Trio Soraya - Starter opalania, balsam wodoodporny SPF10, balsam rozświetlający.

Cześć dziewczyny.

Lato w pełni, upały będą nas w tym tygodniu prawdziwie rozpieszczać, więc w tym okresie warto się bliżej przyjrzeć kosmetykom do opalania. Jakiś czas temu Blog Media prowadził kampanię, do której udało mi się załapać i dzięki temu w moje ręce wpadło trio od marki Soraya - pomyślałam, że to fantastyczna sprawa bo będę miała z głowy zakup produktów do opalania, które każdego roku skrupulatnie wymieniam. Zestaw składa się z trzech produktów - startera opalania i jednoczesnego przyspieszacza, balsamu z bardzo niskim bo jedynie 10 filtrem przeciwsłonecznym i balsamu utrwalającego opaleniznę.Wśród tej trójki znalazłam jeden hit i dwa całkiem przeciętne produkty - sprawdźcie koniecznie jak sprawdziły się podczas letnich upałów.



Powiem szczerze, że nie lubię się opalać - nie znoszę upałów i temperatury powyżej 30 stopni, no chyba, że w tym czasie przebywam nad jeziorem to zupełnie zmienia postać rzeczy. Opalanie generalnie to dla mnie męczarnia i bardzo rzadko zdarza się, że leżę bez ruchu na plaży. Jednak jeśli już dochodzi do tego, że decyduje się na opalanie - chcę by było szybkie i jednocześnie bezpieczne, dlatego zawsze sięgam po produkty z filtrem i ewentualnie olejki, które przyspieszają cały ten proces. Dlatego zacznę od startera, który z całej trójki okazał się być najlepszym i najbardziej skutecznym produktem.


Ten produkt okazał się moim ogromnym ulubieńcem. Tuba o pojemności 150 ml produktu kryje w sobie bardzo delikatny, dość lejący i przepięknie pachnący balsam, który z łatwością rozprowadza się na skórze - wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia po sobie białej i tępej warstwy, której szczerze nie lubię. Nie zawiera w sobie żadnego filtra, dlatego po jego użyciu należy następnie nasmarować się dodatkowo czymś co zabezpieczy skórę przed poparzeniem. Jedynym minusem jest słaba wydajność - tubka niestety nie wystarcza na długo poprzez lejącą konsystencję i stosunkowo małą pojemność produktu. Możecie go kupić w drogeriach w cenie około 16 zł.


Tego produktu można używać na trzy sposoby - jako starter przygotowujący skórę do opalania, jako przyspieszacz oraz balsam utrwalający. Ja zawsze stosowałam go przed opalaniem i muszę powiedzieć, że jestem w szoku. Produkt zdecydowanie przyspiesza opalanie, skóra robi się brązowa w mgnieniu oka. Stosowany jednak bez filtra może spowodować niekontrolowane poparzenie - produkt działa naprawdę szybko i efektywnie. Jestem szczerze zaskoczona, bo podchodziłam do tego sceptycznie tymczasem okazało się, że produkt faktycznie działa. 


Wodoodporny balsam do opalania SPF10 zamknięty jest w żółtej plastikowej butelce o pojemności 200 gęstego i białego kremu o konsystencji typowej dla kremów z filtrem. Pachnie bardzo podobnie do przyspieszacza i balsamu rozświetlającego - to taki typowy zapach kremów do opalania, słodki i kobiecy. Do kupienia praktycznie wszędzie - od drogerii po supermarkety w cenie około 15 zł. Dostępny jest w różnych wersjach - od ochrony bardzo niskiej po wysoką . Ceny wahają się w zależności od wysokości faktora.


I to właśnie jeden z przeciętnych produktów. Filtr 10 jest dla mnie zdecydowanie zbyt niski - nada się dla osób, które mają naturalnie ciemną karnację lub zwyczajnie nie wystawiają swojej skóry na słońce. Ciężko mi go ocenić pod kątem jego ochrony, gdyż przy takim faktorze opalenizna i tak się pojawia, a ryzyko poparzenia nadal występuje. Jako balsam jest dość przyjemny - nie oblepia, nie schodzi ze skóry po kąpieli w jeziorze i nie bieli skóry tak jak balsamy z wyższym filtrem. Ale nie jest to dla mnie produkt, po który sięgnę ponownie - jeśli miałabym się decydować to wybrałabym wersję z filtrem 30.


Rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę ze złotymi drobinkami znajduje się w plastikowej, brązowej butelce o pojemności 200 ml. Ma bardzo przyjemną, delikatną i lejącą konsystencję, która wchłania się błyskawicznie i pozostawia skórę ... no właśnie. Dla mnie efekt rozświetlenia to niestety nie tanie drobinki brokatu, które w tym produkcie choć nie są w nie wiadomo jakiej ilości to jednak są i migrują po całym ciele, czego naprawdę nie lubię. Do kupienia podobnie jak dwa poprzednie produkty w cenie około 15 zł.


Balsam po opalaniu wg mnie oprócz właściwości upiększających skórę powinien mieć także coś co skórę złagodzi, przyniesie ulgę i ewentualnie delikatnie ochłodzi. Niestety w przypadku tego produktu nie ma mowy o żadnej z tych czynności. Dla mnie ten produkt wypada zdecydowanie najsłabiej z całej trójki - określiłabym go jako zwykły balsam z drobinkami, lekko nawilżający i nic poza tym. Nie poleciłabym jego zakupu.


No cóż. Ogólnie rzecz biorąc cała trójka wypada mocno średnio. Przyspieszacz opalania to zdecydowanie najlepszy produkt z całej trójki - spisuje się świetnie i chętnie kupię kolejne opakowanie. Balsam do opalania pewnie sprawdziłby się lepiej gdyby faktor był większy - sięgnęłabym z chęcią po SPF30 bo podoba mi się formuł tego produktu i to, że nie bieli skóry. Rozświetlający balsam to kosmetyk zbędny - którego efekt pozostawia wiele do życzenia, dlatego jego zakup szczerze odradzam.


Produkty otrzymałam w ramach kampanii prowadzonej przez Blog Media.

Buziaki :)

17 komentarzy:

  1. Ten przyspieszacz zainteresował mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam całą trójkę, muszę się zabrać do napisania recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię stosować całe serie kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ochotę na ten starter ale szkoda że nie ma żadnego filtra UV

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten pierwszy produkt jest genialny:) Za to 3 balsam jest dla mnie słaby. Niestety jego złote, chamskie drobinki to nie dla mnie:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam ich, ale ja raczej nie korzystam z tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię ten wodoodporny balsam do opalania z Soraya :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię z Soraya serię SOS skin, czyli łagodzący balsam i chłodzący żel po opalaniu. Są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam balsamu do opalania z Sorayi, ale SPF 30 :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnego nie miałam. Fajny blog będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie nie ciągnie do sprawdzenia tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie to żaden nie przydatny, też wolę wysoką ochronę na plaży.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że jestes zadowolona u mnie spowodowały wysyp i oddalam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie potrzebuję tych mazideł bo nie opalam się:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ten balsam z drobinkami mieszam z innym balsamem i stosuję na nogi, wtedy efekt jest całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyśpieszacz zdecydowanie najlepszy, 10 też dla mnie za słaba, choć też nie lubię się opalać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye