Kolorowy projekt denko - listopad 2015

Cześć Kochani.

Za oknem szaro, buro i ponuro więc dziś przełamujemy to wszystko ogromną dawką koloru i pozytywnych zdjęć. Nadszedł czas na comiesięczne już podsumowanie kosmetycznych zużyć - zapraszam Was więc na listopadowy projekt denko, a w nim krótki przegląd z podsumowaniem wszystkich produktów jakie w tym miesiącu udało mi się zużyć.  

Listopad był miesiącem zużyć pod kątem tzw. niedobitków - czyli wszystkiego tego co gdzieś tam zostało przeze mnie zapomniane. Wzięłam się porządnie za oczyszczanie swoich i tak mocno uszczuplonych zbiorów - mam też bardzo ambitne plany dotyczące nagromadzonych próbek i saszetek, więc po cichu liczę, że do świąt wprowadzę ład i porządek w każdej kwestii - nawet tej kosmetycznej. Jak zwykle produkty uszeregowałam dla Was kolorami - tak by całość cieszyła oko i zachęcała do dalszego czytania :)

Bielenda zabieg głębokiej mikrodermabrazji okazał się być prawdziwym hitem, o którym pisałam dla Was osobną recenzję ( KLIK ). Pięcioetapowy zabieg złuszczający sprawdził się rewelacyjnie pozostawiając skórę niesamowicie wygładzoną, oczyszczoną i ujednoliconą. Chętnie go powtórzę za jakiś czas - a Was serdecznie zapraszam do szczegółowej recenzji bo jest to produkt naprawdę godny uwagi. Cena 50 zł.

Ziaja oliwkowa woda tonizująca z witaminą C to bardzo przyjemny produkt, który używałam jako tradycyjnego toniku. Byłam z niego naprawdę zadowolona - to jeden z nielicznych produktów tej marki, który się u mnie sprawdził. Tania i bardzo skuteczna alternatywa dla drogeryjnych toników - fajnie odświeża, koi skórę a do tego pachnie naprawdę pięknie. Na pewno w przyszłości do niej wrócę. Cena 8 zł.

Żel pod prysznic Palmolive o zapachu czarnej orchidei to jeden z lepszych żeli jakie kiedykolwiek używałam. Zaraz po produktach marki Dove - Palmolive wiedzie u mnie prym. Wspaniałe gęste konsystencje, piękne zapachy i ogromna wydajność ( ta 750ml butla służyła mi prawie pół roku ) sprawiają, że chce się do nich wracać. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście tych żeli to zachęcam - są naprawdę wspaniałe. Cena 15 zł.

Peeling do ciała Bielenda Zmysłowa Wiśnia mimo zawartości znienawidzonej przeze mnie parafiny zużyłam z przyjemnością - zapewnia naprawdę mocne złuszczanie a przy tym pachnie tak pięknie, że chce się po niego sięgać i sięgać. Niestety zostawia w wannie charakterystyczną dla peelingów z parafiną powłokę - podobnie też zachowuje się na ciele, więc dodatkowe mycie wskazane. Niemniej jednak dla tego zapachu i mocnego zdzierania jestem w stanie to przetrawić. Cena 15 zł.

Masło do ciała Bielenda Soczysta Malina to faworyt wśród tej kolorowej, owocowej serii Bielendy. Zapach malinowej mamby, gęsta i otulająca konsystencja bardzo mnie nie urzekły i z ogromną przyjemnością zużywałam ten produkt. Wspaniale i na długo nawilża - zostawia skórę gładką i naprawdę soczyście pachnącą. Polecam ogromnie właśnie tę wersję zapachową. Cena 15 zł.

Fizjologiczna pianka do mycia twarzy i demakijażu Iwostin znalazła się na liście produktów, które nie polecam. Mimo faktu, że na początku naprawdę dobrze się sprawdzała - później zaczęła powodować ściągnięcie, przesuszenie i pieczenie oczu. Nie dogadała się nawet z moimi dłońmi - które wysuszała równie mocno jak twarz. Nie polecam tego produktu naprawdę. Cena około 30 zł.

Antyperspirant Rexona Maximum Protection również znalazła się na liście z pianką Iwostin. To chyba największa klapa tego roku - drogi, nieskuteczny i znikający w mgnieniu oka antyperspirant pozostawił we mnie duży niesmak, choć nadal uważam, że tradycyjne wersje Rexony są najlepsze i naprawdę dobrze się u mnie sprawdzają. Ten oprócz swojej niewydajności piekielnie się rolował i pozostawiał plamy na ubraniach. Generalnie to zlepek najgorszych cech jakie może mieć antyperspirant. Cena 28 zł.

Bioxsine ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów to kolejny rewelacyjny produkt godny polecenia. Gęsty, brązowy i piekielnie wydajny - a przy tym oczyszcza włosy ze wszystkiego co możliwe ( świetnie radził sobie z olejami i nabudowanymi silikonami ). W pewnym stopniu wpłynął także na zahamowanie wypadania moich włosów i za to dla niego ogromny plus. Produktów marki Bioxsine nie znam na tyle by móc się wypowiadać o marce, ale chętnie spróbowałabym czegoś innego. Cena 39 zł.

Chusteczki do demakijażu Bio-Pha Organic przeleżały zapomniane dobre pół roku albo i więcej - nie przepadam za tą formą oczyszczania, a że wyjazdów było jak na lekarstwo nie było szansy ich zużyć. W tym miesiącu postawiłam właśnie na nie - i mimo faktu, że naprawdę dobrze radzą sobie z demakijażem to mają fatalny mdły zapach i jakoś nie przekonały mnie do siebie. Są skuteczne owszem - ale taka forma demakijażu nie jest dla mnie. Cena 30 zł.

L'biotica Biovax Intensywna maseczka regenerująca z naturalnymi olejami uchodzi za jedną z najlepszych tej marki - a u mnie niestety spowodowała okropne przeciążenie i oklapnięcie. Dla moich cienkich włosów jest zdecydowanie zbyt ciężka - choć zbiera mnóstwo pozytywnych opinii. Mam jeszcze dwie inne wersje ( wygrane u Emilki ) więc spróbuję z nadzieją, że będzie lepiej. Cena około 2 zł za saszetkę.

Serum Declare Switzerland ProYouthing to jeden z tych produktów nad których zużyciem naprawdę ubolewam. Fantastyczne, głęboko odżywiające serum na bazie jedwabiu i kwasu hialuronowego towarzyszyło mi bardzo długo w trakcie wieczornej pielęgnacji twarzy oraz szyi. Wspaniale nawilża, wygładza i sprawia, że skóra jest po prostu ładniejsza i zdrowsza. Niestety jego piekielnie wysoka cena nie pozwala mi do niego wrócić. Cena 219 zł.

Maseczka superwygładzająca z enzymami Dermika była naprawdę świetna i jak tylko znajdę miejsce gdzie będę mogła ją kupić - to zrobię zapas. Poprzedzona dodatkowym peelingiem daje skórze tak niesamowitego kopa nawilżenia i wygładzenia, że chce jej się tylko dotykać i dotykać - polecam z całego serducha ! Cena około 5 zł.

Muszę Was tu gorąco przeprosić za jakość zdjęć - ale to co wyprawia się na Pomorzu jest nie do opisania. Deszcz i ciągłe ogromne zachmurzenie nie daje mi zbyt wielkiego pola do popisu. Niemniej jednak mam nadzieję, że czytało Wam się równie przyjemnie jak zawsze :)

A jak Wasze zużycia w tym miesiącu ? Znacie moje produkty ? A może coś Was szczególnie zainteresowało ? Piszcie koniecznie :)

Buziaki.

81 komentarzy:

  1. Mam w planach zakup żelu Palmoliwe, te duże butle często są w fajnych promocjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) ja go kupiłam w promocji bodajże za 10 zł :)

      Usuń
  2. Uwielbiem żel z Palmoliwe ale ten oliwkowy!!:) Świetne te zdjęcia zrobiłaś! Zainteresowałaś mnie zabiegiem z Bielendy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwkowy pachnie jak dobry olejek do opalania - również uwielbiam! Wersja z kokosem jest też niesamowita :)

      A o zabiegu polecam poczytać :)

      Usuń
  3. Moje denko w tym miesiącu marne. Z Twoich produktów znam tylko peeling Bielendy, bardzo go lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo jak jest - nie zawsze jest takie jakie by się oczekiwalo :) a peeling jest rewelacyjny - chciałabym go w wersji malinowej :)

      Usuń
  4. Woda tonizująca z Ziaji wpadła mi w oko :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować :) jest tania i naprawdę dobra :)

      Usuń
  5. Fajne jest takie denko poukładane kolorami :D Ja ciągle nie mam czasu, by pomyśleć nad modyfikacją swojego ;) Choć z drugiej strony - to tylko śmieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) mi też podoba się taka forma - chociaż zgadzam się - to tylko śmieci :)

      Usuń
  6. Trochę się tego nazbierało :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Te zapachy wiśni i maliny są po prostu... och, i ach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Żadnego z tych produktów jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam szczególnie ziaje i Bielende :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że średnia klasa :)

      Usuń
  10. Chyba nic z tego nie miałam :) Oliwkowa woda tonizująca wygląda bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować bo jest bardzo tania a naprawdę fajnie działa :)

      Usuń
  11. Szkoda, że ta maska się nie sprawdziła, mam nadzieję że tamte wersje będą lepsze ;)
    I na naprawdę nie wiem czego Ty chcesz od zdjęć bo są świetne jak zwykle z resztą :D U mnie pogoda też do.... ;D Jak już się zdarzy dzień że słońcem to przez pół dnia robię zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha Kochana to już zboczenie 'zawodowe' :D zaczynam mieć na tym punkcie obsesję :)
      A z moimi włosami juz tak niestety jest - co drugi produkt je obciąża :)

      Usuń
  12. Trochę się nazbierało :D Kilku produktów nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam pewna, że idzie kiepsko, ale dziś doszły dwa produkty i tak wyszło :)

      Usuń
  13. Też mi się teraz skończyła na woda tonizująca z Ziaji :) Miałam ją ponad pół roku i bardzo ją lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow no to bardzo długo! Ja miałam ja jakieś 1,5 miesiąca - ale może dlatego, że zmieniłam aplikator na pompkę :)

      Usuń
  14. Peeling z Bielendy i wodę tonizującą z Ziaji też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej wersji peelingu używasz? Tez wisniowej? :)

      Usuń
  15. Szkoda, że ta maska się nie sprawdziła, mam nadzieję że tamte wersje będą lepsze ;)
    Pozdrawiam
    ubraniaakcesoriaibuciki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mi się wydaje czy przekopiowalas komentarz Emilki?

      Usuń
  16. Bardzo lubię kosmetyki z bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez. Z produktu na produkt co raz bardziej :)

      Usuń
  17. Ładnie Ci poszło. Nie znam nic z Twojego denka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam niektóre kosmetyki z Ziaji i szukam dobrego toniku jeśli ty go polecasz jako tonik to się skuszę i spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie Ziaja ma bardzo dobre toniki - jedynie nie polecam tego z liśćmi Manuka w

      Usuń
  19. Z chęcią wypróbowałabym ten peeling i masełko do ciała pd Bielendy :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja swoje zużycia pokaże jutro, a jeśli chodzi o Twoje denko to miałam tylko tą saszetkę z maską do włosów z Biovax i z działania byłam zadowolona, jednak zapach strasznie mocny, męczył mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt jest bardzo intensywny chociaż nie utkwił mi jakoś szczególnie w pamięci - ale może dlatego, że to tylko saszetka :)

      Usuń
  21. Czytałam Twoją recenzję o zabiegu głębokiej mikrodermabrazji i muszę dorwać ten zestawik, ciekawa jestem jakie będą efekty u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kupisz i sprawdzisz na sobie to koniecznie daj mi znać jak wrażenia :)

      Usuń
  22. Bardzo lubiłam tą wodę oliwkową a ta zmysłowa seria z Bieledny pachnie bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Dla mnie jedne z najlepszych produktów Bielendy :)

      Usuń
  23. Ładne denko, myślałam o tej Rexonie ale dużo negatywów czytam, więc odpuszczam. Malinkę mam ale do ust :) i bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Czyli nie jestem sama w swojej ocenie - a myślałam, że to ja coś mam z nią nie tak :)

      Usuń
  24. Nie miałam ani jednego kosmetyku, dziwne :) Od dawna mam ochotę na tą wodę Ziaji, na pewno za jakiś czas ja kupię. Póki co mam za duże zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ostatnio jazdę na punkcie witaminy C, więc chętnie sięgnę po tą wodę tonizującą Ziai. Ale z tego antyperspirantu Rexony bubel. Będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to widzę, że mamy podobnie :) ja tak krąże pomiędzy witaminą C a kwasami. W niedługim czasie całkowicie zmieniam swoją pielęgnację i będę się mocno kwasic :) wypowiadam walkę zaskornikom :)

      Usuń
  26. Też ostatnio zużyłam tę wielką butlę żelu pod prysznic z palmolive ;) ja również je uwielbiam, ta butelka jest bardzo poręczna, zapach śliczny i z pewnością wrócę do tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużycie tego zajmuje strasznie dużo czasu - na szczęście to bardzo dobry produkt więc nie ubolewam :)

      Usuń
  27. Bielendę uwielbiam i widzę antyperspirant z Rexony ten faktycznie jest średni i cena zdecydowanie za wysoka ,w życiu już nie kupię ,ale lubię bardzo w formie kulki z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię sztyfty - jeszcze nigdy mnie nie zawiodły :)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrzeć - torba śmieci jest ? jest :)

      Usuń
  29. Lubie te tonik z ziaja, a z tej serii z BIelendy mam masełko , ale do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ja za tymi produktami do ust nie przepadam :(

      Usuń
  30. Bardzo lubią tą oliwkową serię z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam tylko tonik, ale podobno maseczki też są świetne :)

      Usuń
  31. Skusiłaś mnie na ten zabieg mikrodermabrazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę - daj znać jak się sprawdzi :)

      Usuń
  32. Tonik z Ziaji teraz mam, całkiem lubię to, że ma formę atomizera. Ciekawi mnie ciągle peeling z Bielendy, nigdy go nie miałam, a coś mi mówi, że byśmy się polubili. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - ja specjalnie zmieniłam atomizer bo mi nie odpowiadam :) A peeling polecam bardzo ! :)

      Usuń
  33. Zabieg mikrodermabrazji Bielendy wygląda fajnie, miałam ich serum i dobrze się sprawdzało,
    Ziaji nie lubię,
    pianka Iwostin myślałam że będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwostin to dla mnie ogromne rozczarowanie ... lubiłam tę markę, a tu psikus.

      Usuń
  34. Jakie piękne zdjęcia! Aż chętnie się czyta cały post.. :)
    W swoich zapasach mam ten wiśniowy peeling, natomiast produkt z Ziaja strasznie mnie ciekawi i pewnie kiedyś się skuszę na tą oliwkową wodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - taki był zamiar :))

      Usuń
  35. Uwielbiam, żele z Palmolive (tak jak i te z Dove i Nivea). Piękne zapachy, kremowe konsystencje a do tego bardzo często duże butle można kupić w bardzo atrakcyjnych, promocyjnych cenach.
    Produkty z Ziaji bardzo lubię, wiele z nich na stałe gości w mojej łazience. Tej wody tonizującej jeszcze nie miałam, ale na pewno się skuszę na nią lub na tą z serii liście manuka.
    Peelingi i masła z Bielendy też już próbowałam i używałam ich z wielką przyjemnością. Moim ulubieńcem jest masło waniliowo pistacjowe.... bajeczny zapach. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie - przypomniałaś mi, że żele z Nivea mają podobną konsystencję, muszę do nich wrócić :) Podziel się proszę jakie jeszcze produkty z Ziaji tak bardzo lubisz - może złapię coś dla siebie :)

      Usuń
    2. Z Ziaji bardzo lubię maseczki w saszetkach (chyba już wszystkie wypróbowałam) i regularnie je kupuje. Fajnie sprawdziły mi się też kremy z serii Kozie Mleko i z serii oliwkowej (i te do twarzy i pod oczy). Oliwkowy płyn micelarny na stałe gości w mojej łazience a i mleczka do ciała kakaowe i kozie mleko bardzo lubię. :) Nie mniej jednak Ziaja nie każdemu przypadnie do gustu bo w składzie ma wysoko parafinę. Ja jak na razie byłam niezadowolona tylko z serii ogórkowej i od niej trzymam się z daleka (wysypało mnie po niej strasznie). Pozdrawiam :*

      Usuń
  36. Bielenda masełko i peeling mają cudne opakowania!
    Bioxine nie miałam, ale bardzo mnie ciekawi czy dałby radę z moimi włosami..... istny chaos, nie panuję już nad ich wypadaniem i łamaniem T_T"
    Declare- pierwszy raz widzę, wcześniej nic nie słyszałam o tej firmie hah xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Declare mało znana marka - ale mają naprawdę wysokiej klasy kosmetyki <3
      U Ciebie na głowie chaos a u mnie smętny oklap :D

      Usuń
  37. Soczysta malina Bielendy uwielbiam ją, a Biovax miałam jednak teraz stosuje Szampon Kallos Keratin i Maskę Keratin lub Color. Wolę Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi strasznie nie podchodzą maski Kallosa :(

      Usuń
  38. Bardzo podoba mi się to Twoje kolorowe denko; uwielbiam produkty Bielendy i z pewnością na jesień zainteresuję się tym domowym zabiegiem mikrodermabrazji. PS. U mnie podobne plany ze zużywaniem niedobitków do świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta oliwkowa woda z Ziaji jest tak zachwalana na blogach, że ciężko ją dostać w drogerii :D Już 2 raz szukałam w ostatnich dniach i nic, puste półki, muszę się wybrać do większego Rossmanna :)
    Malinkowe masełko do ciała z Bielendy również chętnie bym wypróbowała, o ile nie zawiera parafiny, bo też staram się jej unikać. Peelingów z parafiną już nie kupuję, na szczęście teraz można i takie z łatwością znaleźć w sklepach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye