4 x NIE - czyli produkty, których nie polecam i więcej nie kupię.

Cześć dziewczyny.

To już niestety drugi post z serii o produktach, które naprawdę mnie zawiodły i w moim odczuciu są kompletnie nie trafionymi i zbędnymi kosmetykami - narażającymi nas jedynie na niepotrzebne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dziś przed Wami cztery produkty pielęgnacyjne - które swoim działaniem niestety, ale daleko odbiegają od obietnic producenta i śmiało mogę stwierdzić, że należy je omijać szerokim łukiem na drogeryjnych półkach.



Zacznę może od dwóch produktów przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Nie wiem czy to zasługa tego, że dzięki produktom JOICO tak naprawdę przekonałam się co to znaczy właściwa i efektywna pielęgnacja włosów czy po prostu zrobiłam się zbyt wymagająca - ale produkty pielęgnacyjne co raz częściej mnie zawodzą i ciężko jest mi znaleźć coś co będzie mi odpowiadać w 100 % .


Stymulujący szampon wzmacniający Tołpa Botanic Kiełki Soi to dla mnie ogromne i zaskakujące rozczarowanie. Wiecie doskonale, że uwielbiam markę Tołpa i raczej nie zdarzały mi się wcześniej wpadki - jednak ten szampon ma w sobie wszystko to co nie powinien. Przede wszystkim ma bardzo gęstą i oblepiającą konsystencję - naprawdę ciężko się rozprowadza na włosach, kompletnie się nie pieni, a jego spłukiwanie to prawdziwy dramat. Co gorsze - włosy po jego użyciu nie są kompletnie oczyszczone, końcówki są wręcz obciążone i wyglądają gorzej niż przed myciem. Użyłam go zaledwie dwa razy i naprawdę nie mam ochoty do niego wracać - a nie polecam go tym bardziej, że kosztuje aż 28 zł za 200 ml.


Maseczka przeciwdziałająca rozdwajaniu się włosów GlissKur Oil Nutrive miała mi pomóc w problemie przeproteinowanych włosów, które zawdzięczałam kolejnemu bublowi marki Kallos. Kupiłam ją zachęcona obietnicami producenta na opakowaniu - które śmiało można włożyć między bajki. Ta maska powinna nazywać się masłem do włosów - ma dokładnie taką samą konsystencję. Gęsta, oblepiająca breja niesamowicie obciąża włosy - choćby nie wiadomo w jak małej ilości jej użyć efekt jest dokładnie taki sam. Podwójne mycie gwarantowane. Pięknie pachnie - ale naprawdę nic poza tym. A szkoda, bo skład wydaje się być naprawdę dobry. Cena około 16 zł za 200 ml.


Problem z podrażnieniami po depilacji jest już niestety wpisany w moje życie - choćbym nie wiem jakich maszynek i żeli używałam to podrażnienia są i myślę, że nadal będą. Szukając czegoś łagodzącego na mój problem jedynym produktem jaki znalazłam w Rossmannie był balsam po depilacji Isana. Generalnie nie przepadam za tą marką więc mogłam się spodziewać efektu jaki otrzymałam, ale w akcie desperacji i ceny 5 zł / 125 ml kupiłam i ... pożałowałam po pierwszym użyciu. Jest bardzo rzadki - wręcz lejący. Nie nawilża skóry, a mam wrażenie, że jeszcze bardziej wzmaga pieczenie podrażnionych miejsc ! Nie nadaje się ani na nogi, ani tym bardziej w okolicy bikini. Radzę naprawdę uważać na ten produkt, bo można sobie zrobić nim jeszcze większą krzywdę.


Balsam do ust Bielenda Zmysłowa Wiśnia wpadł do mojego koszyka tylko z tego względu, że masło do ciała z tej serii było naprawdę niesamowite. Szkoda, że ten balsam nie ma żadnej wspólnej cechy z tamtym produktem. Pomijając fakt, że to praktycznie sama zabarwiona wazelina - to śmierdzi tak okrutnie chemią, że utrzymanie tego produktu na ustach dłużej niż 3 minuty jest chyba niemożliwe. Na ustach zachowuje się jak typowa wazelina - nie odżywia, a jedynie natłuszcza, jest bardzo rzadki i do tego barwi usta na dość ciemny i niezdrowy kolor. Nie, nie i jeszcze raz nie. Cena to około 10 zł / 10 g.

I to byłoby na tyle w kwestii kosmetycznych porażek. Na szczęście co raz rzadziej trafiam na nieudane produkty, więc mam nadzieję, że kolejny post z tej serii nie pojawi się zbyt szybko. Dajcie znać czy znacie któryś z tych produktów. A może Wy trafiłyście ostatnio na prawdziwy bubel i macie ochotę podzielić się swoimi spostrzeżeniami ? Piszcie śmiało :)

Pozdrawiam Was z chłodnego i bardzo przyjemnego Pomorza.
Buziaki :)

PS. Przypominam Wam o trwającym na moim blogu rozdaniu - w którym do zgarnięcia zestaw kosmetyków o wartości ponad 200 zł oraz konkursie organizowanym we współpracy z marką JOICO, gdzie do wygrania jest fantastyczny zestaw z linii Moisture Recovery.

52 komentarze:

  1. żartujesz? mnie ta wazelinka z bielendy bardzo przypadła do gustu! może masz jakiś trefny egzemplarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie żartuje :) Szczerze to Cię podziwiam - ja nie jestem w stanie znieść tego ohydnego, cierpkiego i parafinowego smaku w ustach ... brrr.

      Usuń
  2. Miałam ten szampon tołpy... wlosy po nim wyglądają jak u bezdomnego. Są obleśne, brudne, posklejane...do tego po 2 tyg wypadały mi garściami. NIGDY!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stymulujący wzrost i powodujący wypadanie - bardzo ciekawe połączenie. Dobrze, że o tym wspomniałaś :)

      Usuń
  3. Do produktów z Gliss Kur też nie jestem przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo Twojej opinii wypróbuję na sobie maskę z GlissKura. Moje włosy trudno dociążyć a co dopiero obciążyć więc może się sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli tak - to myślę, że w Twoim przypadku może się sprawdzić. Ja mam włosy cienkie, więc to co zawiera w składzie niesamowicie je obciąża.

      Usuń
  5. dobrze ze nic z tego nie mialam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, ma te same typy jako badziewia ;) jednak coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  7. kurcze, trochę zdziwiła mnie obecność tołpy tutaj... Myślałam, że raczej ciężko u nich o buble - a jednak.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - zawsze byłam zadowolona z ich produktów, a tu taka niespodzianka...

      Usuń
  8. Na szczęście nie miałam żadnego z tych produktów i raczej się nie skuszę na jakikolwiek. Dzięki za opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. po depilacji proponuję oliwkę z joanny (sensual zdaje się), miałam ją wielokrotnie dołączoną do plastrów z woskiem, a teraz jest dostępna także samodzielnie. Bardzo fajny produkt i łagodzi po depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) nie znałam tego produktu, ale na pewno się za nim rozejrzę :)

      Usuń
  10. Zdziwiłam się, że nie polubiłaś tego balsamu do ust. Ja mam wersję brzoskwiniową i ją kocham, jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zaskakujące :) to już druga pozytywna opinia - jednak to prawda, że nie ma określonej reguły :)

      Usuń
  11. dobrze, że nic z tego nie miałem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również mam problem z podrażnieniami po goleniu i w moim przypadku pomaga olejek po depilacji Eveline Just Epil. Składa się z kilku olejów i wit. E. Ja po goleniu smaruję nim nogi i o czerwonych krostkach zapomniałam. Trochę długo się wchłania, ale wolę to niż czerwone i nieestetyczne podrażnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo super :)) bardzo dziękuję :) to już mam dwa produkty na liście :)

      Usuń
  13. Nic z tej czwórki nie miałam, ale lubię takie posty, bo wiem na co uważać przy zakupach ;) Ostatnio robiłam podobny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z chęcią je czytam :) na pewno do Ciebie zajrzę :)

      Usuń
  14. Całe szczęście żadnego z nich nie miałam :) przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Gliss Kur mialam odzywke z tej samwj serii co ta maska i bylam z niej bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście nie miałam żadnego z tych produktów. Miałam kiedys jakąś odżywkę z Gliss Kur, ale nie zachwyciła mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tolpa dala klape, ogolnie chwale sobie jej kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam wieki temu tą maseczkę z gliss kura i tez mi się nie podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam żadnego z Twoich bubli. Miałam za to tą wersję Gliss Kur, lecz jako odżywka i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam dużo dobrego na jej temat :)

      Usuń
  20. Mam ten balsam do ust, ale leży na razie i czeka na swoją kolej ale coraz większe mam obawy .. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama wiedzisz po komentarzach,że są o nim bardzo skrajne opinie - być może u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  21. Mnie już nawet ta Tołpa tutaj nie zdziwiła - też ostatnio nie zachcywiłam się ich produktami, mimo, ze bardzo lubię markę. Ale w każdej ofercie trafiają się i perełki i buble. Żadnego z Twoich bubelków nie znam, ale też nie są to kosmetyki, po które z zainteresowaniem bym sięgneła sama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też bardzo lubię ich produkty a tu taka niespodzianka. Generalnie seria botaniczna jakoś przestała mnie zachwycać - zostane jednak przy ich dermokosmetykach :)

      Usuń
  22. Ooo, wczoraj, po 2 czy 3 użyciu zastanawiałam się, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to z balsamem Isana, bo zdecydowanie lepiej się czuję, jak po depilacji użyję balsamu do suchej skóry Garniera. Właśnie się zabierałam do czytania recenzji o tym produkcie i proszę, opinia u Ciebie jak na zawołanie ;)
    U mnie na okolice bikini idealnie się sprawdza Sudocrem. Isanę wyrzucę lub wymęczę, ale jako krem do stóp, chociaż to jest tragedia przez wielkie T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo właśnie! Sudocrem uratował kiedyś moje nogi po depilacji :) chyba też spróbuję go sobie na okolicę bikini :) dzięki!

      Usuń
  23. Dobrze wiedzieć, że ten szampon Tołpy to taki bubel. Miałam kiedyś ich odżywkę i wspominam bardzo miło (w ogóle lubię produkty tej firmy), ale szamponu jeszcze nie i właśnie przymierzałam się do zakupu... Ten będę omijać szerokim łukiem :) No i też mam problem z podrażnieniami po goleniu... Szczególnie okolice bikini, masakra :/ Ciągle szukam czegoś, co złagodzi moje cierpienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrym szamponem z Tołpy jest ten z serii z Gardenią Tahitańską - jeden z lepszych jakie używałam. Spróbuj na podrażnienia może któryś z tych produktów, o których pisały Dziewczyny wyżej :)

      Usuń
  24. Też miałam ten krem po depilacji z isany i powiem szczerze, że nie dawał żadnych efektów, ot takie bezsensowne smarowidło, Balea była lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Co do produktów do włosów mam ten sam proble. Testuję właśnie kurację Pro Fiber L'Oreal i nie wiem jak ją podsumować :( A z Bielendy miałam masełko do ust wiśniowe i było tak samo tragiczne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Balsam z Isany też się u mnie nie sprawdził, zamiast zniwelować problem po jego nałożeniu moja skóra była jeszcze bardziej podrażniona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo było u mnie. Klapa po całości :(

      Usuń
  27. Żadnego z tych produktów nie miałam. Może ta maska sprawdziłaby się lepiej używana przed myciem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem Kochana - szczerze mówiąc przed myciem bawiłam się jedynie w olejowanie. Ale masz rację - tak ja wypróbuję może będzie lepiej :)

      Usuń
  28. Szukałam czegoś oblepiającego włosy, gdyż moich nawet oleje nie obciążają. Więc maske spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Maski z GlissKura również nie polecam ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Tołpą całkowicie mnie zaskoczyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że wiem czego unikać ;) Tołpy nie darze sympatią ogólnie i od zawsze, stylizuje sie na naturalną, ale daleko jej do tego stanu :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie lubię jakoś produktów gamy gliss kur... Używałam niedawno odżywki - znam lepsze i mniej śmierdzące ;).

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam żadnego z wyżej wymienionych produktów, ale jak widać nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye