Hity i odkrycia roku 2015 - makijaż. | Lirene, ByTerry, Golden Rose, Lily Lolo, Skin79

Cześć Kochani.

Na początku chciałabym Wam wszystkim serdecznie podziękować za pomoc, o którą prosiłam w ostatnim poście - po raz kolejny udowadniacie, że nie ma lepszych czytelników niż Wy :) Zgodnie z Waszymi sugestiami zaplanowałam sobie już cykl podsumowujących rok postów i dziś rozpoczynam od bardzo przyjemnego i jednego z najbardziej pożądanych w Waszym odczuciu wpisu - hitów i odkryć roku 2015 z kategorii makijażu. Wybrałam dla Was same sprawdzone i uwielbiane przeze mnie produkty, które z pełną świadomością mogę Wam polecić więc mam nadzieję, że każda z Was znajdzie tutaj coś dla siebie.

Jeżeli miałabym podsumować swój makijaż w roku 2015 to określiłabym go trzema słowami : mineralny, naturalny i stonowany. Nie wiem czy to już kwestia wieku czy też większej świadomości swojej twarzy najczęściej sięgałam po produkty neutralne w stonowanych i nienachalnych odcieniach ograniczając się do klasycznego minimalizmu. Rok 2015 zdecydowanie należał do kosmetyków mineralnych, w których całkowicie się zakochałam i właściwie to już nie szukam innych produktów. Postanowiłam zrezygnować także z tradycyjnych, drogeryjnych podkładów na rzecz prawdziwych, azjatyckich kremów BB za co moja skóra odwdzięczyła się fantastyczną kondycją. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że wypracowałam sobie własny idealny system codziennego makijażu i na dzień dzisiejszy jestem w pełni zadowolona z tego co mam i nie szukam niczego innego.

To co widzicie na zdjęciu powyżej to dla mnie typowy zestaw codzienny, choć brakuje w nim kilku produktów takich jak tusz do rzęs czy bronzer - w tej kategorii jednak nic nie zaskoczyło mnie na tyle mocno by dorównało wszystkim tym produktom, o których opowiem Wam za moment. Można by powiedzieć, że kosmetyki z tego zestawienia są jakby moim pierwszym wyborem w każdej sytuacji - pewniakami, które wiem, że nie zawiodą mnie pod żadnym względem, utrzymają się cały dzień i nie zaskoczą mnie żadną przykrą niespodzianką. Skompletowanie takiego zestawu nie jest łatwe i często kończy się wieloma pomyłkami, dlatego tym bardziej cieszę się, że znalazłam swoje małe ideały. Oby i Wam udało się tutaj znaleźć coś dla siebie.

Absolutny hit, który zdetronizował dziesiątki podkładów jakie posiadam czyli koreański krem BB marki Skin79 w wersji Orange ( jako jedynej utrzymanej w żółtej tonacji ). Ten kosmetyk całkowicie zmienił moje myślenie i uświadomił mi, że to co znałam pod nazwą kremu BB ni jak ma się do oryginału pochodzącego z Dalekiego Wschodu. Na mojej twarzy wygląda po prostu fenomenalnie - zapewnia bardzo dobre, zdrowe krycie, utrzymuje się cały dzień bez jakichkolwiek poprawek, a dodatkowo pielęgnuje skórę, dzięki czemu nie muszę stosować pod niego żadnych kremów. Zawiera bardzo wysoki filtr SPF50+PA+++ więc pozwala mi zaoszczędzić na kolejnym produkcie. Dla mnie produkt absolutnie bez wad i jedyne czego żałuję to, że odkryłam go tak późno. Dostępny w oficjalnym sklepie Skin79 w cenie 130zł/40ml.

Odkąd pamiętam miałam problem ze znalezieniem dobrego pudru do codziennego użytku, który zapewni ładny, zdrowy efekt matu, utrzyma się dłużej niż 3 godziny a przy tym będzie tani i dostępny od ręki. Wszystkie te cechy łączy w sobie niepozornie wyglądający transparentny puder matujący marki Lirene, który ogromnie mnie zaskoczył swoimi właściwościami. Szczerze mówiąc kupiłam go przypadkiem i wcale nie pokładałam w nim większych nadziei tymczasem okazało się, że jest to najlepszy puder w kamieniu jaki dotychczas używałam. Ma fantastyczną miękką konsystencję, zapewnia efekt matu utrzymujący się około 5 godzin i kosztuje jedyne 18 zł/9g - do tego wszystkiego pachnie prześliczne - słodko i kobieco. Jest strasznie wydajny jak na tego typu produkt - swojego używam przeszło od 2 miesięcy i praktycznie nie widać zużycia. Czego chcieć więcej ?

A teraz gwóźdź programu i jeden z najpiękniejszych kosmetyków jakie w życiu miałam - mineralny róż marki ByTerry w kolorze 05 Sexy Pink. To taki mój skarb i ferrari wśród wszystkich kosmetyków jakie posiadam - i wystarczy spojrzeć na niego by wiedzieć dlaczego. Ma prześliczny cukierkowo-różowy matowy kolor, który utrzymuje się na twarzy cały dzień bez żadnych poprawek, a do tego niesamowicie wykonane metalowe, ciężkie opakowanie i tłoczenie z sygnaturą marki, które razem dopieszczają mój zmysł estetyczny w 100 %. Tego różu używam przeszło od roku, a jak same widzicie nie ma na nim praktycznie żadnego zużycia. Jest idealnym kolorem na co dzień - bardzo ładnie podkreśla naturalny wygląd, jest nienachalny i dla osób z jasną karnacją to wybór wprost idealny. Niestety jest koszmarnie drogi bo za 6g należy zapłacić 250 zł.

Dwa mineralne produkty marki Lily Lolo - puder rozświetlający Star Dust oraz zestaw do brwi w kolorze Medium równie szybko podbiły moje serce jak pozostałe kosmetyki tej marki, od której po prostu zaczynam się uzależniać. Star Dust to przepiękny puder, który można używać na milion różnych sposobów - jako rozświetlacz, cień do powiek, puder na całą twarz lub jako dodatek do mgiełek do włosów czy balsamów. Utrzymany w odcieniu chłodnego złota kolor jest całkowicie inny niż wszystkie i na próżno szukać jego odpowiednika w drogeriach. Przygotowałam dla Was osobny wpis na jego temat, który znajdziecie TUTAJ, więc jeśli jesteście ciekawe jak wygląda w praktyce to serdecznie zapraszam. Do kupienia jak wszystkie produkty Lily Lolo w sklepie Costasy w cenie 81,90 zł/6g. Zestaw do brwi w odcieniu Medium zastąpił używane przeze mnie cienie marki Inglot, które towarzyszyły mi od kilku lat. To niepozorne maleństwo skrywa w sobie mineralny cień do brwi oraz wosk, który zapewnia długotrwały efekt makijażu. Niedługo pojawi się o nim wpis, więc nie będę Wam zdradzać więcej szczegółów - znajdziecie go tak jak i puder w sklepie Costasy w cenie 48,50zł /2g.

I na koniec moje dwa ukochane produkty do makijażu ust - naturalny błyszczyk do ust Lily Lolo ( ale zaskoczenie, co? ) w kolorze Clear oraz matowa kreda do ust Golden Rose w kolorze 15. Oba produkty utrzymane są w odcieniach delikatnego, dziennego, przygaszonego różu i choć skrajnie różne to oba wspaniałe i niezastąpione. Matowa kredka do ust Golden Rose skradła moje serce od pierwszego użycia i absolutnie zgadzam się ze wszystkimi zachwytami nad tymi produktami - kosztują jedyne 12,50zł/3,5g a zachowują się jak produkty z najwyższej półki. Dają całkowicie matowe wykończenie ( wymagają mocno wypielęgnowanych ust ), które utrzymuje się na ustach przez pół dnia. Mają tak ogromną paletę kolorów, że naprawdę ciężko się zdecydować na coś konkretnego - ja sama mam w planach kupić jeszcze kilka innych. Błyszczyk do ust Lily Lolo w kolorze Clair to jedyny błyszczyk jaki posiadam i wcale nie mam potrzeby kupować kolejnych bo ten spełnia wszystkie moje oczekiwania. Jest gęsty przez co utrzymuje się na ustach naprawdę długo - a kolor Clear pasuje właściwie do każdego makijażu -  czy to dziennego czy wieczorowego. W sklepie Costasy znajdziecie go w cenie 48,50 zł. ( uwaga od możliwości kolorów można dostać oczopląsu ).

I to byłoby na tyle w kwestii hitów i odkryć makijażowych roku 2015. Mam nadzieję, że coś z mojego zestawienia Was zainteresowało i być może skusicie się dzięki mnie na któryś z produktów. To ostatni post w starym roku, dlatego życzę Wam udanego, szampańskiego i pełnego wrażeń Sylwestra, a sama wracam do Was z kolejnymi podsumowaniami niebawem :)

Buziaki .

61 komentarzy:

  1. z Twoich ulubiencow mam tylko kredke z golden rose, ktora swoja droga rowniez bardzo lubie mimo,ze mam ciemniejszy kolor :) taki wpadajacy w wino;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno zaopatrzę się w więcej kolorów :))

      Usuń
  2. hm, fajne rzeczy :) na krem bb jeszcze mnie nie stać, ale też strasznie kusi. A ten puder City Matt - nadal według mnie zbyt wysoka cena, skoro ma matować na przynajmniej 3h. Polubiłam się z mąką ziemniaczaną, która jest naturalna, no i według mnie jest najlepszym, naturalnym pudrem matującym.. i chyba najtańszym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale napisałam wyraźnie, że akurat ten puder matuje na dobre 5 godzin :)

      Usuń
  3. Nad zakupem kredki z GR to ja już myślę od paru miesięcy, ale ciągle to odkładam, bo nie mogę się zdecydować na kolor :D Zgadzam się też co do BB, u mnie hitem okazała się akurat wersja różowa, ciągle pamiętam moją minę, kiedy zaczęłam pierwszą aplikację, ten szok i niedowierzanie, że coś może być aż tak dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie myśl tylko bierz w ciemno ! :)
      Różowy byłby dla mnie zbyt ... różowy :D Natomiast Orange idealnie współgra z moją zółtą skórą - a co do wrazeń to zgadzam się w 100 % :)

      Usuń
  4. Mam BB Gold ze skin79. Też zasługuje na miano hitu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam wersję Gold i jest równie wspaniała :)

      Usuń
  5. wczoraj zastanawiałam się nad tym BB Skin79 i wiem, że go z pewnością chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że to będzie bardzo dobry wybór :)

      Usuń
  6. Pomadki w kredce Golden Rose są świetne, mam 3 odcienie i ze wszystkich jestem zadowolona :-) o tych kosmetykach Skin 79 dużo dobrego słyszałam :-) a cena różu jest niestety pozwalająca :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam w planie jeszcze co najmniej trzy sztuki :) Czuję, że to będą moje ukochane produkty do makijażu :)

      Usuń
  7. Z ulubieńców kojarzę tylko puder z Lirene.:)

    Tobie również udanego Sylwestra.; *

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam wersję gold tego azjatyckiego BB, ale u mnie tworzył dziwny efekt maski, więc zamieniłam się ze znajomą na puder, który dla mnie okazał się odkryciem 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt - wersja Gold jest naprawdę mocno kryjąca i trzeba nauczyć się z nią pracować :) narobilas mi ochoty na puder :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie róż jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jest :) w rzeczywistości jeszcze sliczniejszy :)

      Usuń
  11. Ten krem BB musi być cudowny :) Niestety większość naszych europejskich kremów BB jest dla mnie za ciemna i zbyt pomarańczowa :/ Prawie idealny jest krem BB z Garniera w odcieniu bardzo jasnym, ale on też jest dziwny. Kiedy nałożę go na twarz, jeszcze przed rozsmarowaniem to jest strasznie pomarańczowy, a po rozsmarowaniu jaśnieje i stapia się ze skórą... Ale wiem, że kiedyś na pewno skuszę się na te oryginalne azjatyckie kremy BB :)
    Mam nadzieję, że będzie też post z odkryciami pielęgnacyjnymi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W asortymencie Skin79 jest wersja Green, która jest mega jasna :) może kup sobie próbkę i wtedy się ostatecznie przekonasz :) moim zdaniem nie ma nic lepszego niż ich kremy - wyglądają fenomenalnie! Post oczywiście będzie będzie :)

      Usuń
  12. Same perełki jak widzę, róż wygląda obłędnie <3
    Kosmetyki mineralne też polubiłam, dobrze służą mojej cerze, z Lily Lolo moimi ulubieńcami są puder Translucent Silk i prasowany róż w odcieniu In The Pink, świetnie ożywia makijaż i ma piękny, subtelny różowy odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ani jednego ani drugiego dlatego zapisuję sobie na listę! :)

      Usuń
  13. Ja do dziś nie skusiłam się jeszcze na żaden produkt Skin79 ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zainteresował mnie ten puder matujący :) Chętnie go kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię przekonałam :)

      Usuń
  15. kredkę z Golden Rose mam i sobie także chwalę, a ten "strasznie drogi" róz prezentuje się nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wróciłam z zakupów i przygarnęlam jeszcze jedna :)))

      Usuń
  16. Sexy Pink skradł moje serce, właśnie szukam różu w takim kolorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowny i jeśli tylko masz okazję to możesz brać w ciemno :)

      Usuń
  17. Przyznam, że nie miałam nic z Twoich hitów, ale wszystkie są bardzo ciekawe i z chęcią bym je wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Ja tez :) cały czas to podkreślam :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię produkty Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że są fantastyczne :)

      Usuń
  20. Kosmetyki Lily Lolo są produktami godnymi polecenia i wypróbowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny post o "dojrzałości" czy też " mądrości " wyborów kosmetycznych , każda z nas szuka takiej swojej drogi Tobie się udało i to jest wspaniałe☺ Oczywiście zazdroszczę azjatyku BB , a zaiekawił mnie puder matujący bo się "świecę" fajnie że nie jest drogi. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku kochana, zarażasz optymizmem i solidnoscią ☺

    OdpowiedzUsuń
  22. Co do Skina to się zgadzam! I uwielbiam Lily Lolo i szminki z Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaopatrzyłam się w drugą sztukę :)

      Usuń
  23. Ciekawią mnie te nowe pudry Lirene i mam w planach przyjrzeć im się bliżej. Za to znam kredkę GR, a z Lily Lolo podkład i puder jedwabny. I to są moje tegoroczne odkrycia. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anitko i dla Ciebie również wszystkiego co najlepsze ! :)

      Usuń
  24. Matowa kredka GR to i moje odkrycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę po komentarzach, że mnóstwo z Was je lubi :)

      Usuń
  25. Ten róż jest obłędny ♥ nie lubię kredek GR ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takkk :) A czemu ? Przesuszają usta ?

      Usuń
  26. Kojarzę tylko kredki z GR i puder z Lirene, ale nie używałam ich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie koniecznie musisz to zmienić :)

      Usuń
  27. Ten róż jest.. MEGAAAAA *_* piękny odcień! Tylko ta cena powalająca..... -.-' Lily Lolo wiele o nich słyszałam i nic z nich nie miałam :p kiedyś pewnie coś od nich skubnę :p' a Skin.. no wiadomo, że u mnie zawsze azjatyka na pierwszym planie <3 ORANGE mam, ale bardzoooo chciałabym GREEN wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ma co ukrywać,że cena tego różu jest zaporowa...
      Ja teraz czaje się na wersję BB że ślimakiem <3

      Usuń
  28. Kocham cały asortyment Lily Lolo :D. Oczywiście pomadki od GR najlepsze :D.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pomadki Golden Rose uwielbiam :) Krem BB ze Skina jak najbardziej na tak :) Ciekawią mnie produkty Lili Lolo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj Kochana i nawet się nie zastanawiaj :)

      Usuń
  30. Muszę przyjrzeć się tej kredce Golden Rose, bo cena i jakość kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne! :) ja już dokupilam kolejny kolor :)

      Usuń
  31. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wypróbować ten krem BB :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Róż ByTerry wygląda obłędnie <3 Cudny kolor <3 Cena faktycznie zwala z nóg, ale mimo to wrzucam na chciejlistę. Może akurat wygram w tym roku w lotka :D

    PS. Ładny szablon ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Te matowe kredki GR bardzo kuszą :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye