Hity i odkrycia 2015 - pielęgnacja | JOICO, Chantarelle, Soap&Glory, Bielenda, Nikel, Dove

Cześć Kochani.

Witam Was serdecznie w nowym i mam nadzieję lepszym Nowym Roku - oczywiście życzę Wam samych wspaniałości i szczęśliwych dni przepełnionych sukcesami, realizacją i mnóstwem pozytywnej energii. Wracam do Was z kolejnym postem z mojej podsumowującej ubiegły już rok serii i dziś przygotowałam dla Was zestawienie najlepszych kosmetyków pielęgnacyjnych jakich używałam i które z pewnością zagoszczą u mnie na stałe. Mam dla Was produkty przeznaczone zarówno do pielęgnacji ciała i twarzy, choć znalazło się tutaj także zacne grono kosmetyków do włosów. Mam nadzieję, że tak jak przy okazji poprzedniego posta i dziś uda mi się Was przekonać do moich wyborów - a ręczę swoją głową, że warto przyjrzeć im się z bliska. Oto przed Wami hity i odkrycia pielęgnacyjne 2015 roku.

Jak widzicie uzbierałam naprawdę pokaźne grono produktów - mogę z całą pewnością powiedzieć, że ten rok należał do bardzo udanych pod względem nowości i spełniania moich oczekiwań. Udało mi się znaleźć dużo bardzo dobrych i godnych polecenia kosmetyków i na szczęście obyło się bez większych wpadek. W tamtym roku stawiałam przede wszystkim na świadome wybory i dobre marki - moje włosy całkowicie powierzyłam asortymentowi marki JOICO a twarz poddawałam serii zabiegów rozjaśniających i oczyszczających. Choć mój nawyk pielęgnacji ciała nadal kuleje to obiecałam sobie, że w tym roku naprawdę solidnie przyłożę się do nawilżania i złuszczania - a, że znalazłam swoje pielęgnacyjne perełki mam nadzieję, że pójdzie mi dobrze.

Kosmetyki marki Soap&Glory totalnie mnie uzależniły. Pod każdym względem uwielbiam te produkty i naprawdę żałuję, że nie mam do nich dostępu, ale gdy tylko nadarzy mi się okazja lub znajdzie się jakaś dobra dusza mieszkająca w Anglii to oddam każde pieniądze za ich zapas. Produkty tej marki urzekają cudownymi opakowaniami i nieziemskimi, słodkimi i kobiecymi zapachami, które są całkowicie inne niż wszystkie dostępne w drogeriach produkty. Żel pod prysznic Clean On Me oszczędzam jak tylko mogę bo z całej trójki jest zdecydowanie najlepszy - gęsty, kremowy, otulający o kobiecym, eleganckim zapachu. Smoothie Star Lightly Whipped to migdałowo-kokosowe, bardzo intensywne i cudownie nawilżające masło, którego zapach utrzymuje się na skórze cały dzień, natomiast Smoothie Star Breakfast Scrub to pachnący bananami i owsem cukrowy peeling, który aż chce się wyjadać z opakowania. Każdy z nich zasługuje na miano hitu i - niestety już pomału sięgającymi dna nad czym bardzo ubolewam. W przeliczeniu na złotówki każda sztuka kosmetyku kosztuje około 45 zł.

Będąc już przy kosmetykach do pielęgnacji ciała nie mogę nie wspomnieć o fantastycznych suchych olejkach marki Dove, które są jednymi z najbardziej intensywnych i najpiękniej pachnących kosmetyków jakie kiedykolwiek używałam. Są świetną alternatywą dla maseł i balsamów, a dzięki ich suchemu wykończeniu możemy cieszyć się gładką, lśniąca i intensywnie pachnącą skórą. Posiadam trzy wersje tych olejków - tradycyjną, nawilżającą o zapachu kremu pistacjowego i magnolii ( moja ulubiona ) oraz dwie rozświetlające i podkreślające opaleniznę. Latem sprawdzają się idealnie - dzięki lekkiej konsystencji nie czuć, że macie coś na skórze, a prawdziwie słodkie i bardzo kobiece zapachy pozwalają zrezygnować z perfum w tym okresie. Dają uczucie aksamitnej i wygładzonej skóry, a przez to, że tak intensywnie pachną utrzymują się na skórze praktycznie przez cały dzień. Wersja z pistacją oraz wanilią kosztuje około 40 zł natomiast nowość z linii Derma Spa 25 zł. 

Wielkim odkryciem tamtego roku były także produkty marki Nikel, które poznałam dzięki rekomendacji ekspertki od kosmetyków naturalnych Edytki i podobnie jak Ona zakochałam się w nich od pierwszego użycia. Mleczko do demakijażu z kwiatem Immortalle całkowicie zmieniło moje myślenie na temat produktów tego typu i dziś już nie wyobrażam sobie innego produktu do oczyszczania niż to mleczko. Ogromna butla wystarcza na dobre kilka miesięcy codziennego mycia twarzy ( 2 razy dziennie ) a naturalne składniki pielęgnujące zapewniają nawilżenie i wygładzenie skóry. Przeciwmarszczkowy olejek pod oczy na bazie róży towarzyszy mi od ponad pół roku i choć nie lubię olejowego pielęgnowania skóry to on sprawił, że moja skóra pod oczami wygląda milion razy lepiej. Bardzo intensywnie nawilża okolice oczu i nakładany na noc pozwala całkowicie zrezygnować z kremu na dzień - lekko rozjaśnia i sprawia, że skóra pod oczami wygląda na mniej zmęczoną niż jest w rzeczywistości. Oba produkty dostępne są w Ekodrogerii ( mleczko w cenie 100 zł natomiast olejek 50 zł ).

Biorąc pod uwagę jak bardzo polubiłam się z produktami marki Bielenda mogłabym w to zestawienie wrzucić niezliczoną ilość produktów. Zdecydowałam jednak zaszczytne miano hitu przyznać produktowi, który kupiłam właśnie po raz kolejny. Super Power Mezo Serum aktywnie rozjaśniające z 15% witaminą C było ogromnym zaskoczeniem poprzedniego roku - bo jak się okazuję za cenę 30 zł otrzymujemy produkt, który śmiało może konkurować z najlepszymi wysokopółkowymi markami. To serum w znacznym stopniu przyczyniło się do poprawy mojej cery - rozjaśniło pory oraz wszystkie niechciane pozostałości po lecie i sprawiło, że skóra odzyskała swój naturalny, zdrowy blask. Właśnie kupiłam drugie opakowanie i gdy tylko skończę swoją kurację kwasami na pewno użyje je po raz kolejny. Bielenda mocno zaskakuje w ostatnim czasie - nie wiem co przyczyniło się do tak ogromnego rozwoju marki i asortymentu, ale mam nadzieję, że ta pozytywna tendencja utrzyma się jeszcze bardzo długo.

O produktach marki Chantarelle niebawem przeczytacie na moim blogu więcej. Jakiś miesiąc temu całkowicie zmieniłam swoją pielęgnację i odstawiłam wszystkie dotychczas używane produkty na rzecz kosmetyków tej profesjonalnej marki ( o całości kuracji, jej efektach przed i po przeczytacie za kilka tygodni ). Dla siebie i swojej cery wybrałam linię Normacell, której głównym zadaniem jest regulacja pracy gruczołów łojowych, pozbycie się problemu rozszerzonych porów oraz jednoczesne nawilżenie i odżywienie skóry. Spośród piątki produktów jakie używam najbardziej spodobał mi się tonik ( 79 zł ) , który idealnie oczyszcza i pozostawia skórę matową na długi czas oraz krem na noc z zwartością 15% kwasu migdałowego ( 173 zł ), który właśnie rozprawia się z moimi porami i radzi sobie fantastycznie. Nie będę zdradzać Wam więcej szczegółów, ale jeśli jesteście ciekawe jak przebiega cała kuracja to zapraszam Was wkrótce. 

Tak jak wspomniałam wcześniej - w tym roku moje włosy całkowicie powierzyłam asortymentowi marki JOICO, którą jak wiecie uwielbiam i nadal wiernie używam mając pewność rewelacyjnych efektów. Wśród wielu serii jakich używałam na wyróżnienie zasługuje linia K-PAK przeznaczona do pielęgnacji włosów zniszczonych, suchych i potrzebujących intensywnego odżywienia. To najbardziej intensywna i dająca praktycznie natychmiastowe rezultaty seria, którą poznałam po wizycie w Studiu Fryzur Lilu. To co robi z włosami jest nie do opisania - w domowym zaciszu możecie uzyskać salonowe efekty jak po wyjściu od profesjonalisty. W swojej małej kolekcji mam cztery produkty - jeden właśnie testuję, więc o nim będzie niebawem. Największym zaskoczeniem okazał się rekonstruktor ( 80 zł ), który w dwie minuty sprawia, że włosy nabierają życia i wyglądają jak po zabiegach! Produkt Split End Mender ( 80 zł ) przeznaczony do odżywiania końcówek używam od kilku miesięcy i nadal ich kondycja jest fantastyczna - a od ostatniej wizyty u fryzjera minęło dobre pół roku. Do wykończenia fryzury i nadania jej pięknego blasku używam Dry Oil ( 98 zł ) czyli suchego olejku, który tworzy na włosach taflę, a przy tym zabezpiecza przed czynnikami zewnętrznymi i nadaje włosom piękny zapach. Wszystkie produkty z tej serii są bardzo intensywne i dają natychmiastowe, wizualne efekty - jeżeli szukacie czegoś co naprawdę da kopa Waszym włosom to polecam z całego serca.

Uff. Kto dotrwał do końca - zasługuje na pochwałę. Zrobił się z tego posta mały tasiemiec, ale uważam, że nie można w kilku słowach opisać produktów, które są tak rewelacyjne. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wypróbowania tych kosmetyków - na ten moment nie umiałabym nawet powiedzieć, który z nich jest najlepszy - wszystkie bez wyjątku zasługują na miano hitów i ogromnie się cieszę, że udało mi się je odkryć.

Buziaki :)

57 komentarzy:

  1. używamy podobnych rzeczy !
    super post :)
    oraz śliczne zdjęcia
    miłego dnia pozdrawiam

    ZAPRASZAM DO MNIE
    zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie i również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Też mam to serum z Bielendy, mają świetne kosmetyki :) A jakiś olejek z Dove mi się marzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda mocno mnie zaskoczyła swoim fantastycznym asortymentem :)

      Usuń
  3. Joico to marka, która ostatnio naprawdę stara się mnie przekonać! :) Ja potrzebowałabym coś, co nieco uniesie moje włosy od nasady, bo niestety przez długość stały się ciężkie i oklapnięte. Chantarelle to również niespełnione marzenie. Dzielnie walczyłam w konkursach, ale widać nie mnie pisane były! Luksus w najlepszym wydaniu.
    Po suche olejki sięgnę, bo to chyba godny zastępca Eveline.
    A gdy tylko będę miała okazję, to upoluję Soap&Glory! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana... Miłość do Joico gwarantowana od pierwszego produktu :) jeśli masz takie włoski to dla Ciebie będzie idealna seria Moisture Recovery, która genialnie unosi włosy :)

      Achhh Soap and Glory - będziemy szukać razem :)

      Usuń
  4. Te produkty DOVE baaaardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne produkty , dla mnie w większości to nie znane, tym bardziej fajnie poznać i poczytać o nich :)
    No i przy okazji życzę dobrych, nie samych najlepszych dni w Nowym 2016 roku ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja już słynę z wyszukiwania takich perełek nikomu nie znanych :) bardzo dziękuję Kasiu - dla Ciebie również wszystkiego co najlepsze :)

      Usuń
  6. Znana mi jedynie Bielenda ale w innej wersji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam równie z wersję nawilżająca i była równie dobra :)

      Usuń
  7. Kosmetyki Dave mnie zaciekawiły.
    Kochana Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku:) Spełnienia marzeń :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :* dla Ciebie również wszystkiego najpiękniejszego :)))

      Usuń
  8. Ja też polubiłam swoje serum peptydowe z Bielendy. Fajna firma, trzeba jej się porządnie przyjrzeć:).
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej wersji nie miałam za to polecam jeszcze wersję nawilżająca :)
      Dla Ciebie Iwonko również wszystkiego najlepszego :))

      Usuń
  9. Kuszą mnie te olejki Dove :)
    Wszystkiego Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  10. tej kolekcji z dove nei widzialem igdzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj już od bardzo dawna dostępna jest w Rossmannie :)

      Usuń
  11. Kosmetyki Soap&Glory strasznie chciałabym wypróbować ;) Ale dostępność i cena mi to uniemożliwiają, no cóż... może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety mamy dokładnie tak samo :(

      Usuń
  12. Ja nie polubiłam tych olejków z Dove

    OdpowiedzUsuń
  13. O tych olejkach Dove jeszcze nie słyszałam ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te kosmetyki marki Dave bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bielendę mam i polecam Dove mnie wodzi na pokuszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam :) Przeglądając blogi znalazłam się u Ciebie :)

    Obserwuję i w wolnej chwili zapraszam do siebie na bloga

    http://evikomentuje.blogspot.com

    Zycze szczęśliwego Nowego Roku !!

    Powodzenia w życiu oraz blogowaniu :)

    Pozdrawiam Evi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie widzę Cię w gronie swoich obserwatorów więc domyślam się, że komentarz został tu tylko wklejony.

      Usuń
  17. Te suche olejki zainteresowały mnie już jakiś czas temu, bardzo będę chciała je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Produkty Joico to na pewno dają kopa. Mam ochotę coś z tych profesjonalnych cudeniek wypróbować. Serum Bielendy mnie też zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana polecam Ci asortyment Joico - to profesjonalna fryzjerska marka a opinie krążące w sieci są tylko potwierdzeniem moich słów :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u Ciebie się sprawdziło :)

      Usuń
  20. Lubię te suche olejki Dove - pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takkkk... zapachy są przecudowne :)

      Usuń
  21. Szczerze to nie znam nic z Twoich hitów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i mam nadzieję, że mimo wszystko coś Cię zainteresowało :)

      Usuń
  22. Poza serum z Bielendy same nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze - może coś Ci wpadnie w to niebieskie oko :)

      Usuń
  23. Wspaniałości☺ coś sobie z tych hitów na pewno kupię bo na Twojej opinii można polegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ! Strasznie mi miło -dziękuję Gosiu i mam nadzieję, że wybierzesz dla siebie coś odpowiedniego :)

      Usuń
  24. Nie miałam żadnego z tych produktów, aczkolwiek specyfiki Dove z chęcią bym przetesowała :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam :) A i to co nieznane również :)

      Usuń
  25. Muszę mieć ten olejek Dove! Przynajmniej jeden o najłądniejszym zapachu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie magnolia i pistacja dla Pani :)

      Usuń
  26. Zaczynam testować serum z bielendy z kwasem migdałowym ale to z cytrynowym również mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam ten waniliowy olejek Dove, ale wrócę do niego dopiero wiosną lub latem :) no i koniecznie muszę wypróbować to serum Bielendy! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. niewiele z tych kosmetyków widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę w końcu się skusić na serię z Joico już tyle osób zachwalało ich produkty :) tylko cena odstrasza.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładnie je prezentujesz. Powiedziałabym, że żadnego z nich nie znam i trudno mi się wypowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye