CIAŁO

Suche olejki do ciała Dove Purely Pampering - Krem pistacjowy z magnolią i Gorąca wanilia z masłem shea | Prawdziwa rozkosz dla ciała i zmysłów...

16:26:00 Hushaaabye 25 Komentarze

Cześć Kochani.

Oczywiście - pielęgnacja skóry na ciele, odpowiednie jej nawilżanie i złuszczanie to absolutna podstawa. Wie to każda z nas i nie podlega to żadnej dyskusji - niemniej jednak z własnego doświadczenia wiem, że balsamy czy masła mogą się po prostu nudzić czy przestać spełniać nasze oczekiwania. Tak było ze mną - więc zaczęłam szukać odmiany - a że markę Dove cenię sobie najbardziej spośród drogeryjnych - wzrok poniósł mnie na półkę z ich produktami. I tak oto wpadłam na bohaterów dzisiejszego posta - suche olejki, które okazały się być niekwestionowanymi ulubieńcami - i mimo, że mocno odbiegają od tradycyjnych produktów nawilżających, pokochałam je od pierwszego użycia... a może powąchania? Poznajcie olejki Dove z serii Purely Pampering w dwóch wersjach - kremu pistacjowego z magnolią oraz gorącej wanilii z masłem shea.


Nie da się ukryć, że jestem gadżeciarą i sroką - a tego typu produkty ciągną do mnie jak magnes. Olejki te kuszą nie tylko świetnym, kolorowym, a jednocześnie prostym designem, ale swoimi właściwościami. Suche olejki to świetna opcja na lato - ale także przed większym wyjściem, kiedy chcecie by Wasza skóra pięknie się mieniła i przy okazji kusząco pachniała. W przypadku tych produktów nie ma co liczyć na wielkie odżywienie czy nawilżenie - działają na zasadzie przyjemnego dodatku, gadżetu i umilacza - prym wiedzie tutaj nietłusta lekka konsystencja i niesamowite, naprawdę intensywne zapachy. Próbowałam naprawdę wiele produktów tego typu - ale te zdecydowanie są najlepszymi w swojej kategorii i rozkochały mnie w sobie do granic możliwości.


Olejki znajdują się w zgrabnych plastikowych butelkach o pojemności 150 ml - to naprawdę sporo jak na tego typu produkt. Strasznie podoba mi się szata graficzna - Dove przeszedł ostatnimi czasy dużą rewolucję jeśli chodzi o wygląd swoich kosmetyków - a te olejki są na to dowodem. Wersja z pistacją jest po prostu śliczna - nawet na półce prezentuje się wyjątkowo dobrze. W sklepach dostępne są dwie wersje - o zapachu kremu pistacjowego oraz magnolii oraz gorącej wanilii z masłem shea ( skrycie mam nadzieję, że pojawią się także inne ) - stacjonarnie do kupienia w drogeriach Rossmann w cenie 36,90 zł za butelkę.


W składach nie ma co doszukiwać się wielu dobroczynnych składników - zresztą nie takie jest założenie suchych olejków - mają one otulać skórę, nadawać jej blasku, zmiękczać, upiększać i pięknie pachnieć. Wersja z magnolią bazuje na silikonie - dalej jednak skład jest naprawdę przyzwoity. Drugi olejek - oparty na parafinie ma nieco gorszą dalszą część - ale wynagradza to za to efekt glow jaki daje. Na plus zasługuje tu konsystencja - olejek faktycznie daje natychmiastowe suche wykończenie, jest nietłusty, nieklejący a na skórze pozostawia wyłącznie delikatny, jedwabisty film. Pistacja z magnolią jest pozbawiona drobinek - natomiast ta z masłem shea ma w sobie miliony subtelnych, delikatnych złotych refleksów, które dodatkowo rozświetlają skórę i z pewnością przepięknie podkreślają opaleniznę ( podobno jest to tańszy odpowiednik słynnego Nuxe )


Zapach wynagradza mi wszystko - pozorne działanie odżywcze czy dość wysoką cenę. Te olejki pachną tak intensywnie i tak wspaniale, że możecie zapomnieć o perfumach - mówię to z pełną świadomością. Jestem tym zachwycona - dawno nie spotkałam się z tak pięknymi zapachami w kosmetykach - wersja z pistacją i magnolią jest słodka, głęboka i bardzo, ale to bardzo kobieca - powiedziałabym nawet, że uwodzicielska. Zmiękcza skórę, sprawia, że jest jedwabista i bardzo wygładzona - aż chce się jej dotykać. W przypadku wersji waniliowej mamy do czynienia z zapachem bardzo ciepłym, otulającym, równie słodkim i kobiecym - z nutą orientu w tle. Mnie kojarzy się z plażą, gorącym piaskiem i olejkami do opalania. Oprócz efektu, o którym wspominałam rozświetla skórę i podkreśla jej kolor.
Cóż mogę powiedzieć - przepadłam ! Zakochałam się w tych produktach od pierwszego użycia i z pewnością zagoszczą u mnie na stałe.

A dla Was... są one do wygrania w moim rozdaniu - więc jeśli jeszcze nie wzięliście udziału - to serdecznie Was zapraszam.

Buziaki !

Inne w tej kategorii

25 komentarzy:

  1. Chętnie wypróbuję, ale póki co mam zapasy produktów do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie nie kuszą te olejki .

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie zwrócę na nie uwagę w drogerii, lubię gdy kosmetyki na skórze intensywnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze względu na zapach, brałabym w ciemno :)) Tulę :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają pięknie i nie przeszłabym obok nich obojętnie, a Twoja obietnica pięknego zapachu, sprawia, że już wiem iż będą moje :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę je kupić. Niech ja tylko zużyję zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio je oglądałam :) na pewno sobie sprawię :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze mnie ciekawiły jak koło nich przechodziłam w sklepie, ale cena mnie trochę odstraszała :/

    OdpowiedzUsuń
  9. ten waniliowy widziałam u mnie w rossku w cenie na do widzenia, ciekawe , czy znika? może zdążę go jeszcze kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam okazję wypróbować, była bardzo bardzo zachwycona zapachem ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem nimi bardzo zaciekawiona, chciałabym je kiedyś przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam ich ale z chęcią bym wypróbowała :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że Dove ma suche olejki :) Czaję się na balsam pistacja z magnolią, bo zapach jest fenomenalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam nawet, że Dove ma suche olejki w ofercie. Nie używałam tego typu kosmetyków. Ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ewentualnie skusiłabym się na zieloną wersję produktu, ze względu na lepszy skład

    OdpowiedzUsuń
  16. Może kiedyś je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie widziałam ich ale jak mówisz,że ślicznie pachnął to godne są mojej uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajne! Nie widziałam jeszcze 'suchych olejków' i nie wiem czy rzeczywiście przypadłyby mi do gustu, ale nietłusta formuła, piękny zapach i efekt na skórze brzmią kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z wielką chęcią skusiłabym się na gorącą wanilię z masłem shea:).

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie bym wypróbowała, strasznie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawe, będę ich szukac w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.