UWAGA HIT ! Skarby Syberii - Kąpiel Agafi Peeling do ciała : masujący " 5 olejków "

Cześć dziewczyny.

Jakiś czas temu pokazywałam Wam produkty pochodzące ze sklepu Skarby Syberii i w komentarzach otrzymałam od Was wiele próśb na temat przybliżenia kosmetyków. Przyznam szczerze, że sama byłam niesamowicie podekscytowana mogąc wypróbować te wszystkie cudeńka i teraz możecie spodziewać się serii postów z recenzjami tychże produktów.

Dzisiaj zapraszam Was na recenzję niepozornie wyglądającego, " saszetkowego " produktu, który absolutnie skradł moje serce i którego z ciężkim żalem zużywam w obawie, że się skończy.
 Gdybym mogła i byłaby możliwość kupiłabym od razu litr tego produktu i zamknęła pod kluczem przed całym światem :)

Jeżeli jesteście ciekawe skąd te wszystkie zachwyty to zapraszam do czytania. :)


Jak zapewne zauważyłyście kosmetyk pochodzi z Rosji i należy do produktów koncernu Receptur Babuszki Agafi a dokładniej do serii " Kąpiel Agafi ", która specjalizuje się w kosmetykach z zawartością naturalnych olejków eterycznych, organicznych ekstraktów roślinnych, a wszystkie składniki pochodzą z Syberii i Dalekiego Wschodu.
 Kosmetyki te znane są ze swoich fantastycznych, przyjaznych składników, które zbierane są ręcznie i przetwarzane w sposób naturalny. Mnie osobiście to wszystko bardzo skusiło to wypróbowania ich kosmetyków. No i nie zawiodłam się.
Opakowanie.

Peeling znajduje się w wygodnej saszetce o pojemności 100 ml produktu. Saszetka ma dość duży aplikator, dzięki któremu łatwo dozować produkt.

Strasznie żałuję, że produkt dostępny jest wyłącznie w takiej wersji. Zakochałam się w nim od pierwszego użycia i tak jak wspomniałam gdyby tylko istniała możliwość wykupiłabym cały magazyn :)


Cena.

Obecnie peeling możecie kupić w promocyjnej cenie 5,90 zł / 100 ml na stronie sklepu Skarby Syberii. Radzę się jednak spieszyć, gdyż zostały ostatnie sztuki !
Cena regularna peelingu to 8,90 zł /100 ml.

Konsystencja.

Peeling ma lekko żelową formę, w której zatopione jest mnóstwo maleńkich delikatnie masujących jasnych drobinek oraz niewielka ilość większych brązowych mocno ścierających cząstek.

Produkt ma zabarwienie lekko różowe. Rozprowadza się go niezwykle łatwo i przyjemnie.
Jest wydajny - niewielka ilość wystarczy do peelingu całej ręki czy nogi. 



Skład.


Najważniejszą rolę w składzie odgrywają tu wspomniane w nazwie oleje. W przypadku tego produktu mamy do czynienia z pięcioma dobroczynnymi olejami.

1) Olej z pestek rokitnika
2) Olej z cedru syberyjskiego

Te dwa odpowiadają przede wszystkim za nawilżenie i odżywienie skóry. Oba zawierają duże stężenie kwasów organicznych oraz witamin A, C, E i kilku z grupy B.

3) Olej z nagietka lekarskiego
4) Olej z rumianku

Z kolei te dwa składniki mają za zadanie ukojenie i złagodzenie skóry.

5) Olej z szarłatu

Dla mnie olej kompletnie nieznany o bardzo wymownej nazwie. Sprawdziłam, że odpowiada on przede wszystkim za spowalnianie procesów starzenia skóry.

Jeżeli chodzi o cząstki ścierające - również one należą do składników naturalnych. Są to zmielone pestki maliny arktycznej, które naturalnie ścierają skórę.
Czy może być tutaj coś jeszcze co bardziej przekona do zakupu produktu ? 
Zapach.
Koniecznie muszę wspomnieć o przepięknym, urzekającym i hipnotyzującym zapachu tego produktu. Jest naturalny, delikatny, nieco orientalny. Kwiatowy a jednocześnie lekko owocowy.
To taka kategoria zapachów, która nigdy się nie znudzi, ja podczas pisania tego posta obwąchałam swoją saszetkę chyba milion razy :).
Dodatkowo zapach utrzymuje się na skórze długi czas !

Działanie.

Za co pokochałam ten produkt ? To proste. Za połączenie idealnego oczyszczenia z pielęgnacją.

Produkt sam w sobie ściera w sposób dość delikatny. Chodzi w nim przede wszystkim o masowanie i lekkie pobudzenie skóry przy jednoczesnym jej nawilżeniu. I tak właśnie jest. Skóra po użyciu tego produktu jest dokładnie oczyszczona, pobudzona, ma ładniejszy kolor.
 Dodatkowo zawarte w peelingu oleje nawilżają skórę tak intensywnie, że absolutnie nie wymaga ona dodatkowych produktów. ( zresztą, nawet nie śmiałabym zabić tego zapachu innymi balsamami )

Przyznam szczerze, że dawno żaden produkt nie zachwycił mnie tak bardzo. Polecam go z całego serca i z pewnością będzie on moim odkryciem kosmetycznym tego roku ! :)


Produkt otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem, co nie wpłynęło na moją opinię.

Buziaki ! :)

14 komentarzy:

  1. Oo, super, że ten produkt tak przypadł Ci do gustu :). Ja nigdy go nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dostepne kosmetyki Agafii w sklepie zielarskim pod blokiem... :D Z pewnością się skuszę, bo choć kocham peeling kawowy (o czym dziś na moim blogu:D) to jeszcze bardziej kocham testować... A skoro kupiłabyś litr i zamknęła na klucz to nie ma innej opcji dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, zakochałam się w tym produkcie do szaleństwa ! :)

      Usuń
  3. Dużo o tych maseczkach dobrego słowa słyszałam. Może kiedyś się skuszę, bo dopiero przekonuję się do stosowania maseczek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że bardzo dokładnie przeczytałaś post skoro piszesz o maseczkach ... ;).

      Usuń
  4. ja zdecydowanie wole mocniejsze zdzieraki, może kiedyś wypróbuje ten peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tym kosmetykiem i chyba czuję się zachęcona :) Serdecznie zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wypróbowałam raz:) i chyba skuszę się na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy!
    Też chcę wypróbować,jeśli jeszcze będzie :D

    http://panna-z-dobrego-domu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye