PROJEKT DENKO

Kolorowy projekt denko - październik 2015.

12:09:00 Hushaaabye 55 Komentarze

Cześć Kochane.

Mamy ostatni dzień października - najwyższa więc pora na podsumowanie kosmetycznych zużyć miesiąca - czyli jeden z moich ulubionych postów. Ostatnim razem kolorystyczna forma denka bardzo przypadła Wam do gustu - postanowiłam więc trzymać się tego i dziś również zapraszam Was na iście kolorowe podsumowanie października, który okazał się dość obfity w zużycia.

W tym miesiącu jak na złość wszystko postanowiło się kończyć - chociaż ma to jeden zasadniczy plus - pora na nowości, a przecież nie ma dla nas lepszego niż porcja nowych, świeżutkich kosmetyków - doskonale wiem, że cieszy to nie tylko mnie, zatem nie ma co ubolewać nad wykończonymi produktami. Zacznijmy zatem od kosmetyków zielonych...

Szampon do włosów normalnych Strength&Shine Timotei chyba nikogo już nie zaskoczy - produkty marki Timotei pojawiają się u mnie praktycznie w każdym denku. Nadal uważam, że są to najlepsze drogeryjne szampony i zawsze chętnie do nich wracam - wersja, którą widzicie na zdjęciu to klasyczna podstawowa - przeznaczona do codziennej pielęgnacji włosów normalnych. Równie fantastyczna jak pozostałe z asortymentu marki. Cena około 7 zł.

Suchy szampon Isana równie często gości w moich zbiorach - choć nie planuję już do niego wracać ze względu na to, że Batiste w wersji zwiększającej objętość zdeklasował go całkowicie. Jest naprawdę dobry - ale nie lubię jego okropnego, dziadkowego opakowania i naprawdę intensywnego bielenia włosów. Niemniej jednak w tej półce cenowej trudno wymagać od niego więcej. Cena 10 zł.

Serum na rozszerzone pory Dermedic z serii Normacne Preventi doczekał się osobnej recenzji, którą znajdziecie w zakładce A-Z. Spodziewałam się po nim więcej, choć nie uważam, że jest to zły produkt - sam w sobie radzi sobie kiepsko, ale w połączeniu z kremami z tej serii daje wymierne efekty, choć mimo wszystko pozostawia po sobie niedosyt. Cena około 35 zł.

Polski tonik ziołowy Jadwiga sprawdzał się u mnie naprawdę dobrze. Jego pełną recenzję również znajdziecie w zakładce A-Z. Jest bardzo delikatny, nadaje się do każdej cery i bardzo dobrze zachowuje się na skórze - ładnie ją kojąc, lekko wygładzając i nawilżając. Jestem jak najbardziej na tak. Cena około 20 zł.

Przejdźmy teraz do produktów niebieskich...

Iwostin Oftalin Łagodzący lipo protektor pod oczy męczyłam dobre cztery miesiące. Ogromna jak na krem pod oczy pojemność 30 ml skutecznie mnie do niego zniechęciła - tym bardziej, że produkt sam w sobie jest dość przeciętny. Zwykły krem - lekko nawilżający i nic poza tym. Spodziewałam się troszkę więcej i z racji tego myślę, że nigdy więcej się na niego nie skuszę. Cena około 35 zł.

Matujący krem na dzień Dermedic z serii Normacne Preventi okazał się prawdziwym hitem - lekki, a jednocześnie bardzo intensywny w swoim działaniu krem, który matowi skórę na długie godziny. Byłam zaskoczona, że radzi sobie tak dobrze - i przez długi czas był podstawą dobrze utrzymującego się makijażu. Tutaj także jestem na ogromne tak i z chęcią ponownie do niego wrócę. Cena około 35 zł.

Antyperspirant Dove Original jest jednym z moich ulubionych produktów, mimo, że czasami lubi się nieestetycznie rolować. Bardzo dobrze chroni, pięknie pachnie przez cały dzień, jest tani i w miarę wydajny. Czego wymagać więcej ? Cena około 8 zł.

Nawilżająca pianka do mycia twarzy Bioderma Hydrabio to produkt nad którym mocno ubolewam. Pianki do mycia to moja ulubiona forma oczyszczania twarzy - a ta była naprawdę wyjątkowa. Piekielnie wydajna, niezwykle delikatna a przy tym bardzo skuteczna. Pojawiała się w moich ulubieńcach i bardzo chętnie do niej wrócę - choć cena pozostawia wiele do życzenia, bo w aptekach potrafi kosztować nawet około 50 zł. Niemniej jednak polecam z całego serca.

Czas na trochę koloru...

Żel do golenia Gillete Satin Care Touch of Olay szturmem podbił rynek kosmetyczny gdy tylko się pojawił. Fala zachwytów nad tym produktem sprawiła, że i ja po niego sięgnęłam - jeszcze w mocno zawyżonej cenie 18 zł ( dziś spadła do 14 ) - osobiście uważam, że jest naprawdę dobry, ale czy warty tych pieniędzy ? Męskie żele do golenia nie mają sobie równych - a można je kupić w o wiele korzystniejszych cenach. Ten jest dobry - robi swoją podstawową robotę, lekko nawilża i nic poza tym. A przy okazji naprawdę szybko się kończy.

Olejek do twarzy L'Oreal z serii Nutri-Gold kompletnie nie sprawdził mi się w pielęgnacji twarzy, więc zużyłam go do szyi i dekoltu. Na twarz jest zdecydowanie zbyt ciężki - ja nie lubię gdy przez pół nocy kleję się do poduszki. Na szyi i dekolcie spisywał się bardzo dobrze - dogłębnie nawilża i odżywia skórę, pozostawia ją miękką i wygładzoną. Cena około 35 zł.

Maseczka do twarzy Dermika Oczarowanie przed randką ( że co?! ) była naprawdę świetna, choć nadal jej nazwa mocno mnie śmieszy - pięknie nawilża, lekko rozświetla i pozostawia twarz świeżą i wypoczętą. Jak najbardziej polecam. Cena około 5 zł. 

Maseczka do twarzy Dermika Salsa to bardzo orzeźwiająca, cytrusowa maseczka, która rewelacyjnie napina i matuje skórę - uwielbiałam ją stosować, jest to jedna z lepszych saszetek jakie używałam i chętnie bym do niej wróciła bo skóra po jej użyciu jest fantastyczna - jak po dobrym zabiegu. Cena około 5 zł.

I na sam koniec nieco bieli...

Balsam z filtratem ze śluzu ślimaka Vis Plantis to totalna pomyłka. Zmuszałam się dobre 2 miesiące żeby zużyć półlitrową butlę balsamu, który oprócz lekkiego nawilżenia nie robił nic. Teoretycznie ma zapobiegać i redukować rozstępy - ha, niezły żart. Produkt nic nie warty - dałabym sobie medal za jego wierne zużywanie przez tak długi czas. Cena około 23 zł.

Żel pod prysznic Dove Go Fresh z mandarynką i gardenią równie fantastyczny jak wszystkie wersje żeli Dove - dla mnie najlepszych na rynku. Zawsze do nich wracam - wymieniając jedynie wersje zapachowe. Ta jest nieco bardziej rześka niż pozostałe - fajny wybór na lato lub po ciężkim dniu. Cena 8 zł.

Fitomed Szampon Ziołowy z mydlnicą lekarską to świetny wybór dla osób nietolerujących SLS - ten szampon oparty o zioła pieni się z równą skutecznością jak drogeryjne, a jest bardzo delikatny, nieingerujący i naprawdę dobry. Zapach średnio przypadł mi do gustu, ale mimo wszystko uważam, że jest naprawdę dobry. Cena około 10 zł.

Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Fitomed pojawiła się przy okazji ostatnich bubli. Koszmarny produkt, który nie robi nic - dosłownie nic. Jest a jakby go nie było. Uważajcie na niego bo to zwyczajna strata pieniędzy. Cena około 10 zł.

I to byłoby na tyle w kwestii zużyć października - uważam, że poszło całkiem nieźle i mam nadzieję, ze znajdziecie tu coś dla siebie - dajcie znać które z produktów znacie i jakie są Wasze wrażenia.

Buziaki !

Inne w tej kategorii

55 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą piankę do mycia twarzy biodermy :) to chyba jeden z moich ulubionych produktów do oczyszczania... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żele i antyperspiranty z Dove również bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie tu strasznie kolorowo :) I żadnej z tych rzeczy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nie używałam z twojego projektu denko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo kosmetyków ;) Suchy szampon Isane też używam, kupuję zapas zawsze na promocji gdy kosztuję 5zł. Zastanawiam się jednak nad zmianą na Batiste, które uwielbiam, jednak cena jest znacznie wyższa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu robiłam dokładnie tak samo - pojawiała się promocja, kupowałam na zapas 3 butle :)

      Usuń
  6. Bardzo fajnie Ci poszło zużywanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię suchy szampon z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie bywa tak samo, jak się kończy to wszystko na raz ;)
    Jeszcze nie miałam szamponu Isana, ale chodzą słuchy, że jest dobry. Ja jednak w awarynej sytuacji mam Batiste w łazience. Szkoda, że Isana tak mocno bieli włosy.
    Uwielbiam deo Dove, ale te w sztyfcie farbowały/bieliły mi bluzki więc sięgam jedynie po ten w spray'u.
    Kusi mnie matujący krem Dermedic.
    Zawsze kusił mnie ten żel Gilette z Olay, miałam z awokado i kwiatowy, były bardzo dobre tylko są dość drogie jak na produkt do golenia :(
    Używam tanią piankę Isana, którą kupuję w promocji za 3,50 zł i uważam, że nic lepszego do golenia mi nie trzeba.
    Uwielbiam żele pod prysznic Dove, ich efekt na skórze i naturalny, kremowy zapach mnie zachwyca.
    Gratuluję denka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - to już chyba taka złośliwość rzeczy martwych :)
      Co do Isany - no faktycznie to bielenie jest wyjątkowo mocne, trzeba się ostro namachać szczotką żeby wyczesać - ale przy tej cenie musi mieć jakieś wady.
      Ja do tego Gilette raczej nie wrócę - krążą słuchy, że rewelacyjny jest żel Isany ( ale dla mężczyzn ) w cenie około 7 zł - więc chyba tym razem wypróbuję ten :)

      Usuń
  9. Ciągle zastanawiam się nad kupnem tej pianki z Biodermy, ale cena jest porażająca - jak na studencką kieszeń. Może kiedyś wypatrzę ją gdzieś na promocji ;) Żele z Dove uwielbiam - w każdej wersji zapachowej, jednak ostatnio częściej sięgam po Isane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo zdanie - dla mnie również jest ona zbyt droga jak na produkt tylko myjący. Żeli z Isany nie używałam, ale mam na nie ogromną ochotę tym bardziej, że kosztują grosze :)

      Usuń
  10. widzę tu kilka ciekawych produktów ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię maseczki Dermiki, tej jeszcze nie używałam, ale za to "Nocne życie" mi przypadła do gustu.
    "Oczarowanie przed randką"... Kto wymyśla te nazwy? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha też się nad tym zastanawiam - niemniej jednak fantazja niesie kogoś wyjątkowo mocno :D

      Usuń
  12. Widzę tu sporo znajomych opakowań :) ładnie Ci poszło, mnie ciągle zużywanie idzie za wolno :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to zależy od miesiąca - ostatnio było kiepsko, ale teraz wzięłam się do roboty :) Najgorzej z regularnością - nadal to u mnie kuleje...

      Usuń
  13. Ja też lubię żele Dove, szczególnie jesienią i zimą. Natomiast nie rozumiem fenomenu suchych szamponow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie każdy je lubi - doskonale to rozumiem. Dla mnie jako krok przechodni pomiędzy myciami to rewelacja :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ja też ! To mój numer jeden wśród drogeryjnych produktów :)

      Usuń
  15. A ja chętnie wrócę do suchej Isany, chociaż ostatnio pokochałam Batiste:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pewnie wrócę - bo w promocji grzech jej nie kupić :)

      Usuń
  16. Bardzo pięknie wygląda twoje denko :) aż cieszy oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie - taki był zamiar :))

      Usuń
  17. Serum Dermedic też mnie lekko rozczarowało. Używałam go solo, więc nie zauważyłam żadnego działania :/ Miałam też żel do golenia Gillette i również uważam, że męskie pianki są lepsze, a jakiegoś efektu wow nie zauważyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - jak zwykle dużo szumu o nic :)

      Usuń
  18. U Ciebie zawsze coś znajdę dla siebie: Fitomed dobre nawet , Iwostin oftalin myślałam, że lepszy, byłam też ciekawa Jadwigii .

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. I jak na tęczę przystało - są i skarby :)

      Usuń
  20. A ja właśnie z tej pianki jestem średnio zadowolona. Teraz zaczęłam używać drugie opakowanie, ale w ogóle nie mam już z tego żadnej przyjemności, a mając na uwadze to jak strasznie jest wydajna, to będę ''męczyć'' ją pół roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz - może potrzebujecie chwilowej przerwy ? Z doświadczenia wiem, że nawet najlepszy kosmetyk lubi się znudzić :)

      Usuń
  21. Uwielbiam sztyft z Dove i raczej nie zamieniłabym go na nic innego :D Myślę, że do suchego szamponu warto dorzucić 5 zł i kupić batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - chociaż jak Isana jest w promocji za 5,99 zł to żal nie skorzystać :)

      Usuń
  22. Miałam suchy szampon z Isany i lubiłam go dopóki nie kupiłam tego z Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego czasu używałam tylko Isany - z racji ceny, odkąd odkryłam wersję zwiększającą objętość od Batiste - do tego raczej nie wrócę, no chyba, że będzie promocja :)

      Usuń
  23. Olejek do twarzy dałam mojej mamie, bo ja w sumie nie używam takich produktów, i widzę, że go ubywa wiec chyba się u niej sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze :) Dla mnie niestety formuła zbyt ciężka jak do stosowania na twarz.

      Usuń
  24. Ładnie Ci poszło ;) Gdzie kupiłaś tą maseczkę Salsa? Bo używałam ją dawno temu i miło wspominam, jednak nigdzie już jej nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję zużyć :) Nie miałam okazji używać żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Znam tylko suchy szampon Isana i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Olejek Loreala jeszcze "męczę", Isana suchy szampon u mnie szału nie robi, też wolę Batiste choć teraz mam Syoss i ciekawie się zapowiada...

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie mam ten zapachu żelu Dove i jest cudowny! Tak orzeźwia i odpręża :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Z szamponem Timotei i antyperspirantem Dove bardzo sie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.