Bioderma Hydrabio - nawilżający płyn micelarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu. Godny zamiennik Sensibio ?

Cześć dziewczyny.

W kwestii demakijażu zawsze, ale to zawsze królują u mnie produkty marki Bioderma. Różowy płyn micelarny z serii Sensibio znany i kochany przez kobiety na całym świecie to jeden z tych kosmetyków, których nie może zabraknąć w moim domu - niezmiennie od kilku lat wymieniam jedynie puste butelki na nowe. Przy okazji testowania produktów z serii Hydrabio - którą osobiście uważam, za jedną z lepszych jakie wypuściła marka w moje ręce wpadł także płyn micelarny. Jeżeli jesteście ciekawe czy sprawdza się równie dobrze jak jego różowy brat to zapraszam do czytania.



Seria Hydrabio przeznaczona jest do skóry odwodnionej z potrzebą nawilżenia - skierowana jest także w kierunku osób ze skórą wrażliwą i podrażnioną - jest więc idealna dla mnie, dlatego z ogromną przyjemnością używałam produktów z tej linii. Jeżeli jesteście ciekawe jak sprawdził się u mnie lekki nawilżający krem i pianka myjąca to zapraszam do poprzednich postów. Płyn micelarny to jeden z podstawowych kosmetyków w mojej pielęgnacji - służy mi nie tylko do pierwszej fazy demakijażu ale także do oczyszczania i odświeżania twarzy w ciągu dnia - ten z serii Hydrabio zaciekawił mnie najbardziej, dlatego, że producent oprócz działania stricte oczyszczającego zapewnia o odpowiednim nawilżeniu skóry. Czy ma to jednak odzwierciedlenie w rzeczywistości ?


Płyn znajduje się w standardowej plastikowej butelce o pojemności 250 ml. Seria Hydrabio charakteryzuje się błękitną szatą graficzną, dlatego bez problemu poznacie ją na aptecznych półkach. Płyn ma bardzo delikatny, kwiatowy zapach, który jednak nie jest wyczuwalny na skórze. Produktów marki Bioderma szukajcie w aptekach - płyn możecie kupić w cenie około 40 zł, jednak często bywają bardzo korzystne promocje na te produkty ( np. dwupak w cenie 60 zł ), więc warto się rozglądać.


Skład produktu jest bardzo przyjazny. Jedyne co osobiście mi nie pasuje to PEG na trzecim miejscu, ale należy on do grupy tych " bezpieczniejszych " więc nie powinien nikomu zrobić krzywdy. Głównymi składnikami aktywnymi w produkcie są gliceryna i xylitol, które odpowiadają za kwestię nawilżającą produktu, wyciąg z ogórka, którego zadaniem jest łagodzenie i przywracanie komfortu skórze oraz opatentowany przez markę kompleks Aquagenium - usprawniający przepływ wody w skórze. Formuła produktu nie zawiera w sobie alergenów, parabenów i alkoholu.


W kwestii pielęgnacyjnych płyn radzi sobie naprawdę dobrze. Oprócz oczyszczania, o którym za chwile daje mi uczucie długotrwałej świeżości - działa podobnie na zasadzie toniku, który jest kosmetykiem przejściowym pomiędzy kremem a oczyszczaniem. W przypadku tego produktu nie muszę go dodatkowo stosować - płyn sam w sobie koi skórę, przywraca jej właściwą równowagę, niweluje ewentualne zaczerwienienia czy podrażnienia ( mam niesamowicie wrażliwe i alergiczne oczy jednak ta wersja podobnie jak różowa kompletnie z nimi nie reaguje ). Skóra po użyciu produktu jest miękka, nieściągnięta i gotowa na dalsze kroki. Jeśli chodzi o nawilżenie to jest ono zachowane na rozsądnym poziomie - nie jest to wyraźnie wyczuwalne, ale także jest różnica w strukturze skóry niż po normalnym płynie.


Jak widzicie w kwestii demakijażu radzi sobie równie świetnie jak różowa wersja. Ja osobiście nie widzę różnicy pomiędzy dwiema wersjami. Test wykonałam na czarnej kredce do oczu, farbce do brwi, trwałemu tintowi do ust, rozświetlaczu i szmince. Jak widzicie na drugim zdjęciu - efekt oczyszczania jedynie po lekkim przetarciu płatkiem jest rewelacyjny. Trzecie zdjęcie to efekt osiągnięty tradycyjnym sposobem oczyszczania twarzy - bez pocierania i naciągania skóry. 

Jeżeli podobnie jak ja kochacie różową wersję płynu micelarnego Bioderma, to koniecznie musicie spróbować także tej - z demakijażem radzi sobie równie dobrze, a dodatkowo ma fantastyczne właściwości pielęgnacyjne. Polecam z czystym sumieniem :)

Więcej informacji na temat produktów znajdziecie na stronie marki.



15 komentarzy:

  1. brzmi ciekawie, a i widać, że radzi sobie dobrze z kolorówką ;) ja jestem wierna biedronkowemu micelowi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam Sensibio i Sebium a na Hydrabio czaję się od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam różową wersje tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście jest bardzo skuteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam różową wersję, ta wygląda równie przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie stosowałam kosmetyków Biodermy ;) Na razie męczę osławiony micel Garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od jakiegoś czasu mam chęć kupić jeden z płynów z Biodermy bo każdy je tak bardzo sobie zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super, że się sprawdza, nigdy nie miałam z nim doczynienia

    OdpowiedzUsuń
  9. Zmywa całkiem fajnie, podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością jest to kosmetyk idealny dla mojej cery!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam produktu ale widzę, że super sobie radzi z makijażem a do tego nie znajdziemy w nim alergenów i alkoholu.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tę wersję! Sprawdza się u mnie lepiej niż różowa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię tą markę. Jeszcze żaden produkt mnie nie zawiódł, a ich osławiony micel jest chyba moim ulubionym :) tej wersji nie miałam, ale być może kiedyś się skuszę, skoro równie dobrze radzi sobie podczas demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy widzę tą markę od razu kojarzy mi się z Tobą :) Ja przyznam jeszcze nic nie miałam od Biodermy, a moim ulubionym płynem micelarnym od lat jest ten od B. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja bym się bała tego wyciągu z ogórka , miałam kiedyś po tym uczulenie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye