Kolorowy projekt denko - luty 2016.

Cześć Kochane.

Tradycyjnie jak co miesiąc przychodzę do Was ze swoim małym kolorowym podsumowaniem miesiąca. Luty obfitował w wiele zmian na płaszczyźnie kosmetyków pielęgnacyjnych, ale udało mi się zużyć także kilka produktów kolorowych (ze względów estetycznych postanowiłam jednak darować sobie ich zdjęcia, na pewno domyślacie się jak wyglądają produkty używane przez rok albo i więcej) więc robię co raz większe postępy z czego jestem dumna. Oto przed Wami wszystkie zużycia kończącego się już lutego w krótkich minirecenzjach.

Jak zwykle starałam się podzielić wszystko kolorystycznie - odkąd zaczęłam wprowadzać na mój blog taką formę denka jest to zdecydowanie bardziej przyjemne dla oka, więc trzymam się swojego założenia i mam nadzieję, że tym samym zainteresuje Was znacznie bardziej. Oczywiście jeżeli znajdzie się tutaj coś co będzie Was szczególnie ciekawić - dajcie mi proszę znać w komentarzach. Nie przedłużając jednak przechodzimy do konkretów i tym razem zaczynamy od dawki mocnego koloru.

1. Szampon do włosów suchych i zniszczonych Nature Moi był absolutnie fantastycznym produktem i chętnie wróciłabym do niego ponownie. Bardzo dobrze oczyszcza, jest delikatny, ma świetny przyjazny i bezpieczny skład, a do tego rewelacyjnie nawilża włosy dzięki zawartemu w nim olejkowi arganowemu. Cena 23zł (dostępne w Ekodrogerii).

2. Peeling do twarzy z różą Otto Dr Organic służył mi niesamowicie długo. Bardzo dobry, mocno nawilżający peeling dobrze radzi sobie z martwym naskórkiem, a dzięki naturalnemu składowi nadaje się do każdego rodzaju skóry. Był piekielnie wydajny i teraz mam ochotę na coś nowego, niemniej jednak jest to świetny kosmetyk i zdecydowanie godny polecenia. Cena 49zł/ (dostępny online).

3. Tusz do rzęs Growing Lashes Wibo był całkiem ok choć nadal nie jest to tusz, którego ja szukam. Za tę cenę uważam, że warto go wypróbować i choć ma dość twardą szczoteczkę to ładnie rozdziela rzęsy, lekko je pogrubia i wydłuża. Cena 9zł.

4. Tusz do rzęs Curling Pump Up Lovely jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych i jednym z nielicznych drogeryjnych tuszy, które dobrze się u mnie sprawdzają. Tania, pogrubiająca i podkręcająca maskara jest u mnie stałym bywalcem i mimo, że ciągle szukam zastępstwa to i tak w konsekwencji wracam do niej. Cena 9zł.

5. Antyperspirant Rexona Aloe Vera to mój ulubiony i niezastąpiony kosmetyk. Świetnie chroni, pięknie pachnie, jest tani i do dostania praktycznie wszędzie. Wszelkie próby zdrady spełzają na niczym i akurat ta wersja gości u mnie praktycznie zawsze. Cena 10zł.

1. Dwufazowy olejek do kąpieli Polinezja marki Bielenda to kolejny punkt na liście ulubieńców. Fantastyczny produkt, który jest miłą alternatywą dla płynów do kąpieli. Polinezja to zapach bardzo świeży, przypominający wakacje i używa się go z ogromną przyjemnością. Lekko nawilża i zostawia na skórze przyjemną powłoczkę. Cena około 15zł.

2. Żel ujędrniający z masującym roll-onem Dove z serii Uplifted + doczekał się osobnej recenzji więc zapraszam Was TUTAJ.

3. Azowska tonizująca glinka niebieska przeleżała u mnie bardzo długo i w końcu postanowiłam sobie urządzić kąpiel z jej dodatkiem. Efektem takiego zabiegu była niesamowicie gładka i bardzo napięta skóra - szczerze mówiąc chętnie bym to powtórzyła bo nigdy nie stosowałam glinek do kąpieli, a jak się okazuje fantastycznie wpływają na skórę. Cena około 10 zł.

4. Lotion przeciwko wypadaniu włosów Biokap czyli jeden z najbardziej niebezpiecznych produktów jakie stosowałam... warto się go wystrzegać, więc odsyłam Was do osobnego wpisu na jej temat TUTAJ.

1. Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych e-naturalne był bardzo przyjemnym kosmetykiem na bazie kwasów owocowych, ale jego działanie określiłabym bardzo delikatnym... dla osób o wrażliwej cerze to dobry wybór, niestety dla mnie taki rodzaj złuszczania jest zbyt słaby no i zajmuje zdecydowanie zbyt dużo czasu. Cena około 15zł.

2. Matujący krem na dzień marki Chantarelle czyli największa klęska uprzedniego i tego roku - wyrzucam połowę opakowania i nawet nie mam ochoty pisać na jego temat więcej. Wystrzegajcie się tego produktu i koniecznie przeczytajcie mój wpis na temat linii Normacell.

3. Tonik buforujący Chantarelle to jedyny produkt z całej linii, który mi się podobał. Fajnie matowił, ślicznie pachniał, był bardzo wydajny i zdecydowanie trzymał skórę w ryzach - ograniczał jej przetłuszczanie i sprawiał, że makijaż trzymał się lepiej. Cena 74zł.

4. Mleczko do demakijażu Nikel przez długi czas był moim ukochanym i niezastąpionym produktem. Cudownie nawilża, radzi sobie z makijażem i można go używać jako tradycyjnego kremu do mycia buzi - dla mnie jest on nieco tańszym i lepszym jakościowo zamiennikiem słynnego Clinique Take the day OFF. Cena 100zł.

I to byłoby na tyle w kwestii lutowych zużyć - czas na porządki i wyniesienie śmieci (jak to przy sobocie bywa). Dajcie znać jak Wam poszło w tym miesiącu i czy znacie coś z moich produktów.
Słonecznej soboty ! 

Buziaki :)

85 komentarzy:

  1. Muszę wypróbować ten niedrogi tusz Curling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak :) za taką cenę warto poeksperymentować :)

      Usuń
  2. Z Twojego denka używałam jedynie tuszu Lovely i sprawdził się bardzo słabo...

    Nieźle Cię ten lotion załatwił... Ja miałam piekącą, czerwoną prawie krwistą twarz po użyciu kremu nawilżający Mixa do skóry wrażliwej... Ten stan utrzymywał się około dwóch dni... Co ja wtedy przeżyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kwestia tuszy do rzęs jest Bardo indywidualna :) u mnie wiele klasyków się nie sprawdza więc nie sugeruję się opinią innych kompletnie.


      No proszę kto by pomyślał - Mixa przecież deklaruje taką pro zdrowotną idee..

      Usuń
  3. Ją bardzo lubię peelingi enzymatyczne więc u mnie pewnie by sie sprawdził :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to myślę, że faktycznie mogłabyś być zadowolona :)

      Usuń
  4. Lubię te Twoje kolorowe denka :) z tego znam jedynie Rexonę, u mnie zdrady też były fiaskiem :) aloesowej wersji już dawno nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję Kochana :) u mnie Rexona nie sprawdza się tylko w wersji Black and White no i te droższe Maximum Protect to też jakaś masakra...

      Usuń
  5. Co za wstyd - nie miałam z tego nic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tych sławnych tuszy? :) no wstyd! :)

      Usuń
  6. Tusz Lovely jest fenomenalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może ja bym go fenomenem nie nazwała, ale fakt - jest bardzo dobry :)

      Usuń
  7. Nie znam większości produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szamponu z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria Nature Moi z olejem arganowym jest godna polecenia :)

      Usuń
  9. Jestem niesamowicie ciekawa tego peelingu z różą :) super, że jest taki wydajny, a ja lubię kosmetyki o zapachu róży. Z dzisiejszego denka niestety nic nie miałam u siebie, ale zestawienie opakowań i całego tła faktycznie jest niezwykle kolorowe i ciepłe! Aż miło się robi w duchu, oglądając same zdjęcia! Magia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling to produkt zdecydowanie godny polecenia - służył mi bardzo długo i jestem/ byłam z niego ogromnie zadowolona :) Dziękuję Ci ślicznie :*

      Usuń
  10. glinkę sama mam zamiar kupić ale raczej w celu pielęgnacji twarzy , wczoraj byłam na zaiegu w gabinecie kosmetycznym i bardzo wyspokoiła moją skórę ;) co do tuszy, sama jakoś za nimi nie przepadam, chociaż Ty lubisz Lovely ja tam w nim nic specjalnego nie widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo jak to jest z tuszami - bardzo indywidualna kwestia :)

      Usuń
  11. Tusz z Lovely polubiłam na tyle mocno, że w końcu rozstałam się ze starym z Maybelline, którego długo nie chciałam wyrzucić, mimo że był długo otwarty ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jakoś też ciągle do niego wracam :)

      Usuń
  12. Ah no uwielbiam te Twoje zdjęcia <3 Są tak kolorowe, że aż mam wrażenie, że za kilka dni będzie wiosna :) Z Twojego denka mam tylko tusz do rzęs marki Lovely, który wręcz uwielbiam! Mam już chyba 5 opakowanie i nadal będę go kupować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <333 Kochana !
      Co do tuszu - to chyba też było moje czwarte opakowanie :) Na pewno kupię kolejne :)

      Usuń
  13. Z Dr Organic ma super szampon, kuszą mnie inne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ciekawe... akurat produktów do włosów od nich nie miałam :)

      Usuń
  14. Tusze oczywiście miałam :D no jakże by nie :D Pewnie się cieszysz z tak dużego denka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie :D ja bardzo lubię zużywać i jeszcze raz zużywać :)

      Usuń
  15. Ładne denko, z niego jedynie tuszy próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na razie jeszcze żadnego tych kosmetyków nie miałam :)

    A tak btw. mam trochę zaległości, wchodzę i widzę nowy wygląd bloga :) Bardzo fajna zmiana, taki powiew świeżości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję ślicznie :) Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  17. fajne denko teraz wiemy co i jak

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. No szału nie ma, ale ok to bardzo dobre określenie :)

      Usuń
  19. Ten szampon Nature Moi mnie zainteresował i nawet nie jest tak drogi jak myślałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest nie jest :) A skład ma fenomenalny :)

      Usuń
  20. Najbardziej mnie skusiłaś na ten szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo cieszę się bo akurat Nature Moi ma fantastyczne produkty do pielęgnacji włosów :)

      Usuń
  21. O kilku rzeczach czytam pierwszy raz i mam ochotę je wypróbować.. szczególnie szampon, peeling różany oraz dwufazowy olejek do kąpieli. Tusz Lovely jest genialny jeśli chodzi o porównanie ceny do jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała trójka jest fantastyczna, ale szampon polecam w szczególności :)) Co do tuszu to zgadzam się w 100 % - nie sposób wymagać od niego więcej za tą cenę :)

      Usuń
  22. świetnie Ci poszło, ciekawi mnie firma Nikel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja odkąd tylko poznałam te produkty to ciągle się nimi zachwycam :)

      Usuń
  23. Stosowałam kiedyś glinkę niebieską i była bardzo fajna ;) Dwie maskary również znam, ta z Lovely jest jedną z moich ulubionych, natomiast Wibo aktualnie używam i jest całkiem ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nawet nie przypuszczałam, że ta glinka jest aż tak dobra :)

      Usuń
  24. Faktycznie kolorowo :) Mi w tym miesiącu udało się skończyć parę kosmetyków, niedługo będę mogła się zabrać za nowości :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Powoli zapoznaję się z ta serią Dove.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy Ci się sprawdzi - ja bardzo je polubiłam :)

      Usuń
  26. Znam tylko Lovely Curling Pump up :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam tylko tusz Lovely :) Nigdy nie myślałam o tym, aby dodawać glinkę do kąpieli!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze ? Ja też :) Przeczytałam o tym na opakowaniu... zaryzykowałam i to naprawdę świetna sprawa :)

      Usuń
  28. Bardzo lubię Twoje zdjęcia :)
    Piękne <3

    Mam ochotę na ten roller z Dove ( ten drugi balsam Dove też) tylko powiedz mi - czy efekt chłodzenia jest tylko z tych rolek czy sam produkt też chłodzi? Bo za chłodzącymi nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana <3
      Efekt chłodzenia wynika wyłącznie z kuleczek - balsam sam w sobie nie ma takich właściwości więc możesz śmiało próbować :)

      Usuń
  29. Tusze do rzęs z Wibo używam i lubię, ale mam ochotę na tą z Lovely. Ciągle słyszę o niej same pozytywy, a jakoś ciągle jeszcze do mnie nie trafiła;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli polubiłaś Wibo to Lovely tym bardziej Ci się spodoba :)

      Usuń
  30. nic z tego denka nie miałam i nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nic z tego nie używałam, ale od jakiegoś czasu kusza mnie te glinki, a na cocolita z tego co pamiętam teraz sa przecenione :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki są świetne - chociaż wymagają nieco więcej cierpliwości :) Szczególnie polecam białą i zieloną :)

      Usuń
  32. Tusz Lovely miałam, ale mnie nie zachwycił, bo się osypywał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj... u mnie na szczęście dobrze się trzyma.

      Usuń
  33. Znam tylko maskarę z Lovely i bardzo ją lubię ^^

    OdpowiedzUsuń
  34. u mnie peeling z e-naturalnie złuszcza bardzo dobrze; lepiej niż np. ten z BU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat BU nie miałam więc nie mam porównania, ale ja to jednak wolę złuszczanie aż skóra piszczy :)

      Usuń
    2. ja jako posiadaczka cery naczynkowej na złuszczacze muszę bardzo uważać. na mechaniczne, nawet najdelikatniejsze, zawsze reaguję rumieniem :(

      Usuń
  35. hmmm... zaciekawił mnie ten szampon, nie ukrywam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serducha naprawdę :)

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. Bywało więcej Kochana :) Ale i tak uważam, że jest dobrze :)

      Usuń
  37. Najbardziej jestem ciekawa szamponu Nature Moi... W ogóle uwielbiam poznawać nowości do włosów, więc ten szczególnie mnie zainteresował. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Kochana musisz przeczytać szczegółową recenzję tych produktów - wpisz u mnie w wyszukiwarce na górze :) Pisałam o trzech produktach i wszystkie sprawdzały się bardzo dobrze :)

      Usuń
  38. Pierwszy raz widzę produkt Nature Moi ale mnie zaciekawiłaś :>
    Mówisz że pump up to jeden z nielicznych drogeryjnych tuszy który Ci odpowiada a znasz tusze Eveline ?
    Dla mnie jest tam kilka perełek, które uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  39. Lovely to też mój ulubieniec :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Maskarę z lovely również mam i jestem bardzo zadowolona do codzienego użytku jest idealna ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Fajny blog :) Mam pytanie. Dezodorant reksona nie zostawiał śladów na ubraniu. Boję się o moje czarne ciuszki :/

    OdpowiedzUsuń
  42. I moja ukochana maskara z Lovely nawet się tu znalazła :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Chętnie wypróbuje te maskary który testowałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye