Promocje i okazje i w drogeriach... czyli jak nie zatracić się na zakupach kosmetycznych ? | Gdzie jest granica pomiędzy potrzebami a zbieractwem ?

Cześć Kochane.

Postanowiłam poruszyć dzisiaj ważny temat, o którym wspomniałam Wam we wczorajszym poście na temat moich kosmetycznych pragnień gdzie krótko opisałam moje podejście do tematu zakupów - a jako, że wywołało to dużą dyskusję chcę ten temat nieco rozwinąć. Jesteśmy kobietami i nasze potrzeby są ogromne - nie ma się co oszukiwać. Świat kosmetyków rozwija się w takim tempie i kusi tak ogromnym wyborem, że decyzje o zakupie danych produktów podejmowane są bardzo często spontanicznie, pod wpływem reklam lub rekomendacji na blogach i niestety przy nieodpowiednim planowaniu i organizacji swojej kosmetycznej przygody często dzieje się tak, że ilość kosmetyków przerasta nasze możliwości i zaczyna się rodzić problem. No właśnie - jak więc poradzić sobie z pokusami, jak nie gromadzić setek produktów i jak uniknąć pułapki zbieractwa? Mam nadzieję, że dzisiaj pomogę Wam nieco poukładać to wszystko w głowie.

1. Planowanie.

Odkąd do swojej codzienności wprowadziłam planowanie wiele aspektów życia nabrało bardziej przejrzystego i ułatwiającego funkcjonowanie charakteru. Wiem, że są przeciwnicy takiej formy organizowania swojego życia - może się to wydawać nudne, niepotrzebne i ograniczające, ale z własnego doświadczenia wiem, że nic nie pomaga osiągnąć równowagi w głowie jak dobry pomysł i plan. Planowanie zakupów to naprawdę idealny sposób na unikanie niepotrzebnych wydatków - a co za tym idzie oszczędzania pieniędzy. Lista produktów, które planujecie kupić spisanych na jednej kartce daje Wam też realny pogląd na ilość rzeczy, których potrzebujecie, pozwala oszacować koszty, a także wybrać jedno miejsce, w którym dokonacie zakupów bez zbędnej bieganiny po drogeriach czy aptekach a tym samym unikanie kolejnych pokus czyhających w każdej drogerii.

2. Określ swoje potrzeby.

To, że dany produkt wychwalany jest na kilkunastu blogach czy poleca Ci go Pani w drogerii, albo w najgorszym przypadku jest na niego po prostu duża promocja nie oznacza, że będzie Ci służył i czy w ogóle jest Ci potrzebny. Ważne żeby mieć świadomość swoich preferencji i potrzeb skóry czy włosów. To cecha kluczowa udanych zakupów kosmetycznych i jedna z tych, które pozwalają zachować zdrowy rozsądek. No bo co z tego, że krem do cery suchej jest właśnie w obniżce -40% i polecała go jedna z najlepszych blogerek w Polsce skoro masz cerę tłustą i taka przygoda skończyłaby się dla Ciebie fatalnie. To niby prosta rzecz, ale wiele osób o tym zapomina i sama widzę, że wśród produktów pokazywanych na niektórych blogach występuje wiele sprzeczności z tym związanych i pozwala mi to jasno ocenić, że dana osoba raczej nie kieruje się rozsądkiem podczas zakupów, albo jej wiedza jest bardzo okrojona.

3. Daj sobie czas.

Sama przekonałam się, że spontaniczne zakupy niosą ze sobą wiele nieudanych przygód - albo nie trafiłam z formułą, albo nie doczytałam składu i okazało się, że produkt zawiera w sobie nie lubiane przeze mnie składniki albo po prostu okazywało się, że dany kolor kompletnie do mnie nie pasuje. Właśnie dlatego jestem taką fanką robienia sobie list i łączy się to niejako z punktem pierwszym - a odłożenie jej na jakiś czas niejednokrotnie udowadnia, że w praktyce okazuje się, iż wcale nie był to produkt pierwszej potrzeby i właściwie to nadal można bez niego funkcjonować. Wniosek ? Wcale nie był potrzebny. Dzięki takiemu prostemu działaniu możesz oszczędzić swoje pieniądze i odłożyć je na to czego naprawdę pragniesz lub potrzebujesz. 

4. Określ budżet.

Bardzo dobrym pomysłem jest wprowadzenie sobie określonego limitu gotówki jaką możecie przeznaczyć na dane produkty. To taki mały sprawdzian dla Waszej silnej woli i samozaparcia, ale znowu pozwala utrzymać kontrolę nad swoimi wydatkami i często sprawia, że wybieracie tylko to co jest niezbędne - a nie po raz kolejny piętnastą szminkę w tym samym odcieniu bo akurat trwa wyprzedaż czy szósty szampon do włosów bo stoi przy kasie i Pani tak bardzo go poleca. Oszczędzanie i szlifowanie własnego charakteru w jednym.


5. Poczekaj na naprawdę korzystne promocje.

Lista gotowa, budżet określony a potrzeby jasno sprecyzowane? Nie zostaje nic innego jak wybrać sobie na zakupy odpowiedni moment i miejsce. Warto śledzić co w danej chwili pojawia się w promocjach, a że mamy okres poświąteczny to w wielu sklepach są naprawdę duże obniżki. Jeżeli chodzi o produkty kolorowe, które zużywają się w ślimaczym tempie to polecam przeczekanie do momentu słynnych promocji w Rossmannie i Naturze - wtedy w jednym miejscu i z korzystnym rabatem możecie zdobyć wszystko to co jest Wam potrzebne. Produktów pielęgnacyjnych warto szukać w aptekach ( szczególnie tych z serii dermo ) bo najczęściej tam wypadają najlepiej jeśli chodzi o ceny - natomiast jeżeli chodzi o tradycyjne kosmetyczne zakupy to warto śledzić gazetki i newslettery.

Wszystko to co napisałam pozwala wysnuć dwa bardzo proste wnioski - określenie swoich potrzeb i możliwości to pierwszy i podstawowy punkt udanych i racjonalnych zakupów. Nikt kto profesjonalnie się tym nie zajmuje nie jest w stanie zużyć dwudziestu podkładów, sześciu palet do makijażu i trzystu szminek. Należy pamiętać, że kosmetyki mają swój termin przydatności i choć w niektórych przypadkach jest naprawdę długi to i tak z czasem dany produkt może tracić na swoich właściwościach. Zbieranie kremów do twarzy, szamponów czy balsamów tak naprawdę nigdy nie pozwoli Wam realnie ocenić działania danego produktu bo ciągłe zmiany i eksperymenty sprawiają, że skóra albo nie zdąży zareagować, albo zareaguje nieprzyjemnymi skutkami. Silna wola i świadomość swojego działania to drugi niezwykle ważny punk na drodze do rozsądku i to właśnie on pozwala Wam uniknąć zbieractwa - zbieractwa, które w konsekwencji doprowadzi do zrujnowania portfela i wyrzutów sumienia podczas zasilania śmietnika produktami przeterminowanymi lub nietrafionymi. 

Kosmetyki to naprawdę świetny dodatek do naszego kobiecego funkcjonowania - pamiętajcie jednak - to tylko rzeczy materialne, ulotne jak każde inne, a utrata kontroli, frustracja i ciągły problem ze zużyciem danych produktów nie są nam do niczego potrzebne. Złość piękności szkodzi, prawda ? :)

Jestem ciekawa Waszej opinii i Waszych sposobów na udane zakupy i mam nadzieję, że zechcecie się ze mną oraz innymi dziewczynami podzielić swoimi spostrzeżeniami :)

Buziaki.

44 komentarze:

  1. Przydatny post ;) Ja właśnie przesadziłam ze zbieractwem i mam bana do odwołania na zakupy kosmetyczne...i jest ciężko, bo tyle świetnych okazji wokół... Ale wtedy otwieram kilka pudełek z zapasami kosmetycznymi, nie dochodząc nawet do wszystkich i daję sobie spokój :P Czas najwyższy się ogarnąć ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że wprowadziłaś sobie ograniczenia :) To dobry początek :)

      Usuń
  2. Ja ze swoim zbieractwem zaczęłam własnie walczyć. Po ostatnim przeglądzie zapasów stwierdzam, że przez ostatnie pół roku poszalałam aż za bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zrobiłam sobie na pewnym etapie takie rozliczenie i od tamtej pory trzymam się swoich zasad :)

      Usuń
  3. Twój post to udane zakupy w pigułce :) Pamiętam swojego czasu szał na palety cieni Sleek. Na YouTubie dziewczyny pokazywały zakupione wszystkie możliwe palety, które ukazały się w sprzedaży, łącznie ze wszystkimi neonami i kolorami niczym piórka papugi. Często kolory powielały się w kolejnych paletach, a dziewczyny same przyznawały, że palet nie są w stanie zużyć, gdyż na co dzień nie malują się tak odważnie. Wyjątek oczywiście stanowią wizażystki, które takie zestawienia kolorystyczne są w swojej codziennej pracy wykorzystać. Trzeba mierzyć siły na zamiary i nie dać się ogłupić, jednak często dziewczyny bardziej podatne na wpływy ulegną pokusie i tak kupią za sprawą bloga czy Youtuba kolejny zbędny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      O tak pamiętam co się działo jak zostały wprowadzone na rynek - dziewczyny dosłownie prześcigały się w tym kto ma więcej - ja sama kupiłam dwie, ale tylko takie w moich kolorach - dzisiaj zauważyłam, że ten trend minął i nawet nie za bardzo wywołuje poruszenie wprowadzanie nowych kolekcji :)
      Ja czytam wiele blogów, oglądam mnóstwo dziewczyn i pamiętam, że na początku kupowałam co popadnie - no bo skoro polecają to warto. Teraz na szczęście mam swój rozum i nie daje się nieść falom zachwytów :)

      Usuń
  4. Myślę, że teraz już jestem trochę mądrzejsza niż np 2 lata temu, kiedy to totalnie odbiło mi na punkcie kosmetyków i każdą nową gazetkę drogeryjną znałam na pamięć i zawsze mnie czymś skusiła. Planowanie faktycznie pomogło mi na początku. Teraz już podchodzę do tego z większym dystansem bo potrafię sobie z tym radzić, wiem kiedy będą najlepsze promocje (jak np. ta ostatnia w Sephora, lub kolorówka w Rossmanie na jesień) i muszę przyznać, że jestem z siebie zadowolona. Ale na początku faktycznie można zwariować, a ciągłe nowości na rynku bardzo kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam dokładnie tak samo jak Ty - myślę, że wchodzenie w ten kosmetyczny świat zawsze skutkuje szałem i chęcią posiadania wszystkiego - ja miałam tak szczególnie po przeprowadzce do dużego miasta gdzie na wyciągnięcie ręki miałam wszystkie marki, do których wcześniej wzdychałam. Dzisiaj nie rusza mnie już promocja ani w Rossmannie ani w Naturze - no chyba, że wyjątkowo mocno czegoś potrzebuje, ale przy obecnym stanie jaki mam naprawdę jest tego niewiele :)

      Usuń
  5. Jestem właśnie na etapie przeglądania zapasów o oddawania znajomym kosmetyków, które z różnych powodöw mi nie odpowiadają :-) Jestem totalnie niezdyscyplinowana jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne dlatego wszystkie nowe kremy, balsamy w słoiczkach nakładam szpatułkami żebym w razie czego mogła je dalej przekazać. Tak samo robię z pomadkami, błyszczykami i pomadkami ochronnymi. Najpierw obowiązkowo pędzelkiem - i albo produkt ze mną zostaje albo leci dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pełna podziwu, że przykładasz do tego taką wagę - to godne naśladowania, każdy powinien tak robić :)

      Usuń
  6. Zazwyczaj nie ruszają mnie promocje, wiem, co jest mi potrzebne i czego będę używać :) Nie rozumiem tych osób, które jednocześnie kupują cztery opakowania szamponów, pięć kremów, osiem pomadek w tym samym kolorze itp. To prowadzi jedynie do zbieractwa. Ja wyznaje zasadę, że nie kupuję np. kolejnego szamponu, dopóki nie zużyję obecnego, dzięki temu mój portfel jeszcze żyje, a ja nie tonę w nadmiarze kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też przechodzę obojętnie obok tych wszystkich wielkich drogeryjnych akcji - tym bardziej, że zdarzają się co raz częściej. Znam mnóstwo osób, które robią takie zapasy, że w głowie się nie mieści, a jeszcze mają świadomość, że i tak wszystkiego nie zużyją... dla mnie to po prostu czysta głupota. A Twoją postawę chwalę jak najbardziej :)

      Usuń
  7. Do większości punktów już się zastosowałam, dlatego między innymi nic praktycznie nie kupiłam na tych promocjach, wiadomo marzy mi sie mac i paletka z too faced, ale czy ja wiem , może innym razem . Ps. masz sliczny portfel i kalendarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Ja też mam gdzieś tam swoje skryte marzenia - chociaż do tych wszystkich markowych produków też podchodzę z rezerwą. Podkład owszem - lubię kiedy jest dobrej jakości, ale np. do cieni czy szminek nie przywiązuje większej wagi, przez co mój portfel wcale nie cierpi :)

      Usuń
  8. Mam bardzo podobne przemyślenia :) Nie lęcę na ilość tylko kupuje rzeczy ktore naprawde bede uzywac ;) ( no moze z rozświetlaczami tylko tak nie jest ale po prostu lubie mieć różne warianty blasku :D ) Staram sie uzywac na bieząco i nie kupować produktu tylko po to zeby leżał :) Zawsze mija dużo czasu jesli chodzi tez o produkty droższe - zbieram sporo informacji , 9filmy , blogi itd.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra postawa :) Duże brawa :)
      Każdy ma swoje własne słabości - ja mam zdecydowanie zbyt dużo produktów do ust, ale staram się używać wszystkich tak by nic nie przeleżało na dnie - no i staram się nie kupować więcej ( choć kredki Golden Rose rozkochały mnie na tyle, że kupiłam dwie ) - no ale nie jesteśmy przecież ascetkami :)

      Usuń
  9. Staram trzymać się takich zasad, ale zdarza się, że o wszystkim zapominam kiedy zobaczę jakąś nowość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak jest :) Ważne żeby nie dopuszczać do maniakalnego zbieractwa :)

      Usuń
  10. "Kosmetyki to naprawdę świetny dodatek do naszego kobiecego funkcjonowania - pamiętajcie jednak - to tylko rzeczy materialne, ulotne jak każde inne, a utrata kontroli, frustracja i ciągły problem ze zużyciem danych produktów nie są nam do niczego potrzebne."
    świetny cytat, trafiłaś w samo sedno :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Batrdzo mądre rady :) Myślę, że większość z nas zdaje sobie sprawę jak to działa, tylko ciężko jest to opanować. PS. Napisz skąd ten piękny kalendarz i portfel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Cysia :) Portfel pochodzi od Teda Bakera i dostałam go w prezencie :) Kalendarz natomiast kupiłam całkiem niedawno w Matrasie :)

      Usuń
  12. Ja już zaczęłam się ograniczać kilka miesięcy temu, postanowiłam kupować to czego mi brakuje i tyle. Czasem jeżeli jest jakaś super promocja to wtedy konkretnie to przemyślę i albo kupuję albo nie ale nie rozczulam się nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze - tak właśnie powinno być :)

      Usuń
  13. Wszystkie punkty sa swietne masz racje trzeba wszystko rozplanowac by nie wydac pieniedzy na tak naprawde nie potrzebne nam rzeczy :)

    http://comocarmen.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama często łapię się na tym, że chodząc do drogerii po jedną rzecz, rozglądam się promocjami, bo może znajdę coś w dużej obniżce i zrobię na tym świetny interes. Moim sprawdzonym sposobem są zakupy z mamą - ona jak nikt potrafi przyhamować moje zakupowe zapędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo nie pomyślałam o tym ! Ale jest w tym dużo racji - moja mama widząc, że przyglądam się produktom kolorowym ( tam zawsze zaglądam, szczególnie w szafę Wibo ) umie mnie przystopować jak nikt inny :)

      Usuń
  15. Oj tak , coś trzeba wymyślić żeby nie przesadzić ☺ bardzo trafne wskazówki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zrobiłam sobie już zakaz na kupowanie szminek, jak zużyję chociaż dwie to będzie postęp :D A co do kremów to nigdy nie kupuję zapasu, używam jednego kremu i dopiero jak się kończy to kupuję następny :) A jeśli chodzi o inne kosmetyki, np paletki do makijażu to czasem zastanawiam się trzy miesiące czy aby na pewno chcę to mieć i czy będę tego używać :) Nie można tracić głowy, a co za tym idzie pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zużywanie szminek to jak walka z cieniami. Ja też mam bana na produkty tego typu bo mam ich zwyczajnie za dużo. Z pielęgnacją robię dokładnie tak samo jak Ty :) Bardzo dobre podejście !

      Usuń
  17. W ostatnim czasie szukam tego czego potrzebuję na promocjach i często gdy chce jedną konkretną rzecz a obawiam się, że z sklepu wyjdę z wieloma na zakupy wysyłam męża on nigdy nie kupi nic poza tym co mu każe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - mężczyzna na zakupach to najlepszy sposób na oszczędność :D

      Usuń
  18. Ja z mojego zakupoholizmu staram się leczyć. Jestem na całkiem dobrej drodze:) Był jednak taki moment, że przychodziły paczki do domu,ja bez żadnej radości otwierałam i chowałam na dno szafy, bo takie miałam zapasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie ja miałam dokładnie tak samo, dlatego postanowiłam wyznaczyć sobie granice, bo za bardzo zaczęłam się za bardzo zatracać w tym wszystkim.

      Usuń
  19. Z wszystkiego należy korzystać z rozwagą, a także z odpowiednim dystansem, gdyż dzięki temu jesteśmy w stanie kontrolować swoje wydatki.

    Pozdrawiam, Bartłomiej z Confrontera, http://confronter.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wszystkim zgadzam się w 100 % i również pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  20. Mi się nazbierało trochę zapasów głównie przez kupowanie boxów kosmetycznych. Z jednej strony mam tego wszystkiego dużo, ale na szczęście nie aż tyle żeby nie zdążyć przed terminem ważności kosmetyku :) Od stycznia postanowiłam zrezygnować z pudełek (przynajmniej na jakiś czas, bo to w gruncie rzeczy fajna sprawa) i uszczuplić zapasy :) A do zakupów zawsze starałam się podchodzić rozsądnie, choć nie zawsze się udawało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boxy są bardzo zdradzieckie pod tym kątem - a szczególnie w przypadku tych wszystkich miniproduktów odkładanych później gdzieś na dno. Ja nie subskrybuje żadnego pudełka, ale może ze względu, że właściwie nigdy jakoś mnie żadne nie przekonywało. :)

      Usuń
    2. Ja przez dwa lata subskrybowałam Shinyboxa, a oprócz tego sporadycznie trafiały się też jakieś inne. Przez to teraz "tonę" w kosmetykach twarzowych :)

      Usuń
  21. Ja też zaczęłam wprowadzać sobie taki ogranicznik, dlatego ostatnie wielkie promocje omijałam szerokim łukiem i udało mi się nic nie kupić. Podobno od przybytku głowa nie boli, ale co za dużo to niezdrowo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye