Nuxe Braume Hydratante Fraicheur - odświeżająca mgiełka do twarzy z płatkami róży utrwalająca makijaż do skóry wrażliwej.

Cześć dziewczyny .

Naturalnie wyglądający makijaż to dla mnie bardzo ważna kwestia. Oprócz odpowiedniego nawilżenia skóry dla efektownego wykończenia makijażu istotne jest jego scalenie. Przeważnie służy mi do tego woda termalna lub hydrolat, jednak ostatnio pomyślałam sobie, żeby wypróbować coś przeznaczonego typowo do utrwalenia makijażu.

Postawiłam na sprawdzoną markę Nuxe, która oferuje nawilżającą mgiełkę do twarzy z dodatkiem płatków róż, która oprócz pielęgnacji ma zapewnić utrwalenie makijażu. 
Jeżeli ciekawi Was czy jestem zadowolona z produktu to zapraszam do czytania dalej.


Sprawdźmy na początku co obiecuje Nam producent.


Bardzo podoba mi się, że oprócz działania utrwalającego makijaż producent stawia dodatkowo na pielęgnację skóry. Czy jednak sprawdza się tak dobrze w obu tych kwestiach ?

Opakowanie.

Plastikowa, lekko różowa butelka z atomizerem o pojemności 100 ml. Atomizer jest lekko problemowy, kupując produkt spodziewałam się lekkiej, delikatnej mgiełki ( zresztą tak obiecuje producent ) tymczasem strumień kosmetyku, który pryska na twarz może nas nieźle zaskoczyć... i zmoczyć, dlatego radzę się trzymać odległości co najmniej 40 cm od twarzy.


Cena.

Około 40 zł / 100 ml w zależności od miejsca zakupu.
Ja swoją mgiełkę zamawiałam TUTAJ

PS. Na stronie apteki znajdziecie mnóstwo fantastycznych kosmetyków w korzystnych cenach.

Zapach.

Teoretycznie różany, aczkolwiek po moich doświadczeniach z naturalną wodą różaną dla mnie wydaje się dość chemiczny, aczkolwiek nie jest nieprzyjemny i z pewnością spodoba się większości z Was.

Skład.


Początek składu to oczywiście woda, później mamy wodę różaną ... i alkohol ! Pytam, dlaczego ? Jaki jest sens umieszczania alkoholu w produkcie, który ma nawilżać i pielęgnować naszą skórę ? Dla mnie to ogromny minus... dalej wcale nie jest lepiej, mamy tutaj bardzo blisko perfumy, kolejny alkohol, jakiś PEG ... i dopiero na szarym końcu alantoina.
Szczerze mówiąc, skład bardzo mnie zwiódł.

Działanie.

Produktu używam codziennie po zakończeniu makijażu.

Zacznijmy od działania utrwalającego makijaż. Generalnie działanie tego produktu polega na scaleniu ze sobą wszystkich warstw nałożonych kosmetyków, na połączeniu kosmetyków płynnych i pudrowych - tak by całość wyglądała bardziej naturalnie, świeżo i zdecydowanie ładniej. Działanie wody w połączeniu z wodą różaną sprawdza się tutaj bardzo dobrze. Rzeczywiście widać różnicę po spryskaniu twarzy kosmetykiem niż bez tego zabiegu. Makijaż jest tak jakby bardziej wtopiony w buzię, wygląda bardziej naturalnie i niweluje efekt maski. W tej kwestii spisuje się naprawdę dobrze.

Jeżeli chodzi o działanie łagodzące czy nawilżające ... raczej nie w przypadku tego produktu, a na pewno nie z tym alkoholem na trzecim miejscu w składzie. Zresztą lekka mgiełka, która bardzo szybko zastyga na makijażu raczej nie ma szansy przedostać się na skórę i to w takim stopniu żeby ją odpowiednio nawilżyć. 

Jeżeli miałabym podsumować produkt : zastanawiam się czy jego działanie jest warte bądź co bądź dużych pieniędzy, czy nie lepiej zainwestować w hydrolat lub wodę termalną, która zapewni porównywalny efekt? Ja chyba więcej nie będę eksperymentować.

A Wy co sądzicie na temat tego produktu? 
Podoba Wam się, czy uważacie go raczej za zbędny gadżet?

Ps. Przypominam o trwającym na moim blogu rozdaniu, w którym możecie zgarnąć aż 5 pełnowymiarowych kosmetyków ! Wystarczy kliknąć w baner poniżej :)

Zapraszam na rozdanie. 

Buziaki :)

23 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam i nie kupię. Szczególnie za taką cenę. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie produkty Nuxe mają niestety takie zawyżone ceny...

      Usuń
  2. Ja tez nie miałam i nie chce.Tak jak piszesz lepiej zainwestować w wodę termalną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie kupię i tak mam suchą skórę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol pewnie by ją wysuszył jeszcze bardziej ...

      Usuń
  4. Nie kupiłabym ze względu na alkohol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że jest w składzie ...

      Usuń
  5. Ja używam wody termalnej uriage i jestem z niej zadowolona :) Choć lubię małe modyfikacje i dodatek róży brzmi ciekawie, ale właśnie ten alkohol...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu wypróbować Uriage :) Wstyd przyznać, ale jeszcze nie miałam z nią do czynienia :)

      Usuń
  6. Zawsze chciałam wypróbować ten produkt, ale nie byłam pewna czy watro za taką cene próbować coś o czym ciężko było mi gdziekolwiek znaleść recenzję. Twoja jest bardzo pomocna :)

    Zapraszam do siebie,
    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. na początku myślałam że się skusze jednak teraz wiem, że tak się nie stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa i obietnice producenta mnie same skusiły... a tu taka niespodzianka...

      Usuń
  8. nigdy nie miałam potrzeby posiadnaia takiego cudu, jakos daję radę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. the information is very good and very interesting., ... ... I like this blog very creative and nice

    OdpowiedzUsuń
  10. już byłam tak dobrze nastawiona.. ale z alkoholem nie kupie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dasz wiarę, że jeszcze nigdy nie użyłam niczego z Nuxe? Szok. Przynajmniej dla mnie;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oprócz tego prosuktu używałam jedynie kremu do twarzy i jakiegoś balsamu także doświadczenie to również niewielkie: )

      Usuń
  12. Nie znam tego produktu, jednak do odświeżania wolę zwykła wodę termalną, a utrwalania makijażu mam fixer z Mac'a. Zawsze jestem zdania, że jeżeli coś jest "do wszystkiego" to tak naprawdę jest do niczego. Wolę kosmetyk, który skupia się na jednej rzeczy czyli np. odświeżeniu :) I ta cena... za produkt, który działa połowicznie? Ojj jestem na nie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fixer z Maca to moje wielkie niespełnione marzenie: ) ale zgadzam się ze stwierdzeniem co ma być do wszystkiego jest jak wiadomo... do niczego: )

      Usuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye