WAŻNY TEMAT

Dlaczego współprace tak bardzo bolą innych | Różnica pomiędzy barterem a współpracą sponsorowaną | Gdzie tkwi przyczyna kontrowersji w okół współpracy z blogami.

22:47:00 Hushaaabye 68 Komentarze

Cześć Kochani.

Końcówka tygodnia zawsze wpływa na mnie refleksyjnie - odkąd skrupulatnie zaczęłam organizować i planować swoją pracę podświadomie wyrobiłam w sobie także nawyk podsumowania - niejako rozliczania samej siebie z tego co zrobiłam, a to skłania do przemyśleń, których owocem będzie dzisiejszy wpis. Wpis, do którego "inspiracji" dodaje mi to co obserwuję u siebie, na blogach cenionych przeze mnie dziewczyn oraz kanałów na Youtube, które staram się śledzić na bieżąco. 

I wiecie... tak siedzę i zastanawiam się gdzie tkwi przyczyna narastającej agresji i braku zaufania wobec osób współpracujących na swoich blogach czy też kanałach - i dlaczego ten temat nadal budzi tak ogromne kontrowersje, choć niejako na pewnym etapie istnienia tego świata każdy spotyka się z tym samym. Dlaczego tak wiele osób na słowa " recenzja w oparciu o współpracę " czy " produkt otrzymany w ramach współpracy " reaguje automatycznym brakiem szacunku, brakiem zaufania i niejednokrotnie wprost zarzuca oszustwo i omamianie czytelników. Czy naprawdę jest to podstawą do wydawania na temat danej osoby opinii i puszczania jej w świat? Pozwólcie, że przedstawię tutaj swój punkt widzenia.


Blog prowadzę praktycznie od 4 lat. Swoje posty piszę z regularnością, dbałością o szczegóły i cały czas doskonalę swój warsztat - gromadzę sprzęt, niezbędne oświetlenie czy materiały pod zdjęcia. To praca - praca jak każda inna, wymagająca czasu, poświęcenia, pasji i samodyscypliny, ale też wkładu pieniężnego, nerwów i presji.

I niestety to co widzę pozwala mi twierdz, że na podstawie prowadzonych działań z danymi markami, sklepami czy portalami to co robisz i w jaki sposób robisz spełza gdzieś na drugi plan no bo...

" Dostała za darmo, więc pisze w samych superlatywach " " Czytałam recenzję, ale produkt pochodził ze współpracy więc zapewne nie ma to nic wspólnego z prawdą " - po pierwsze pytam jakie za darmo ? Czy to, że ktoś wkłada swój czas, robi dobre zdjęcia i ocenia dany produkt to nie jest swego rodzaju pracą ? To, że nie płaci za produkt to nie znaczy, że nie da się wycenić tego co robi. Za każdym razem na słowo " za darmo " reaguje alergią bo przeważnie najwięcej do powiedzenia mają Ci co z tematem nie mają nic wspólnego albo chcieliby mieć, a nie mogą...

No właśnie. Zazdrość? Zawiść ? Hipokryzja ? No bo jak racjonalnie wytłumaczyć fakt, że po kilku latach ciągłego pisania, budowania swojej własnej marki i zaufania wśród innych nagle pojawia się fala krytyki tylko dlatego, że wchodzisz w relacje z daną marką czy koncernem. Rozumiem, że zanim zaczęłam odnosić sukces ( tak, uważam, że dobrze prowadzona, długofalowa współpraca oparta o szacunek i zaufanie to sukces ) byłam tą rzetelną, godną zaufania blogerką, a teraz w szale podniecenia produktami " za darmo " wszystkim dookoła wciskam ciemnoty ? - nie mówię tu o sobie, ale staram się zrozumieć te dziewczyny, które zewsząd atakowane są ( strasznie silna tendencja do krytyki panuje na Youtube ) tylko dlatego, że przejawiają aktywność barterową.

No właśnie - gdzie jest różnica między barterem a wpisami sponsorowanymi, których notabene jestem przeciwniczką? Ostatnio wspominałam Wam o zarzutach w moją stronę - jakobym nie dostrzegała wad produktów przez fakt, że produkty pochodzą ze sponsoringu czy coś w tym stylu. Oczywiście mniemam, że stwierdzenia tego typu padają z ust osoby bez jakiejkolwiek wiedzy marketingowej ani tym bardziej wiedzy o prowadzeniu działań promocyjnych, więc właściwie wcale mnie ten fakt nie dziwi, ale dobrze jest wyjaśnić pewne nieścisłości dla tych mniej wtajemniczonych.

Barter, czyli najczęstsza forma współpracy polega na przekazaniu produktu w zamian za jego ocenę, natomiast post sponsorowany jest w całości narzucony przez osobę trzecią i nie zawiera w sobie żadnej treści Twojego autorstwa ( właśnie dlatego jestem taką przeciwniczką postów sponsorowanych bo są one nachalnym narzucaniem treści miejsca, którego tworzysz ) - i nigdy nie pokusiłabym się o coś podobnego. Innymi słowy - ktoś przesyła Ci tekst, Ty go wrzucasz i dostajesz zapłatę - moim zdaniem trochę plugawe, ale każdy dba o swój kurnik i robi to na co ma ochotę, choć nie ukrywam, że tego rodzaju "promocje" wywołują u mnie mały niesmak.

Przestałam się już oglądać na innych, zajęłam się sobą i szczerze to nie obchodzi mnie czy ktoś współpracuje z pięcioma czy pięćdziesięcioma markami - o ile robi to w sposób rzetelny i uczciwy i naprawdę uważam, że blogosfera czy Youtube byłby o wiele bardziej przyjaznym miejscem gdyby każdy zajął się na poważnie swoimi interesami. Staram się zrozumieć skąd te wszystkie negatywne reakcje, próba zburzenia czyjegoś wizerunku i naprawdę jedyne co przychodzi mi racjonalnego do głowy to zazdrość - chęć dokopania, wylania swojej frustracji  Gdyby było inaczej i ludzie zaczęli przede wszystkim patrzeć na siebie to nikt nie musiałby się kryć, że zarabia na swoim blogu lub czerpie inne korzyści ze swojej pracy. A tak niestety jest jak jest i podejrzewam, że szybko się to nie zmieni.

Oczywiście - jeżeli współprace nie opierają się o zjawisko blogerskiej prostytucji, o którym już Wam pisałam to naprawdę uważam, że nie ma w tym nic zdrożnego - i teraz odnoszę się do siebie i wszystkich wspaniałych dziewczyn, które znam i wiem, że działają podobnie jak ja. Jeżeli masz szacunek do swoich czytelników to choćby płacili Ci tu tysiące i obiecywali milion wejść rocznie za promocję marki to rób na co masz ochotę, ale zachowaj uczciwość, rzetelność i obiektywizm - a wszystkie te ckliwe i moralizatorskie opinie przyjmij na chłodno. A już na pewno nie rezygnuj z czegoś tylko, dlatego, że spotyka Cię fala krytyki ze strony osób zawistnych czy zazdrosnych - i tacy są potrzebni, równowaga we wszechświecie musi być. :) 

Jestem ciekawa Waszej opinii na ten temat - jaki Wy macie stosunek do całej sytuacji i czy macie podobne zdanie do mojego. Czy też uważacie, że negatywny odbiór współprac wynika z zazdrości czy raczej gdzie indziej tkwi przyczyna? 

Buziaki :)

Inne w tej kategorii

68 komentarzy:

  1. Uwazam ze siegnelas bardzo waznego tematu. Masz w 100 % racje. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uważam, że to ważny temat i należy mówić o tym głośno :)

      Usuń
  2. Jak ja lubię te określenia "za darmo". Nikt nie widzi ile czasu i kasy poświęcam na zorganizowanie sobie odpowiedniego sprzętu, robienie i obróbkę zdjęć, stworzenie tekstu zgodnego z moimi odczuciami. O to nikt nie pyta - grunt,że nie zapłaciłaś za kosmetyk. Można poczuć się jak złodziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dokładnie :) albo jak żebrak! Sama siedzisz w tym bardzo głęboko więc na pewno wiesz jak to wygląda od kuchni... Choćbys nie wiem jak się starała to i tak znajdzie się ktoś kto Ci pewne sprawy wyrzuci :)

      Usuń
  3. Temat jest mi póki co raczej obcy jako osobie prowadzącej bloga, ponieważ wróciłam do pisania całkiem świeżutko. Niemniej jednak zdecydowanie jestem zdania, że wszelkie hejty wynikają z czystej zazdrości, bo każdy chciałby dostawać produkty do testowania "za darmo". Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę co za tym idzie i jakiej Twojej pracy to wymaga. Nigdy nie miałam nic przeciwko temu, że blogerki dostają materiały do testowania na jakich kolwiek zasadach, czytam blogi sprawdzone przeze mnie i zaufane, gdzie czytając opinię wiem, że mogę na nich polegać.
    Do Ciebie zawsze chętnie wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Cysiu, że się jeszcze z tym nie spotkałaś i mam nadzieję, że jeszcze długo będą omijać Cię te przykrości :) a zdanie mamy dokładnie takie samo - i ludzie oceniający kogoś na tej podstawie moim zdaniem mają problem ze sobą i akceptacja aniżeli faktycznie z objechaną blogerka :)

      Usuń
  4. Polała bym Ci wódki ale chwilowo nie mogę pić alko :-P
    A na poważnie masz 100% racji, tyle że dookoła jest tyle zawiści i tyle możliwości anonimowego rzucania w kogoś błotem, że z tym się niestety nie wygra...
    Miłego wieczoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wódka to byłoby dobre rozwiązanie na przetrawienie pewnych rzeczy, które się tu odstawiaja :) zgadzam się z Tobą - na to trzeba się po prostu uodpornic bo to zwykła walka z wiatrakami. Chociaż - mówi głośno nie zaszkodzi :)

      Usuń
  5. zgadzam się z Tobą,
    najważniejsze to robić swoje i się nie przejmować
    pozdrawiam sedecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) z podniesionym czołem, zawsze do przodu :)

      Usuń
  6. Na początku swego blogowania też myślałam, że to jest "za darmo";) To, że tak naprawdę jest inaczej zrozumiałam dopiero gdy sama zaczęłam dostawać propozycje. To nie jest takie hop-siup jakby się mogło wydawać. Trzeba poświęcić czas na przetestowanie, zrobienie zdjęć, które bywa żmudne gdy się nie ma zbyt dobrego sprzętu no i oczywiście na koniec tekst. Poza tym podejmując się testowania podejmujemy ryzyko. Zawsze może coś nam zaszkodzić, wystąpić reakcja uczuleniowa etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Gdy zaczynałam prowadzić bloga myślałam, że dostawanie czegoś "za darmo" to co to jest - napisać kilka słów o tym, o tamtym jednak później "rozkręcając" się, przyjmując propozycję od wybranych marek zauważyłam, że nie jest to wcale takie hop siup i już jak się może wydawać! Trzeba przetestować dany produkt narażając niekiedy swoją cerę, włosy a nawet i paznokcie - co również wymaga czasu - następnie wykonać satysfakcjonujące zdjęcia używając różnych rekwizytów aby było ono jeszcze lepsze, ustawić oświetlenie, podrasować je i dopiero napisać tekst. Tak naprawdę na blogerkę składa się wiele czynników gdyż musimy dobrze dobrać scenografię, ustawić dobry kadr etc. następnie jakoś obrobić zdjęcia (chociażby poprawić kontrast) dla lepszego odbioru już nie mówiąc o dobrych ustawieniach w aparacie a na koniec napisać jeszcze sensowny tekst pasujący do całości i wbrew pozorom z kilku stuknięć w klawiaturę czy spustu do robienia zdjęć wychodzi bite 6-7 godzin nad jednym postem ;) Niestety ktoś, kto nigdy nie prowadził bloga tematycznego tego nie zrozumie moim zdaniem ;) Tak samo łatwo jest oceniać ludzi zarabiających na YT, przecież co to jest nakręcić głupi filmik ...

      Usuń
    2. Ktoś kto w tym nigdy nie był faktycznie może sobie pomyśleć podobnie - dostała za darmo niech się cieszy bo inni takiej możliwości nie mają - bardzo wygodny punkt myślenia i taki bardzo...polski. Prościej jest kogoś ocenić pod kątem powierzchownym bez zagłębienia się w pracę, pasję czy zaangażowanie - tylko zastanawiam się czy warto w takim razie przejmować się takimi przytykami bo zachowanie tego typu na pewno nie jest cechą osób dojrzałych i z olejem w głowie :)

      Usuń
  7. Fakt, współprace to bardzo kontrowersyjny temat wśród polskiej blogosfery. Wysyp blogów jest duży, wszystko na jedno kopyto, wszystko / dużo nastawione na darmoszkę... Niestety,ale to jest częste zjawisko i gdy ktos odnosi sukces - to przysłowiowy gul skacze. Coraz mniej jest osób, które prowadzą blogi z pasji i zainteresowań, każdy doszukuje się interesu i korzyści, ba wszyscy chcą zarabiać krocie na blogach mając 5 obserwatorów liczą na najniższą krajową...
    Sama śledzę Twojego bloga od początku, nie tylko Twojego, ale wiele wiele innych. Siedzę w tym sama od 'kuchni' wiele, wiele lat. Zazwyczaj bez problemu jestem w stanie wyłapać posty powstałe w ramach jakiejkolwiek współpracy nawet, kiedy nie jest to powiedziane wprost, ale nie robię z tego halo. Jest wiele dobrych firm, z masą świtnych kosmetyków - jak coś jest dbre, sprawdza się, kupione czy dostane - co za różnica? Ale to jest mentalność, zazdrość i zawiść wielu osoób. Nikt nie pomyśli co zrobić, aby mi było lepiej [tudzież zapracować na współpracę], tylko każdy by chciał za nic! Oczywiście trochę zaszufladkowaalm, ale obserwuję podobne tendencje, co Ty. Wychodzę z założenia, że trzeba sobie zapracować na wszystko i sama wiele ofert współpracy odrzucam, bo mam bardzo wysokie wymagania. Mam nadzieję, że blogger w końcu weźmie się za blogi gdzie recenzje kremu nivea soft przeplatają się z recenzją kiślu i worków na śmieci... Bo chyba do tego zaczyna zmierzać blogosfera....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - dobrze, że napisałaś "POLSKIEJ BLOGOSFERY" bo mam wrażenie, że to tylko nasz naród już po prostu wpisane w tradycji ma gdzieś czepialstwo, szukanie dziur w całym i wieczne przytyki. To zupełnie jak w sąsiedztwie - ten ma lepszy, ten gorsze i górą jest ten, który ma więcej do powiedzenia - dokładnie taka sama tendencja panuje tutaj. Szkoda, że tak ciężko jest niektórym ruszyć własne cztery litery do pracy i zacząć robić coś na swoje małe sukcesy i te wszystkie "darmoszki", które są obiekte-m takiego wielkiego pożądania - a zamiast tego siedzieć i marnować energię na wylanie żali i objechanie kogoś innego. A to co napisałaś na koniec to klasyczny przykład prostytutki blogowej i mój ulubiony typ, przez który panuje taka a nie inna opinia na temat nas wszystkich ...

      Usuń
  8. Za darmo, jak to łatwo powiedzieć. Nawet pisząc posty sponsorowane, nie wszystko się wybiera. Niektórzy jak nie zaglądają do kieszeni to oceniają z innej strony, nie widząc siebie. Każdy najlepiej jak się zajmie własnym obejściem, wtedy ulice będą czyste... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to podsumowałaś - idealnie ! Muszę to zapamiętać :)

      Usuń
  9. Też często słyszę takie stwierdzenie, ale nie związane z krytyką ale takim dziwnym przekonaniem: "Tobie to dobrze... dostajesz za darmo", a tu człowiek musi iśc do sklepu i kupić.
    To co ja dostaję "za darmo" to maleńka ociupinka, bo nie zbudowałam jeszcze sobie zaplecza tak jak Ty :) też nie powiem, bym się za tym zabijała, bo mam dwie prace, studia, szkolenia i nie mam aż tak dużo czasu dla bloga jak bym chciała, cały ogrom produktów to te kupione przeze mnie, ale jak już się pojawi z współpracy to właśnie słyszę "Ale ci dobrze". No tak dobrze i ja się tym cieszę.
    A Tobie gratuluję sukcesu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli Ci jest dobrze to masz to dzięki swojej pracy i swojemu poświęconemu czasowi. Pewnie, że każdy by chciał zbierać laury, tylko nie każdemu chce się ruszyć tyłek i wziąć do roboty, a łatwiej przecież siąść i powiedzieć... takiej to dobrze.
      Wszystko przed Tobą Kochana - świat stoi otworem :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  10. Zawsze się znajdzie ktoś kto będzie doszukiwał się nie wiadomo czego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - równowaga w przyrodzie musi być :)

      Usuń
  11. Nie muszę prowadzić bloga aby wiedzieć ze w życiu nie ma nic za darmo! Zrobienie jednego, dobrego zdjęcia trwa czasami cały dzień , napisanie rzetelnego posta nie jest na pewno prostą rzeczą. Wszyscy znamy powiedzenie " czas to pieniądz " ☺ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Gosiu - taka tendencja panuje niestety wszędzie i wynika to raczej z mentalności ludzi a nie konkretnego środowiska :(

      Usuń
  12. Dobrze napisany post. Brawo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że napisałaś ten post. Również nie rozumiem wiecznego oburzenia, zniesmaczenia na posty napisane we współpracy z firmami. Zazdrość nie zna granic. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie :) Również Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  14. A jest jeszcze jedna kwestia. Ludzie nie potrafią zrozumieć, że zazwyczaj jeżeli blogerka już skłonna jest współpracować, wybiera raczej marki, które są bliskie jej sercu. W pojedynczych przypadkach decyduje się na zupełnie nieznane i całkiem nowe produkty, ale które w jakiś sposób ją zachęciły. Dzięki możliwości wyboru, mamy większą pewność, że produkt nam się spodoba. U mnie jest tak z Wibo. Większa część mojej toaletki, to własnie produkty tej marki. Dzięki współpracy mam po prostu możliwość wcześniej sięgnąć po nowości, by sporządzić zapowiedź i poinformować czytelniczki czego się mogą spodziewać. Cóż ja poradzę, że mało się tam znajdzie produktów, które nie przypadną mi do gustu. Nie liczy się dla mnie czy to kosmetyki ze współpracy, zdobyte na promocyjnym polowaniu czy otrzymane w prezencie od najbliższej osoby - lubię je i tak też o nich pisze. A tu zawsze znajdzie się anonim, co określi to tylko jako NACHALNĄ REKLAMĘ. Czy produkt, który używam codziennie, na który namówiłam już kilka koleżanek i z którym ciężko byłoby mi się rozstać powinnam określić jako średni? i TO tylko dlatego, by nie było takich złośliwych anonimów?

    Sama też uważam, że nie ma tak po prostu ZŁYCH kosmetyków (chociaż zawsze jakiśwyjątek potwierdza regułę), ale są takie, które po prostu nie przypadają nam do gustu albo są nieodpowiednio dobrane do naszej skóry. Jedni kochają serię Biały Jeleń, ja płaczę na samą myśl, że miałabym zbliżyć to do twarzy. Nie mogłabym jednak z czystym sumieniem napisać komuś - BROŃ BOŻE TEGO NIE KUPUJ! Czemu? Bo moja cera nie jest taka sama jak koleżanki. Mogę co najwyżej przekazać moje spostrzeżenia - SLS w składzie nie powinno znaleźć się w kosmetyku hipoalergicznym, są tam również inne składniki komedogenne, co to zapychają szczególnie skórę trądzikową, więc staraj się ich unikać jeżeli walczysz z niedoskonałościami.

    Nie wszyscy potrafią też zrozumieć, że jeżeli na blogu występują głównie wpisy polecające kosmetyki, to nie można od razu zakładać, że jest to po prostu reklama. Jedyni lubią pisać o bublach, inne kobiety natomiast wyrzucają takie kosmetyki od razu do kosza. U mnie nigdy jeszcze nie powstał wpis tego typu, bo wolę skupić się na tym, co mi naprawdę pomaga, niż tym, co mi szkodzi. Pewnie przyjdzie taki czas, co to jednak umieszczę kilku bubli w jednym poście. Skoro jednak do tej pory takiego wpisu nie było, nie oznacza to, że nigdy na bubla nie trafiłam, bo pewnie mogłabym uzbierać pokaźny worek, gdybym to wszystko zatrzymywała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Kluczem do zadowolenia najczęściej jest odpowiedni dobór produktów i zastanowienie się, czy dany kosmetyk ma u mnie szansę? Jeśli z góry czuję, że nie to po co mi to? Wybór kosmetyków jest ogromny i mogę sama wybrać coś dobrego dla siebie zamiast brać tylko dlatego, że dają. Tylko się wtedy wkurzę bo jeśli produkt mi nie pasuje rzucę go w kąt, a swoją opinię o nim wyrazić muszę i tym samym poświęcić czas. A wolałabym np w tym czasie napisać o innym kosmetyku. Takim, który byłby godny polecenia bo zdecydowanie milej pisze się o produktach, z których jest się zadowolonym. Przynajmniej ja tak mam i cieszę się gdy mogę polecić coś fajnego.
      Testujemy przecież też nie dla samego testowania tylko w nadziei, że produkt przypadnie nam do gustu. No chyba, że ktoś lubi buble;)
      Ja widzę, że niektórzy biorą wszystko jak leci, bez większej refleksji i potem jest narzekanie w większości postów, że cera się popsuła etc. Nie tędy droga, trzeba wybierać z rozwagą.
      Poza tym recenzje są zawsze dość subiektywne bo przecież używałam ja, a nie pani Krysia i w wielu przypadkach nie mogę na 100% stwierdzić czy ten sam produkt równie dobrze sprawdzi się u kogoś innego kto może mieć np zupełnie inny typ cery. Czasami też za bardzo ślepo polegamy na opinii innych, a trzeba to wszystko przefiltrować przez siebie. To, że sprawdziło się u kogoś nie znaczy, że u mnie też. Ja tak np miałam z wychwalaną bazą ArtDeco. Mimo dobrych opinii mnie podrażniała i wcale nie byłam zadowolona. Nie znaczy to jednak, że inni kłamali polecając ten produkt bo wszystko fo jest czynnikiem indywidualnym. Podobnie z perfumami. Dla kogoś jakiś zapach może być najpiękniejszy, a dla mnie duszący i nie do przejścia.

      Usuń
    2. O tak zgadzam się z Wami w pełni i współpracuję tylko z tymi markami, które naprawdę chcę testować i robię to z wiarę, że się u mnie sprawdzą.Ja tak naprawdę nawet dokładniej wybieram kosmetyki do współpracy niż, gdy je kupuję. Przy współpracy zawsze mam kilka dni na zastanowienie się nad danym produktem, a w sklepie czasem wrzucę coś do koszyka na szybko. Dlatego chyba częściej trafiają mi się buble zakupowe niż te ze współprac.

      Usuń
    3. Przede wszystkim bardzo Wam dziękuję za taką obszerną wypowiedź :*

      Zdecydowanie się z Wami zgadzam - o ile ktoś nie uprawia blogerskiej prostytucji (tj. bierze jak leci i jest tym faktem mega zachwycony i nie widzi absolutnie żadnych wad w produktach ) to wszystko jest całkowicie w porządku. Będę teraz opierać się na swoim przykładzie - wchodząc we współpracę z daną marką zawsze wybieram taką, która a) ciekawi mnie b)miałam z nią styczność c) wiem, że produkty cieszą się dobrą renomą. Moim zdaniem to logiczne i normalne podejście - nie mam parcia na produkty tylko po to by je mieć i potem upychać po kątach. Owszem zdarzały się wpadki np. z Bio-Oil albo półproduktami Ecospa, ale na to też należy być przygotowanym. Ja w sobie wyrobiłam już taką kosmetyczną świadomość i wiem jakie produkty mogą się u mnie sprawdzić i wtedy w taki układ wchodzę - uwielbia minerały czy kosmetyki azjatyckie z reguły więc dlaczego nie miałabym ich testować skoro jest taka możliwość? No a to, że okazuje się, że są dla mnie idealnie trafione to chyba dobrze i dowodzi tylko temu, że jednak ten zmysł kosmetyczny prowadzi mnie w dobrym kierunku - więc skąd te negatywne reakcje ? Poza tym na dobrą sprawę jak mam pisać o bublach to spada mi zapał - no bo nie oszukujmy się, ale nie chce mi się robić całej "sesji" zdjęciowej produktom, których nie lubię i rozwodzić się nad nimi przez czas, który mogłabym poświęcić produktom, które być może i dla innych okażą się fantastyczne. Post z bublami pojawia się u mnie raz na jakiś czas i tyle. No chyba, że faktycznie ktoś lubi gromadzić wszystko i używać jak leci... to nie wnikam, to już nie moja bajka.

      Usuń
    4. Ja akurat zdjęcia najczęściej robię zanim jeszcze zacznę używać więc ten problem odpada, ale co tu dużo mówić ciężko mi się zabrać za opisywanie bubla bo muszę sobie przypominać o tym rozczarowaniu:D A nawiązując do jeszcze do tego za darmo to ludzie nie zdają sobie sprawy, że to nie jest tak, że zakładasz bloga i od razu masz niewiadomo jakie propozycje;) Nie wiem jak inni, ale u mnie ok rok minął;) A wcześniej po prostu pisałam niezastanawiając się nawet za bardzo nad tym;) Druga kwestia jest taka, że blogowanie przynajmniej to regularne kosztuje. Żeby mieć zawsze materiały na recenzje trzeba co jakiś czas mieć nowe produkty, a nie zawsze wszystko jest w naszym finansowym zasięgu. Dlatego myślę, że korzystanie z propozycji nie jest złe o ile ma się pewne zasady co już było powyżej;)

      Usuń
  15. Mam wrazenie...ze gdzies polskie spoleczenstwo nie umie do tego podejsc na zasadzie pasji, nie potrafi czerpac satysfakcji, ja pasjonuje sie kosmetykami ale czesto dostaje mi sie po nosie za to chociaz ze pracuje w danym miejscu i cos polecam...za jaka cene w ogole (jakbym ja ustalala ceny) ktos cos kupuje z obraza do mnie , jakbym przymuszala...i dziwi mnie czemu ktos nie czuje jakies satysfakcji z ogladania czyjegos bloga, recenzji, czy z nabycia czegos...czemu my nie potrafimy uszanowac czyjegos zaangazowania, ciezkiej pracy...boli mnie to bardzo i czasem mialam ochote rzucic to wszystko, ale tak jak napisalas trzeba patrzec tylko na siebie. Cenic swoja prace :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - trzeba znać siebie, swoją wartość i przede wszystkim przestać na siłę udowadniać wszystkim dookoła, że się mylą - bo to oni mają problem z rzeczywistością, a nie rzeczywistość z Tobą. Grunt to pozytywne myślenie :)

      Usuń
  16. Zgodzę się ze wszystkim oprócz jednego. Wpisy sponsorowane, to nie zawsze wpisy, które są narzucane odgórnie(chodzi mi o treść). Pisałam kilka razy takie i uwierz mi, że 100% było tam moich spostrzeżeń. Absolutnie nikt mi nic nie zarzucił, bo nigdy bym w to nie weszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę opierając się o własne doświadczenia i propozycje jakie dostawałam - może faktycznie nie do końca jestem obeznana w tym temacie - ja spotykałam się z próbą nachalnego narzucenia gotowego tekstu prosto do wklejenia na blog w zamian za zapłatę :) Innych form w mojej przygodzie nie było :)

      Usuń
  17. Zgadzam się z Tobą. Osobiście nie obchodzi mnie to, czy ktoś otrzymał recenzowany produkt ''za darmo'', czy go kupił, bo ufam, że recenzja tak, czy inaczej jest szczera i prawdziwa. Nie widzę w tym niczego złego, wręcz przeciwnie. Ale jest masa osób, które jak widzą, że otrzymało się coś w ramach współpracy, to ta recenzja jest nieprawdziwa itd. No różni są ludzie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia odpowiedniego myślenia - dojrzałego i racjonalnego. Jeśli komuś chce się tak chodzić po blogach i podejrzewać wszystkich dookoła o oszustwo i naciąganie to nie chcę myśleć jak wygląda jego życie w rzeczywistości :)

      Usuń
  18. Jeszcze się nie spotkałam z tym zjawiskiem na moim małym kawałku blogowego światka, ale może dlatego, że nie mam tak popularnego bloga i może nawet dobrze, że tak jest, nie wiem czy bym zniosła takie traktowanie. A tak to jest moje małe oderwanie i lubię robić to co robię. Nie rozumiem jednak tego pazerstwa, tej blogowej prostytucji, trafne określenie, jak można się się tak sprzedać.Za marną koszulkę -halkę dziewczyny potrafią pokazać cycki na blogu. Szok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci abyś uchroniła się przed tymi wszystkimi zjawiskami bo to naprawdę nic przyjemnego i czasami potrafi naprawdę mocno zaboleć - grunt to wyrobić w sobie odpowiednie, chłodne podejście do sytuacji bo inaczej można się szybko zniechęcić.

      Usuń
  19. Nie raz i nie dwa usłyszałam zdanie typu : "To ja też założę bloga i będę dostawała wszystko za darmo". Jest to strasznie irytujące, osoby które nie piszą bloga myślą, że to wszystko jest takie łatwe i proste, a firmy pchają się od razu żeby wysyłać nam produkty do testów. Nie zdają sobie sprawy, że liczba współprac jaką osiągają blogerki to wynik pracy nad własnym blogiem a przede wszystkim pasji, która skłoniła nas od jego założenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo tak. Klasyka stylu - ja nawet w swoim otoczeniu spotkałam się z podobnym określeniem - założę bloga i będę mieć jak Ty. Proszę bardzo - zakładaj, popisz się i ciesz skoro to jest wyznacznikiem prowadzenia bloga dla tej osoby to pozostawia mi życzyć powodzenia w rozwoju kariery :)

      Usuń
  20. Może nieufność bierze się, z tego, że pewne blogi opierają się głównie na współpracach. Od recenzji majonezu przez zmywacz do paznokci, na płynie do WC kończąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tak jest, ale człowiek normalnie patrzący i oceniający w sposób racjonalny nie powinien wszystkich wrzucać do jednego wora.

      Usuń
  21. Teraz jest 'moda' na blogowanie tylko dla tego ze dziewczyny chca dostawac za darmo produkty, nie mowie ze kazde ale jest duzo takich osob. To wszystko to zazdrość wiec nie ma czego brać do siebie. Fajnei że się o tym wypowiedziałas, pozdrawiam :*

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - wiele osób zakłada blogi tylko z potrzeby otrzymywania rzeczy - ale tak jak napisałam koleżance wyżej, generalizowanie to najgorsze co można zrobić :)

      Usuń
  22. Wg mnie hejt na współprace na blogach i yt panuje tylko w dziedzinie beauty. Znam wile kanałów na yt niekosmetycznych ( np motoryzacyjnych) gdzie regularnie współpracują z różnymi firmami i nikt nie zarzuci im nic, jest wręcz wdzięczny za pokazanie nowości szczę śliwy, że kanał się rozwija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale dlaczego ? Skąd się to bierze ? Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego tutaj nie może być podobnie. Ja sama strasznie się cieszę z sukcesów bliskich mi blogerek - zdarzyło się niejednokrotnie, że sama w jakimś stopniu przyczyniłam się do małego rozwoju i tak powinno to wyglądać moim zdaniem.

      Usuń
  23. Dobry temat poruszyłaś. Widzisz, to jest tak, że właśnie w ludziach jest takie przeświadczenie, że skoro dostałaś coś za darmo to musisz napisać dobrze (no bo przecież nie ma nic za darmo). Poza tym wciąż w blogosferze są takie dziewczyny, które właśnie żebrzą o daermowe kosmetyki do testowania i jak już dostną to piszą same ochy i achy. I to właśnie one poodują, że zła sława współprac rozlewa się na wszystkie blogerki współpracujące z firmami. A szkoda, bo generalizując po prostu robi się tym uczciwym dziewczynom krzywdę. Ja akurat nie współpracuję z żadną z firm - ani nie dostałam żadnej propozycji ani też o nie nie zabiegam. Jeśli kiedyś dostanę to będzie to współpraca na moich warunkach i napewno nie będę słodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebrzą - bardzo dobre i trafne określenie. Później dziwić się, że panuje taka a nie inna opinia na Nasz temat :) Trzymaj się swoich zasad, a na pewno zajdziesz daleko - ja w to wierzę :)

      Usuń
  24. Bardzo lubię Twoje posty. Zawsze piszesz to co myślisz i widać, że bardzo rzetelnie podchodzisz do tematu blogowania. Najłatwiej oceniać innych ludzi tym, którzy z danym tematem nie mają nic wspólnego. Smutna prawda, ale nie trzeba się przejmować, tylko robić swoje. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko :) Zdaję sobie sprawę, że często ruszam niewygodne tematy, ale trzymam się zasady, że lepiej mówić głośno niż siedzieć i przytakiwać :)

      Usuń
  25. No właśnie to "Za darmo" nie jest wcale takie za free. Trzeba poświecić dużo czasu na zdjęcia, tekst. Odpowiedni sprzęt. A czas który poświęcamy niby nasz wolny, a jednak nie.Nie jest tak kolorowo jakby się wydawało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie jest. Ludzie są tak skonstruowani niestety, że wolą postrzegać wszystko z wygodniejszej dla siebie perspektywy i stąd to wszystko :)

      Usuń
  26. Czasami widzę w poście po dwóch tygodniach używaniu recenzje w ramach współpracy gdzie wszystko jest takie super to tracę wiarę w wiarygodność takiej blogerki ale tak nie uważam ze współprace są złe,chociaż nie stać mnie na jakiś super sprzęt i nie mam miejsca na dobre zdjęcia to jednak bardzo lubie prowadzić blog a współprace są pewnym rodzajem wynagrodzenia tego ile czasu zajmuje prowadzenie bloga bo to jednak nie jest 10 min i post gotowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zdarzają się i tak "rzetelne" blogerki, ale ja to po prostu omijam szerokim łukiem i nie zawracam sobie tym głowy. Ważne, że robię wszystko zgodnie z własnym sumieniem i świadomością, że swoim czytelnikom przekazuje prawdziwe informacje - to się liczy, a cała reszta to tylko niepotrzebna nikomu szarpanina :) Blog ma sprawiać przyjemność a nie być przykrym obowiązkiem - powstał z pasji i niech z pasji się rozwija :)

      Usuń
  27. Wydaje mi się, że takie komentarze bardzo często są spowodowane zwyczajną zazdrością. Bo kto by nie chciał dostać czegoś "za darmo". Ale mało kto sobie zdaje sprawę z tego, jak wygląda napisanie rzetelnej recenzji, że trzeba dany produkt przetestować pod różnymi kątami i w różnych sytuacjach, dać z siebie 100%... Ale denerwują mnie sponsorowane materiały. Bo kiedy oglądam daną youtuberkę, która nie lubi pewnej firmy M., a nagle wszędzie widzę u niej produkty tej marki...i po jakimś czasie dowiaduję się, że została ona ambasadorką tej marki, coś jest nie tak. I ja i tak zawsze wychodzę z założenia, że wolę przetestować na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Najlepszymi znawcami są zawsze osoby, które nie mają o tym zielonego pojęcia - tak było, jest i będzie niestety. Nie wiem czy to zazdrość czy co, ale myślę, że w dużej mierze zależy to nie tylko od nas samych. Nie oszukujmy się, są "blogerki", które tak opisują produkty, że po prostu ideały - pokazują efekt na zdjęciach - a tu tragedia. Była kiedyś afera z tuszem do rzęs, który dostał u jednej blogerki 10/10, a wyglądał tak koszmarnie, że szkoda mówić. Myślę, że właśnie takie osoby psują reputację blogerkom, które robią to z pasją, zaangażowaniem i poświęcają temu naprawdę wiele czasu. Potem wszystkie jesteśmy wrzucane do jednego worka i każda, które współpracuje kłamie, bo dostała "za darmo" - swoją drogą, też mam alergię na to.

    OdpowiedzUsuń
  29. ja zastanawiam się nad współpracą ale nie wiem jeszcze za bardzo, jak mam to zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ależ Cię wzięło na refleksje :D
    Moim zdaniem we współpracach nie ma nic zdrożnego. Wszystko jednak zależy od blogerki, bo niestety, ale czasem widać, że produkt nie wywołał wielkiego zachwytu a i tak ocena jest 5/5. Czasem spotkałam się również z "gotowymi frazami" poetycko - kwiecistymi, które były uniwersalne i używane do różnego typu produktów ;] Ja się nie zrażam kiedy widzę, że opiniowany kosmetyk pochodzi ze współpracy. Jeśli jednak widzę, że coś jest naciągane - tracę zaufanie do blogerki i uważam zaglądanie do niej za stratę czasu ;] Lubię czytać rzetelne recenzje, nie zaś podyktowane przed producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny post ;) w sumie u mnie współprace są sporadyczne i blog jest dla mnie świetną zabawą i odstresowaniem. Czasem w recenzje angażuję też rodzinę wiec to praca wielu osób która należy szanować

    OdpowiedzUsuń
  32. Przeczytałąm wczoraj ale dopiero sie odnoszę ;) Nie mam nic przeciwko współpracą ale to też ma jakieś prawa. Tu mi się nasuwa sytuacja jak kiedyś współpracowałam z jedną firmą - dostałam paczkę do testów wg moich potrzeb ,kosmetyki były ok nie miałam duzych zastrzeżeń co do nich - Pani wielce mi dziękowała opinia znalazła się na ich stronie, później dostałam kolejną paczkę ale tu już miałam wiele zastrzeżeń bo po prostu kosmetyki nie do końca mi odpowidały po przesłaniu recenzji ani widu ani słychu ani dziękuje jak za pierwszy razem po prostu czarna dziura tylko dlatego że napisałam prawdę więc jak tu być w porządku wobec nich i siebie skoro zaznaczyłam że nie będę nic ukrywać?

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, że tak wiele "blogerów" czytając słowa : otrzymałam coś do przetestowania od danej firmy za darmo - od razu wyskakuje z hejtem. Pewnie ściemniasz, piszesz same dobre rzeczy i produkt jest nawet nie wart zainteresowania. Przykro mi również kiedy coś takiego czytam, ponieważ sama prowadzę bloga od paru dobrych lat i robię to z przyjemności. Inwestuje w sprzęt, tło oraz w swój czas aby stworzyć coś dla czytelników. W 100% rozumiem Twój post i zgadzam się z tym, że czytelnicy bardziej powinni doceniać włożony wkład. Zgadzam się z tym i zawsze traktowałam oraz traktuje współprace jako kolejne zadanie, poświęcony czas na spostrzeżenia, zrobienie zdjęć oraz opisanie go w poście. Wydaje mi się, że osoby piszące w zły sposób na temat współprac, jedynie pałają do nas zazdrością :(
    Dla mnie nawiązanie współpracy, takiej gdzie dostaję pełnowymiarowy produkt i piszę o nim recenzje we własnym imieniu to wielkie wyróżnienie. Szkoda, że inni widza w tym złe rzeczy i nie potrafią docenić naszej pracy.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Nic nie jest za darmo, chociaż trudno w to uwierzyć osobie która nie ma bloga, ale jeden wpis może zając naprawdę bardzo dużo czasu. Co do pisania, zamieszczania opinii kosmetyków otrzymanych od różnych firm - nie mam nic przeciwko nim, o ile są one rzetelne i zgodne z prawdą, zwłaszcza, że czasami dla firm jest to jedna z najbardziej skutecznych metod zaprezentowania danego produktu, szerszemu gronu odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  35. Na temat współprac polecam filmik Martina Stankievitza "sprzedałem się". Porusza kwestie atakowania youtuberow za współpracę z firmami.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pisanie bloga to nie jest bułka z masłem. Wymaga czasu, systematycznosci, pomysłu, ciekawych zdjęć, dobrej treści. Do mnie zaczęły się niedawno odzywać firmy z propozycją współpracy, i uważam, że nie ma w tym nic niestosownego , a wszelakie negatywne komentarze biorą się z czystej zazdrości.

    OdpowiedzUsuń
  37. Dla mnie krytyka to jawny przejaw zazdrości. A jeśli ktoś nie wierzy w uczciwość takich blogerek, to po co zagląda na ich blogi?
    Na większości blogów, które odwiedzam, na pierwszy rzut oka widać, że recenzje są rzetelne. Mimo że dany produkt pochodzi ze współpracy, blogerki nie boją się wytknąć mu zauważonych wad. Trafiam też niestety na blogi, na których te produkty są bez wad. I kiedy czytam piątą, dziesiątą, dwudziestą recenzję idealnego kremu, zaczynam się zastanawiać, gdzie ja robię zakupy, że moje kremy zawsze jakąś wadę mają. Tylko że to nie jest powód do hejtu. Czuję się oszukiwana, to więcej bloga nie odwiedzam. Albo zaglądam za jakiś czas, żeby samą siebie sprawdzić, czy czasem nie uległam zazdrości i coś mi się nie przywidziało. Na szczęście w internecie udziela się tyle szczerych i pracowitych dziewczyn, które szczerze opisują swoje spostrzeżenia, że wiem na czyjej opinii mogę się oprzeć, szukając kosmetyku dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja uważam tak:
    prowadzenie bloga jest to pasja każdej z nas (tak myślę), jednak wiąże się to z wieloma aktywnościami, którym poświęcamy swój czas
    Działalność blogerska pozwala na podejmowanie wielu inicjatyw, branie udziałów w konkursach czy też, a właściwie najważniejsze - wyrażanie własnych opinii, co chce robić każdy z nas, jesteśmy ludźmi.
    Jeżeli chodzi o barter uważam, że jest to doskonała forma możliwości sprawdzania i dzielenia się swoją opinią. Jeżeli jest się nastawionym na zyski i tylko zbieranie, zbieranie i zbieranie 'darmówki' to nie pociągnie się długo, ludzie zobaczą, że wszystko robi się na odczepnego i nie zostaną na dłużej, a jak wiadomo skarbem, wielkim skarbem blogerów są czytelnicy i im należy się największy szacunek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.