CIAŁO

Nowa linia Dove Derma Spa Goodness - Delikatna pielęgnacja, gładkość i rozświetlenie w jednym | Krem do rąk. Balsam do ciała. Suchy olejek.

13:10:00 Hushaaabye 48 Komentarze

Cześć Kochani.

Doskonale wiecie jak ogromną fanką kosmetyków pielęgnacyjnych Dove jestem. Na moim blogu pojawiało się mnóstwo różnych wpisów na ich temat - począwszy od produktów do pielęgnacji włosów, rąk czy podstawowych kosmetyków codziennego użytku na profesjonalnej linii do ciała kończąc. Ostatnio ktoś bardzo życzliwy mojemu blogowi postanowił zakwestionować moją opinię na temat marki Dove zarzucając przy tym, że z pewnością mijam się z prawdą z racji wpisów sponsorowanych - proponowałabym najpierw dokształcić się na płaszczyźnie marketingowej a dopiero puszczać w świat nieprawdziwe informacje. W całej mojej 3 letniej przygodzie na blogu nie pojawił się ani jeden wpis sponsorowany z czego zresztą tłumaczyć się nie zamierzam bo ten kto mnie zna i czyta regularnie wie jak jest i chwała mu za to. Zresztą niedługo pojawi się wpis na temat narastającego hejtu i jego przyczyn, więc nie będę się teraz rozdrabniać ku uciesze innych. Wracając jednak do przyjemniejszej części posta dziś pokażę Wam trzecią z najnowszej linii Derma Spa serię Goodness - skupiającej się w obszarze subtelnego rozświetlenia skóry przy jednoczesnym nawilżaniu i wygładzaniu skóry. Jeżeli więc chcecie razem ze mną przenieść się zapachem na gorącą plażę to zapraszam Was do czytania. 

Dlaczego wspomniałam o gorącej plaży ? Zapach tej serii jest nie do podrobienia. Zresztą gdyby pod lupę wziąć wszystkie produkty marki Dove i próbować określić je kilkoma słowami to jednym z nich na pewno byłby cudowny zapach. Niewątpliwie każdy z kosmetyków tej marki ma w sobie piękne nuty zapachowe, ale linia Derma Spa deklasuje wszystkie pozostałe i zostawia je daleko w tyle. Goodness wyróżnia się spośród innych bardzo ciepłym, wakacyjnym zapachem, który mnie osobiście kojarzy się z plażą, piaskiem i gorącem. Z pewnością jest tutaj słodka i ciepła wanilia oraz kokos - może nawet trochę orzechów - nigdy nie byłam szczególnie dobra w opisywaniu zapachów, ale ten z pewnością jest wyjątkowy i dla osób, które lubują się w takich połączeniach będzie to prawdziwa uczta dla zmysłów. Wszystkie produkty pachną intensywnie, choć zapach ten nie utrzymuje się na skórze długo - a szkoda.

W skład serii Goodnes wchodzą trzy produkty - krem do rąk, balsam do ciała oraz mój ulubiony produkt z całego asortymentu marki czyli suchy olejek. Tak jak wspomniałam produkty te skupiają się w obszarze podstawowej pielęgnacji czyli nawilżenia, wygładzenia i zmiękczenia skóry, choć dodatkowo mają za zadanie delikatnie rozświetlić skórę. Jeżeli spodziewacie się w tych produktach drobinek czy brokatu to zdecydowanie jesteście w błędzie - efekt rozświetlający w przypadku tych produktów jest bardzo delikatny i subtelny - coś na zasadzie lekkiej tafli podkreślającej atuty skóry aniżeli rozświetlenie w ścisłym znaczeniu tego słowa. Ogólnie uważam, że produkty te najlepiej sprawdzą się latem - z racji ich lekkich konsystencji i efektu o jakim mówię dobrze będą współgrać z opalenizną.


Krem do rąk wzięłam pod lupę jako pierwszy ze względu na to, że ten z serii Intensive sprawdził się u mnie znakomicie. Właściwie gdybym miała porównać obie te wersje to nie dostrzegam jakiś większych różnic pomiędzy tym z serii Goodness a wersją Instensive. Co prawda ten, o którym dzisiaj mowa ma bardziej lekką konsystencję i inny zapach, ale w kwestii pielęgnacyjnej radzi sobie dokładnie tak samo - bardzo dobrze nawilża, wygładza i nie pozostawia żadnego nieprzyjemnego filmu. Jeśli chodzi o rozświetlenie - niczego takiego nie zauważyłam, chociaż właściwie po co komu rozświetlający krem do rąk ? To po prostu dobry krem nawilżająco- wygładzający i nie ma sensu doszukiwać się w nim niczego więcej.

Opakowanie kremu to matowa, miękka tubka o pojemności 100 ml. Krem możecie znaleźć przede wszystkim w sieciach drogerii Rossmann w cenie 18 zł - co jak na krem do rąk wcale nie jest mało, ale biorąc pod uwagę tą lekką konsystencję będzie to produkt naprawdę wydajny. Skład kremu odbiega od ideału i tak jak wszystkie produkty marki Dove opiera się o podstawowe składniki nawilżające i nie jest tajemnicą, że są to składy typowo drogeryjne ( choć nieco lepsze niż standardowe serie ).

Suchy olejek to mój faworyt z całej trójki - zresztą pojawił się także wśród innych wersji w pielęgnacyjnych odkryciach roku 2015. Nadal uważam, że są to produkty świetne, choć nie do codziennego użytku ze względu na skład, który na dłuższą metę nie radziłby sobie z zapewnieniem odpowiedniej pielęgnacji skórze szczególnie w trakcie zimy. Niemniej jednak te produkty to wybawienie na lato - wersja Goodness zawiera w sobie mnóstwo złotych refleksów, które pięknie współgrają ze skórą ( i jestem pewna, że rewelacyjnie podkreślą opaleniznę ). Cudownie, intensywnie pachnie ( szkoda, że niedługo ), wygładza skórę i daje jedwabiste wykończenie. Tego typu produkty sprawdzają się np. przed ważnym wyjściem czy podczas upałów. Na zimę za to można pokusić się o balsam, o którym za chwilę.

Olejek podobnie jak pozostałe wersje umieszczony jest w zgrabnej, plastikowej butelce o pojemności 150 ml i co najciekawsze jest o wiele tańszy niż olejki z tradycyjnej serii. Znajdziecie go również w drogeriach Rossmann w cenie około 25 zł. Jak widzicie ma on lekkie złotawe zabarwienie, w którym zatopione są wspomniane refleksy. Jako, że mamy do czynienia z suchym olejkiem - wchłania się natychmiastowo pozostawiając na skórze jedynie bardzo wygładzający i jedwabisty film - i za to właśnie uwielbiam te produkty. Szybkość, efektywność, piękny zapach, a do tego rozświetlenie. Jestem na ogromne TAK.

Ostatni z produktów - balsam do ciała to również rewelacyjny produkt na lato. Podobnie jak krem do rąk ma bardzo lekką, praktycznie natychmiast wchłaniającą się formułę i w przeciwieństwie do olejku nie zawiera w sobie żadnych drobinek, a coś co sprawia, że skóra jest po prostu bardziej świetlista - choć nie jest to efekt tak zauważalny jak w przypadku olejku. Działa bardzo podobnie do balsamu z serii Uplifted, bo oprócz dobrego nawilżenia wyraźnie wygładza skórę i daje efekt jak po dobrym peelingu. 

Z całej trójki to balsam ma najładniejsze opakowanie - zauważyłam razem z moją blogową bratnią duszą, że opakowania te utrzymane w klasycznej prostocie i minimalizmie mają w sobie coś co sprawia, że wyglądają na produkty ekskluzywne i drogie, a mimo wszystko pozostają w strefie przyjaznych dla klienta cen. Bardzo, ale to bardzo udana szata graficzna i ktoś kto za to odpowiada powinien być z siebie dumny. Balsam również dostępny jest w drogeriach Rossmann w cenie 22 zł.

Seria Goodness pozostawia po sobie bardzo miłe wrażenie - byłam zaskoczona, że daje efekt świetlistej skóry, bo spodziewałam się po niej raczej nachalnego błysku i drobinkach migrujących po całym ciele. Na szczęście rozczarowałam się bardzo pozytywnie. Cały czas trzymam się twierdzenia, że produkty te będą bardzo dobrym wyborem na lato - póki co u mnie przeczekają sobie do tego okresu - a wtedy oprócz wakacyjnego zapachu będę mogła cieszyć się nimi w pełni.

Buziaki :)

Inne w tej kategorii

48 komentarzy:

  1. nigdy mi nie po drodze do produktów Dove, a zapowiada się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Może czas się na coś skusić ? :)

      Usuń
  2. ja fanka dove nie jestem, choć mam krem do rąk i czasem używam bo błyskawicznie się wchłania. ta seria całkiem nieźle wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak kremy do rąk są naprawdę bardzo udanymi produktami tej marki :)

      Usuń
  3. Też lubię suche olejki , podoba mi się rozwój marki ponieważ mam zaufanie do Dove i do ciebie😊 co do "życzliwych " to niech dalej toną w swojej zawiści i braku kompetencji takie " wynalazki" też są na świecie potrzebne ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosia :) Aż się uśmiechnęłam :))

      Usuń
  4. Ja na allegro ustrzeliłam zestaw z serii Goodness właśnie :) Tylko zamiast kremu do rąk to z masłem do ciała:)Za cały zestaw zapłaciłam 23 zł więc praktycznie jakbym zapłaciła za sam olejek ;)
    Jestem zachwycona tymi kosmetykami, a ten olejek... Boski <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woooooow :D Mega okazja ! :) A co do olejku to zgadzam się w 100 % :)

      Usuń
  5. Krem do rąk z chęcią wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Jesli nie ten to z serii Intensive :)

      Usuń
  6. nigdy nie przepadałam za Dove, ten zapach nie do końca mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Ale przecież każda seria Dove pachnie zupełnie inaczej, rozumiem, że mówisz o tym tradycyjnym, mydlanym zapachu ? :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. W takim razie ja bardzo polecam :) Szczególnie olejek :)

      Usuń
  8. Dove uwielbiam, ich zapachy są powalające, chyba jeszcze nigdy nie zawiodłam się na ich kosmetykach. ;) Krem do rąk już kupiony. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no tak pamiętam, że miałaś się skusić na ten z serii Intensive :) Super, bardzo się cieszę :) A co do zapachów to zgadzam się z Tobą całkowicie :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Całą serię miałam okazję testować dość dawno temu (często pracuję w delegacji w Niemczech). Podobnie jak Ciebie, urzekły mnie eleganckie, estetyczne opakowania i bardzo przyjemny zapach. Nie zauważyłam, żeby krem do rąk "wyrównywał koloryt skóry" - jak obiecuje producent. Wolę też, kiedy kosmetyku tego typu mają bogatszą konsystencję. Właściwie natychmiast po nałożeniu i wchłonięciu kremu czuję, że moja skóra dalej chce pić. Podobnie jest w balsamem do ciała; mam wrażenie że "nie robi" kompletnie nic. Zero nawilżenia, zero odżywienia. Poza tym strasznie roluje się na skórze. Nieco lepiej spisuje się olejek do ciała...
      P.S. Mam też całą serię Dove DermaSpa Uplifted+, która rozczarowała mnie jeszcze bardziej :)

      Usuń
    2. Ojej no to niefajnie ... Oczywiście rozumiem :) Ja akurat z kremami do rąk nie mam dużego doświadczenia bo większość z nich po prostu moje ręce podrażnia, więc takie konsystencję są dla mnie na plus. Co do wyrównywania kolorytu - zgadzam się i nawet nie oceniałam ich pod tym kątem bo wiadomo gdzie można sobie wsadzić takie cuda wianki :) Balsamy akurat bardzo mi służą, choć tak jak napisałam - będą lepsze zdecydowanie latem, bo jednak zimą skóra wymaga czegoś bogatszego :) A serię Uplifted naprawdę lubię - żel z roll onem na moim brzuchu sprawdza się bardzo dobrze :)

      Usuń
  10. Seria zapowiada się bardzo ciekawie, lubię Dove :) A hejtami się nie przejmuj - zazdroszczą to hejtują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Fancy - z pewnością masz rację :)

      Usuń
  11. Chętnie bym po te kosmetyki sięgnęła, bo ostatnio kuszą z każdej strony :) nawet już kilka razy przyglądałam im się w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One jeszcze dodatkowo w Rossmannie mają taką swoją półeczkę i tym bardziej zachęcają do przeglądania :)

      Usuń
  12. Dawno już nie miałam kosmetyków marki Dave

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np. z żelami pod prysznic się nie rozstaje :)

      Usuń
  13. nie pogardziłabym taką serię, uwielbiam tego typu kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz rozświetlacze to olejek musisz sobie sprawić :)

      Usuń
  14. Oj świetna seria, najciekawszy olejek rzeczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też bardzo lubię i chętnie sięgam po kosmetyki Dove. :) Bardzo jestem ciekawa tego suchego olejku i balsamu Muszę się rozejrzeć za nimi w Rossmannie. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rossmannie znajdziesz bez problemu wszystkie dostępne serie :) Również pozdrawiam ! :)

      Usuń
  16. Zapach by mi sie spodobał, olejkowi mówię od razu nie, ale rzadko kiedy kupuję coś z linii rozświetlajacej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah no Kochana Tobie to się akurat nie dziwię - lepiej już nie eksperymentuj z tymi olejkami :)

      Usuń
  17. Jestem ciekawa tego suchego olejku :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczny jak pozostała dwójka :)

      Usuń
  18. Jak będę w Rossmanie to zobaczę te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię produkty tej firmy, tych jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Cię zainteresowały to polecam spróbować :)

      Usuń
  20. Ja pierwszy raz z suchym olejkiem spotkałam się w zeszłym roku - jak jeszcze Dove było przed zmianą szaty graficznej - i bardzo się z nim polubiłam, a zwłaszcza że uwielbiam ogólnie olejki wszelkiego rodzaju :) A ogólnie markę Dove też lubię, zwłaszcza za produkty do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to pewnie mówisz o tych olejkach, które uwielbiam - z tradycyjnej linii :) Produkty do włosów również lubię - szczególnie te w tubach, są droższe, ale działają rewelacyjnie :)

      Usuń
  21. Ciekawi mnie bardzo suchy olejek. Nie używałam jeszcze nigdy takiego olejku, więc tym bardziej jestem go ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałaś styczności z suchymi olejkami ? :) Ojej to polecam spróbować bo to taki całkowicie inny produkt - dziwny, ale bardzo dobry :)

      Usuń
  22. Mi się podobają Twoje wpisy, zdjęcia. A hejtowanie rodzi się ze zazdrości i tyle w temacie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kusi mnie wypróbowanie serii Derma Spa, lecz na razie dzielnie zużywam swoje aktualne zapasy smarowideł :P

    OdpowiedzUsuń
  24. suchy olejek kusi mnie szczególnie :) myślę, że zapach przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dwa z tych produktów już mnie do siebie przekonały, zobaczymy, jak trzeci :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.