Biopha Organic - ekologiczne mleczko do makijażu. Czyli o mleczku co stało się płynem ?

Cześć dziewczyny.

Kiedy pokazywałam Wam posta z nowościami wśród wszystkich kosmetyków znalazł się jeden ekologiczny, naturalny produkt, z którym wiązałam ogromne nadzieje - jako, że jak wiecie jestem ogromną fanką wszystkiego co eko i naturalne swoje testy rozpoczęłam właśnie od sprawdzenia tego produktu. Mówię tu o produkcie marki Biopha Organic - ekologicznym mleczku do demakijażu. Był to mój pierwszy naturalny produkt służący do oczyszczania twarzy z makijażu - zawsze stawiałam na sprawdzone, drogeryjne płyny micelarne . Jeżeli jesteście ciekawe czy taka odmiana mi służy - zapraszam do czytania.


Biopha Organic to nowość na polskim rynku kosmetycznym. Pochodzące z Francji o fantastycznych, przyjaznych składach produkty dostępne są w Ekodrogerii - możecie tam znaleźć, aż 27 różnych kosmetyków z przeznaczeniem do pielęgnacji ciała i twarzy. Kosmetyki marki Biopha Organic pozbawione są GMO, parabenów, sylikonów, barwników i nie są testowane na 
 zwierzętach.


Na początku należy wyjaśnić jedną kwestię - ten produkt absolutnie nie jest mleczkiem, w żaden sposób nie przypomina produktów tego typu. Jest to zwyczajny płyn - przezroczysty i wodnisty. Nie wiem skąd pomysł na nazwanie produktu mleczkiem, chyba wkradł się jakiś mały chochlik.


Opakowanie.

Produkt znajduje się w plastikowej butelce z dozownikiem o pojemności 200 ml. Przy płynnej konsystencji dozownik jest nieco kłopotliwy - lubi rozlewać produkt na boki, dlatego trzeba to robić z wyczuciem.


Cena.


Konsystencja i zapach.

Tak jak wspomniałam - produkt nie jest mleczkiem, tak jak nazywa go producent. To typowy płyn - przezroczysty i wodnisty. Zapach jest naturalny, choć nie każdemu przypadnie do gustu. Jest to zapach wody aloesowej, który utrzymuje się na skórze po demakijażu.

Skład.

Oprócz tego co pisałam Wam wyżej odnośnie składników produktu, musicie wiedzieć, że 98 % składników użytych w tym produkcie jest pochodzenia naturalnego z czego 10 % pochodzi z ekologicznych gospodarstw.

 
Skład produktu jest naprawdę bardzo dobry - bazą jest tutaj woda aloesowa, która ma niezwykłe właściwości pielęgnacyjne i łagodzące. Z ciekawszych składników mamy tutaj także ekstrakt z hibiskusa, wodę morską i natłuszczającą glicerynę.

Działanie.

Produkt używałam zarówno do demakijażu twarzy i oczu.
Myślę, że jego dokładne działanie zobrazuje Wam poniższe zdjęcie.


Test wykonałam na produktach, które używam w codziennym makijażu. Od lewej : eyeliner, cień w kremie, tusz do rzęs, ulubione trwałe pomadki.

Jak widzicie produkt poradził sobie świetnie - dodam, że efekt osiągnięty na trzecim ujęciu wynikał z dwukrotnego przetarcia płatkiem kosmetycznym. Bez tarcia i przyciskania. Dla mnie ten produkt zdaje test na piątkę. Pozostałość cienia w kremie szczególnie mnie nie dziwi - z nim radzi sobie jedynie mój ulubiony płyn z Biodermy.

Oprócz działania oczyszczającego zauważyłam, że skóra po użyciu tego produktu jest wyraźnie wygładzona i bardziej miękka - a nie zdarza się to często w przypadku produktów do demakijażu, za co ogromny plus.

Produkt nie reaguje z moimi wrażliwymi oczami, nie powoduje pieczenia i łzawienia.

Generalnie ten kosmetyk naprawdę przypadł mi do gustu - jeżeli więc jesteście fankami kosmetyków z dobrym składem i szukacie czegoś skutecznego do demakijażu ... serdecznie polecam. Sama zaciekawiona marką Biopha Organic mam ochotę na przetestowanie kolejnych produktów.




A czy Wy używałyście podobnych produktów? Jak podoba Wam się działanie tego płynu ? 
Buziaki !

24 komentarze:

  1. ja jednak pozostaje przy micelku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej, nigdy nie miałam mleczka do demakijażu, zawsze wydawało mi się, że gęstsza konsystencja wchodzi bardziej do oczu, jednak jak zobaczyłam Twoją prezentację produktu i aloes na drugim miejscu w składzie to nie wiem czy nie chciałabym go spróbować.

    Jak 'powszechnie wiadomo' :D uwielbiam wszystko to co z aloesem, to moja taka miłość cudownie służąca mojej cerze.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ha ha mleczko, dobre sobie....
    Ja mam szampon z tej serii i zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co jestem zadowolona z micela bebeauty, zużywam już chyba z 8-10 opakowanie :D Ale ten mnie ciekawi.

    Co do szminek, to niebawem pokaże swatche :D

    OdpowiedzUsuń
  5. to kosmetyki idealne dla mnie już się w nich zakochałam! :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo



    OdpowiedzUsuń
  6. to kosmetyki idealne dla mnie ! :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ulubiony to micek z garniera :))
    Ale ten również mnie ciekawi ;))
    Dziękuje za komentarz i odwiedzenie :)
    Pozdrawiam , ciekawy blog będę wpadać częściej .

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam szampon z tej marki i jest wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwszy raz widzę ten produkt. wydaje się całkiem fajny i to, że ma naturalny skład bardzo mnie kusi! :) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. NIe miałam tych kosmetyków jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt, dobrze wypadł :) Może kiedyś się na niego skuszę, póki co mam zapas demakijażowych płynów i trzeba je zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli co? Bardziej micel niż mleczko....?

    OdpowiedzUsuń
  13. mleczko bez mleczka :) ja ostatnio zakochałam się się w olejkach do demakijażu. bez wacików, zmywam wodą, a skóra jest czyściutka ale nie wysuszona... bajka.

    OdpowiedzUsuń
  14. oj ja takich produktów nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie kosmetyki ostatnio staram się zmienić nawyki i kupować nie testowane a nawet wegańskie kosmetyki. Niestety nie zawsze się da.
    Ja niestety mam straszliwy problem z wrażliwymi oczami i chociaż coś się sprawdzi dwa trzy razy to później i tak np. rano budzę się z opuchniętymi oczkami. Jestem wstanie dać za niego 30 złotych, jak tylko będę mieć możliwość. W każdym razie zapisuję go sobie.
    Kochana właśnie ze względu na to, że widać że też lubisz takie kosmetyki obserwuję (widzę, że też czasami do mnie wpadasz :))

    OdpowiedzUsuń
  16. p.s z nieba spadasz z tą drogerią, mogę teraz przeglądać już się zakochałam w wielu rzeczach <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem nieźle daje sobie radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio do demakijażu używam standardowych płynów micelarnych, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie zrezygnować z mleczek i płynów dwufazowych. Nie rozumiem w jakim celu producent nazwał coś mleczkiem skoro nim nie jest?
    Fajnie, że sięgasz po produkty ekologiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze sobie radzi jak widać. Jestem za używaniem kosmetyków jak najbliższych naturze. Nasza skóra pije kosmetyk, im prostszy skład, tym lepiej :-) Bardzo się tym przejmuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba najlepsze zdanie, to: ,,Nie są testowane na zwierzętach'', co mnie oczywiście zachęciło :)

    iwbaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie pamiętam abym kiedykolwiek miała styczność z produktami tej marki, rzeczywiście świetnie zmył makijaż. Jeśli gdzieś się na niego natknę to z pewnością wypróbuję :)
    Zapraszam do mnie: http://babskiazyl.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię żadnych mleczek do demakijażu, tylko płyny micelarne ;3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye