Projekt denko październik 2014 r.

Hej Kochane :)

Przyszła pora żeby rozliczyć się z pustymi opakowaniami. Przyznam szczerze, że w tym miesiącu jestem zawiedziona zużyciami. Jest ich naprawdę mało i nie udało mi się osiągnąć tego co chciałam. Zapewne jest to spowodowane bardzo długim pobytem w szpitalu, narodzinami Maleństwa i zdecydowanym brakiem czasu na urozmaicanie pielęgnacji i ograniczania jej do niezbędnego minimum. Ok, nie ma co się żalić, może listopad będzie bardziej obfitował w puste opakowania :)


Jak zawsze zasady są takie same :

Kolor tekstu odzwierciedla moje odczucia względem produktu.
1. Jestem bardzo zadowolona z działania produktu, chętnie kupię ponownie.
2. Produkt średniej jakości, raczej nie kupię ponownie.
3. Produkt kompletnie mnie zawiódł, na pewno nie kupię ponownie.
Na początek największe zużycia produktów - pielęgnacja włosów. 
  1. Suchy szampon Isana - to już klasyk, znajduje się praktycznie w każdym projekcie denko. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście to koniecznie musi się to zmienić. Dobry produkt w korzystnej cenie.
Cena : 10,99 zł / 200 ml.
2. Suchy szampon Batiste - tego osobnika chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Ulubiony, niekwestionowany mistrz z dziedziny suchych szamponów.  Szkoda, że tak słabo dostępny, ale zawsze jak trafia się okazja to kupuję.
Cena : 15 zł / 200 ml.
 
 1. Arganou naturalny szampon z olejkiem arganowym. Odsyłam Was do pełnej recenzji, gdyż naprawdę warto przyjrzeć się bliżej temu produktowi. Fantastyczny skład i rewelacyjne działanie w jednym. Klik.
Cena 28 zł / 250 ml.
2. Regenerum regeneracyjne serum do włosów. Spisywało się naprawdę dobrze, świetnie wygładzało i nawilżało włosy. Sprawiało, że były miękkie i jedwabiste w dotyku ... ale taka tubka wystarczyła mi może na 5 użyć ? Dla mnie niestety to zbyt mało jak na taką cenę.
Cena 17 zł / 125 ml.
3. Balsam do włosów nawilżająco-regenerujący Joanna. Bardzo specyficzny produkt. Niby lekko nawilżał włosy, odrobinę je zmiękczając... ale nie jest to działanie, które na długo zostaje w pamięci. Na początku byłam zachwycona - można nałożyć sporą ilość na włosy, a i tak nie będą one obciążone. Fajnie ułatwiał rozczesywanie włosów i dawał mi ten komfort zabezpieczenia włosów. Po czasie zaczął mnie męczyć ... wszystkim : zapachem, konsystencją i tym, że wykończenie produktu zajęło mi dobre pół roku !  
Cena 6 zł / 300 ml.
Kolejne produkty to pozostałości serii ciążowej.
 
 Jeżeli jesteście ciekawe ich działania odsyłam Was TUTAJ.
I ostatnia garstka pustych opakowań . 
 1. Żel pod prysznic Avon Citrus Zing . Nie pałam szczególną miłością do żeli z Avonu. Mają dziwne, raczej sztuczne zapachy, aczkolwiek ten spisywał się naprawdę nieźle. Nie przesuszał, ładnie się pienił i tyle. Dodatkowo często można je dorwać za grosze, więc czemu nie.
 Cena około  6-7 zł / 250 ml.
2. Lady Speed Stick Light Perfume . Ktoś kto nazwał ten produkt " light " miał niezłe poczucie humoru. Nie mam w zwyczaju otwierać kosmetyków w drogerii więc takie zakupy robię w ciemno. No i masz babo ! Ten antyperspirant pachniał tak intensywnie jakbym wylała na siebie litr perfum... w dodatku mega tanich. Nie, nie i jeszcze raz nie.
Cena około 10 zł
3. Alphanova Sante próbka kremu intensywnie nawilżającego do rąk. Wkrótce pojawi się na jego temat osobna recenzja, mam już pełnowymiarowe opakowanie, a krem jest naprawdę fantastyczny.
Całkowicie zapomniałam umieścić na zdjęciu jeszcze jednego produktu płynu micelarnego Dermedic, który bardzo mnie rozczarował i nie radził sobie kompletnie z makijażem ( zarówno twarzy jak i oczu ). Kompletnie nietrafiony produkt i na pewno nie kupię go ponownie.
 Cena 20 zł / 200 ml.
I to byłoby na tyle. Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu uda mi się zużyć więcej .
A jak Wam idzie projekt denko ? Coś szczególnie Was zachwyciło ? Piszcie koniecznie :)
Buziaki ! 
 

22 komentarze:

  1. Antyperspirant LSS mam chyba najczęściej i bardzo mi służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie największy egzamin zdaje Rexona z aloesem :)

      Usuń
  2. Tutaj znam antyperspirant z LSS, generalnie używam tylko zimą, bo na lato to on się nie nadaje zbytnio. I szczerze wielką miłością to ja do niego nie pałałam nigdy ani pałać nie zacznę, tyle że moja mama go kupuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za tymi żelami z Avonu, a raczej moja wrażliwa skóra za nimi nie przepada. Szkoda, że nie mogę stosować suchych szamponów, ale co zrobić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo a to dlaczego ? masz tak wrażliwą skórę głowy ?

      Usuń
  4. Płyn Dermetic faktycznie był słaby, mi służył jako tonik, bo świetnie nawilżał skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałabym żeby używać go jako tonik :)

      Usuń
  5. wooow spore denko. U mnie również batiste zdenkowany ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również bardzo lubię suchy szampon Batiste, chociaż Isany nie cierpię :-P

    OdpowiedzUsuń
  7. Suchy szampon Isana rzeczywiście jest tani i dobry

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie używam ten suchy szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Suche szampo ny sa the best! Wie to każdy, komu włosy oklapuja na drugi dzien po myciu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To regenerum do włosów mam ochotę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jest tak mało:-)
    Regenerum już mnie nie kusi,miałam tylko do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie Batiste spisuje się lepiej niż Isana, bo włosy wyglądają ok przez cały dzień a po Isanie już niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tylko ten suchy szampon z Isany, ale wolę inne chociażby z Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Suche szampony uźywam w podróży.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Suchy szampon z Batiste to zdecydowanie mój ulubieniec :)
    Zapraszam do mnie w wolnej chwili http://blueberryloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczerze to nie miałam pojęcia o suchym szamponie z isany, chętnie wypróbuje ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye