Jane Iredale - Rose Dawn - przepiękna, wielofunkcyjna paleta w odcieniach rozświetlających róży.

Cześć dziewczyny.

Inwestując pieniądze ( często duże ) w markowe i dobre jakościowo kosmetyki mamy nadzieję, że oprócz oczekiwanego działania będą charakteryzowały się takimi cechami, które odróżnią nasz kosmetyk od setek innych dostępnych w drogeriach. Ja osobiście przy wyborze takiego produktu kieruje się także jego walorami estetycznymi - pięknym i dobrze wykonanym opakowaniem, ale także wielofunkcyjnością takiego kosmetyku - produkty kolorowe mają to do siebie, że starczają naprawdę na długi czas, więc warto szukać takich, które można używać na kilka sposób. I dziś pokażę Wam kosmetyk, który łączy w sobie wszystkie te trzy cechy - piękne opakowanie, niesamowity efekt i mnogość zastosowań. Przed Wami Rose Dawn od Jane Iredale.



Jeżeli śledzicie mojego bloga to z pewnością zauważyłyście, że produkty marki Jane Iredale pojawiają się u mnie dość regularnie - a to dzięki temu, że każdy z tych produktów jest na swój sposób wyjątkowy i nie do podrobienia. To kosmetyki wyjątkowe - łączące w sobie elegancki styl i prawdziwy luksus. Jeżeli jesteście ciekawe recenzji pozostałych produktów marki to odsyłam Was do zakładki RECENZJE  A-Z.


Rose Dawn to kosmetyk określany przez producenta jako rozświetlający bronzer - jednak przez paletę odcieni róży dla mnie nie ma on nic wspólnego z kosmetykiem bronzującym, łączy jednak w sobie mnóstwo cech, które pozwalają używać go na wiele sposobów. Zawiera w sobie cztery, absolutnie wyjątkowe odcienie róży - przełamane chłodnymi i ciepłymi odcieniami, których można używać zarówno na twarz jak i ciało. Rewelacyjnie sprawdzi się jako typowy róż do policzków, rozświetlacz oraz paleta cieni. 


Paleta znajduje się przepięknym, solidnie wykonanym, metalowym opakowaniu w moim ulubionym kolorze rose gold. Jest naprawdę śliczne - bardzo kobiece i mi osobiście od razu podnosi ocenę produktu. W opakowaniu znajduje się 8,5 g produktu, więc jest to kosmetyk naprawdę bardzo wydajny i z pełną świadomością mogę powiedzieć, że wystarczy na lata. Cena produktu jest niestety bardzo wysoka - kosmetyki Jane Iredale należą do produktów luksusowych i niszowych, stąd cena 265 zł. Produkty można kupić u jedynego polskiego dystrybutora marki - w sklepie e-fontanna.


Tak jak widzicie na zdjęciu - mój produkt niestety uległ małemu wypadkowi, przez co jeden z kolorów nieco się ukruszył. Jane Iredale produkuje kosmetyki z najwyższej jakości minerałów, przez co są one bardzo delikatne i trzeba obchodzić się z nimi naprawdę ostrożnie. W składzie produktu można znaleźć wyciąg z kory sosny, który jest naturalnym antyoksydantem oraz ekstrakt z granatu działający jako naturalny środek konserwujący - dzięki czemu oprócz działania estetycznego produkt pielęgnuje i zabezpiecza naszą skórę, nie czyniąc jej żadnej krzywdy.


Kolory zawarte w palecie są przepiękne - skomponowane w taki sposób by odpowiadały zarówno kobietom z cerą ciepłą jak i zimną. Począwszy od bardzo delikatnego ciepłego różu, przechodząc przez cieplejsze odcienie przełamane nieco miedzią, na lekkim brązie kończąc. Moim ulubionym odcieniem jest ten znajdujący się w lewym górnym rogu - na oczach wygląda zjawiskowo - opalizując na miedziano-rude refleksy pięknie podkreśla brązową tęczówkę oka.


Na ogromną pochwałę zasługuje pigmentacja oraz trwałość produktu. Efekt jaki widzicie na zdjęciu to jedynie lekkie dotknięcie pędzla języczkowego - pigmenty zawarte w kosmetyku są naprawdę intensywne, dzięki czemu kolory są wyraziste i nasycone. O ile na oczach taki efekt jest jak najbardziej pożądany, tak przy używaniu go na kości policzkowe należy dozować ten produkt z dużym umiarem, bo łatwo o przesadę. Bez problemu utrzymuje się na twarzy około 6 godzin po czym stopniowo zanika.


Najbardziej podoba mi się w tym produkcie fakt, że kolory zmieniają się w zależności od światła. W dzień są bardziej stonowane, subtelniejsze, natomiast w świetle sztucznym nabierają głębi i elegancji. I to właśnie czyni ten produkt wyjątkowym. Powiem szczerze, że troszeczkę bałam się o to, że efekt rozświetlający będzie migrował po całej twarzy - często się tak zdarza w przypadku produktów kiepskiej jakości. Nic bardziej mylnego - Rose Dawn nałożony na oczy, pozostaje na oczach tylko i wyłącznie przez długie godziny. 

To czy produkt jest wart swojej ceny - musicie ocenić same. Dla mnie kosmetyki Jane Iredale są po prostu wyjątkowe i każdy kto widzi je na żywo - ma dokładnie takie samo zdanie. Ostateczna ocena należy jednak do Was.


Buziaki :)

14 komentarzy:

  1. Opakowanie ma cudowne, kolory też przemawiają do mnie no i fakt,że można go stosować na wiele sposobów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda naprawdę ślicznie i uwielbiam takie rozświetlające produkty (chociaż nie zawsze wglądają dobrze na mojej tłustej cerze) i już wiem, że ten na pewno będzie mój :) Opakowanie naprawdę przepiękne, aż szkoda używać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny! Ja raczej sięgam po odcienie brązu, bo w różu złe sie czuje, wiec juz idę poszukać czy w ofercie są też takie złociste kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest dostępna także wersja ze złotem i brązem - swoją drogą równie piękna :)

      Usuń
  4. z chęcią zobaczyłabym produkt w akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie przepiękne, róże z resztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie kolory na oczach :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Duży plus za taką szeroką gamę kolorów, podoba mi się ta paletka:)
    Zapraszam również do mnie, nowy post KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię rozświetlających róży. Jako cienie prędzej bym wykorzystała tą paletkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda pięknie! Mi by pewnie pasował, bo ja się w brązach, ani w ciepłych odcieniach nie czuję. Za to róż musi być!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za takimi paletami, wolę pojedyncze odcienie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye