Dermedic Normacne Preventi - płyn micelarny | Test na trwałych produktach.

Cześć dziewczyny.

Przyszła pora na ostateczne rozliczenie z produktami marki Dermedic z serii Normacne Preventi - czyli przeznaczonej do skóry mieszanej i tłustej ze skłonnością do trądziku. Wspominałam Wam przy okazji recenzji poprzednich produktów, że zdecydowałam się właśnie na te produkty przez wzgląd na pogarszający się stan cery i jej zanieczyszczenie spowodowane kremem, który zrobił mojej cerze dużą krzywdę. Dziś przed Wami płyn micelarny - czyli mój ulubiony rodzaj produktów do zmywania makijażu, który oprócz właściwego działania oczyszczającego ma zapewnić optymalną dawkę nawilżenia oraz ograniczyć przetłuszczanie się skóry.



Myślę, że warto dokładnie zapoznać się z serią Normacne Preventi - jeśli miałabym ostatecznie podsumować moją przygodę z tymi kosmetykami to śmiało mogę stwierdzić, że była ona udana, choć jeszcze nie do końca osiągnęłam efekt na jakim mi zależało - zdaję sobie jednak sprawę, że produkty tego typu wymagają czasu i regularności stosowania, więc nadal będę je używać. Z tego miejsca zapraszam Was do recenzji poprzednich produktów marki : matującego kremu na dzień, oczyszczająco-regulującego kremu na noc oraz serum na rozszerzone pory.


Od płynu micelarnego wymagam dwóch podstawowych rzeczy : szybkiego i efektywnego usuwania makijażu oraz neutralności dla skóry oraz oczu. Jeżeli spełnia te dwa warunki - zostaje ze mną na dłużej. Z tego co mówi producent płyn idealnie wpisuje się w to czego od produktów tego typu wymagam, więc tym bardziej byłam ciekawa jak poradzi sobie w praktyce. A, że dodatkowo ma pomóc z problemem przetłuszczania się skóry - miałam wobec niego duże nadzieje.


Płyn znajduje się w plastikowej butelce z bardzo poręcznym i wygodnym aplikatorem o pojmności 200 ml. Szata graficzna jest typowa dla marki - prosta, schludna i minimalistyczna. Ma przepiękny zapach - dokładnie taki sam jak serum na rozszerzone pory - świeży, miętowy i bardzo przyjemny. Produkty marki Dermedic możecie kupić w aptekach - płyn micelarny znajdziecie w cenie około 20 zł/200 ml.


Skład jest bardzo krótki i treściwy - i za to ogromny plus. Zawiera w sobie jedynie niezbędne składniki oczyszczające, nawilżającą glicerynę, ekstrakt z rozmarynu, który ma za zadanie ograniczyć przetłuszczanie skóry oraz ją złagodzić. Produkt nie zawiera alkoholu, parabenów i substancji, które mogłyby wywołać alergię lub podrażnić skórę.

Sprawdźmy jednak jak radzi sobie z praktyce. Do testu specjalnie użyłam bardzo trwałych produktów, po które sięgam w trakcie upałów - więc płyn miał przed sobą nie lada wyzwanie.


Zaczynając od lewej strony : trwała szminka MakeUp Revolution, kredka do brwi Revlon Colorstay, tusz do rzęs Max Factor 2000 Calories, krem BB Jane Iredale oraz kredka rozświetlająca Lovely.

Efekt jaki widzicie na drugim zdjęciu to zaledwie lekkie przeciągnięcie nasiąkniętym produktem wacikiem. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona - to naprawdę świetny wynik mimo tego, że produkty nadal pozostały na ręce. To co widoczne jest na trzecim zdjęciu to efekt tradycyjnego demakijażu - delikatnego z lekkim pocieraniem. Produkt nie dał sobie rady z trwałą kredką do brwi Revlon oraz szminką  - choć wcale mnie to nie zdziwiło, bo nawet Bioderma lubi sobie nie do końca z nimi radzić. Generalnie uważam, że efekt oczyszczający jest naprawdę na dobrym poziomie - tym bardziej, że płyn ma korzystną cenę.

Druga sprawa - efekt na skórze. Płyn ten lekko nawilża, ale pozostawia skórę lekko napiętą - nie jest to jednak uczucie typowego ściągnięcia. Produkt nie zareagował z moimi alergicznymi oczami, jest dla nich całkowicie neutralny - dlatego tym bardziej mnie do siebie przekonał. Działania zmniejszającego przetłuszczania nie zauważyłam - ale też nie bardzo mi na nim zależało. Ogólnie produkt jest godny polecenia - a, że wypada bardzo korzystnie cenowo mogę Was zachęcać do jego zakupu :)

Ten i inne produkty znajdziecie na oficjalnej stronie marki Dermedic.

PS. Przypominam Wam o trwającym na moim blogu rozdaniu - w którym do zgarnięcia zestaw kosmetyków o wartości ponad 200 zł oraz konkursie organizowanym we współpracy z marką JOICO, gdzie do wygrania jest fantastyczny zestaw z linii Moisture Recovery.



Buziaki :)

17 komentarzy:

  1. Będę musiała się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam go a moim numerem 1 jest micel z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to ciekawe :) musze wypróbować :)

      Usuń
  3. rzeczywiście ładnie zmył ale ja nie lubię dermedic, więc jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa sprawa. Ponoć Hydrain3 Hialuro jest dobry. Sama miałam przyjemność używać jedynie micela Regenist Dermedic, ale zachwycona nie byłam, trochę mazał i był nieco 'tępy' w zmywaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie zastanawiałam się nad tą wersja i dobrze, że się nie skusilam :)

      Usuń
  5. Ja już mam swojego ulubieńca w tej kategorii i jak na razie nie mam zamiaru zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam micel z Dermedic wersję Hialuro z Joyboxa, ale to była totalna porażka - nie domywał nawet twarzy (o oczach nie wspomnę), ale najgorsze, że śmierdział starą szmatą do podłogi :P Nie do zużycia był pomimo mini-wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ten płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam płynu micelarnego, muszę to w końcu zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pozostaję wierna podstawowym wersjom płynów- jakoś żadne wersje skierowane na konkretny problem się u mnie do tej pory nie sprawdziły. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie się absolutnie nie sprawdził... Nie maluję się zbyt mocno, a jednak nie zdziałał za wiele na mojej twarzy...
    Pozostanę przy Garnier. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye