Pachnąca niedziela : Red Apple Wreath od Yankee Candle.

Cześć Kochani .

Witam Was serdecznie w nowym roku - i z tego miejsca życzę Wam wszystkim samych sukcesów i spełniania wszystkich marzeń, oby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni :) Wracam do Was z mnóstwem pomysłów na rozwój bloga i jego tematyki - mam nadzieję, że wszystkie założone cele uda mi się w tym roku zorganizować, ale żeby nie zapeszać nie będę Wam zdradzać szczegółów - dziś jednak mały zalążek zmian : seria PACHNĄCA NIEDZIELA, w której co tydzień będę Wam pokazywała zapach, który towarzyszy mi w danym tygodniu. 

Pewnie jestem ostatnią osobą w blogosferze, która dopiero odkryła magię Yankee Candle. Wstyd przyznać, ale całkowicie ignorowałam ten temat i wszystkie zachwyty nad tymi produktami. Gdy kupiłam pierwszą partię wosków ... po prostu przepadłam. I narodziła się nowa miłość - tak silna, że moje zapasy zwiększają się w każdym tygodniu :). Dlatego właśnie postanowiłam się z Wami podzielić moimi wrażeniami . Mam nadzieję, że seria przypadnie Wam do gustu i będziemy mogły wspólnie wymieniać się doświadczeniami z danymi zapachami.


Dziś zapraszam Was na opis pierwszego zapachu - Red Apple Wreath , czyli w wolnym tłumaczeniu jabłkowego wieńca. :)

Tradycja w Polsce nieznana - wieszanie na drzwiach wieńca z jabłek pochodzi zza Oceanu. Jest to symbol nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia i właśnie do tej gamy zapachów wosk należy. Pochodzi z serii Classics i należy do zapachów otulających.

Producent mówi, że jest to zapach czerwonych jabłek, cynamonu, syropu klonowego i orzechów.
Na sucho wosk pachnie bardzo intensywnie - wg mnie najbardziej wybija się tutaj nuta cynamonowa, więc jeśli nie lubicie tego zapachu - ten wosk Wam się nie spodoba.

Do wypełnienia domu aromatem tego wosku wystarczy jego odrobina, dosłownie 1/8 całej tarty - w zupełności wystarczy by poczuć intensywny i długo utrzymujący się zapach.


Moim zdaniem wosk ten pachnie bardzo orientalnie. Zawsze przed pierwszym odpaleniem danego zapachu próbuję sama skojarzyć nuty zapachowe - nie sugerując się opisem producenta. Ja wyczuwam tutaj cynamon, jabłko, sosnę i coś korzennego, albo goździkowego. Idealnie wpisuje się w klimat Bożego Narodzenia.

Zapach jest naprawdę intensywny, choć nie należy do tzw. killerów. Po zgaszeniu podgrzewacza zapach utrzymuje się w pomieszczeniu jeszcze przez długi czas. Nie jest to jednak zapach, który pokochają wszyscy - musicie lubić otulające i wyraźne nuty.


Ten i inne zapachy znajdziecie tutaj w cenie 7 zł / szt. W przypadku tego zapachu wosk wystarczy na około 10 użyć. 

 

A Wy co sądzicie o tym zapachu ? Macie, lubicie ? A może macie swojego innego świątecznego ulubieńca ? Piszcie koniecznie :)

Buziaki ! :)

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jest, ale to oczywiście kwestia gustu :) Przez cynamon nie każdemu przypadnie do gustu .

      Usuń
  2. Sliczne zdjęcia :) nie miałam tego wosku, mimo to moja kolekcja też ciągle się powiększa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Moja kolekcja też ciągle rośnie, to chyba kolejne uzależnienie :)

      Usuń
  3. Nie znam, ale nie lubie cynamonu, więc zapach nie dla mnie :D Wolę sam jabłkowy Sweet Apple :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale na pewno kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
  4. chętnie poznałabym ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam YC,właśnie w kominku palę Season of Peace i Angel's Wings(często mieszam).Yc często kupuję w Focusie w Organique.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Angel's Wings ... jest niesamowity, otulający, delikatny i ma w sobie to coś :)

      Usuń
  6. Tego wosku jeszcze nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że zapach przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye