Ava Eco Body - naturalny peeling cukrowy energetyzująco-pobudzający z guaraną.

Cześć dziewczyny.

Czy jest wśród Nas choć jedna osoba, której nie przydałby się dodatkowy zastrzyk energii ? Szarobura pogoda za oknem nie nastraja zbyt pozytywnie, a bardzo krótki dzień sprawia, że czujemy się bardziej zmęczone niż kiedykolwiek. Znamy to, prawda? Może warto więc dodać sobie energii biorąc długą kąpiel z dodatkiem ulubionych kosmetyków o aromatycznych zapachach ? Dziś przedstawię Wam produkt, który z pewnością zachęci Was do działania.

Przed Wami naturalny cukrowy peeling z dodatkiem pobudzającej guarany.


Zastanawiacie się pewnie jak kosmetyk może pobudzić naszą skórę i zmysły? Też zadawałam sobie to pytanie przed pierwszym użyciem. Pomyślałam sobie o aromatycznym, intensywnym zapachu i świetnym działaniu nawilżającym i napinającym, który przywróci skórze równowagę i komfort. 
Czy właśnie tak zadziałał ten produkt? Koniecznie czytajcie dalej.


Mówi się, że guarana to prawdziwy zastrzyk energii dla organizmu - i nie jest jej w stanie zastąpić żadna kawa. Działa stymulująco na organizm i poprawia mikrokrążenie, dzięki czemu jest niezastąpiona w wielu życiowych kwestiach - nie tylko kosmetycznych. Świetnie wpływa na kondycję całego organizmu, a sam zapach działa pobudzająco na nasze zmysły.

Opakowanie.

Produkt znajduje się w plastikowym, odkręcanym opakowaniu o pojemności 150 g peelingu. Na opakowaniu znajdują się wszelkie niezbędne informacje. Brzegi są dość ostre i kanciaste, więc lepiej uważać na nie podczas używania.

Cena.

41,25 zł / 150 g na stronie Drogerii Nina.
Dodam, że ceny tego peelingu różnią się w zależności od miejsca zakupu, a ceny potrafią sięgać nawet 70 zł ! Cena w Drogerii Nina jest więc bardzo korzystna i warto skorzystać z tej oferty i nie przepłacać.

Konsystencja.


Peeling ma zabarwienie pomarańczowo-brązowe, jest gęsty i zbity. Przypomina gęsty budyń, w którym zatopione jest mnóstwo różnego rodzaju drobinek : począwszy od maleńkich kryształków białego cukru po duże cząstki cukru trzcinowego. Drobinki są ostre i peelingują naprawdę dobrze. 

Produkt dzięki zawartości olejów rozprowadza się niezwykle lekko , pozostawiając na skórze film. Niech Was nie zwiedzie pojemność 150 g - produkt jest niezwykle wydajny, niewielka ilość wystarcza na dokładny zabieg całego ciała - to także zasługa olejów, dzięki którym produkt dosłownie sunie po skórze.

Muszę także wspomnieć o wspaniałym, naturalnym zapachu, który unosi się w całej łazience. Jest intensywny, słodki i typowo owocowy.


Skład.

Jest naprawdę imponujący ! Uwielbiam peelingi o takich składach, dzięki takim produktom nawet nie zaglądam już na typowe drogeryjne półki, gdzie produkty tego typu są nafaszerowane parafiną.


Bazą produktu jest olej z pestek winogron, dalej mamy cukier, glicerynę, olej ze słodkich migdałów, kombinację cukru i kwasu laurowego, wodę, oliwę z oliwek, olej macadamia, olej z palmy Buriti, ekstrakt guarany i olej z nasion rącznika.

Taka dawka składników aktywnych działa na trzech płaszczyznach naszej skóry : nawilża, odżywia i chroni. Dla mnie skład jest idealny. Składniki posiadają certyfikaty, są zatem najwyższej jakości i pochodzą z legalnych, naturalnych źródeł. Dodatkową zaletą jest oczywiście brak jakichkolwiek substancji chemicznych i sztucznych perfum.

Działanie.

Skupmy się na moich założeniach odnośnie pobudzania przez kosmetyk : miało być aromatycznie, a jednocześnie silnie odżywczo, nawilżająco i napinająco.
Aromat jest niezwykły. Peeling pachnie intensywnie, ale nie jest to zapach sztuczny i nachalny. Unosi się w łazience, pachnie nim woda w wannie i co najważniejsze skóra. Zapach utrzymuje się długo, a dzięki właściwością pielęgnacyjnym tego produktu możecie zapomnieć o dodatkowym nawilżaniu.

Odżywczo i nawilżająco ? Skład mówi chyba sam za siebie. Ten produkt to prawdziwa bomba witaminowa dla skóry. Oleje otulają i nawilżają skórę, pozostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Poza tym przy nakładaniu produktu tworzy się kremowa warstwa, a po spłukaniu woda zamienia się w mleczko :)

Jeżeli chodzi o napinanie skóry to raczej nie jest to jakiś porażający efekt, który czuć i widać gołym okiem. Raczej jest to wrażenie typowego wygładzenia po zabiegu peelingowania. A, że drobinki są naprawdę ostre - jest to efekt mocno wyczuwalny.

Ten produkt bardzo przypadł mi do gustu. Oprócz wersji z guaraną w ofercie drogerii Nina znajdziecie również wersję z aloesem i winogronem. Klik.
Śmiało mogę go Wam polecić, choć myślę, że produkt broni się chociażby samym składem. :)

Buziaki !

Produkt otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem, co nie wpłynęło na moją opinię.

Przypominam Wam, że jeżeli dokonacie zakupów w Drogerii na kwotę 50 zł i hasło Hushaaabye otrzymacie dodatkowy, gratisowy kosmetyk ! :)


PS. Jutro zapraszam Was na wyniki rozdania :)



10 komentarzy:

  1. Ciekawy produkt :) Troszkę drogi, ale chyba warto :))

    Dołączam do grona obserwowanych :) Pozdrawiam.

    http://juicy-raspberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam do konkursu u siebie :)
    http://teczowykitek.blogspot.com/2014/12/swiateczne-rozdanie-sponsorowane.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi, ale jak fajnie wygląda. Peelingu używam od święta, wiem, że powinnam regularnie naskórek zdzierać, ale chyba nie mam potrzeby. I tak teraz jedyne co mi zostało to prysznice, a schylanie się z brzuchem kończy się utrata równowagi. Ja stosuję żel, gąbke zdzieraczkę i to mi wystarcza :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę sprawdź maila :) wysłałam właśnie kto komu robi prezent na "Gwiazdkę blogerską"
    PS> 500 obserwatorka wita ! :D
    ~ ZoZolka

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo zachęcająca opinia, też by mi się przydało trochę energii bo jednak pogoda jest dobijająca

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wygląda, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajnie się prezentuje, zaciekawiłaś mnie nim i chętnie wypróbuje go :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawił mnie :D Chętnie bym go widziała u siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. od peelingów to ja jestem uzależniona i codziennie używam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye