PRODUKTY DROGERYJNE,

Skin79 - Super + Triple Functions BB Cream Orange | Koreański, oryginalny krem BB w żółtym odcieniu z niesamowitym odżywczym składem.

12:21:00 Hushaaabye 50 Komentarze

Cześć Kochani.

Naprawdę rzadko ulegam trendom panującym w świecie kosmetycznym i raczej z pewną dozą dystansu podchodzę do produktów, które wywołują powszechną falę zachwytów. Jest jednak jeden wyjątek - kosmetyki azjatyckie. Przyznam się bez bicia, że to właśnie blogosfera wpłynęła na moje zainteresowanie tymi kosmetykami i w tym przypadku podpisuję się obiema rękami pod wszystkimi zachwytami nad produktami z tego odległego zakątka świata - i chylę czoła tamtejszym producentom, którzy przede wszystkim stawiają na doskonałe i odżywcze składy swoich kosmetyków aniżeli na hurtowej i masowej produkcji tak jak europejskie koncerny. Moja przygoda z marką Skin79 trwa nadal - po zachwycie nad kremem BB w formie poduszki zapragnęłam jednak wypróbować tego tradycyjnego, który jest cechą charakterystyczną i jednym z najlepiej sprzedających się produktów tej marki - i tak w moje ręce wpadł Super + Triple Functions BB Cream w wersji Orange - jako jedynej utrzymanej w żółtym tonie idealnym dla cer europejskich.

Oryginalne kremy BB - pochodzące z Azji całkowicie różnią się od tych proponowanych na rynku europejskim - będącymi jedynie marnymi podróbkami, a powiedziałabym nawet, że czystą profanacją dla tych prawdziwych, których cechą charakterystyczną jest połączenie funkcji makijażu z naprawdę dogłębną pielęgnacją skóry. To co funkcjonuje pod nazwą " kremu BB " w naszych drogeriach nijak nie ma się do produktów azjatyckich - i każdy kto choć raz spróbował obu produktów potwierdzi moje zdanie. 

Super+ Triple Functions BB Cream Orange jest jedną z kilkunastu wersji kremów oferowanych przez markę Skin79 - odróżniającą się jednak żółtym odcieniem, stworzonym specjalnie pod europejskie cery - tak by kobiety na całym świecie mogły cieszyć się tymi produktami. Azjatyckie kremy BB mają to do siebie, że ich kolory są utrzymane w tonach różowo-szarawych, co oczywiście spełnia wymagania także wielu z nas ( świadczy o tym chociażby fakt, że wersja Pink jest jedną z najlepiej sprzedających się ) - ja jednak mam cerę typowo żółtą - więc zdecydowałam się właśnie na wersję Orange. Tak jak wspomniałam wyżej - mimo faktu, że to produkt stricte makijażowy łączy w sobie ogrom cech pielęgnacyjnych - Orange skupia się w okół wygładzenia i odświeżenia skóry, regulacji pracy gruczołów łojowych i ochronie przeciwsłonecznej ( zawiera bardzo wysoki filtr SPF50+PA+++), a także na dogłębnym nawilżeniu i prewencyjnemu działaniu przeciwzmarszczkowemu.

Krem otrzymujemy w kartonowym opakowaniu skrywającym w sobie niezwykle piękne, pomarańczowo złote opakowanie - spójrzcie same - jest zupełnie inne niż wszystkie, wykonane solidnie i z dbałością o szczegóły. Jest dość ciężkie - zawiera 40 g produktu czyli trochę więcej niż standardowe produkty. Produkt dozujemy poprzez aplikator w formie pompki - działającej bez zarzutu. Jedyną wadą tego opakowania jest brak możliwości kontroli zużycia produktu - i tak naprawdę to nie wiadomo kiedy się skończy. Wszystkie oryginalne ( niestety w trakcie zakupów przez portale aukcyjne należy zachować czujność, bo kosmetyki te są masowo podrabiane ) możecie kupić u jedynego polskiego dystrybutora marki - w sklepie Skin79 . Standardowa cena kremu to 130 zł, choć obecnie trwa promocja i możecie go mieć już za 99 zł.

Zatrzymajmy się przez chwilę na składzie. Widzicie ten ogrom składników ? Jak zobaczyłam go po raz pierwszy to byłam zszokowana - tym bardziej, że większość z nich to składniki pochodzenia naturalnego - oleje, kwiatowe ekstrakty, naturalne filtry przeciwsłoneczne. I to jest właśnie cecha azjatyckich produktów - cały szereg dobroczynnych składników nieskalanych wszechobecną chemią i wypełniaczami - producenci europejscy powinni się uczyć. Oleje zwarte w kremie ( sojowy, słonecznikowy, rozmarynowy, ryżowy i wiele wiele innych ) odpowiadają za dogłębne nawilżenie i odżywienie skóry, natomiast ekstrakty roślinne takie jak rumiankowy, aloesowy, grapefruitowy odpowiedzialne są za profilaktykę przeciwzmarszczkową. Oprócz tego doszukałam się tu także ekstraktu z kawioru, kolagenu i proszku perłowego. Robi wrażenie, prawda ?

Kolor faktycznie utrzymany jest w tonacji ciepłej - choć nie jest typowo żółty jak chociażby podkłady marki Bourjois. Azjatyckie kremy BB mają jednak to do siebie - że świetnie dopasowują się do cer i w moim przypadku takie połączenie kolorystyczne spełnia swoje zadanie. Jego krycie określiłabym jako średnie - choć można je stopniować. Przy tradycyjnej jednej warstwie zapewnia efekt świeżego, delikatnego makijażu. Jego konsystencja jest naprawdę gęsta - przez co dwie maleńkie pompki w całości wystarczą do dokładnego pokrycia twarzy ( w moim przypadku najlepszy efekt osiągam po wklepaniu go gąbką RT ) . Warto wspomnieć także o pięknym kwiatowym i dość mocno wyczuwalnym zapachu.

Moja cera pod kątem krycia nie jest wymagająca i większość produktów po prostu jej pasuje, dlatego w tym przypadku skupiłam się głównie na jego właściwościach pielęgnacyjnych. I śmiało mogę powiedzieć, że pod ten krem można darować sobie jakiekolwiek kremy nawilżające - a tym bardziej filtry. Właśnie za to uwielbiam ten produkt - bo oprócz spełnienia swojej podstawowej funkcji dba o moją skórę, a mi pozwala zaoszczędzić czas i inne produkty. Skóra po jego użyciu wygląda zdrowiej - jest lekko rozświetlona i gładsza. Nie jest to efekt jaki otrzymujemy przy typowych podkładach - to coś więcej niż produkt makijażowy, bo nie maskuje twarzy, a nadaje jej równomierny koloryt, wyrównuje i nadal pozostawia naturalnie wyglądającą. Używanie tego typu kosmetyków to duża ulga dla skóry - jeżeli macie cerę zanieczyszczoną czy przeciążoną to warto rozważyć wprowadzenie go do swojego makijażu i pielęgnacji - pozwoli odpocząć, a jednocześnie nadal zadba o właściwe odżywienie. Ale błagam... nie marnujcie pieniędzy na drogeryjne " kremy BB " - to naprawdę nie ma nic wspólnego z oryginałem.

A, że ze mnie prawdziwy leniuch ... to tym bardziej podoba mi się taka opcja :)
( to tak z przymrużeniem oka )

Dajcie znać co sądzicie na jego temat. Miałyście do czynienia z azjatyckimi kremami BB? A może używacie innej wersji Skin79 - podzielcie się swoimi wrażeniami.

Buziaki !

Inne w tej kategorii

50 komentarzy:

  1. Niestety jeszcze nie miałam z nim jeszcze do czynienia ale słyszałam i czytałam bardzo dużo dobrego :) miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w przyszłości będziesz miała okazję spróbować :) Również życzę miłego dnia :)

      Usuń
  2. zastanawiam się nad nim od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zastanawiać - kup próbki, jeśli dopasujesz kolor to można brać w ciemno pełny wymiar :)

      Usuń
  3. Tego kremu BB nie miałam, ale ciekawi mnie on.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jak na razie mój ukochany BB, chociaż ma kilku konkurentów

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja też posiadam wersję Gold - jest wspaniała, ale Orange wygrywa :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam na niego ochotę - ale czytałam, że ma mocno szary odcień, a to niestety nie dla mnie :)

      Usuń
  7. Na inną wersję z chęcią bym się skusiła, będzie dla mnie za żółty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji jest kilkanaście więc bez obaw znajdziesz coś dla siebie :)

      Usuń
  8. Od dawna zastanawiam się nad kupieniem oryginalnego kremu BB. Jednak nie wiem czy przy obecnym stanie mojej cery byłoby to wystarczające krycie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy mocno zanieczyszczonych lub trądzikowych cerach faktycznie może być problem...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. A marzenia należy spełniać - pamiętaj :)

      Usuń
  10. powinnaś pokazywać prezentowane produkty jak prezentują ją na twarzy a nie tylko opisy to można znaleźć na wizau ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam w takim razie na wizaż :) żeby prezentować produkty na twarzy trzeba mieć ku temu odpowiednie oświetlenie co przy takiej pogodzie jest awykonalne - ale nie będę się tłumaczyc osobie, która nie ma nawet odwagi by się podpisać :)

      Usuń
  11. Normalnie gdy w nazwie widzę BB to od razu skreślam go i nawet nie patrzę w jego kierunku, ale fakt, że Skin79 różni się i to dosyć mocno od tych drogeryjnych kremów, sprawia, że mocno się nad nim zastanawiam. Choć boję się, że jednak krycie będzie zbyt słabe. Ciężko mi dogodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to krycie porównywalne np. do Colorstay czy Airmat to fakt. Chociaż mimo wszystko uważam, że to świetny wybór na lato kiedy rezygnuje się z tych cięższych formuł :)

      Usuń
  12. mam tańszą wersję SKIN 79 THE PREMIUM BB Intense Classic Balm i jestem bardzo zadowolona , ten jest na pewno rewelacyjny może Mikołaj mi taki przyniesie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. List napisany ? Grzeczna byłaś ? To na pewno przyniesie :)

      Usuń
  13. Mam złoty i uwielbiam. Później chętnie sięgnę też po inne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaintrygował mnie ten krem a na plus jeszcze cena niższa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocja naprawdę korzystna - warto skorzystać :)

      Usuń
  15. muszę w końcu w niego zainwestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto skorzystać póki jest dość spora obniżka :)

      Usuń
  16. W lecie używałam go bardzo często, dzięki temu tego lata nie nabawiłam się kolejnych przebarwień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wysoki filtr to wybawienie w takich kosmetykach - właśnie szczególnie latem lub podczas jakiś kuracji kwasami :)

      Usuń
  17. Skoro masz typowo żółtą cerę, to powinnaś właśnie wybrać krem BB o różowym podtonie, żeby zrównoważyć koloryt cery....

    Muszę Cię niestety wyprowadzić z kilku błędów. Wybacz :) Koreańskie kosmetyki są oczywiście produkowane na masową skalę a ich składom daleko jest do doskonałości (zwłaszcza markom ze średniej półki, takim jak m.in. Mizon, Holika, Skin79 czy It's Skin). Co nie znaczy, że się nie sprawdzą w pielęgnacji, ale trzeba mieć świadomość, że niestety panuje wiele mitów o azjatyckich kosmetykach czy azjatyckiej pielęgnacji w ogóle. Jednym z nich jest przekonanie o zajebistości składów. Ja mam prostą zasadę: jeżeli składniki aktywne i pielęgnujące nie są w pierwszej piątce na liście składników, nie łudzę, że kosmetyk ma świetny skład. Jeżeli chciałabyś przetestować naprawdę rewelacyjne i tworzone przez pasjonatów kosmetyki z Korei to powinnaś szukać niszowych marek takich jak Sidmool czy Vieco.

    Ps. Prześliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za wszystkie rady - choć nie zgodzę się ze stosowaniem różowych kremów do żółtej cery - wierz mi, próbowałam - i wygląda to prześmiewczo. Twarz żyje swoim życiem - a szyja swoim. Wybacz, ale do tego mnie nie przekonasz w żaden sposób :)

      Co do składów - oczywiście masz rację. Ale biorąc pod uwagę to co oferowane jest na rynku europejskich w tzw " kremach BB " wypada w porównaniu do produktów Skin79 tragicznie. Widziałaś co pakowane jest w drogeryjne kremy ? Alkohol, parabeny, sztuczne barwniki i nic poza tym - przy tym Skin79 to naprawdę rewelacja. Nie twierdzę, że jest idealnie, ale w odniesieniu do porównania, które miałam na myśli przy poście i tak uważam, że jest świetnie. A z Sidmool i Vieco chętnie się zapoznam - bo nigdy o nich nie słyszałam :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Bardzo lubię SKIN79. Mam ich krem BB dla młodej skóry i kilka próbek innych m.in. i ten pomarańczowy. Dla mnie idealnie kryją i ładnie stapiają się z cera a dodatkowo mają wysoki filtr UV!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cały pakiet próbek i mocno zastanawiam się żeby nie pokazać i porównać wszystkich odcieni w osobnym poście :)

      Usuń
  19. Miałam próbkę i muszę przyznać, że ten BB jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na ten bym się skusiła i wcale nie żartuję :) Super skład i ta ochrona przeciwsłoneczna...cud miód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana korzystaj póki jest taka obniżka :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. To prawda :) Każde bez wyjątku jest piękne :)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo długo o nim marzyłam :)

      Usuń
  23. Jakieś półtora roku temu rozważałam jego zakup. Niestety kolory są dla mniew tego typu produktach zbyt pomarańczowe lub zbyt różowe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ale są też wersje neutralne :)

      Usuń
  24. Nie miałam okazji używać i ogólnie BB są u mnie skreślone ale ten ma tak kuszące opakowanie,że chociażby z uwagi na nie chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Osobiście nie miałam, ale czytałam o nim już kilka pozytywnych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  26. a man naklejkę na kremie, taka jak na opakowaniu?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.