają, mają świeże zapachy i dobre składy jak na szampony drogeryjne. Polecam naprawdę.
Cena około 8 zł. 

2. Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji odżywka do włosów normalnych i matowych z olejem z lawendy i róży z regionu Grasse.
 Odżywka pachnąca dziadkiem. Ma bardzo specyficzny, dość ciężki męski zapach, aczkolwiek bardzo przyjemny. Generalnie sama w sobie bardzo dobrze wpływała na rozczesywanie włosów. Innego działania nie zauważyłam. Dość ciekawy produkt, w promocji warto spróbować.
Cena około 6 zł.

I na sam koniec dwa produkty z kategorii " inne ".

   
1. Delia dwufazowy zmywacz do paznokci wybielająco regenerujący.
Totalny żart. Nie radzi sobie z lakierami. Śmierdzi. Rozwarstwia się i jest zbyt drogi. Nie polecam. Pod koniec butelki została sama tłusta warstwa, która nie robiła kompletnie nic.
Cena około 8zł. 

2. Manhattan Soft Mat Loose Powder.
Nic szczególnego nie było w tym pudrze. Był wydajny, miał fajny neutralny kolor, aczkolwiek nie utrzymywał się zbyt długo na twarzy. W promocji - 40 % warto go wypróbować, natomiast w cenie regularnej wybrałabym jednak coś innego.
Cena około 30 zł.

To byłoby na tyle z moich sierpniowych zużyć. Dajcie znać czy znacie jakieś produkty i czy macie o nich podobne zdanie :).

Pozdrawiam i buziaki :) 


17 komentarzy:

  1. kuszaca gruszka musi pięknie kusząco pachniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziaja mydło też sie mi nie sprawdziło a te szampony z Timotei również uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te mydła generalnie nie cieszą się dobrą opinią :)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem pudru z Manhattanu ja muszę coś dla siebie kupić bo kończę ten produkt.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne denko, gratuluję. Nie miałam nic z Twoich zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Denko bardzo fajne. Niestety nie miałam nic :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. spore denko, bardzo lubię Balea do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo :) Ta kusząca gruszka z Lirene brzmi dobrze, jak pachnie intensywnie jak ich 'brzoskwiniowy deser' to muszę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam " brzoskwiniowego deseru " ... ale muszę go mieć :D

      Usuń
  8. niezłe denko. byłam ciekawa tego garniera ale nie skuszę się już. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo zdenkowanych! ;) Gratuluję i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ni piękne denko, gratuluję. Poza miniaturką z Embryolisse nie miałam okazji nic z wymienionych przez Ciebie rzeczy stosować. A ten krem również mnie kusi, bo u mnie także dobrze się sprawdza pomimo średniego składu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tez super sprawdziła mi się kiedyś ta mgiełka z beauty formulas! :) a zainteresowałaś mnie tym serum nawilżającym, może się kiedyś skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Twojej gromadki znam tylko serum Tołpa i miło je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tez żel fiji z Balei bardzo ale to bardzo polubiłam. To był jeden z hitów minionego lata.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten żel gruszkowy mnie pokucił. Trzeba iść na zakupy hihi ^.^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye