Jane Iredale - Naturalny, mineralny krem BB Glow Time.

Cześć dziewczyny.

Odbiegając od tematu typowej pielęgnacji chciałabym dzisiaj pokazać Wam wyjątkowy produkt, który podbił moje serce od pierwszego użycia. Nie jest to kosmetyk typowo pielęgnacyjny, choć łączy w sobie także wspaniałe odżywcze i nawilżające cechy. 

Całkiem niedawno drogerie zalały nas falą kremów BB i CC, które tak naprawdę nie mają nic wspólnego z tymi prawdziwymi łączącymi funkcje kosmetyku kolorowego i pielęgnacyjnego. Oczywiście ostateczny wybór produktu należy do kupującego, wszystko zależy od wymagań i upodobań - osobiście jednak uważam, że przy wyborze czy to podkładu czy kremu BB nie należy sugerować się ceną, a przede wszystkim dobrym składem i właściwościami pielęgnacyjnymi.

Dlatego dzisiejszy post poświęcony będzie rewelacyjnemu produktowi - naturalnemu, ekologicznemu i mineralnemu kremowi BB marki Jane Iredal.


Jane Iredal to marka słynąca z wysokiej jakości, luksusowych EKO kosmetyków kolorowych bazujących na minerałach - łączących w sobie właściwości pielęgnacyjne bazujące na najlepszych, naturalnych i ściśle wyselekcjonowanych składnikach ze wspaniałą pigmentacją, kryciem i mnogością kolorów w swoich produktach. W ofercie marki znajdziecie m.in podkłady, pudry, róże czy przepiękne palety cieni. Pełną ofertę produktów znajdziecie na stronie polskiego dystrybutora marki - sklepie e-fontanna.


Produkt, który dzisiaj Wam pokażę to mineralny krem BB łączący w sobie funkcję podkładu, kremu, korektora oraz kremu do opalania w jednym kosmetyku. Jego głównym zadaniem jest połączenie pełnego, mineralnego krycia z rozświetleniem i nawilżaniem skóry oraz dodatkowym jej zabezpieczeniem poprzez zawarte filtry SPF 25+ UVA PA ++ .


Opakowanie.

Mój krem otrzymałam w przepięknym firmowym pudełku Jane Iredal, które później śmiało można wykorzystać do przechowywania kosmetyków.


Opakowanie kremu znajduje się w złoto-beżowym kartoniku z informacjami w języku angielskim, natomiast sam krem w niezwykle eleganckiej, złotej tubce o pojemności 50 ml. Opakowanie jest gustowne i szykowne, bardzo przypadło mi do gustu i wraz z innymi produktami zdobi moją toaletkę.


Tubka jest miękka, łatwo wydobyć z niej produkt. Aplikator jest malutki i dozuje odpowiednią ilość produktu. 


Cena.

215 zł / 50 ml na stronie dystrybutora marki sklepie e-fontanna.

Konsystencja.

Krem jest gęsty i niewielka jego ilość pozwala na uzyskanie pełnego krycia twarzy. Rozprowadza się niezwykle łatwo - zarówno pędzlem, gąbeczką jak i palcami. Swoją konsystencją bardziej przypomina gęsty krem aniżeli podkład - jest bardzo jedwabisty i silnie odżywczy.
Kolor jest oczywiście uzależniony od naszych potrzeb - w ofercie sklepu znajdziecie, aż 8 odcieni - od porcelanowego do bardzo ciemnego.

Muszę wspomnieć także o mocno wyczuwalnym, jednak bardzo przyjemnym zapachu - bardzo kobiecym, słodkim. Jest on wyczuwalny na skórze.

Skład.


Spójrzcie na mnogość składników naturalnych - naprawdę rzadko można spotkać tak wspaniale skomponowany skład w kosmetykach kolorowych, jest to niewątpliwa zaleta tego produktu, która mnie osobiście bardzo przekonuje do zakupu.

W składzie możemy znaleźć m.in:

- dwutlenek tytanu, który jest naturalnym filtrem przeciwsłoneczny,
- sok z aloesu, który koi naszą skórę
- naturalne minerały z ziemi, które zastępują sztuczne barwniki
- wygładzający ekstrakt z jabłek
- rozświetlający ekstrakt z grapefrutia
- bogaty w witaminę E olej słonecznikowy
- lecytynę
- ekstrakt z liści białej herbaty

i wiele wiele innych...

Same widzicie, że skład jest naprawdę imponujący i nie zdarza się w typowych, drogeryjnych produktach. Dla mnie ta kwestia jest naprawdę ważna i niejednokrotnie przekonuje do zakupu danego produktu.

 
Działanie.

Zacznijmy od właściwości pielęgnacyjnych. Skóra po nałożeniu kremu jest bardzo dobrze nawilżona, wyraźnie czuć to pod palcami - staje się miękka i bardziej gładka. Największą jednak zaletą jest efekt wygładzenia skóry - zupełnie tak jak robią to silikonowe bazy, pory są zwężone, a drobne zmarszczki zniwelowane. Gdy nałożę krem czuję pod palcami wyraźną różnicę w strukturze skóry - staje się jednolita, a jej powierzchnia jedwabiście gładka. 

Dodatkową zaletą produktu jest filtr SPF 25 , dzięki czemu mogę zaoszczędzić nakładania kolejnej warstwy kremu. 

Poziom krycia jest naprawdę wysoki - niewielka ilość produktu wystarczy by w pełni pokryć niedoskonałości - pory, wypryski, naczynka czy przebarwienia znikają pod pierwszą warstwą kremu. Nie jest to jednak poziom krycia, który tworzy na buzi maskę - dzięki minerałom produkt dociera do najgłębszych zakamarków skóry, dzięki czemu idealnie dopasowuję się do naszego naturalnego odcienia skóry - niwelując przy tym sztuczność, jaką łatwo uzyskać w przypadku innych produktów. Daje efekt pełnego krycia z lekkim, zdrowym rozświetleniem.


Spójrzcie jak fantastycznie wyrównuje kolor skóry - na całej jej powierzchni. W ciągu dnia nie ściera się, nie roluje i nie wchodzi w zmarszczki. Najdłużej wytrzymał u mnie pełne 10 godzin, po tym czasie zaczyna delikatnie zanikać.

Ma formułę hypoalergiczną - nie reaguje z moimi wrażliwymi oczami . Nie jest komendogenny - nie powoduje zapychania skóry.

Jest to zdecydowanie najlepszy krem BB z jakim miałam do czynienia - z pewnością nie sięgnę już na drogeryjne półki. Mimo zawrotnej ceny jestem pewna, że jest wart swojej ceny. Fantastyczne działanie pielęgnacyjne połączone z dobrym kryciem i naturalnym efektem ostatecznie przekonuje mnie do jego zakupu. Śmiało mogę polecić ten produkt każdej z Was :)

Po jeszcze więcej szczegółów zapraszam Was na stronę sklepu e-fontanna.

Produkt otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem, co nie wpłynęło na moją opinię.

Pozdrawiam Was serdecznie.
Buziaki :)

19 komentarzy:

  1. zainteresował mnie bardzo, podoba mi się jak wygląda, a do tego jego trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też strasznie spodobało się jego opakowanie :)

      Usuń
  2. Hmm, kurczę, ufam, że fakt iż dostałaś produkt w związku ze współpracą na przetestowanie nie wplynął na Twoją ocenę, ale jednak wydać ponad 200 zł, nam szarym ludziom, trochę w ciemno jest ciężko :( Nie wiem i nie wnikam jak stoi twoja sytuacja finansowo ale myślę, że i Tobie przy małym dziecku i ogromnych potrzebach też ciężko byłoby wydać takie pieniądze na podkład. Może w związku z tym udało by ci się zorganizować we współpracy z firmą jakiś konkurs, w którym można by było wygrać chociaż próbkę podkładu :) ?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo rozumiem celu Twojego komentarza - nikogo do zakupu nie zmuszam, czy to produktu za 200 czy za 20 zł, blog służy recenzowaniu produktów, które MOGĄ jedynie pomóc w podjęciu decyzji o zakupie danego produktu. A o moje potrzeby i sytuację finansową proszę się absolutnie nie martwić - blog nie służy do dyskusji na tematy prywatne, więc jeśli nie masz do dodania nic na temat produktu to bardzo proszę o niewypowiadanie się w innych kwestiach.

      Co do konkursu - zobaczymy co da się zrobić.

      Usuń
    2. Hmm niestety spodziewałam się większej kultury ze strony autorki,ale niestety,widocznie to za dużo :)
      W komentarzu chodzilo mi o recenzowanie produktów których. nikt nie kupi :) Rozumiem,że dostałas produkt za darmo i twoim obowiązkiem jest zrecenzowanie go, ale może następnym razem nie łaś się na produkt z wyższej półki,tylko przystępny na prawie każda kieszeń ;)

      Usuń
    3. O kulturze mówi mi osoba, która nie ma odwagi się podpisać ? Zresztą, zapewne nikt nie domyśli się, że oba komentarze są tej samej autorki :)
      Od kiedy jesteś znawcą rynku, że z góry zakładasz, że produktu nikt nie kupi ? Poza tym pisałam wyżej, że nie zmuszam nikogo do jakichkolwiek decyzji - czytanie ze zrozumieniem.
      Ja proponuję się połasić na założenie własnego bloga i spróbowania swoich sił, może wtedy przestaniesz przelewać swoje żale i frustracje z powodu czystej zazdrości - która kieruje Tobą ewidentnie.

      Proponuję Ci więcej nie odpisywać i przestać się ośmieszać.

      Usuń
    4. Jak przeczytałam te komentarze, to autorce posta zaczęłam aż zazdrościć, ponieważ pojawienie się hejtera, to jak miód lany na serce prowadzącej bloga :) Hejter w pewnym stopniu określa naszą popularność w sieci, więc ja autorce postu szczerze gratuluje, a sama czekam na swojego pierwszego hejta :)

      Usuń
    5. Masakra. Czy dostałaś produkt za darmo, czy nie, czy był drogi, czy tani czy cokolwiek... masz prawo pisać o czym Ci się żywnie podoba, a to że ktoś tego nie rozumie to jest dla mnie kompletny za przeproszeniem "mindfuck" :)

      PS Gratuluję pierwszego hejtera :)

      Usuń
  3. Tak myślałam, jak zobaczyłam określenie luksusowy, że cena mnie zabije :D Wpisuję go na listę must have jak wygram w lotto :D a co sobie żałować będę :D

    Zapraszam na gwiazdkowe rozdanie  
    http://esm-beauty.blogspot.com/2014/12/gwiazdkowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, też mam taką listę - najgorsze jest, że co raz bardziej się rozrasta, a wygranej jak nie było tak nie ma :D ... i pewnie nie będzie :)

      Usuń
    2. Nigdy nie mów nigdy!! :D Żeby wygrywać trzeba grać! :P

      Usuń
  4. Cena trochę wysoka :) Ale marzy mi się taki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz go widzę, i robi wrażenie to prawda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja kremów BB raczej nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealny odcień dla mnie.
    Lubię gdy niewielka ilość
    tego typu produktów
    gwarantuje pełne krycie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomijam wasze rozważania. Podkład jest genialny! Pięknie kryje, ma działanie pielęgnacyjne, chroni przed słońcem, a 50 ml starcza prawie na rok! Standardowe podkłady mają 30 ml i starczają na 2-3 mc. Jak ktoś uważa, że ten jest drogi to niech sobie przeliczy na czas stosowania! Poza tym, jeśli ktoś cce używać byle czego za 2,50 to jego wybór. Ja zwracam uwagę na to, co nakładam na skórę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye