Kilka słów na temat współpracy z blogiem. Jak nawiązać relację z firmami, jakich błędów nie popełniać i utrzymać dobre relacje z marką.

Cześć dziewczyny.

Dzisiaj troszeczkę niecodziennie - postanowiłam poruszyć bardzo ważny temat, który na pewnym etapie prowadzenia bloga o tematyce kosmetycznej staje się nieodzownym jego elementem. Współprace z markami i sklepami nadal wywołują ogromne poruszenie wśród czytelników oraz osób prowadzących blogi - niestety budząc często skrajne emocje i wywołujących falę nieuzasadnionego hejtu, który pozwala mi stwierdzić, że niestety niekiedy wynika z czystej zazdrości lub zawiści. Dziś w oparciu o prawie trzyletnie doświadczenie chciałabym Wam przedstawić swój punkt widzenia na temat podejmowanych współprac z firmami i udzielić kilku wskazówek dla osób, które być może nie wiedzą jak powinno wyglądać to w sposób profesjonalny i niekrzywdzący dla Waszego wizerunku.


Zakładając blog kosmetyczny miałam świadomość, że na pewnym etapie swojej działalności może dojść do sytuacji nawiązania relacji z daną marką kosmetyczną - choć szczerze mówiąc nie przywiązywałam do tego tak ogromnej wagi, jaką obserwuję często na innych blogach. Oczywiście, nie ma się co oszukiwać i czarować - każda blogerka w pewnym momencie chciałaby wejść poważniej w to co robi, a nawiązywanie współprac opartych o barter o ile osoba prowadząca blog podchodzi do tej kwestii poważnie i z pełnym zaangażowaniem jest już pewnym krokiem, który prowadzi do rozwoju działalności oraz wyrabiania sobie swojej własnej " marki ". 

Dla osób z zewnątrz ten temat wydaje się banalnie prosty : blogerka otrzymuje kosmetyki, pisze recenzje ( pewnie często pochlebną byleby nie stracić w oczach osób odpowiedzialnych za marketing danej firmy ) i na tym przygoda się kończy. Zapewniam Was jednak, że nie do końca wygląda to tak prosto i przyjemnie. Każda nawiązywania współpraca wiąże się z podjęciem zobowiązania - które okraszone jest waszym własnym nazwiskiem i danymi. Niekiedy zdarza się, że firmy wymagają podpisania szczególnej umowy, która grozi karami pieniężnymi za niewywiązanie się z warunków umowy. Ograniczają nas terminy, niekiedy zdarza się, że z danej współpracy należy przygotować szczegółowy raport i uruchomić media społecznościowe. Mnóstwo maili, telefonów i świadomość podjętego zobowiązania sprawia, że ( o ile blogerka podchodzi do tematu w sposób profesjonalny ) blog staje się pewnego rodzaju pracą. Pracą, która niestety w wielu przypadkach kończy się falą hejtu w komentarzach - i niestety, ale na to też należy być przygotowanym.


Zasada numer jeden : miej szacunek do siebie i tego co robisz.

Obserwuje naprawdę dużą liczbę blogów i niestety zauważyłam, że panuje niepokojąca tendencja do recenzowania wszystkiego co tylko jest możliwe - począwszy od kosmetyków na skarpetkach i bieliźnie kończąc. I właśnie przez to nadal panuje opinia, że blogerki potrafią sprzedać siebie i swoją pracę za marne kilka produktów i zachwycać się nad czymś co tak naprawdę w rzeczywistości jest nic nie warte. Tak jest i będzie, dlatego osobiście uważam, że nie ma nic ważniejszego niż szacunek do własnej pracy - własnej wypracowanej renomy i przede wszystkim do czytelników, którzy bądź co bądź, ale liczą na waszą szczerą opinię o danym produkcie. Jeżeli więc podobnie jak ja dbasz o dobre imię swojego bloga to trzymaj się wyłącznie jego tematyki, nie daj zrobić ze swojego taniego pola marketingowego i z szacunku do swoich czytelników nie obsypuj ich recenzjami wszystkiego co tylko Ci zaproponują. Poważne firmy, które stawiają na wysokiej jakości współprace również zwracają uwagę na treść jaka przewija się przez blog i gwarantuje Wam, że nikt nie podejmie korzystnej współpracy z osobami piszącymi jednocześnie o płatkach śniadaniowych, kremach i skarpetkach. Zawsze, ale to zawsze bądź szczera w tym co robisz - nie oszukuj czytelników, bądź obiektywna i jeśli coś nie przypada Ci do gustu nie bój się o tym mówić - marki doceniają rzetelność swoich partnerów.

Zasada numer dwa : nie zgadzaj się na wszystko i nie bój się negocjować.

To co napisałam wyżej niejako łączy się z zasadą numer dwa. Jeżeli jesteś początkującą blogerką i to Ty występujesz z propozycją współpracy - otwarcie przedstawiaj możliwości swojego bloga, podawaj statystyki, zaproponuj działania marketingowe i zachęć markę do wybrania Ciebie spośród miliona maili, które przychodzą codziennie. Bądź kreatywna i pewna siebie - osoby prowadzące marketing w firmach to ludzie wykształceni w swojej dziedzinie i z pewnością odróżnią amatora od osoby, która rzetelnie i profesjonalnie podchodzi do tematu. Jeżeli dana marka sama proponuje wejście w relacje - nie bój się i negocjuj warunki, terminy czy dobór produktów - pamiętaj, że pisanie bloga to Twoja praca i od Ciebie zależy czy stworzysz sobie do niej komfortowe i odpowiednie warunki. 


Zasada numer trzy : kultura, zaangażowanie i poczucie obowiązku.

Wymiana maili czy telefonów z przedstawicielami marki jest niezwykle ważna i to w jaki sposób będziecie załatwiać Wasze sprawy świadczy o Was i Waszej kulturze. Każda wiadomość powinna być pisana w sposób staranny i zachowaniem wszelkich zasad grzecznościowych - wizerunek jaki stworzycie sobie w oczach osób odpowiedzialnych za współprace być może zaowocuje lub skreśli Was już na samym początku. Treść wiadomości powinna być wyczerpująca, wyjaśniająca wszelkie szczegóły, tak by uniknąć niepotrzebnego dopytywania i wymiany miliona maili - świadczy to o waszym profesjonalizmie i zaangażowaniu, a to jedna z ważniejszych kwestii w tego typu relacjach. 

O tym, że należy wywiązywać się z terminów, odpowiadać na maile i być dyspozycyjnym chyba nie muszę nikomu mówić. Jeżeli odpuścicie sobie chociażby jedną z tych kwestii to będzie to wasza pierwsza i ostatnia współpraca z daną firmą.

Zasada numer cztery :  staraj się budować długofalowe relacje.

Jeżeli wywiążecie się ze swoich zobowiązań w sposób należyty i korzystny dla obu stron to warto kontynuować współpracę z marką. Nie ma nic lepszego niż długofalowe relacje oparte na wzajemnym zaufaniu - daje Wam to możliwość negocjacji warunków, produktów czy terminów, ale też bardzo korzystnie wpływa na Wasz odbiór przez czytelników. Marka, która będzie zadowolona z Waszej pracy i działań marketingowych z pewnością zaowocuje jeszcze większymi korzyściami w przyszłości. Pamiętaj też, by być lojalnym wobec marki, z którą współpracujesz - nie podejmuj zobowiązań z konkurencją lub kilkoma markami jednocześnie.

To wszystko co napisałam Wam wyżej oparte jest o moje własne doświadczenie. Mój blog współpracował z wieloma markami z różnymi skutkami. Nie zawsze byłam zadowolona z danej relacji - dlatego po pewnym czasie zaczęłam podchodzić do tego ze zdrowym dystansem. Każda współpraca jest przeze mnie analizowana indywidualnie -  decyduje się na wejście we współpracę wyłącznie z marką, która oferuje produkty, które naprawdę mnie interesują, są dobrej jakości i wiem, że będą mi służyć. Takie podejście wypracowałam sobie z czasem i życzę Wam, żeby każda z Was podchodziła w sposób racjonalny - to pozwoli Wam uniknąć niepotrzebnego podważania Waszej szczerości i obiektywizmu, a samym Wam z pewnością da uczucie komfortu i kontroli sytuacji.

Tyle ode mnie. Piszcie w komentarzach jakie jest Wasze podejście do tematu i jak Wy podchodzicie do tej kwestii. Czekam z niecierpliwością.

Buziaki :)

26 komentarzy:

  1. ciekawy post, faktycznie trzeba mieć szacunek do samego siebie to jest podstawą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Ty dostajac jakies produkty sama piszesz do danej marki o przetestowanie ich produktow czy sami sie odzywaja ? Jasli sama piszesz to gdzie na ich strony czy moze na Facebooku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym etapie blogowania nie występuję już sama z propozycjami współpracy - dostaję propozycję indywidualnie na skrzynkę mailową.

      Usuń
    2. Jednak na początku jak to wygladalo ?

      Usuń
    3. Możesz spróbować napisać poprzez oficjalne strony, raczej nie na profilach facebookowych. Wszystko zależy jednak od Twoich statystyk i formy Twojej wiadomości. Nie ma jednego sprawdzonego sposobu :)

      Usuń
    4. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że poważne współprace można nawiązać tylko jak się ma powyżej tysiąca obserwatorów i dobre statystyki. Niestety ja mam mniej i firmy mnie lekceważą, sami występują z propozycjami , a później często kontakt się urywa. Nie wiem na czym to polega, jak komuś proponuje współpracę to ją prowadzę do końca. Może dlatego tak jest, że tyle jest blogów.

      Usuń
    5. Mój licznik daleko odbiega od tysiąca obserwatorów a mimo wszystko nawiązywałam poważne współprace jak chociażby Bioderma czy Tołpa - właściwie sama nie wiem od czego to zależy, czy od sposobu pisania, czy szczegółowości recenzji ... ale ludzie odpowiadający za marketing danej marki nie zawsze skupiają się wyłącznie na statystykach.

      Usuń
    6. Miałam do czynienia z różnymi PR, nie każdy podchodził do mnie poważnie, nie twierdzę, że wszyscy są źli, ale mimo wszystko, jak się proponuje współpracę i prosi o adres, a potem kontakt się urywa, to nie wiem co o tym myśleć, czy ktoś chciał tylko wyłudzić moje dane osobowe?

      Usuń
    7. Ciężka sprawa... Przyznam szczerze, że z taką sytuacją spotykam się pierwszy raz. Współpracowałam z firmami czasami z różnym skutkiem, ale nigdy nie miałam sytuacji, o której piszesz...

      Usuń
    8. Ciężka sprawa... Przyznam szczerze, że z taką sytuacją spotykam się pierwszy raz. Współpracowałam z firmami czasami z różnym skutkiem, ale nigdy nie miałam sytuacji, o której piszesz...

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Jestem na początku swojej blogerskiej przygody i Twoje wskazówki na pewno mi się przydadzą. Co negatywnego zaobserwowałam ja: zachwycanie się, że producent przysłał próbki, recenzowanie wszystkiego, co popadnie -oleju, kosmetyków, przypraw. Nie widzę też nic złego, jeśli bloger sam pisze do firm z propozycją współpracy. Należy jednak zachować w tym umiar, szacunek do siebie i swojej pracy, żeby to nie było "żebranie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - recenzje na podstawie próbek to już klasyk na blogach, który zwyczajnie śmieszy. Oczywiście ja też uważam, że nie ma nic złego z występowaniem o współpracę na własną rękę - ale nie na zasadzie : piszę do wszystkich i biorę co dają :)

      Usuń
  4. Jak ja zaczynałam pisać bloga to nie było żadnych współprac, może jedna na sto z kimś współpracowała i to nie było tak, że ja się liczyłam z tym, że prędzej czy później będę współpracować. Nawet o tym nie myślałam. Pisałam, bo chciałam wiedzieć na przyszłość co sądzę o danym kosmetyku żebym mogła sobie przypomnieć za jakiś czas i po to, żeby ktoś mógł dowiedzieć się czegoś o nim zanim dokona zakupu. I jak sama napisałaś prowadzenie bloga to praca i każda rzetelna blogerka poświęca mu dużo czasu i energii. Więc teraz wyobraź sobie, że ktoś dostaję za tą pracę pieniądze, a Ty nie. I to nie jest tak, że ja komuś zazdroszczę. Bo jak na razie stać mnie na to żebym sobie kupiła kosmetyk, który chcę. Bardziej jest to żal i moim zdaniem to strasznie nie fair. Dlatego wolę pisać o czymś co mało osób czyta, ale przynajmniej wiem, że całość jest moja i nikt mi niczego nie narzuca. Tak jak napisałaś, że to często poważne umowy i trzeba się wywiązać. Nie o to chodziło w blogowaniu jak zaczynałam. Mam gdzieś wejścia i wyświetlenia. ważne, że piszę o czym chcę i nie gonią mnie terminy. A mój blog nie jest jednym wielkim banerem reklamowym. Nie twierdzę, że współpracę są złe i lepiej ich nie podejmować, ale jest ich za dużo i zdominowały już blogoseferę, a połowa blogerek nie zdaje sobie sprawy, że ich blogi tak naprawdę nie są już ich, bo treść którą udostępniają została narzucona przez kogoś. No chyba, że po to mają bloga i tak teraz się to robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogosfera zmieniła się w przeciągu ostatniego półtora roku nie do poznania - wyrastające jak grzyby po deszczu blogi kosmetyczne dały firmom zielone światło - działania marketingowe prowadzone na blogach są zwyczajnie tańsze niż chociażby reklamy w telewizji czy na portalach więc nawiązywanie współprac z blogerkami ma swój ukryty cel. Ten nasz mały świat kosmetycznych blogów napędza się nawzajem na dane produkty, więc idzie to tzw. łańcuszkiem ... co przynosi firmom zdecydowanie więcej korzyści niż " ślepe " reklamy.

      Zgadzam się ze stwierdzeniem narzucania treści - znam kilka blogów, których recenzje oparte są WYŁĄCZNIE o produkty pochodzące ze współpracy bez żadnych dodatkowych wpisów ... co jest niestety co raz częstsze. Każdy jednak jest kowalem własnego losu i podchodzi do tego tak jak mu wygodnie.

      Usuń
    2. Faktycznie patrząc na niektóre blogi można złapać się za głowę. Niestety, jest jakiś wysyp wpisów sponsorowanych. Kolejna fala rzucania się na współpracę. Czasami trafiam na 3-5 wpisów pod rząd o tym samym kosmetyku. Szczytem są blogi gdzie każdy wpis jest współpracą. Plus np. 3 wpisy dziennie. Niestety mimo cudownej otoczki (szablony, dużo obserwatorów, cudowne zdjęcia,ciekawe produkty) zastanawiam się na ile jest to wiarogodna opinia. Zaczynam powoli wątpić w wiarygodność kosmetycznej blogosfery:/

      Usuń
  5. bardzo dobry post i jak najbardziej ważne jest wyrobienie sobie marki i otwarte negocjowanie warunków, by dwie strony były zadowolone z tego co robią. Szczera i prawdziwa opinia to dla mnie najważniejszy warunek podjętych współprac, bez tego nie godzę się, bo przecież nie o to chodzi by schlebiać firmie, ale ocenić produkt i polecić bądź odradzić, to właśnie o to chodzi w testowaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszytsko jest dla ludzi, jednak trzeba podejśc do tego z rozsądkiem

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomocny post. Ja nie nawiązuję współpracy z markami lub firmami. Testuje to czego jestem ciekawa. Staram się żeby się nie dublować z innymi blogerkami ponieważ jest to bez sensu, jeśli czytam kolejnego posta w którym jest krem do stóp którego aktualnie używam to nie widzę sensu aby się rozpisywać o tym produkcie.
    Pozdrawiam i dziękuje za cenne wskazówki które kiedyś mogą się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo racjonalne podejście - podobnie jak Madzi :)

      Usuń
  8. Ja współprac mam nie wiele. Dwa sklepy z czego jeden jest na zasadzie zniżki. Ot czasem jakaś ciekawa akcja na fb się zdarzy to się zgłaszam. Ale tak jak piszesz, zawsze są to produkty które mnie interesują ,które naprawdę chcę poznać i które powinny się u mnie sprawdzić ( w sensie dobrane do potrzeb skóry/włosów etc :) ) .To tak jak z konkursami, nie zgłaszamy się w konkursie w którym jest do wygrania smoczek jeśli nie mamy dzieci :) I nigdy nie spotkałam się jeszcze z wymuszaniem pozytywnej opinii ,a gdyby się taka trafiła - podziękowała bym ,

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rady :)
    http://natalee01.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye