CIAŁO,

3 x NIE - czyli produkty, których nie polecam i więcej nie kupię.

11:45:00 Hushaaabye 61 Komentarze

Cześć Kochane.

Niestety - po raz kolejny zdarzyły mi się kosmetyczne wpadki. Mimo całej swojej wiedzy i wyrabianemu przez długi czas rozsądkowi nadal zdarzają się pomyłki, których nijak uniknąć w gąszczu produktów dostępnych na rynku. Dziś pokażę Wam trzy produkty, które kompletnie mnie zawiodły ( a może właściwie dwa, bo jednego to nawet boję się użyć ) i nie są warte ani grosza, a ich zakup może przyczynić się do gorzkiego rozczarowania tak jak w moim przypadku. Oto przed Wami trójka "wspaniałych".



Tak się zdarzyło, że cała trójka to produkty pielęgnacyjne - których w moim przypadku rotacja jest tak ogromna, że nie sposób w końcu trafić na rozczarowanie. W kwestii produktów makijażowych naprawdę rzadko trafiam na nieudane produkty, za to nadrabiam jeśli chodzi o pielęgnację. Ale jestem dzielna - i mimo wszystko dwa z tych produktów nadal są w użyciu, choć nie powiem żeby sprawiało mi to przyjemność.


Zacznę od najgorszego kosmetyku jaki zdarzył mi się w całym moim życiu. Naprawdę - nie ma tu grama przesady. Wiecie, że produktów BingoSpa szczerze nienawidzę, ale ten żel wpadł do mnie za sprawą wygranej w rozdaniu - piękny kolor i minerały morza martwego pozwoliły mi myśleć, że będzie to udana przygoda... a teraz wyobraźcie sobie najgorszą, najtańszą i najbardziej chemiczną kostkę toaletową - i to jest właśnie ten żel. Dobry Boże... jak to śmierdzi. Śmierdzi tak przeraźliwie, że nie mam odwagi by tego użyć - ba ! Nie mam odwagi zużyć tego do mycia wanny czy toalety w obawie, że ten zapach wypełni pomieszczenie. Straszny, chemiczny zapach rodem z miejskiego szaletu sprawia, że żel to pierwszy kosmetyk, który bez użycia ląduje w śmietniku. 


Kolejnym ogromnym rozczarowaniem jest antyperspirant Rexone Maximum Protection - pochodzący z tej nieco lepszej serii niż tradycyjne produkty tej marki - kosztuje prawie 30 zł, a jego działanie to sromotna klęska. Owszem - chroni naprawdę dobrze, pięknie pachnie i robi to co ma robić, ale... opakowanie wystarcza na dwa tygodnie. Przy tej cenie to wręcz abstrakcja. Oprócz braku wydajności ma jeszcze jedną ogromną wadę - strasznie się roluje, waży i dosłownie płatami odchodzi ze skóry - strasznie mnie to obrzydza, tym bardziej, że resztek produktów można szukać na ubraniach. Okropny produkt w zastraszająco wysokiej cenie jak na kosmetyk z tej kategorii. Naprawdę radzę na niego uważać, bo można wydać duże pieniądze i mocno się rozczarować.


Ostatnim produktem jest fizjologiczna pianka do mycia twarzy i demakijażu Iwostin z serii Hydratia. O ile na początku byłam naprawdę zadowolona z jego działania tak po pewnym czasie zaczęła mnie mocno podrażniać - w szczególności moje wrażliwe dłonie. Nie mam pojęcia co się stało, ale moja twarz po użyciu tego produktu jest ściągnięta, nieprzyjemna w dotyku a oczy reagują zaczerwienieniem - o dłoniach nie wspomnę, bo działa na nie podobnie jak płyn do naczyń - powoduje przesuszenie i pieczenie. Dla osób z wrażliwą cerą ten produkt mógłby okazać się zabójstwem - skoro przy mojej mieszanej powoduje aż taką reakcję. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii - miałyście któryś z tych produktów? A może i Wam zdarzyła się ostatnio jakaś kosmetyczna wpadka - dajcie znać co u Was wyjątkowo się nie sprawdza :)
Buziaki !

Inne w tej kategorii

61 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z tych produktów :) Ja najgorszą wpadkę miałam z żurawinowym płynem micelarnym z Go Cranberry, okropieństwo, nigdy więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do produktów tej marki - ale zapamiętam na przyszłość :)

      Usuń
  2. Niczego nie znam, na szczęście :)) Ostatnio u mnie brak bubli i oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tych produktów znam tylko pierwszy...i faktycznie zapach ma strasznie dziwny. Moja znajoma go sobie zamówiła, podczas wspólnych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam ten żel z Bingo Spa i dla mnie nie jest taki zły, tym bardziej, że kosztował jakieś 2-3 zł. Zapach kojarzy mi się trochę z męskimi żelami, a ja takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie chciałabym żeby mój mężczyzna tak pachniał ... no ale co kto lubi :)

      Usuń
    2. JA znowu nie lubię słodkich zapachów typu kokos, więc faktycznie kto co lubi :)

      Usuń
  5. Nie miałam nic z tych twoich bubli, ale żele z BingoSpa miło wspominam-chodź może inny zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie lubię tej marki i na pewno nie polubię - unikam ich produktów jak ognia.

      Usuń
  6. Kurcze, szkoda że pianka się nie sprawdziła. Mimo to ja się kiedyś na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku byłam naprawdę zadowolona - więc może u Ciebie akurat się sprawdzi.

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię tę piankę :) Jedyna wada to... wydajność :D Haha, mam ją już tak długo, że trochę mi się nudzi, mam ochotę wypróbować któryś z moich żeli w zapasie, a ona jest i jest... Ale działa dobrze :D
    Super zdjęcia, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie schodzi nawet szybko - pianka z Biodermy to dopiero ma wydajność :)
      Ps. Dziękuje :)

      Usuń
  8. Nie miałam tych 3 gagadków i na pewno się nie skusze już :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A miało być tak pięknie, produkty dobrze się zapowiadały.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście żadnego z tych produktów nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie kuś się :) Nie są warte niczego niestety ...

      Usuń
  11. Nie miałam do czynienia z żadnym z tych produktów, to chyba dobrze. Z Iwostinu od lat używam różnych produktów, ale z serii Purritin, jak dotąd sobie chwalę. Ale na tę piankę to się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był mój pierwszy produkt z tej serii - i ostatni. Produkty Iwostinu całkiem miło wspominam - nie są złe, ale znam lepsze :)

      Usuń
  12. Będę je omijać szerokim łukiem, dzięki za ostrzeżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość :) Choć wolałabym jednak polecać aniżeli zniechęcać...

      Usuń
  13. Nie miałam żadnego z nich i szczerze mówiąc nawet nie zwracałam na nie uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie antyperspirant z Rexony bardzo fajnie się spisywał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie roluje się ani nie plami ubrań?

      Usuń
  15. Wow, jak już produkt przed użyciem ląduje w koszu, to musiało być naprawdę źle :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale moim największym bublem jest zdecydowanie korektor Bourjois Healty Mix, który jest okropnie żółty, strasznie ciemnieje, roluje się i mega go widać! Bubel wszech czasów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to mnie mocno zaskoczyłas - nie miałam go co prawda, ale podkład z tej serii jest jednym z moich ulubionych :)

      Usuń
  17. Miałam tą Rexonę, ale w innej wersji zapachowej - masakra! Myślę nad pianką do oczyszczania twarzy, ale widzę że Iwostin powinna pominąć :) U mnie dzisiaj też 3xNIE ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo to na pewno do Ciebie wpadnę :) ja od siebie polecam piankę z Biodermy

      Usuń
  18. A ja tą Rexonę bardzo lubię. Jest skuteczna i przyjemnie pachnie. U mnie się nie rolowała ani nie brudziła ubrań. Może używałaś jej w zbyt dużej ilości? To by też tłumaczyło jej kiepską wydajność, mi wystarczyła na około 1,5 miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam tradycyjnie - jednego wykręcenia, ten aplikator jest dość śmieszny w użyciu. No nie wiem, wydaje mi się, że wszystko robiłam dobrze ...

      Usuń
    2. No to nie wiem, ja też wykręcałam do pierwszego kliknięcia i wystarczyła mi na zdecydowanie dłużej...

      Usuń
  19. Nie lubię takich antyperspirantów...
    I szkoda, że pianka okazała się klapą :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo to pierwsza pianka, która mnie zawiodła ...

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Taki urok nieustających poszukiwań :)

      Usuń
  21. Całe szczęście, że nie miałam okazji ich używać, choć moich bubli było ostatnio trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to niedobrze, może zechcesz się z nami podzielić ?

      Usuń
  22. Zapach żelu to zawsze kwestia gustu, więc może nawet by mi się podobał. Do marki Iwostin zraziłam się jakiś czas temu, i chyba nie będę próbowała znowu. Tym bardziej, że moja cera, mimo że mieszana, dość szybko się przesusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Kochana zgadzam się, że to kwestia indywidualna ... ale ten jest tak chemiczny i tak toaletowy, że naprawdę nie jestem w stanie pojąć, że mógłby się podobać...

      Usuń
  23. Oj Iwostin nie tylko Tobie zrobił kuku :( Niby taka "zdrowa" marka, a z kim nie gadam, to nie jest nią zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyjaciółka bardzo sobie chwali - dla mnie marka sama w sobie jest po prostu ok ... ale tylko ok.

      Usuń
  24. Nie lubię antyperspirantów w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja strasznie nie lubię dezodorantów - kwestia gustu :)

      Usuń
  25. A ja miałam kupić tę piankę z Iwostinu - dobrze, że tego nie zrobiłam. Moja cera mogłaby nie dotrwać do wizyty u dermatologa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli szukasz dobrej pianki - z całego serca polecam Biodermę z serii Hydrabio :)

      Usuń
  26. Super że napisałaś, bedę ich unikać..

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakby mnie jakiś zapach tak odrzucał, jak opisałaś - również bez wachania wyrzuciłabym do kosza. Ja osobiście bardzo lubię te antyperspiranty. Fakt, wydajnością nie grzeszą i potrafią pobrudzić ubrania, jeśli od razu ubieramy koszulkę. Polecam po aplikacji odczekać kilka minut - wtedy nie powinien zostawić żadnych śladów, ani niespodzianek. Przynajmniej w moim przypadku ta metoda się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  28. juz wiem czego bede unikac :) zapraszam do Siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Rexona miałam i bardzo żałowałam tego zakupu!

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie dziś użyłam pierwszy raz żelu z BS powiem Ci ze zapach jakoś mało wyczuwalny, ale już wiem, że będzie mało wydajny, mało się pieni i dużo trzeba użyć......no ale co oczekiwać jak żel za ok 3zł....wpadł przy okazji innych zakupów ;))
    szkoda, że rexona się nie sprawdziła....

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam nic z tych produktów, ale będę omijać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.