Kilka słów o blogowej prostytucji, ignorancji, atakach i głupocie - pięć typów blogerek i komentujących, których szczerze nienawidzę.

Cześć Kochani.

W blogosferze funkcjonuje od ponad 3 lat - uważam, że to wystarczająco długi staż do tego by realnie móc ocenić i zdefiniować typy blogerek oraz osób komentujących, których zachowanie i poziom doprowadzają mnie do białej gorączki - i tak, dziś postanowiłam to głośno i wyraźnie powiedzieć bez żadnych zahamowań i skrupułów. Tym bardziej, że większość z typów, które za chwilę opisze regularnie przewija się przez mój blog - i to w głównej mierze zmusiło mnie do napisania tego wpisu. Otóż tak moje Panie - śledzę dokładnie każdą treść przewijającą się przez miejsce mojej ciężkiej codziennej pracy i nie umyka mi nic - a że jestem dobrym obserwatorem i łatwo przychodzi mi wyciąganie wniosków z zachowania co niektórych - być może znajdziesz się właśnie w którejś z wymienionych grup- no chyba, że należysz do tej nielicznej :wspaniałych, mądrych i rzetelnych dziewczyn ceniących sobie treść i osobę, która wkłada w nią ogrom pracy ( i choć wiem, że to tendencja spadkowa, to jednak nadal mam w sobie nadzieję, że mimo wszystko będzie Was więcej ).


TYP 1. Panna Wszechwiedząca.


Czyli ta, która bez zasięgania jakichkolwiek informacji wie o Tobie wszystko. Wie ile zarabiasz - bo przecież opisujesz drogie, markowe kosmetyki. Wie, że Cię na to nie stać, więc zapewne wzięłaś to za darmo - bo przecież w poście wspomniałaś, że jesteś matką i NIE MA PRAWA stać Cię na takie rzeczy. A skoro wzięłaś to za darmo to Twoja opinia z pewnością jest nieszczera i budowana wyłącznie w oparciu o podniecenie wywołane otrzymaniem darmowego kosmetyku.

Tak - właśnie takie komentarze pojawiały się pod moimi wpisami. To autentyczne przykłady wyjęte z czeluści mojego bloga. Powiem szczerze, że nawet nie chce mi się komentować takich zachowań, ale choćbym chciała to zignorować to po prostu nóż w kieszeni mi się otwiera gdy osoba ( najczęściej oczywiście jedyny pozwalający na wylanie swoich żali "anonim") usiłuje mi wejść z butami w życie i wmówić pewne sprawy - uważam, że to poniżej jakiejkolwiek krytyki i zachowanie rodem z epoki kamienia. Jestem otwarta na wszelką konstruktywną krytykę - ale popartą wiedzą i argumentami. A zaglądanie do mojego portfela czy życia prywatnego nie będzie tolerowane NIGDY.

TYP 2. Typowa ignorantka.


Wchodzę, wklejam komentarz i wychodzę - oczywiście z dodatkiem w postaci linku do własnego bloga bądź wymowną prośbą o odwiedziny. Wierzcie mi - to najgorsza z możliwych form reklamy własnej osoby i bloga - skutecznie zniechęcająca do chociażby kliknięcia w link, a o dalszej relacji nie wspominając. Takie komentarze dają mi jasno do zrozumienia, że masz gdzieś to o czym piszę i tak naprawdę gdybym w środku posta publicznie przyznała się do bycia idiotką to i tak byś tego nie zauważyła. 

Niestety - takie komentarze pojawiają się notorycznie, praktycznie przy okazji każdego dodawanego posta. Komentarze w postaci dwóch, trzech słów, które pasują do każdej treści i produktu - bez wyjątku czy będę pisać o kremie, szamponie czy papierze toaletowym - będzie pasował i koniec. Więc na zasadzie " kopiuj-wklej" wędrują po setkach nowych wpisów. Jeśli masz czas na robienie takich bezsensownych podchodów to błagam - nie marnuj mojego, bo i tak nie osiągniesz zamierzonego celu, a przy okazji może zdarzyć się i tak, że ktoś w niemiły sposób zwróci Ci na to uwagę.

TYP 3. Dama nie przyjmująca krytyki.


Wszystko co napisze jest święte i ani się waż mieć inne zdanie. To mój ulubiony typ blogerek - i naprawdę lubię wchodzić w merytoryczną wymianę zdań z takimi osobami - tym bardziej, że bardzo szybko przechodzą one w TYP 4, o którym za chwilę opowiem. Dodając wpisy na swoim blogu jestem przekonana, że nie każdy będzie miał dokładnie takie samo zdanie o danym produkcie, zabiegu czy czymkolwiek innym - zdawałoby się normalne, ludzkie i racjonalne podejście, prawda?

Ale nie. Są wśród blogerek takie osobniki, które absolutnie nie przyjmują odmienności czyjegoś zdania - to, że zachwalany przez nią krem u Ciebie spowodował alergię nie ma prawa bytu, bo przecież jest taki wspaniały i KONIEC. To, że naprawdę fatalnie wygląda w tych za małych ubraniach z chińskiego sklepu, z którym współpracuje, a mimo wszystko pisze że jest mega zadowolona to też święta prawda - i choćbyś dzień i noc zastanawiała się - kto jej zabrał lustro?! to nie masz prawa grzecznie i miło powiedzieć, że coś jest jednak nie tak bo a) Twój komentarz w ogóle się nie pojawi b) spłynie na Ciebie fala jadu i gorzkiej pogardy c) zostaniesz publicznie obrażona i uznana za najgorszą. 

TYP 4. Agresor.


Poniekąd łączący się z typem 3 - z nieco bardziej burzliwą duszą i uboższym zasobem słów. Wystarczy, że swoją wypowiedzią czy opinią nie wpiszesz się w ogólnie przyjęte zasady i ... robi się naprawdę nieprzyjemnie. Całkiem niedawno byłam świadkiem sytuacji, w której dziewczyna zwróciła w komentarzu uwagę na niepoprawność odczytywania składów - i polała się nagle taka fala agresji jakby chodziło co najmniej o próbę podburzenia autorytetu czy renomy danego bloga. Pojawiły się wyzwiska i oskarżenia - aż doszło do momentu włączenia się innych czytelników. Pytam - po co ? Czy naprawdę tak ciężko przyjąć do siebie fakt, że nie jesteśmy nieomylne ? Że ktoś ma prawo zwrócić Ci uwagę - i nie znaczy, że jest najgorszą mendą próbującą na siłę Ci udowodnić, że jesteś beznadziejna w tym co robisz? Ludziom brakuje już nie tylko kultury w niektórych wypowiedziach - ale przede wszystkim dystansu ... i zdrowego podejścia.

TYP 5. Blogowa prostytutka.


Domyślam się, że nazwa jest bardzo wymowna - i być może nawet nieco niesmaczna, ale nie przychodzi mi na myśl żadne subtelniejsze określenie - zresztą obserwując to co się obecnie wyprawia nawet nie chciałabym umniejszać tego określenia.

Mając na myśli prostytutkę - mam w głowie obraz blogerki będącymi tanią, dającą dyktować sobie warunki siłą roboczą dla marek wykorzystujących ich naiwność i głupotę. Mówię tu o tych dziewczynach, które na swoim blogu pokazują i zachwalą wszystko - począwszy od bielizny, kosmetyków, chińskich atrapach markowych rzeczy na margarynie, herbacie i środkach do czyszczenia kuchenek kończąc. 

Brakuje mi słów - naprawdę. Na pewnych etapach blogowej pracy współprace stają się czymś normalnym - i nie ma się co oszukiwać ani mydlić sobie oczu, że jest inaczej. Pytanie jednak jak stworzysz sobie bazę do tej pracy. Możesz brać wszystko i być w oczach innych nikim - a możesz budować relacje oparte o szacunek, zaufanie i rzetelność ( tak jak robię to ja i mnóstwo innych wkładających w bloga swoje serce dziewczyn) . Pytanie którą drogą pójdziesz. Dziś blogi wyrastają jak grzyby po deszczu i daje to możliwość bardzo łatwej manipulacji tzw. " szarą masą " - czyli osobami dającymi narzucać sobie wszelkie warunki, tworzącymi na swoich blogach tani baner reklamowy i będącymi jedynie marnymi narzędziami w rękach PR-owców, którzy za nic mają i stworzony post i Twój czas. Wierzcie mi - taką taktyką nie ugracie niczego poza sztucznym tłumem i czytelnikami z typu 2 - a już na pewno nie zyskacie w oczach innych realnie oceniających treść waszych blogów. Na Boga... szanujcie siebie i swoją pracę. Nie kompromitujcie się treściami, pod którymi podpisujecie się własnym nazwiskiem... Czy w ogóle ktoś trzeźwo myślący podejmuje się testu margaryny lub kapsułki do prania ? Jak czytelnik ma szanować Ciebie skoro Ty sama nie szanujesz siebie ?

Jestem prawie pewna, że każda z Was, która czyta ten wpis miała do czynienia z większością tych typów. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nie wszyscy muszą się zgadzać z moją oceną - jestem też przekonana, że wywołam tym wpisem lawinę negatywnych odczuć w moim kierunku - ale mam nadzieję, że osoby, które wpasowują się, w któryś z wymienionych typów dopuszczą do siebie, że Wasze zachowanie nie umyka - i są ludzie, którzy to dostrzegają. 

I szczerze dziękuję wszystkim tym dziewczynom, które w swoją pracę i w każdy komentarz wkładają swoje serce i szczerość - jesteście cudowną równowagą i ukojeniem dla całego tego wszechogarniającego syfu .

Jestem naprawdę ciekawa jakie są Wasze odczucia. 

Buziaki !



68 komentarzy:

  1. Pozwolę sobie na oryginalny komentarz: ha ha ha...... Świetne podsumowanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z tą współpracą, na pewno nie zgodziłabym się na testowanie niektórych przedmiotów...

    OdpowiedzUsuń
  3. na szczęście jeszcze nie poznałam wszystkich tych typów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały post, niestety odwiedzając niektóre blogi spotykam się takimi sytuacjami jak wymieniłaś aż żal tych osób a każdy produkt uważają za idealny tylko po to by liczyć na dalszą darmowa współpracę

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż mój blog odbiega całkowicie od tematu testowania jakichkolwiek produktów, czy to kosmetyków czy ubrań, zgadzam się z tym co napisałaś. Dobrze, że nazwałaś rzeczy po imieniu, nie przebierając w słowach. Czasem tylko taki sposób jest najlepszy, by inni mogli pewne rzeczy zrozumieć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczera prawda i zgadzam się ale wystarczy,ze któraś z tej grupy zrobi konkurs i ma poklask i pochwałę we wszystkim bo ludzie za parę kolczykow czy krem do rąk napiszą wszystko co chce uslyszec dana osoba nawet jesli mają kłamać

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie typu drugiego, to mnie jeszcze bardziej rozbraja, jak pojawia się komentarz bardzo ogólny, ale niby pasujący do tematu wpisu
    Jakieś dwa słowa a propos, żeby nie było, że ta osoba nie czytała... Ale już po chwili orientujesz się, że przeczytała dwa pierwsze zdania, no i niestety nie dotarła do sedna, i komentarz jest absolutnie bezsensowny. Och... uwielbiam to! ;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. A zapomniałam dodać :
    Supcio blogasek! :D ♡
    Zapraszam do mnie! ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne podsumowanie :D Moja kumpela robiła niedawno podobny wpis i również z Twoją opinią nie sposób się nie zgodzić! :D Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem co Was ostatnio wzięło na tego typu posty (parę dni temu u innej blogerki czytałam o nazwanej przez Ciebie ładnie prostytucji blogowej :p) ale...niestety - trzeba Wam przyznać rację. Ja na blogu jestem od niedawna - 8 miesięcy będzie na dniach, więc dużo jeszcze nie wiem i wiele przede mną, ale...są już pewne zachowania, które mnie osobiście irytują. I wywołują u mnie dziwne odczucia. Mój blog miał być czysto kosmetyczny - sama nazwa już skazuje na to - i tego się trzymam, pomimo tego, że zdarza mi się dostać do jakiejś kampanii niezwiązanej w ogóle z kosmetykami czy działem urody - ale nie publikuję tego tutaj chociaż raz mi się zdarzyło, ale uznałam wtedy że pasuje to jak...no właśnie, dlatego więcej tego nie zrobiłam. Jeśli chodzi o współprace - mam pewne zasady których się trzymam. I do tej pory zdarzyło mi się też raz tylko że firma narzuciła mi coś czego nie miałam prawa wybrać pod siebie, pod mój typ. Nie wiem może miałam szczęście bo z wszystkich produktów tylko jeden mi nie podszedł - napisałam o tym wprost, bez patrzenia na konsekwencje - bo po co mam pisać że coś jest super jak rewelacyjne nie jest? Przecież chodzi o rzetelną recenzję.
    A propos typu pierwszego...uwielbiam też jak ktoś wie więcej o mnie niż ja sama o sobie, a z tym się już spotkałam przez te parę miesięcy. Zastanawiam się tylko skąd to wynika? Z zazdrości, z braku pewności siebie, z chęci poczucia się lepiej dodając kilka słów które nie mają nic wspólnego z tematem postu? Bezsensu. I dodatek w postaci anonimu...
    Jeśli chodzi o agresję i obelgi - tego nie unikniemy w tym świecie, szkoda tylko, że z niektórych wychodzi czasem większe buractwo niż mogliśmy się spodziewać.
    Na koniec Ci powiem - fajny post, szczery i prawdziwy. Czy spotkasz się z falą negatywnego przyjęcia - wątpię, no chyba że w postaci bluzgającego anonima, chociaż kto wie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesli prowadzisz bloga kulinarnego to nie widze nic złego w teście margaryny hi hi , ale na kosmetycznym raczej nie :)
    Oj z każdym type,m się spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale margaryne mozna wcierqa we wlosy ;D olejujac je przy tym :)

      Usuń
  12. Wiesz co jestem chyba szczęściarą, bo na moim blogu nie ma negatywnych komentarzy - tutaj mowa o 1 i 4punkcie. Jakoś po roku działalności wyłączyłam komentarze anonimowe, bo dostawałam chiński spam. Czasm dostaje komentarz z linkiem do siebie, ale naprawdę jest to marginalna ilość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny post kochana :) najgorzej z tą prostytucją, aż śmiać mi się chce jak widzę tematykę niektórych recenzji, a jestemw blogosferze 4,5roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze mnie śmieszą komentarze typu 2, a szczególnie jak jedyną ich treścią jest "Pozdrawiam!" i link do bloga. Nie wiem jak osoba zostawiająca taki komentarz może oczekiwać, że ktokolwiek potraktuje ją poważnie. W sumie z innymi typami się nie spotkałam (na moje szczęście) ale czasami trafiam na blogi typu 5 i muszę przyznać, że to w sumie niezwykle smutne zjawisko, bo nie tylko te konkretne blogi nie są powiedzmy szanowane, ale cierpi na tym ogólne postrzeganie blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpis jest świetny i daje sporo do myślenia.:)
    Ja bloga prowadzę dość krótko, ale muszę przyznać, że kilka typów już mi się zdarzyło zauważyć;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja dopiero zaczęłam przygodę z Blogiem, nie mam banerów reklamowych a z każdego komentarza bardzo się cieszę. Nigdy jeszcze nie dostałam komentarza z twoich typów wiec trudno mi wypowiedzieć się w tej kwestii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U siebie najczęściej widzę ignorantki. Nie trafił mi się jeszcze agresywny typ. Co do "prostytutek", nie mam zamiaru nic takim wyrzucać, niech sobie robią co chcą. Ich blog, ich sumienie, jak chcą współpracować ze wszystkimi firmami jak leci i pisać tylko o zaletach, ich sprawa. Komentarze w tylu poklikasz? Zwykle ignoruję. Nie będę się denerwowała bo szkoda nerwów. Trzeba robić to na czym nam zależy. Prędzej czy później widzie kto uważa to za pasję bądź hobby, kto za czysty zysk :)
    Myślę, że ten temat był poruszany już tyle razy, że niektóre osoby zdają sobie sprawę do której kategorii należą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. justyna-testuje.blogspot.com26 listopada 2015 10:21

    Świetny i prawdziwy post, sama od czerwca prowadzę bloga, może nie jest tak oblegany jak te znane blogi, ale przynajmniej się szanuję i testuję kosmetyki, które sama sobie kupię. Za to blogi czytam i obserwuję już 2 lata i naprawdę jest tak jak piszesz. Te stylizacje w chińskich szmatkach i prośby o kliki tychże blogerek, no bo przecież jak nie będą mieć dużą ilość kliknięć to firma wypnie na nich tyłek i nic już nie wyśle w ramach współpracy :D I to naprawdę takie znane blogerki się "sprzedają"

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie rozwalają sytuacje, gdzie dziewczyna np. pisze post o kremie, który jej nie podpasował, a komentatorka pisze: świetnie, że się u ciebie sprawdził :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mnie też ,widzą post nie czytają tylko swój komentarz dają ,byle coś napisać a nie pofatygować się łaskawie i post przeczytać od początku do końca :)

      Usuń
    2. Właśnie miałam o tym napisać. Już mnie kilka razy spotkały komentarze typu "musi być fajny", "fajnie, że się sprawdził" pod postem gdzie pisze np o szamponie po którym miałam łupież. ..:D

      Usuń
  20. Uważam, że każdy ma prawo współpracować z kim chce i pisać, co chce ;) I choć niektóre wpisy faktycznie mogą wkurzać i widać, że nie mają żadnego związku z tematyką danego bloga lub są pisane pod dyktando to... od tego mamy właśnie wolność słowa, że każdy może prowadzić swojego bloga jak chce :) Można pisać gnioty lub rzetelnie opisać rzeczywistość. Co do ignorancji... każdy ma inne źródła wiedzy. Kiedyś czytałam u jednej blogerki, takiej "z samego szczytu" ("grube" tysiące obserwatorów) o jednym produkcie, a potem zupełnie przypadkiem trafiłam na książkę, w której napisane było, że ten produkt jest w Polsce zakazany, bo jest rakotwórczy. Nie wiem jaka jest prawda, ale każda z nas, która nie jest "naukowcem" z krwi i kości, nie jest w stanie stwierdzić, że "moja prawda jest bardziej prawdziwa od Twojej", bo skąd mamy tę swoją super "wiedzę"? Z internetu? Dlatego warto jest się spierać w komentarzach, wyrażać swoje zdanie, byle nie wulgarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oczywiście żaden typ nie jest mi obcy. Ja dodałabym jeszcze blogerki, które robią właśnie takie posty jak Twój, a same nagminnie łamią te zasady. No raz to myślałam, że nie wytrzymam. Wchodzę na post z serii "Jakich blogerek nie lubię" i dziewczyna pisze właśnie o komentowaniu, że ktoś nie czyta, a pisze bez sensu, kiedy dzień wcześniej zrobiła coś takiego u mnie - no to ręce opadają i zastanawiam się kogo ona chce oszukać. Oczywiście nie odbierz tego przykładu jako przytyk do Ciebie - broń Boże!!! Co do dam nieprzyjmujących krytyki, to gdy zwrócę na coś uwagę, to oczywiście mój komentarz nie zostaje opublikowany, mimo, że napisałam coś w sposób kulturalny i bardzo delikatny. Najlepszym podsumowaniem tego postu są słowa: są ludzie i ludziska, ale trzeba nauczyć się jakoś z nimi bytować w tym wirtualnym świecie - olewać albo przymykać oko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo czesto podobnie jest u mnie. Brak publikacji moich komentarzy

      Usuń
  22. Bardzo mi się podoba Twoj wpis. Dopóki dziewczyny nie zaczną szanować swojego czasu i pracy, firmy będą to wykorzystywać. Będą propozycje szybkiej i pozytywnej recenzji w zamian za butelkę żelu albo kilku próbek. Nie będzie partnerskiej współpracy między markami i blogerkami, bo zawsze znajdzie się inna dziewczyna, która zrobi to mniejszym kosztem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam Twój profil na fb i od razu zainteresowałam się tym postem widząc go na mojej tablicy, piszesz bardzo zwieźle i treściwie :) Masz stuprocentową rację, niestety...
    Pozdrawiam. :

    OdpowiedzUsuń
  24. Z typem 3 i 5 spotkałam się osobiście. Taka wszechwiedząca dama wkurza mnie, bo wydaje jej się, że wie wszystko, pozjadała wszystkie rozumy a jej zdanie jest jedyne obowiązujące i poprawne. A spróbuje powiedzieć coś przeciwnego, to nie dość, że spotkasz się z jej krytykąto jeszcze dostanie Ci się jadem od jej przydupasów.
    A co do prostytutek blogowych. Wiesz - śmieszy mnie jak na typowo urodowym blogu, albo modowym znajduję recenzje płynu do czyszczenia kibla albo przyprawy do kapuśniaku. Niech ktoś mi wytłumaczy, jak ma się jedno do drugiego? Bo ja nie znajduję powiązania.

    OdpowiedzUsuń
  25. najczęściej spotykam się z typem 2 i 5, ostatnio dostałam propozycję od pewnej blogerki, żeby się podlinkować na fapageu na 24 godziny, chryste, dokąd to wszystko zmierza...pamiętam też taką sytuację, gdzie wchodzę na blog z recenzją perfum, które złudnie przypominały buteleczkę podkładu i komentarz pod tym "ale fajny podkład, chyba go kupię" i sobie myślę, o losie...oczywiście gdzieś tam na końcu komentarza był link do bloga czy jakieś zaproszenie do odwiedzin :D a co do typu 5 to już chyba wszystko było powiedziane, sama osobiście dostawałam tak niedorzeczne propozycje współprac, że w głowie się nie mieści, jedna była typu "kupi sobie Pani produkt z naszej strony, zrecenzuje go, wstawi reklamę, namówi do kupna, a jak ktoś coś kupi, to może Pani dostanie z tego jakiś procent", bez komentarza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym podlinkowaniem na 24 godziny na FB również miałam styczność - masakra :D Co by to w ogóle dało? Czego to ludzie nie wymyślą :D

      Usuń
  26. Świetny post!
    Pozdrawiam :)

    A tak serio, to dobrze, że poruszane są takie tematy - nazwijmy to "kultury blogowania". Co prawda nie jestem blogowym wyjadaczem, bo zaczęłam pisać dopiero na początku tego roku. Miałam wielką ochotę podzielić się tym co lubię czyli boxami subskrypcyjnymi, swoimi zdjęciami itp. Lubię czytać komentarze pod swoimi postami i nawet takie krótkie typu "ładne zdjęcia" to miód na moje serce. Oczywiście komentarz w stylu poklikaj w linki mnie irytuje, ale to chyba u większości także podnosi ciśnienie krwi. Martwi mnie jedna rzecz - zalewanie rynku produktami z chińskich sklepów on-line. Ktoś może powiedzieć - ok, ale większość rzeczy jest made in china. OK! Tyle, że wtedy China robi to dla danej marki i ma wytyczne co do jakości i atestów. Gdy robią to sami na swoje on-line sklepy o atestach można zapomnieć. Nagminne jest też kopiowanie znanych marek i wypuszczanie na rynek podróbek, które później ludzie kupują (z nadzieją?) na jakość jak przy oryginalnych produktach...tak to mnie najbardziej martwi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Najlepiej jest pisać posty które zarówno na początku jak i na końcu będą przedstawiały produkt w samych plusach zaś gdzieś pomiędzy wypisać wady bo przecież i tak zdarzą się komentarze typu: O fajny produkt, sprawdza się to kupię... a do tego jeszcze link do swojego bloga :D O współpracach można by całymi godzinami jednak jestem zdania że mój blog to moja marka i chce ciężko na nią pracować a nie łapać co popadnie na dodatek nie związane z moją tematyką :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze to znam takie blogowe prostytutki, a ich blogi to misz-masz wszystkiego, ich sprawa co robią ze swoim blogiem, zwłaszcza jak mają dobre statystyki i branie u firm .

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym się odnieść do jednego z powyższych komentarzy, którego autorka stwierdziła, że mamy wolność słowa i niech każdy pisze co chce. Okej, tylko że właśnie przez akceptacje takiego zachowania blogosfera powoli staje się śmietniskiem. Przykład z wczoraj - mam na swojej liście czytelniczej bloga (żeby to jednego), który był typowo kosmetyczny, kiedy zaczynałam go obserwować, po czym nagle ich właścicielki zaczęły testować dosłownie każdą rzecz, którą mogły dostać za darmo włączając w to najbardziej niedorzeczne rzeczy takie jak np. środki czystości czy......przepychadło do zlewu....no błagam!!!
    A co do komentarzy, to u mnie na blogu najczęściej przewija się typ drugi (ignorantka). Na ten typ blogera na którą mam alergię i jeśli widzę komentarz w stylu "Świetny post, zapraszam do mnie", to wyzwala to we mnie reakcję wręcz przeciwną i po prostu taki komentarz ignoruję. No bo przepraszam bardzo, głupia nie jestem, naprawdę umiem trafić na bloga osoby zostawiającej komentarz. A już szczytem jest komentarz: "Super, że sprawdził się u ciebie ten produkt" podczas gdy w poście milion razy napisałam że to bubel. No kabaret, naprawdę... Książkę można by napisać na ten temat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne odnosisz się do mojego komentarza ;) Chodziło mi o to, że każdy może pisać u siebie, co chce, można cofnąć obserwację i po kłopocie ;) Jeśli nie smakuje Ci jakaś czekolada, to już jej więcej nie kupisz, ale to nie powód, żeby producent przestał ją produkować... Mniej więcej o to mi chodziło ;) Oczywiście rozumiem, że boli Cię ogólna bylejakość ;)

      Usuń
  30. Czytam i nie wierzę jakim prawem można podliczać kogoś , zawiść ? Najbardziej mnie rozśmieszył typ 4 , bo takich spotykam najwięcej , brak pasji , własnego zdania , jak koń - chomonto i klapki na oczy . Smutne ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  31. Haha! Trafny post! ;) Przy każdym punkcie śmiałam się kierowana doświadczeniem z takimi osobami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. I nagle wszystkie komentujące tego posta Panie są właśnie tymi opisanymi przez Ciebie na końcu rzetelnymi szczerymi i piszącymi bloga wyłącznie z pasji kobietami :).
    Bardzo mocny tekst, cenię sobie takie, bo widać, że wkładasz w nie swoją pracę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Genialny post, trafiający w samo sedno. Od długiego czasu zaglądałam na kilka blogów kosmetycznych, na których teraz wpisów o kosmetykach nie ma prawie w ogóle, a co chwilę pojawia się reklama płynu do szyb, dżemu albo tabletek do zmywarki. Na takie blogi po prostu już nie wchodzę.
    Co do reklamy rzeczy z chińskich sklepów też się zgodzę, chociaż na początku mojej blogowej "kariery" sama się skusiłam i współpraca z jednym z takich sklepów była moją pierwszą. Była radość, że się odezwali i zaoferowali. Później jednak zrozumiałam, że za marnej jakości szmatkę za kilka złotych nie warto się "sprzedawać" i teraz takich ofert po prostu nie przyjmuję.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja się za bardzo nie przejmuję takimi rzeczami.

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham takie posty :D U mnie na blogu jedna lasia napisała, że rozsyłam wirusy - wiadomo usunęłam komentarz, bo nie mam zamiaru wchodzić w dyskusję xD Następnego dnia, ta sama laska do mnie: Nie usuwaj komentarzy tylko wyczyść sobie kompa bla bla bla xD Nie ogarniam po co wchodziła drugi raz skoro rozsyłam wirusy, ale dobra - biedne dziecko xD A tak to jakoś się nie spotykam z takimi typami. Znam je, ale nie spotykam, ale to pewnie dlatego, że mój blog dopiero raczkuje xD

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie widzę siebie w żadnej z tych grup, ale niestety muszę się zgodzić, że również zauważyłam owe zjawiska.. :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja prowadzę bloga ok pół roku i jak na razie spotkałam się jedynie z typem 2. Jednak doceniam każdy komentarz i jeśli dziewczyna, która często komentuje moje wpisy prosi mnie o poklikanie, to nie ma sprawy, jeśli ktoś nowy to ignoruję. Jeśli ktoś pisze, że obserwuje i zaprasza do siebie to się odwdzięczam, ale same linki bez komentarza ignoruję . Co do blogów reklamujących wszystko ich sprawa, po prostu na takie nie wchodzę .

    OdpowiedzUsuń
  38. Najgorsze, że masz absolutną rację. Blogosfera zamiast się rozwijać w coraz lepszym kierunku idzie w coraz to gorszą stronę :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Osobiście nie lubię komentarzy sprzecznych z treścią wpisu np. w poście mówiłam o odżywkach a dziewczyna w komentarzu o szamponach, więc zwróciłam jej uwagę i wtedy rozpętała się wojna jakim prawem zwracam jej uwagę :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Poruszyłaś tu dobry temat. Od dawna mnie wkurzają podobne osoby, według których nie powinnam mieć droższego kosmetyku, czy kiecki od jej, nie liczą się z moją opinią, bo co ona sobie wymyśla, jest rozkapryszona bo taki a taki składnik jej nie pasuje... Trafiłam też na takie, co i komentarz usuwały, bo niekoniecznie musiałam się zgodzić z ich zdaniem. Na inne, podobne z Twojego postu istoty też trafiałam. Ale luzik, jeszcze nie raz na podobne okazy trafimy, więc nie ma co się denerwować. ;) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wydaje mi się, że do tejpory był to trochę temat 'tabu?', dobrze, że został poruszony. Czasem dziwię się jak można testować wszystko od wszystkich. Mimo, że jeszcze z nikim nie współpracowałam to wiem, że nie podjęłabym się testowania niektórych produktów, czy rzeczy. Moim zdaniem liczy się autentyczność i to czy piszesz z pasją. Te dwie rzeczy przyciągają czytelników :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Powiem Ci szczerze, że się nie denerwuję takimi rzeczami - absolutnie. Jeśli widzę post, który mnie nie interesuję, to go nie czytam. Jeśli widzę komentarz, który nijak się ma do treści to albo zostawiam, albo usuwam i po prostu nie odpowiadam. Współprace - cóż. Sama wiem najlepiej co jest dobre i gdy widzę, że ktoś mi wciska kit, to się tylko uśmiecham. Zazwyczaj nie robię zakupów pod wpływem jednej osoby, chyba, że jest to osoba na której wiem, że mogę polegać. Mnie bardziej przeraża ilość hejtu, która jest pokazywana np. na youtube. Gdzie pięknej kobiecie jest w stanie się wypowiedzieć jej każdą wadę, a osoba, która pisze taki komentarz nie spojrzała wcześniej w lustro ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ah prostytutki;) Zastanawiam się czasem po co takie osoby zakładają bloga:P

    OdpowiedzUsuń
  44. Blogowe prostytutki to moja ulubiona grupa! :) Rozwalają mnie blogi, na których już od pierwszego wpisu na stronie głównej widnieje zakładka 'współprace' :D A takich blogów jest coraz więcej, każdy nastawiony tylko na współprace. Dziewczyny recenzują próbki kosmetyków, zupki chińskie, proszek do prania, wszystko, byleby dostać coś za darmo mimo że w ogóle nie jest to związane z tematyką bloga... Jak dla mnie żenada.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zastanawiam się teraz do której grupy należę, bo taka idealna jak ta, której dziękujesz, nie jestem :D
    Cóż...na pewno wykluczam prostytutkę, bo nie podjęłam się jeszcze żadnej typowej współpracy xD

    OdpowiedzUsuń
  46. chyba kiedyś zrobię eksperyment i w środku posta napisze śmieszne zdanie wyrwane z kontekstu i ciekawe ile takich ignorantek się trafi, niestety takie osoby zawsze były i zawsze będą.

    OdpowiedzUsuń
  47. :D Blogowa prostytutka najbardziej mi się podoba ! hahahaha Świetny tekst !

    OdpowiedzUsuń
  48. Znam każdy typ masakra ... u mnie przez czas blogowania pojaiwło się może z 4 komentarze anonimowe w tym w jednym z nich ktoś wyzwał mnie i moją czytelniczkę od 'downów' co mnie niemiłosiernie wkurzyło bo zwyczajnie nic nie zrobilysmy ( bo przeciez moge dyskotowac z moimi czytelnikami prawda?' no ale sa ludzie i parapety ;) Na szczescie juz nic takiego sie nie zdarza ( i nie zdarzy) :)
    Ja bym do tego dała jeszcze 'łapaczki konkursów' bo przeciez jak nie wygraja wtedy w ogole jest hejt ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Niestety każdy typ jest mi już znany.

    OdpowiedzUsuń
  50. Poza typem pierwszym, spotkalam sie z kazdym sposrod pozostalych. Blogowej prostytucji nienawidze szczerze, bo to psuje rynek, ale sprobuj takiej jednej czy drugiej przegadac, to tylko wyleci na Ciebie z geba :/ Najgorsze, ze to nie sa malolaty, ale nawet kobiety po 30, ktore powinny miec wydawaloby sie - wiecej oleju w glowie :/

    OdpowiedzUsuń
  51. Komentarzy typu "Fajnie, wpadnij do mnie" kilka miałam, zwykle ignoruję. Raz ( w ciągu prawie dwóch lat ) trafił mi się komentarz "Świetny produkt" kiedy pisałam bodajże o masce która mnie uczuliła. Z agresją jeszcze na blogu się nie spotkałam.
    Współprace natomiast to temat rzeka. Nie mam nic przeciwko blogom, które piszą o wszystkim od przysłowiowego majonezu, przez płyn do naczyń po krem do twarzy i przyprawę do piernika. Pod warunkiem jednak,że ich blog jest własnie na ten temat, czyli jak to teraz młodzieży piszecie liifstyle czy jakoś tak :) Dziwnie natomiast wygląda to kiedy na blogu kosmetycznym np. pojawia się wpis o dżemie .
    Sama święta nie jestem, niestety. Bloga założyłam od początku kosmetycznego,jednak ostatnio dałam się namówić chińskim sklepikom i przez jakiś czas zbierałam te kliki. Ale ,że ze mnie ani nie modelka , produkty też jakościowo nie warte tego zachodu ( ostatnią kieckę oddałam jako kostium na bal przebierańców:) ) i szczerze mówiąc źle się czułam z proszeniem o kliknięcia to podziękowałam za taką współpracę.

    OdpowiedzUsuń
  52. Mnie najbardziej denerwują komentarze typu "Świetny post! +link do swojego bloga". Mogę się założyć, że takie osoby w ogóle nie przeczytały wpisu, pod którym piszą taki spam. Nigdy na takie blogi nie wchodzę, bo po prostu sposób "promocji bloga" tych osób jest żenujący. Za to czasem pojawiają się na moim blogu komentarze pisane po angielsku i nie dość, że znów pojawia się żebranie o zajrzenie na bloga, to jeszcze jest to "kopiuj wklej" zaśmiecające inne blogi. No po prostu paranoja!

    OdpowiedzUsuń
  53. Ciekawe spojrzenie na ten temat. Ale tak jak w życiu realnym, tak i w blogosferze możemy znaleźć różne typy zachować. Grunt nie pozwolić psuć swojej energii typom, które nas denerwują. A odnośnie współpracy to cóż... wiele blogów powstaje jedynie z chęci testowania darmowych kosmetyków (chociaż w mojej ocenie, żaden - nawet ten ekonomicznie darmowy - kosmetyk takowy nie jest). Czas na testowanie i pisanie notki to też jakaś waluta :) Dla niektórych osób kolejny darmowy krem jest treścią życia. Każdy ma wybór :) Nie wiem czy jest sens przejmowania się takimi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Przede wszystkim bardzo wszystkim dziękuję za wzięcie udziału w dyskusji i tak liczny odzew ! Jestem szczerze i pozytywnie zaskoczona - bo przyznam się bez bicia, że obawiałam się tego jak niektóre stwierdzenia mogą zostać odebrane. Bardzo się cieszę, że wiele z Was myśli podobnie jak ja - choć szanuję także Wasze odmienne zdanie - jesteśmy ludźmi i mamy prawo mieć różne poglądy na dany temat. Ważne, żebyśmy umieli nawzajem się szanować i dyskutować na poziomie. Niemniej jednak cieszę się, że wiele osób zauważa podobne zjawiska jak ja - i mam nadzieję, że dałam do myślenia wszystkim tym, którzy z jakiegoś powodu pozostali na temat głusi. Od czasu do czasu będę starała się poruszać podobne tematy - bo bardzo podoba mi się możliwość poznania Waszej opinii i wejście w merytoryczną dyskusję. Raz jeszcze dziękuję i mam nadzieję, że następnym razem również będziemy mogli rozwinąć temat do maksimum Emotikon smile

    OdpowiedzUsuń
  55. Z 2 spotykam się często i też często po prostu kasuję taki komentarz, ponieważ uznaję to za spam ;) z 3 też się spotykam, ale na szczęście raz na jakiś czas chociaż i tak wtedy od razu skacze mi ciśnienie. Ile ludzi, tyle opinii i zawsze tak będzie, ale niektórzy nie potrafią tego zrozumieć. Śmieszne jest jeszcze to, kiedy jakiś kosmetyk mi się nie spodoba, a jest często zachwalany przez inne osoby. Nagle pojawiają się komentarze typu: "Brawo! wreszcie ktoś napisał prawdę!", "Ja też go nie lubię, a inni się nim zachwycają! a to przecież bubel!" nosz ludzie...

    OdpowiedzUsuń
  56. Post bardzo trafny i ujmujący wszystko idealnie. Jednak wydaje mi się, że nie ma sensu się tym denerwować i po prostu dalej robić swoje. Bez bicia przyznaję się, że czasami z braku czasu i chęci bycia na bieżąco z postami (nawet po przeczytaniu posta) pozostawiam dość krótki komentarz i zastanawiam się czy nie kwalifikuję się do którejś z opisanych przez Ciebie grup :D
    Ja na swoim blogu po prostu nie denerwuję się tym i traktuję ten komentarz jakby go nie było. I tyle :) Jednak fajnie, że ktoś poruszył ten temat i opisał go w tak prosty (nieowijający w bawełnę) sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Tacy ludzie mnie irytują muszę przygnać,że twój post i co w nim napisałaś powinno dać do myślenia.Sama się zastanawiam czy czasem tego nie robiłam :/ :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam bloga krótko, więc nie miałam jeszcze styczności z tego typu blogerkami, no może za wyjątkiem typu ostatniego. Już zauważyłam kilka blogów, na których jest kompletny chaos, można tam znaleźć wszystko a zarazem nic, do tego ma się wrażenie, że posty pisane są całkowicie na odczepnego. Takie miejsca niestety z miejsca odrzucają.

    OdpowiedzUsuń
  59. Bardzo mocno napisane, ale mogę się pod tym podpisać. CO prawda często zdarza mi się dodać dwa czy trzy komentarze tej samej treści, bo po prostu nic innego nie przychodzi mi do głowy. Ale są osoby, które działają na tej zasadzie "kopiuj, wklej" co bardzo rzuca się w ozy. Np kiedy siądę sobie przy komputerze, żeby przeczytać wszystkie nowy posty blogów, które obserwuję i w 80% z tych postów widzę ten sam komentarz tej samej osoby, to aż ręce odpadają, przy okazji zauważam, że ten właśnie komentarz jest również u mnie :)
    A o 5 typie to już nawet nie wiem co mam powiedzieć. Przez takie osoby rzetelne blogerki są wyśmiewane bo przecież wszystkie na pewno 'sprzedajemy' się dla darmowych rzeczy. I już nikt nie wierzy w to, że niektóre osoby przykładają się do każdej recenzji, a niektóre robią zdjęcia i chwalą pod niebiosa :/

    OdpowiedzUsuń
  60. Świetny wpis! :-)

    Zgadzam się z Tobą! :-)

    Też mnie rozwalają zachowania w blogosferze, na szczęście nie jest ich tak wiele.

    "Damy nie przyjmująca krytyki" bardziej niż na blogach irytują mnie w środowisku zawodowym. Coraz więcej ich w nim, przy czym na ogól są to osoby, które znalazły się tam poniekąd przypadkowo - zwykle brak im pomysłów, talentu, a przede wszystkim pracowitości, ale poczucie własnej wartości mają potwornie przerośnięte - przez co nie widzą potrzeby pracy czy starania się - przecież i tak są cudowne! Jeśli ktoś uważa inaczej, to na pewno im zazdrości. Nie wiem, czego im zazdrości, bo nawet taka przerośnięta pewność siebie na granicy megalomanii (albo poza nią) nie jest niczym wartym pozazdroszczenia... A może tylko mnie się tak wydaje?

    Tak, czy owak osoba nie licząca się z odbiorem własnej pracy, czy to bloger, czy ktokolwiek inny, jest dla mnie nieprofesjonalna i niedojrzała.

    OdpowiedzUsuń
  61. Piękny podział na katygorie :) "Prostytutki" są najlepsze. Ja od niedawna zaczęłam blogowa c tak na poważnie, bo od grudnia. Mam już na blogu kilka reklam blogów innych dziewczyn, co na początku mnie śmieszyło, ale z czasem zaczyna denerwować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye