Nowość - Bielenda Specjalistyczny płyn do demakijażu oczu ( bezpieczny dla zagęszczonych brwi i makijażu permanentnego ). Efekt przed i po.

Cześć dziewczyny.

Zawsze z wielką ciekawością obserwuję nowości pojawiające się na rynku - tym bardziej, że producenci dosłownie prześcigają się o to, kto jeszcze bardziej zaskoczy swoich konsumentów - stąd też pewnie co raz to lepsze i bardziej doskonałe formuły produktów oraz te skierowane w konkretne grupy swoich klientek. Nie inaczej jest w przypadku kosmetyku, o którym dziś Wam opowiem. Niedawno na rynku pojawił się całkowicie nowy płyn do demakijażu oczu marki Bielenda - i nie byłoby w tym nic odkrywczego, gdyby nie fakt, że został skomponowany w taki sposób by nadawał się także dla osób z zagęszczonymi rzęsami oraz makijażem permanentnym - jest więc wyjątkowo delikatny i bezpieczny - stąd też moje ogromne zaciekawienie i chęć jego przetestowania. Zobaczcie sami jak radzi sobie z moimi najbardziej trwałymi produktami do makijażu oczu.



Nigdy wcześniej nie używałam produktów do demakijażu przeznaczonych bezpośrednio do oczu - po pierwsze dlatego, że zawsze byłam wierna płynom micelarnym Biodermy  ( ale odkąd zaczęły schodzić u mnie litrami - mocno nadszarpnęło to mój budżet ) i dlatego, że moje oczy są niezwykle wrażliwe na tego typu produkty - a znalezienie czegoś co nie będzie powodowało łzawienia i pieczenia jest dla mnie dużym wyzwaniem. Płyn Bielendy wydawał mi się o tyle ciekawy, że producent kieruje go w stronę osób z zagęszczonymi rzęsami i makijażem permanentnym - co jednocześnie oznacza, że musi być niezwykle delikatny i bezpieczny.


Pierwszy punkt dla marki za krótki i bardzo treściwy skład. Oprócz miceli samych w sobie produkt został wzbogacony o silnie nawilżający kwas hialuronowy, łagodzący pantenol oraz alantoinę. Powiem Wam szczerze, że dawno nie spotkałam się z takim krótkim i dobrym składem wśród produktów z kategorii oczyszczającej - można? można. Krótko, treściwie i co najważniejsze bezpiecznie - bez zbędnej chemii, ulepszaczy, substancji zapachowych i innych tanich wypełniaczy.


Płyn otrzymujemy w bardzo zgrabnej i poręcznej butelce o pojemności 150 ml. Bardzo podoba mi się szata graficzna tego produktu - jest prosta, schludna i jednocześnie bardzo kobieca. Myślę, że nawet na zdjęciach prezentuje się wyjątkowo dobrze. Na wielki plus zasługuje tu także cena : możecie go kupić w drogeriach jedynie za 9 zł ( podejrzewam, że w promocji nawet w okolicy 6-7 zł ) więc to fantastyczna opcja dla tych z Was, które nie chcą przeznaczać dużych pieniążków na produkty do demakijażu.


Warto też wspomnieć o tym, że płyn nie jest tłusty - co raczej jest cechą charakterystyczną dla produktów tego typu. To zresztą jeden z czynników, przez który nigdy nie sięgała po płyny dwufazowe - szczerzę nienawidzę efektu mgły na oczach jaki zostawiają i potrzeby dodatkowego zmywania tłustej powłoki. Na szczęście ten płyn jest typowym micelem - o konsystencji wody i formule bezzapachowej.


Tyle w teorii - czas więc na praktykę. Efekt, który widzicie na zdjęciach powyżej uzyskałam jednym, delikatnym przetarciem wacika - uważam, że to naprawdę świetny rezultat. Produkt testowałam na tuszu do rzęs marki Jane Iredale, eyelinerze marki Miss Sporty, kredce Revlon oraz rozświetlaczu Lovely - czyli produktach, które towarzyszą mi w codziennym makijażu. Same widzicie, że w kwestii demakijażu radzi sobie świetnie - kredce Revlon nie jest straszna nawet Bioderma, więc to niedociagnięcie nawet mnie nie zdziwiło. Ogólnie uważam, że z makijażem radzi sobie rewelacyjnie. Co z moimi alergicznymi oczami? Nie zareagowały - w żaden sposób. Taki efekt osiągałam jedynie płynami Biodermy więc to dla mnie bardzo miła odmiana. A jeżeli produkt nie powoduje podrażnień na skórze skłonnej do alergii - z całą pewnością mogę powiedzieć, że będzie w 100 % bezpieczny dla osób z normalną skórą. Płyn Bielendy to bardzo duże zaskoczenie - i jednocześnie ulga dla mojego portfela. Za kwotę niecałych 10 zł znalazłam produkt spełniający wszystkie moje oczekiwania - jestem na TAK.

Po więcej informacji na temat nowości marki Bielenda odsyłam Was na oficjalną stronę.

A czy Wy używacie produktów przeznaczonych bezpośrednio do demakijażu oczu - czy podobnie jak ja wierne byłyście jednemu produktowi ? Znacie ten kosmetyk ? A może macie w tej kategorii jakiegoś swojego ulubieńca ? Piszcie koniecznie.

Buziaki :)

30 komentarzy:

  1. No to po takiej recenzji, nie zostało mi nic innego, jak szybko biegnąć po niego do najbliższej drogerii. Lubię takie składy, taką cenę i taki efekt. ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, jak jeszcze dorwę na promocji to będę przeszczęśliwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannie podejrzewam, że najprędzej :)

      Usuń
  3. Ja wolę płyn micelarny z Garniera lub Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam niestety ani jednego ani drugiego :)

      Usuń
  4. Markę Bielenda bardzo lubię, szczególnie za krem z serii med do cery naczynkowej z awokado. Płyn zapowiada się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co raz bardziej się przekonuje - sera są fantastyczne :)

      Usuń
  5. Jak wykończę mój obecny micelek, to będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam jego "brata" z olejem awokado, ale ten działa po prostu rewelacyjnie :)
    Może uda mi się go nabyć następnym razem, jak będę pamiętać

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam micel z Garniera do demakijażu i twarzy, i oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu go kupić - krążą o nim legendy :)

      Usuń
  8. Ja demakijaż wykonuję przez OCM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zbyt leniwa na taką metodę :)

      Usuń
  9. Cena jest baaaardzo zachęcająca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w promocji to już w ogóle grzech nie kupić :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Mi bardzo przypadła do gustu ta nowość :)

      Usuń
  11. Wygląda przekonująco, jednak ja już mam swoich faworytów i nie zamierzam zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego produktu, ale pewnie jak mi się skończą moje zapasy- to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto - jeszcze w takiej cenie...

      Usuń
  13. Moda na zagęszczanie rzęs wygenerowała już jakiś kosmetyk pielęgnacyjny. Cieszę się, że Ci się sprawdził. Nie zagęszczam rzęs, więc pewnie nie będę go wypróbowywać. Poza tym mam już swojego niekwestionowanego ulubieńca do demakijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie- nigdy bym sobie tego nie zrobiła. Na rynku jest mnóstwo fantastycznych odżywek do rzęs - nie trzeba się uciekać w sztuczność.

      Usuń
  14. Ja stosuję płyn micelarny z Garniera, nie wydaję ogromnych kwot na demakijaż, a ten się u mnie sprawdza i cena mi odpowiada. Chyba jak mi się skończy, to przetestuję Bielendę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że dziś przeczytałam dopiero, bo byłam po nowego micela dziś ;P ale na całe szczęście nic nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że pokazałaś tes na kredkach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z Bielendy to stosuje kremy ale muszę pójść do Rossmanna i zakupic płyn w dobrej cenie też jest!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye