TWARZ

Skin 79 BB Cleanser O2 - Oczyszczająca pianka do twarzy z mikrocząsteczkami tlenu. | Wyniki rozdania z marką Dove.

13:38:00 Hushaaabye 26 Komentarze

Cześć Kochane.

Kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z kosmetykami azjatyckimi wychodziłam z założenia, że nic lepszego oprócz kremów BB mnie nie spotka. Tymczasem okazuje się, że równie wspaniałe i skuteczne są produkty pielęgnacyjne - choć przyćmione nieco przez fenomen kremów BB. Dziś pokażę produkt dla prawdziwych fanek azjatyckiego makijażu - bo przystosowany specjalnie do oczyszczania skóry z kremów BB ... choć jak się okazuje sprawdza się równie dobrze w przypadku tradycyjnego, codziennego mycia twarzy. Poznajcie oczyszczającą piankę do twarzy z mikrocząsteczkami tlenu od Skin79 - prosto z Korei.

Skin79 zaskakuje mnie pozytywnie od samego początku. Po ogromnej miłości do ich kremów BB chciałam wypróbować coś z kategorii pielęgnacyjnej - bo jak się okazuje w Internecie zbierają dokładnie tak samo wspaniałe opinie jak produkty do makijażu. Wybór padł na zupełną dla mnie nowość - oczyszczającą piankę ( czyli mój ulubiony rodzaj produktów myjących ) z mikrocząsteczkami tlenu ... przystosowanej jednak do oczyszczania twarzy z kremów BB. Jak się jednak okazuje - wspaniale radzi sobie także z normalnym, codziennym myciem twarzy i demakijażem z produktów drogeryjnych. Jeżeli więc cenicie sobie skuteczne a jednocześnie delikatne produkty o rewelacyjnym składzie - ten kosmetyk jest dla Was. 

Zamknięta w plastikowej butelce z pompką o pojemności 100 ml pianka oczarowuje od pierwszego użycia. Dla fanek różu - pozycja obowiązkowa :) Butelka wykonana jest z mocnego plastiku i sama w sobie wygląda naprawdę porządnie i solidnie. Ogromny plus za higieniczną i działającą bez zarzutu pompkę pozwalającą utrzymać produkt w ciągłej czystości. Ogólnie produkt sam w sobie jest po prostu bardzo urokliwy, przyznajcie same. To jedna z cech marki Skin79 - wszystkie sroki na pewno nie będą zawiedzione. Piankę możecie kupić u jedynego w Polsce oficjalnego dystrybutora produktów - w sklepie Skin79 Polska w cenie 100 zł ( choć obecnie jest w promocji i kosztuje 74,90 zł. ) Pamiętajcie żeby wystrzegać się zakupów tych produktów u nieautoryzowanych sprzedawców, ponieważ kosmetyki Skin79 są niestety masowo podrabiane.

Kolejnym elementem zaskoczenia jest konsystencja i formuła pianki. No właśnie - na pierwszy rzut oka pomyślicie na pewno :  ale jakiej pianki ? Tak. Po wyciśnięciu porcji z aplikatora ma ona formę żelu, który w momencie kontaktu z powietrzem zaczyna rosnąć. Porównałabym to do konsystencji żeli do golenia - na pewno wiecie co mam na myśli. Po zetknięciu z dłońmi natychmiast zamienia się w kremową, otulająca piankę - bardzo gęstą i treściwą. Powiem szczerze, że byłam zaskoczona jej formułą - wszystkie dotychczasowo używane przeze mnie pianki miały lekkie i puszyste konsystencje - ta jest jednak zupełnie odmienna i wyjątkowa. Dwie pompki wystarczają do dokładnego oczyszczenia twarzy.

Z racji jej gęstej konsystencji nie spływa z twarzy, a jej zmywanie trwa nieco dłużej niż tradycyjnych pianek. Nie ujmuje to jednak w niczym - dla takiego efektu warto poświęcić odrobinę więcej czasu. Warto wspomnieć także o delikatnym, aczkolwiek wyczuwalnym zapachu. I teraz mam prawdziwy problem, bo naprawdę nie wiem jak go określić. Znam ten zapach - ale nie potrafię nadać mu odpowiedniego określenia. Jest delikatny, lekko perfumowany, ale ma w sobie nutę goryczy. Naprawdę interesujące połączenie nut - wynikające na pewno z zastosowanych składników naturalnych. 

Tych, którzy znają produkty Skin79 na pewno nie zdziwi fakt fantastycznego składu. W przypadku pianki mamy do czynienia z równie wspaniałym, przepełnionym naturalnymi ekstraktami i olejami skład. Spójrzcie same. Oczywiście oparty jest na typowych składnikach myjących, ale w odróżnieniu od innych produktów - został wzbogacony o cały szereg dobroczynnych ekstraktów i olejów. Mamy tu ekstrakt z nasion Chia odpowiadający za dostarczenie skórze wilgotności, kompleks OBFN, którego działanie skupia się w okół delikatnego rozjaśnienia twarzy, szereg naturalnych olejów : jojoba, awokado i z kamelii japońskiej. A jakby tego było mało - ekstrakty z takich roślin jak opuncja figowa, lawenda czy rozmaryn. Prawda, że robi wrażenie? 

Piankę należy nałożyć na lekko zwilżoną skórę ( omijając okolice oczu ), rozprowadzić i pozostawić na kilka chwil tak by składniki miały szansę zadziałać. Powiem szczerze, że żałuję iż nie można jej stosować do oczu - i choć kusiło mnie by spróbować to jednak wierzę producentowi i trzymam się tego co zaleca. Fantastyczna przyczepność pianki sprawia, że jej działanie jest bardzo szybkie i skuteczne - nie musicie martwić się o dobieranie produktu, spływanie czy niedomycie. Jest bardzo efektywna przy niewielkiej ilości. Rewelacyjnie radzi sobie z makijażem - niezależnie od tego czy mamy do czynienia z kremem BB, ciężkim podkładem czy całym szeregiem innych produktów - pozbywa się wszystkiego w mgnieniu oka. Warto wspomnieć, że nie daje efektu ściągnięcia czy podrażnienia - pozostawia skórę gładką, oczyszczoną i przyjemnie miękką w dotyku. Tyle od jednego produktu oczyszczającego ? Jeśli chodzi o markę Skin79 - pozytywne zaskoczenie jest nieodłącznym jej elementem. Ja jestem na ogromne TAK - po raz kolejny zresztą...

A Wy co sądzicie na jej temat ? Jakie jest Wasze zdanie - dalibyście się na nią skusić ? A może możecie mi polecić jeszcze jakieś azjatyckie produkty do pielęgnacji ? Dajcie mi znać koniecznie :)

I na sam koniec. Wyniki rozdania z marką Dove. W konkursie wzięło udział prawie 200 osób z czego jestem niezwykle zadowolona - choć przerażająca była ilość nieprawidłowych zgłoszeń... niemniej jednak mnóstwo czasu zajęło mi sprawdzenie wszystkich i utworzenie listy potencjalnych zwycięzców. Z tego miejsca bardzo Wam dziękuję za tak liczny udział ... i zachęcam do obserwacji, ponieważ już za kilka dni startujemy z kolejnym - równie wspaniałym i obfitującym w mnogość produktów rozdaniem.

Maszyna losująca zdecydowała, że nagrodę w postaci trzynastu pełnowymiarowych produktów otrzymuje...


Beata Atkinson.

Serdecznie gratuluję - tym bardziej, że konkurencja była naprawdę silna ! Czekam na Twój e-mail przez najbliższy tydzień - mam nadzieję, że jesteś zadowolona :)

Wyczekujcie niebawem kolejnego rozdania :)
Buziaki !


Inne w tej kategorii

26 komentarzy:

  1. Widzę świetny produkt, warty wypróbowania. Tylko ta cena odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cena ... faktycznie pozostawia wiele do życzenia, ale niestety taki urok azjatyckich kosmetyków :)

      Usuń
  2. Chętnie bym wypróbowała :)
    Słodkie opakowane ;)
    MILEGO WEEKENDU!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie jak dla księżniczki - to fakt :)

      Usuń
  3. Lubię piankowe produkty do mycia twarzy. Właśnie przez to, że są takie delikatne dla skóry, za zarazem skuteczne w działaniu. Moja ulubienica to pianka za La Roche Posay. Azjatyckiego kosmetyku tego typu jeszcze nie miałam. Gratulacje dla laureatki konkursu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. GRATULUJĘ SERDECZNIE! Jeżeli chodzi o piankę, to na pozór właśnie nie ma takiej piankowej konsystencji, ale fajnie, że jest delikatna. Duży plus też za pompkę, która działa bez zarzutu - często zdarza się, ze one prychają i wystrzelają produkt w przestworza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszelkie kosmetyki w piankach, po tę pewnie też chętnie bym sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejny azjatyk godny uwagi bardzo lubię pianki a ta jest na pewno świetna. Gratuluję Pani , która wygrała wspaniałego prezentu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooo zawiera w składzie nasiona Chia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię takie pianki i ta mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Od bardzo dawna zastanawiałam się nad zakupem pianki do mycia twarzy. Może w końcu ją zakupię.
    Gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą piankę ale przyznaję, że jeszcze ani razu nie użyłam, muszę koniecznie nadrobić zaległości 😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Kuszą mnie kremy bb tej marki. Gratuluję Beatko :) :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam tę piankę :) jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może kiedyś skuszę się na jakiś produkt Skin79, bo czają się już za mną od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma jak azjatyckie kosmetyki, mają świetny skład i bardzo kuszą choć najbardziej boli ich cena ale cóż...coś za coś ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ze Skin79 nie miałam nic, jedynką piankę miałam z Nivea :) Podoba i ciekawi mnie formuła tej, niby żel ale potrafi sie zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skin79 zaskakuje mnie coraz bardziej i mam coraz większą chrapkę na tą firmę. Więc muszę przestać czytać wreszcie recenzje ich produktów, bo to się dobrze nie skończy :D
    Gratuluję również zwyciężczyni, a co do nieprawidłowych zgłoszeń, to ja również jestem przerażona, bo u mnie niedługo będzie ich taka sama ilość, jak tych poprawnych...

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluje i troszkę zazdroszczę! :)
    Ciekawa ta pianka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję :)
    Kosmetyków Skin79 jeszcze nie miałam okazji używać, ale w pierwszej kolejności na pewno wypróbuję wspominany przez Ciebie krem BB, chociaż pianka też wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajna ta pianka musi być :))
    Gratuluję wygranej :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Coraz bardziej zaczynam przekonywać się do azjatyckich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetna jest ta pianka :)
    gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.