Bio-Oil - specjalistyczny olejek na blizny i rozstępy. Czy naprawdę działa ?

Cześć dziewczyny.

Temat walki z rozstępami i bliznami przewija się na moim blogu bardzo często. Pokazywałam Wam już mnóstwo specjalistycznych produktów, które w jakimś stopniu mają wpłynąć na poprawę wyglądu powstałych w czasie ciąży rozstępów. Cały czas jednak podkreślam i uczulam Was na to, że rozstępy są trwałymi uszkodzeniami na skórze - których zlikwidować NIE MA SZANS nic, nawet sesje laserowe zatem wszystkie obietnice producentów na kosmetykach rzekomo likwidujących ten problem można śmiało włożyć między bajki. Oczywiście wygląd blizn można poprawić na ich pewnym etapie, sprawić by były bardziej płytkie i jaśniejsze - choć do tego trzeba niestety ogromnej dawki cierpliwości i odpowiednich produktów. Dziś będzie o słynnym i znanym już wszędzie olejku specjalistycznym Bio-Oil. Czy naprawdę działa ? Zapraszam do czytania.

Moje doświadczenie w kwestii pielęgnacji skóry, produktów i dość dobrej wiedzy na temat składników pozwala mi na dość ostrożne podchodzenie do tego typu kosmetyków. Mój blog powstał między innymi po to by tę świadomość podnosić wśród osób, które nie mają do czynienia z tematem na co dzień, dlatego za każdym razem gdy mówię o kosmetykach " redukujących blizny czy rozstępy " staram się Was uczulić, iż nie można ślepo wierzyć obietnicom producenta i nie dawać się nabijać w butelkę. Kosmetyk Bio-Oil jest jednym z bardziej rozreklamowanych produktów, jego cena jest zatem dość wysoka, a działanie ... Przekonajcie się same.


Jak same widzicie - producent nie oszczędza na obietnicach. Na opakowaniu znajdziecie cały szereg możliwości zastosowania olejku, począwszy od stosowania na ciało na twarzy kończąc. Ja olejek stosowałam wyłącznie na okolice brzucha, gdzie niestety mam pociążowe rozstępy w fazie aktywnego zabliźniania, produkt wydawał się zatem idealny. Nie odważyłabym się użyć tego produktu na twarz ze względu na skład produktu i raczej nie radziłabym robić tego komukolwiek, ale o dokładnym składzie za chwilę.


Olejek znajduje w maleńkiej plastikowej, odkręcanej buteleczce o pojemności jedynie 60 ml. Producent informuje, że pełna kuracja Bio-Oil powinna trwać co najmniej trzy miesiące - biorąc pod uwagę pojemność tego olejku należałoby zużyć co najmniej pięć butelek co przy cenie jakiś 30 zł daje niezły wynik, prawda ? Mi ta buteleczka wystarczyła na dwa tygodnie - przy dwukrotnym używaniu każdego dnia. Dla mnie to dość słaby wynik.


Olejek ma zabarwienie lekko pomarańczowe, pachnie bardzo przyjemnie jak oliwka dla niemowląt. Sam w sobie ma dość fajną konsystencję - mimo, że wydaje się dość tłusty to rozprowadza się szybko i dość dobrze się wchłania, nie brudząc przy tym ubrań i wszystkiego dookoła.


No i tutaj zaczynają się schody. Niestety, ale Bio-Oil oparty jest na parafinie. Niestety przy tej cenie spodziewałabym się jednak czegoś lepszego. Skład nie jest najlepszy. Co prawda zawiera witaminę E, olejek z rumianku, lawendy, rozmarynu i nagietka, aczkolwiek dla mnie obecność parafiny na pierwszym miejscu niestety ten produkt dyskwalifikuje.

W ogóle nie wyobrażam sobie stosowania go na twarz przy takim składzie - mogłoby to przynieść jedynie szkody niż jakiekolwiek korzyści więc szczerze odradzam takie próby upiększania skóry.


Powiem szczerze i bez owijania w bawełnę - ten produkt nie robi nic poza złudnym działaniem nawilżającym. Mówię złudnym, bo wiem, że gładka powłoka, którą pozostawia to jedynie efekt zastosowanej w produkcie parafiny. I to wszystko. Absolutnie nie wpływa na wygląd rozstępów i blizn, nie odżywia i nie nawilża. Jest drogi i niewydajny. Czy muszę dodawać coś więcej ? Niestety to jedynie bardzo dobrze rozreklamowany produkt, który obiecuje kobietom cuda, a tak naprawdę efekt jest jaki jest. Nie wiem czy moje zdanie zmieniłoby się po pełnej kuracji, ale szczerze mówiąc przy tej cenie nawet nie miałabym ochoty jej kontynuować.
Cóż, tyle ode mnie.


Produkt przywędrował do mnie w ramach akcji prowadzonej przez serwis Blog Media.



18 komentarzy:

  1. Mam go i ta parafina w składzie mnie przeraża:)


    Kochana poklikałabyś w linki w najnowszym poście SheIn ? Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że o nim napisałaś, bo zastanawiałam się, czy kupić ;) Już wiem, że nie warto :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też uważam że jest przereklamowany i nie kupiłabym go drugi raz bo mogę mieć podobne olejki za niższą cenę. Jak dla mnie bubel. I ta parafina. Blee. ..

    OdpowiedzUsuń
  4. jak bylam mała przypadkiem usiadlam u kolezanki w domu na rozgrzane żelazko, które swoja droga miała na sofie o.O i mam blizne na udzie do dziś. Nawet nie szukam zadnych specyfikow, po prostu to zaakceptowalam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też go testuję. Cóż.. przeciętny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja parafiny sie nie boję, ale prestiżowy kosmetyk jak ten powinien prezentowac sobą cos znacznie lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo, a to ci niespodzianka. Produkt ta zachwalany, reklamowany...a tu się okazuje, że to taki przeciętniaczek :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś zastanawiałam się nad nim ale w sumie nie skusilam się. Uwielbiam takie rzetelne recenzje. Dziekuje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze,że go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam raczej negatywne opinie na jego temat właśnie ze względu na to, że na pierwszy miejscu parafina...no oczywiście dlatego też, że nie działa na tym polu, co obiecuje producent

    OdpowiedzUsuń
  11. No wypada dość słabo, jeszcze w takiej cenie…

    OdpowiedzUsuń
  12. Kupiłam po namowie siostry całą dużą butle i odstawiłam. Totalna klapa dla kobiet w ciąży, zapach mocny i mdły że aż używać się nie da. W dodatku efekty mizerne, chwilowe natłuszczanie skóry bez dalszej pielęgnacji. Przereklamowany i drogi nie polecam

    OdpowiedzUsuń
  13. No co Wy? a według mnie jest super. jedynie nie nadaje się pod makijaż. napisze nim u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam u raczej mnie nie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie stosuje tego typu produktow ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie strasznie kusi, bo mam sporo rozstępów i szukam jakiegoś sposobu na nie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye