PROJEKT DENKO

Kolorowy projekt denko - styczeń 2016 | Ostatni dzień rozdania.

10:00:00 Hushaaabye 93 Komentarze

Cześć Kochane.

Przyszła pora na comiesięczne podsumowanie kosmetycznych zużyć i jak zwykle ograniczyłam się wyłącznie do produktów pielęgnacyjnych, choć pomału czuję, że luty będzie obfitował w znaczną część kolorówki ( w końcu! ) - nie udało mi się też ruszyć zapasu próbek, który nadal spogląda na mnie z szarej puszki i wywołuje wyrzuty sumienia, ale nijak nie chce mi się dobierać do tych wszystkich saszetek... oby luty przyniósł mi jednak więcej samozaparcia bo jak tak dalej pójdzie to znowu stanę w miejscu, a tego chcę uniknąć za wszelką cenę. Nie przedłużając jednak zbytnio zapraszam Was na jeden z moich ulubionych postów czyli zestawienie minirecenzji wszystkich zużytych przeze mnie produktów w miesiącu w kolorowej, przyjemnej dla oka formie, którą bardzo lubicie :)

Jak to zazwyczaj bywa produkty, które zużyłam zaliczają się do większości pielęgnacyjnych kategorii choć wyjątkowo ubogo w produkty do twarzy - a to z tego względu, że przeprogramowałam całą swoją pielęgnację i wszystkie dotychczas używane kosmetyki odstawiłam na rzec kuracji linią Normacell marki Chantarelle, która dość mocno zawiodła, ale o tym napiszę Wam niebawem. Niemniej jednak mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś dla siebie, a jeśli coś szczególnie Was interesuje - dajcie mi proszę znać w komentarzach. 


1. Ziaja - Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom.
 Doczekała się u mnie osobnej recenzji, więc jeśli jesteście zainteresowane szczegółowym zdaniem na jej temat to zapraszam TUTAJ. Gdybym miała jednak ocenić ją w kilku słowach to powiedziałabym, że to po prostu średniej klasy, podstawowy produkt do peelingowania twarzy bez większego efektu na skórze - dobrze radzi sobie z martwym naskórkiem, ale nie zauważyłam by wpływał jakoś na widoczność zaskórników. Cena od 6-8 zł.

2. Ekspresowa maseczka odżywcza Natura Siberica.
Naprawdę fantastyczny kosmetyk i żałuję, że dobił dna. Ma genialną, mocno kremową konsystencję i w ciągu pięciu minut doprowadza skórę do perfekcyjnego stanu - sprawia, że jest gładka, miękka i idealnie nawilżona. Dawno nie spotkałam się z tak dobrą maseczką do twarzy, więc jeśli szukacie czegoś efektywnego i jednocześnie szybkiego to polecam z całego serca. Cena 22 zł.

3. Peelingujący żel pod prysznic Yves Rocher Jabłko&Anyż.
Tego produktu nie polubiłam od samego początku - właściwie nie było w nim nic co da się lubić bo drobinki peelingujące oprócz brudzenia wanny nie robiły nic, a samo połączenie jabłka z anyżem jest wyjątkowo słabe więc zużywałam z ogromną niechęcią. Do tego był okropnie lejący, że na jedno mycie zużywałam 1/5 butelki ( chociaż może to nawet w jego przypadku zaleta ) Cena 15 zł.

1. Loton Termo-Spray do prostowania włosów.
Właściwie to nie wiem czy da się jakoś ocenić działanie tego produktu - tym bardziej od momentu kiedy używam swojej keratynowej prostownicy Joico Styler żadne uszkodzenia mi nie straszne, ale miałam go na wykończeniu więc zużyłam do końca. Ale czy tego typu produkty działają? Nie mam pojęcia, więc nie będę Was czarować, że jest inaczej. Cena 12 zł.

2. Masło do ciała Bielenda Troskliwa Brzoskwinia.
Masła marki Bielenda pokochałam od pierwszego użycia i żałuję, że skończył mi się ich zapas. Mają cudowną, gęstą konsystencję na bazie masła shea przez co w okresie zimowym sprawdzają się genialnie - nawilżają skórę na długo i dają efekt mocnego wygładzenia. Wersja Troskliwa Brzoskwinia pachnie jak typowy brzoskwiniowy jogurt i jest taka... do zjedzenia. Uwielbiam te produkty i z chęcią kupię wersję wiśniową, której jeszcze nie miałam. Po więcej szczegółów na temat tych maseł zapraszam TUTAJ Cena od 15-20 zł.

3. Szampon z odżywką Timotei z olejkiem migdałowym.
Jedna z moich ulubionych wersji szamponów Timotei, które wyjątkowo dobrze służą moim włosom oraz skórze głowy - wiem, że wiele osób ich nie lubi, ale u mnie sprawdzają się wyśmienicie i zawsze gdzieś tam do nich wracam. Wersja z olejkiem migdałowym wyraźnie wygładza włosy, choć i tak wymaga dodatkowego wsparcia odżywką. Niemniej jednak uważam je za jedne z lepszych szamponów drogeryjnych. Cena około 7 zł.

1. Peeling do ciała Soap&Glory Breakfast Scrub o zapachu owsianki.
Ból, smutek, żal i niedowierzanie - z ogromnym wyrzutem zużyłam ten produkt bo to zdecydowanie najlepszy peeling jaki miałam. Jego zapach... tak realistyczny, że z trudem można się powstrzymać przed jego zjedzeniem. Bardzo dobry cukrowo-solny skład z olejkami nawilżającymi, dość ostre drobinki peelingujące i świetny efekt na skórze sprawił, że strasznie chciałabym mieć go jeszcze w jednej sztuce... no ale niestety, do tych produktów nie mam i pewnie nie będę mieć dostępu. A szkoda. Cena około 45 zł.

2. Kuracja odżywcza do stóp i paznokci Shefoot.
Ooooo takiego bubla to ja dawno nie uświadczyłam. Fatalny produkt i zostawiam sobie tego delikwenta do zestawienia kosmetyków, których nie polecam. Spodziewałam się jakiegoś intensywnego, otulającego produktu a dostałam potwornego śmierdziela, który oprócz oblepiania stóp nie robił nic więcej ( i weź się tu człowieku przekonaj do regularnego kremowania ) . Zero odżywienia, zero nawilżenia i do tego okropny babciny zapach. Ogromne, niemiłe zaskoczenie. Cena 20 zł.

1. Ujędrniający balsam do ciała Dove Derma Spa Uplifted +.
O linii Uplifted możecie w szczegółach przeczytać TUTAJ - jak dla mnie są one naprawdę dobre i nie wiem skąd tyle sprzecznych opinii na ich temat. Lekka, nawilżająca formuła, śliczny zapach i ogromna wydajność przekonują mnie na tyle by ponownie po nie sięgać - szczególnie w okresie letnim, bo wchłaniają się błyskawicznie i dają uczucie świeżości. Cena 22 zł.

2. Mini zabieg dla wszystkich rodzajów skóry Bielenda Professional.
Pozostawił po sobie bardzo miłe wrażenie. Składa się z trzech kroków : peelingu enzymatycznego, rozgrzewającej maski (rewelacja!) oraz serum, które finalnie dały efekt wygładzonej, nawilżonej, matowej i odświeżonej skóry. Maska rozgrzewająca jest wspaniała, a że ja jestem fanką takich bajerów to wyjątkowo mocno przypadło mi to do gustu. Fajny, jednorazowy zabieg z dobrym efektem. Cena około 8 zł.

3. Przeciwzmarszczkowy olejek pod oczy z dziką różą Nikel.
Pojawił się w moich odkryciach ubiegłego roku i nadal podtrzymuje wszelkie zachwyty nad tym produktem. Wspaniale i dogłębnie odżywia, nawilża i poprawia wygląd okolic oczu - jest piekielnie wydajny ( buteleczka wystarczyła na pół roku ) a do tego ma cudowny, naturalny skład. Uważam, że Nikel to bardzo mocno niedoceniona marka. Obecnie został zastąpiony innym produktem tej marki i mocno zastanawiam się czy nie zdeklasuje olejku bo wydaje mi się, że działa jeszcze mocniej i jeszcze lepiej. Cena 50 zł.

4. Antybakteryjna pianka do rąk dla mam i maluszków Bentley Organic.
Naturalna alternatywa dla alkoholowych i drogeryjnych żeli antybakteryjnych w formie gęstej pianki towarzyszyła mi w trakcie wyjść z synkiem kiedy pod ręką nie było chusteczek - świetny, bezpieczny produkt, który warto mieć przy sobie, a że ma delikatny skład i jest idealny także dla dzieci skutecznie zachęciły mnie do kupna kolejnego opakowania. Cena 22 zł.

I to byłoby na tyle w kwestii styczniowych zużyć. Tak jak wspomniałam na początku - jeżeli jest coś co Was zaciekawiło, albo macie swoje zdanie na temat któregoś z kosmetyków to koniecznie dajcie mi znać :) Pamiętajcie, że jutro ostatni dzień mojego rozdania, więc jeżeli jeszcze nie wzięłyście udziału to gorąco zachęcam :)

Buziaki :)

Inne w tej kategorii

93 komentarze:

  1. faktycznie kolorowi aż miło ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne denko! Czaje sie na ten balsam z Dove ale mam jeszcze kilka produktów do zużycia. Na lato na pewno sobie go sprawie :) peeling z soap&glory mam nadzieje niedługo dorwać jak tylko będe w UK, miałam masło i było rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lato to fantastyczny wybór naprawdę - jest leciutki i ma świetną orzeźwiającą konsystencję. Ojej tak Ci zazdroszczę, że możesz je sobie sprawić... achhhh !

      Usuń
  3. Masło do ciała z Bielendy może jest dobre, ale do ust było tragiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja ! Nawet pisałam o nim w zestawieniu bubli :)

      Usuń
  4. Nic z tego nie znam! Nie podoba mi się to :(.
    Zdjęcia cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :) W takim razie musisz nadrobić zaległości :)

      Usuń
  5. Faktycznie bardzo kolorowo - tak wiosennie ;) Ja też lubię masła do ciała Bielenda - pachną obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem zwolennikiem takiej estetyki właśnie :) Co do masełek zgadzam się - wszystkie trzy zapachy cudowne :)

      Usuń
  6. Uwielbiam te masełka do ciała z Bielendy! Tak cudownie pachną, że się od nich uzależniłam :) :* Zastanawiam się nad kupnem balsamu ujędrniającego z Dove i chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak w tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100 % - a malina to już w ogóle powala :) Ja go polecam, choć ma też swoich przeciwników, więc najlepiej wypróbować na sobie :)

      Usuń
  7. Uwielbiam produkty z soap&glory, świetne mają opakowania i przepięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takkkkk ! :) Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty :)

      Usuń
  8. Nieźle Ci poszło. W bardzo ładny sposób przedstawiasz swoje denko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Staram się by było przyjemnie dla oka :)

      Usuń
  9. Znam jedynie pastę z Ziaji, a bardzo ciekawi mnie masło Bielendy, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka z owocowej serii polecam z całego serca :)

      Usuń
  10. Szkoda, że peeling z YR tylko ładnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... bo nawet ładnie nie pachnie :(

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia :) dużo tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pastę z Ziajki również bardzo lubię ale mam podobne zdanie do twojego jeżeli chodzi o zaskórniki. Mimo wszystko chętnie po nią sięgam jak tylko kończy mi się opakowanie.
    Peeling z Soap& Glory to również mój faworyt ale jeszcze lepszym zdzierakiem od niego jest jego brat Scrub'em and Leave'em który ma jeszcze większe kryształki morskiej soli i dzięki temu lepiej zdziera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też myślę, że mimo wszystko do niej wrócę bo jest tania, a jako peeling sprawdza się dobrze :)
      Niestety tego peelingu S&G nie znam bo mam do tych kosmetyków ograniczony dostęp, no ale może kiedyś się uda... :)

      Usuń
  13. Te masła do ciała z Bielendy wyglądają prześlicznie, zawsze mam ochotę je kupić w sklepie, na szczęście jak na razie mój zdrowy rozum działa i podpowiada mi, że pewnie i tak nie dam rady zużyć wszystkich balsamów, które stoją w tym momencie na mojej półce :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć i pochwalić silną wolę ! :)

      Usuń
  14. Amnie zaciekawila ta jednorazowa kuracja z bielendy. Maseczka rozgrzewajaca,ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... takie maleństwo, a naprawdę świetne :) Pierwszy raz spotykam się z taką maseczką i chętnie widziałabym ją w pełnowymiarowym opakowaniu :)

      Usuń
  15. Faktycznie kolorowy ten projekt denko :) Niestety nie znam nic z twoich użyć, ale ciekawi mnie bardzo ta maseczka Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przy okazji zobaczysz ją w drogerii to polecam spróbować :) Jest tania, a bardzo skuteczna :)

      Usuń
  16. Znam jedynie z doświadczenia pastę z Ziaji i bardzo ją lubię :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją lubię, choć oczekiwałam więcej :)

      Usuń
  17. Chciałabym spróbować kosmetyków Soap&Glory :). Wszystkie wyglądają kusząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na wykończeniu już żel pod prysznic, ale masełko zostawiłam sobie na gorsze czasy :) Niestety nie mamy dostępu do tych cudów :(

      Usuń
  18. Zdjęcia kojarzą mi się z wiosną :D to przez te kolory :D haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo radosne skojarzenie :) Cieszę się :)

      Usuń
  19. Peeling do ciała Soap&Glory Breakfast Scrub o zapachu owsianki - czy to nie brzmi już fantastycznie ? Oj chciałoby się mieć pełne szafki takich cudowności. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oluś... a jak one pachną realistycznie ! Z trudem powstrzymuję się żeby nie wsadzić dzioba do pudełka :)

      Usuń
  20. Uwielbiam masła do ciała z Bielendy, muszę wypróbować pastę do oczyszczania z Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że wypróbuj - za tą cenę to przyzwoity produkt :)

      Usuń
  21. Cudowne, kolorowe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chcialam sie ciebie zapytac jaki masz typ skóry? :) Ja walcze z tłustą cerą i szukam kogos kto podpowiedział mi jaki fluid kupić... Myslałam że fluid z Revlon to to ale jednak przeczytałam kiedys gdzies recenzje i bylo opisane że powoduje wypryski i faktycznie, zawsze miałam z tym problem jednak odkąd zaczełam używac tego fluidu z revlon to stan mojej skory na twarzy pogorszyl się 5 krotnie. Moze masz cos do polecenia?

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Revlon jest bardzo ciężkim podkładem... ja polecam Ci Borjois Air Mat :) do cery tłustej idealne rozwiązanie - choć weź sobie ton jaśniejszy niż normalnie, bo mimo wszystko, że podkład jest wspaniały to ma tendencję do ciemnienia :(

      Usuń
  23. Jeśli chodzi o pastę pielęgnującą z Ziaji, to mam podobne odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie większość osób nie widzi w niej żadnego działania przeciw zaskórnikom...

      Usuń
  24. ciekawe produkty, u mnie żadnego nie było, ale wciąż zastanawiam się nad masełkami od Bielendy i ich kosmetykami do ciała, mają bardzo dużo pozytywnych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innych maseł niż te z owocowej serii nie miałam, więc nie mogę powiedzieć - ale te, który tu pokazuje jest naprawdę wspaniałe :)

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. Dla mnie może nie genialna... ale dobra :)

      Usuń
  26. niebawem wreszcie zaopatrzę się w jakiś kosmetyk marki nikel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to proszę mi koniecznie dać znać jak odczucia :) Ja markę uwielbiam :)

      Usuń
  27. Pastę z Ziaji bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją lubię :) Jest po prostu dobra :)

      Usuń
  28. Właśnie miałam ten sprey Loton i nic nie pomógł mi w wyprostowaniu moich włosów a szkoda.
    PS. Cieszę się, że byłam 1000-sięczną obserwującą Twój blog! :) Jest świetny! :)

    http://lovett-lov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeeeej <3 Strasznie mi miło ! :) Zostaniesz zapamiętana na długo :) Dziękuję :)

      Usuń
  29. Genialne opakowanie ma ten scrub owsiankowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takkk... opakowania S&G to mistrzostwo :)

      Usuń
  30. Jedynym kosmetykiem z wymienionych przez ciebie, którego używałam to szampon z Timotei. Był dobry, ale inne są dla mnie lepsze. Ten peeling do ciała owsiankowy świetnie wygląda :D A ostatnio mam jakąś fazę na tego typu produkty do pielęgnacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że są lepsze - wcale temu nie przeczę :) Mi one wyjątkowo dobrze pasują wlaściwie już od kilku lat :) Owsiankowy peeling polecam jak najbardziej - jeżeli masz możliwość zdobycia, nie wahaj się:)

      Usuń
  31. U mnie też Timotei i Bielenda spisują się świetnie, a tego żelu peelingującego YR też nie polubiłam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że niezły z niego śmierdziel ? :(

      Usuń
  32. u mnie peelingi yves rocher tez sie nie sprawdzaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle ciężko go nazwać peelingiem, bo te drobinki to jakaś kpina :)

      Usuń
  33. muszę w końcu kupić to masło do ciała :) zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Myślę, że nie pożałujesz :)

      Usuń
  34. Rzeczywiście kolorów :) aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę - taki był mój zamiar :)

      Usuń
  35. Zaintrygowała mnie ta maseczka Natura Siberica. Ciekawa jestem generalnie tych wschodnich kosmetyków :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no jest ona zdecydowanie godna polecenia :) ja uwielbiam rosyjskie kosmetyki - miałam ich kilka i wszystkie sprawdzały się bardzo dobrze :)

      Usuń
  36. Nie wiele znam z Twoich wykończeń, ale resztę poznałabym chętnie. Musze i ja w końcu obfocić moje pustaki i się ich pozbyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoje denko :)

      Usuń
  37. Jak widzę coś od S&G nie mogę przejść obojętnie. :D Ten peeling pachnie przedziwnie, ale cudownie. :) No i równie cudnie działa. :) Jestem bardzo ciekawa balsamów z nowych serii Dove, bo kremy do rąk pachną super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no widziałam u Ciebie na IG wysyp kosmetyków Soap and Glory i mega Ci zazdroszczę! :) balsamy mają niemalże identyczną konsystencję jak kremy do rąk - no i pachną obłędnie jak Na Dove przystało :)

      Usuń
  38. Bardzo fajne kosmetyki :) Szczególnie zainteresowała mnie maseczka, olejek pod oczy i peeling do ciała z owsianką. Muszę się za nimi rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam :) a z całej trójki zdecydowanie najmocniej olejek pod oczy :)

      Usuń
  39. Patrząc na te zdjęcia poczułam wiosnę, serio! ;) Z Twoich denek znam pastę Ziai, ale na mnie nie zrobiła żadnego wrażenia, więc nie planuje powrotu. Muszę wypróbować masełko Bielendy, z tej serii miałam tylko peeling i bardzo przyjemnie go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę - takie Skojarzenia bardzo mi się podobają :)) jeśli miałaś peeling z tej serii to masła tym bardziej przypadną Ci do gustu :)

      Usuń
  40. zdjęcia piękne, nawet oglądanie śmieci jest przyjemne ;)) trochę tego jest, ja robiłam cztstke i leży to wszystko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dziękuję Terri :) widziałam na IG, że u Ciebie cały arsenał pustaków :)

      Usuń
  41. Mam pastę do głębokiego oczyszczania z Ziaji i również uważam, że to taki średniak. ; ) a nawet gorzej niż średniak. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zgadzamy się w tej kwestii :) jest po prostu ok i tyle :)

      Usuń
  42. Nic jeszcze nie znam z Twojego denka, miałam kiedyś inną wersję żelu peelengującego pod prysznic z YR i też nie lubiłam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już 5 osobą, która podziela moje zdanie - w takim razie świadczy to o tym, że nie warto ich w ogóle kupować :)

      Usuń
  43. Nie znam żadnego z tych produktów (osobiście). Miałam masło z Bielendy, ale z uwagi na duże zapasy tego typu kosmetyków oddałam dalej w dobre ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  44. piękne zdjęcia ;) Miałam te masło do ciała z Bielendy dobrze się u mnie sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wiśniowa Bielenda jest mniam mniam. :) Koniecznie wypróbuj!

    OdpowiedzUsuń
  46. Pasta z Ziaji i szampon z timotei to moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.