TWARZ

Koniec ze zmęczonym spojrzeniem | Skin79 Pink Energy - żel pod oczy z kompleksem Pink Flower w formie masującego roll-onu.

13:23:00 Hushaaabye 77 Komentarze

Cześć Kochane.

Jeżeli podobnie jak ja Waszą odwieczną zmorą jest zmęczone spojrzenie spowodowane nadmiarem obowiązków czy też nieodpowiednią dawką snu to dziś przychodzę do Was z rozwiązaniem tego problemu. Oj nawet nie wiecie jak długo walczyłam z wiecznie podkrążonymi oczami, workami powstającymi na skutek niedosypiania i zasinioną okolicą, którą ratował jedynie dobry korektor -co zresztą jest do zauważenia praktycznie na każdym moim zdjęciu. Długo szukałam produktu, który w jakimś stopniu pozwoliłby mi ograniczyć ten problem bo niestety, ale nawet najbardziej perfekcyjny makijaż nie był w stanie ukryć tego mankamentu. Kiedy zobaczyłam, że moja ulubiona koreańska marka Skin79 wprowadziła na rynek nowy żel z serii Pink Energy, którego głównym zadaniem jest wygładzenie i odprężenie okolic oczu wiedziałam, że muszę spróbować... w końcu na Skin79 nie zawiodłam się jeszcze nigdy.Czy i tym razem będzie podobnie ?

Nowość marki jaką jest żel pod oczy z kompleksem Pink Flower jest produktem, który należy stosować na noc oraz na dzień, a dzięki aplikatorowi zakończonemu trzema metalowymi kuleczkami oprócz samego odżywienia ma zapewnić efekt delikatnego masażu i poprawić wchłanialność składników aktywnych. Postawiłam mu nie lada poprzeczkę - mój problem był naprawdę widoczny i mimo, że z całych sił starałam się dbać o swoją okolicę oczu to i tak każdego ranka w lustrze witały mnie dwa worki, których nijak nie mogłam się pozbyć.

Nie sposób nie wspomnieć o opakowaniu. Ostatnio w książce Sekrety urody Koreanek wyczytałam, że azjatycki rynek dosłownie prześciga się w tworzeniu opakowań, które muszą być dopracowane w każdym calu, przyciągać klienta, a także dawać radość ze stosowania. Patrząc na produkty Skin79 z całą pewnością można stwierdzić, że są to małe wizualne cuda - począwszy od fantastycznych opakowań kremów BB na luksusowo wyglądającej serii ślimaczej. Żel Pink Energy idealnie wpasowuje się w mój gust - maleńka zgrabna tubka o pojemności 15 g jest naprawdę śliczna, utrzymana w kobiecej tonacji, a samo opakowanie czy nawet zakrętka wykonane są bardzo porządnie. Jego standardowa cena to 130 zł na stronie oficjalnego polskiego sklepu Skin79, natomiast obecnie trwa promocja i możecie kupić go już za 99 zł.

Tak jak wspomniałam - aplikator zakończony jest trzema maleńkimi metalowymi kuleczkami, które poprzez delikatny masaż wprowadzają produkt na skórę i ułatwiają przy tym przepływ składników aktywnych. Żel sam w sobie jest bardzo leciutki, wchłania się szybko i pozostawia lekko wyczuwalny jedwabisty film (nietłusty). Zapach jest praktycznie niewyczuwalny. Sama aplikacja też jest przyjemna - kulki działają bez zarzutu, szybko rozprowadzają produkt, a cały proces trwa dosłownie kilka sekund. Żeby jeszcze bardziej wzmocnić efekt produkt można śmiało przechowywać w lodówce - wtedy działa jeszcze lepiej i efektywniej.

Patrząc na skład produktu zastanawia mnie obecność alkoholu, którego koreańczycy zazwyczaj unikają, a i my same raczej stronimy od tego typu składników. Pogrzebałam sobie jednak w sieci i znalazłam informację, że w przypadku takich produktów alkohol dodawany jest nie bez znaczenia - ułatwia przepływ składników aktywnych i odpowiada za niwelowanie obrzęków. Dla osób, które jednak są wrażliwe na jego obecność to ważne by mieć świadomość, że jest tutaj obecny. Głównym składnikiem aktywnym tego żelu jest woda lotosowa wykazująca działanie silnie antyoksydacyjne w towarzystwie kwiatowych ekstraktów takich jak różany, wiśniowy czy liliowy odpowiadających za napinanie i odżywianie skóry w okół oczy.

Tak jak wspomniałam na początku tego posta - ten produkt działa. Działa wyraźnie i nawet nie wiecie jaka była moja radość kiedy po pewnym czasie zauważyłam, że z moich worków nie zostało praktycznie nic. Naprawdę świetnie radzi sobie z obrzękami i nagromadzeniem wody, a co najważniejsze świetnie napina skórę przez co spojrzenie wydaje się po prostu bardziej wypoczęte. Takie małe oszustwo dla natury - ja jestem zachwycona, tym bardziej, że jest niesamowicie wydajny i tak sobie myślę. że wystarczy mi spokojnie na 8-9 miesięcy użytkowania, więc czego chcieć więcej?

Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii - znacie ten produkt? Macie podobne problemy ze zmęczonym spojrzeniem? A może macie jakiegoś innego faworyta w tej kwestii? Dajcie znać :)

Buziaki


Inne w tej kategorii

77 komentarzy:

  1. Wow, nie wiedziałam, że mają coś takiego. Chyba coś dla mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jesteś z tych wiecznie niewyspanych? :)

      Usuń
    2. Niedość, że niewyspanych to jeszcze ze skłonnością do cieni :/

      Usuń
    3. Ajj no to mamy dokładnie ten sam problem :(

      Usuń
  2. No i masz, czuję się skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że znalazłaś produkt, który spełnia Twoje oczekiwania i radzi sobie z problemem. Ja na szczęście nie mam problemów ze zmęczonym problemem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha śmiesznie to napisałaś, ale wiem o co chodzi :) ja też się cieszę bo naprawdę już miałam dość tych worków :)

      Usuń
  4. Planowałam go kupić, ale się wstrzymałam. Teraz już wiem, że jak skończy mi się mój obecny krem pod oczy, na pewno sięgnę po ten ;) Uwielbiam Skin79!

    OdpowiedzUsuń
  5. z wielką przyjemnością sięgnęłabym po taki kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może kiedyś się skusisz? :)

      Usuń
  6. chyba mnie namówiłaś, ale jak z nawilżeniem? i czy nadaje się pod makijaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pod makijaż zdecydowanie się nadaje, ale nie ma on właściwości nawilżających dlatego ja na noc stosuje coś bardzo odzywczego, a rano wystarcza mi ten żel :) zresztą - on nie ma za zadanie tego robić a walczyć z problemami i tu spisuje się super :)

      Usuń
  7. bardzo ciekawy post !
    prześliczne zdjęcia
    oby tak dalej ♥
    pozdrawiam

    ZAPRASZAM DO MNIE
    zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, mnie też bardzo kusi ten krem, podobnie zresztą jak cała seria pink energy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... Strasznie chciałabym wypróbować esencję z tej serii :)

      Usuń
  9. Nie znam, ale Skinowe produkty potrafią działać cuda

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy produkt, może kiedyś spróbuję ;) świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki żeby się udało :)

      Usuń
  11. Też mam ten problem:( z chęcią bym wypróbowała, ale ceny skin79 są przerażające! Chociaż niedługo święta, więc może zając w koszyku mi przyniesie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No są są... Ale ogólnie koreańskie kosmetyki są drogie... Trzymam kciuki za Twojego zajączka :)

      Usuń
  12. I want this

    Follower # 1072
    Following your blog. Hope you will follow back.
    Will feel happy to see you on my blog.xx
    beautydrugs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Super zdjęcia ;) i fajny kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja okolica paczadełek ma się dobrze ;D w końcu wypróbuje coś od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz Kochana musisz - azjatyki wciągają !

      Usuń
  15. To ja też się na niego skuszę, od dawna walczę z cieniami pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj mogłam nie czytać bo teraz będę myślała aby spróbować i pokusiłaś pokusiłaś ! ... Ja mam takie podkrążone oczy,że już przywykłam. Póki co nie znalazłam nic wartego uwagi a kiedyś nawet słyszałam,że na podpuchnięte oczy to najlepsza maść na hemoroidy albo na żylaki :D (oczywiście nie do stosowania na co dzień a na wielkie wyjścia). Cuda wianki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajajaja przepraszam :) Ale rozwaliłaś mnie teraz na łopatki hahahah :D Ja wiem, że jak człowiek zdesperowany to różne rzeczy chodzą po głowie, ale maści na hemoroidy to ja bym jednak nie nałożyła na twarz... a fuuuuj :D

      Usuń
  17. U mnie walka z cieniami pod oczami trwa juz o dłuższego czasu ;/ nie ukrywam, że wpadł mi w oko ten produkt :)

    ps. uwielbiam oglądac Twoje zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda przeuroczo, ale najważniejsze, że działa! Uwielbiam takie żele pod oczy, szczególnie prosto z lodówki - istne ukojenie :)) Baardzo ciekawią mnie produkty Skin79 i dziś zamówiłam trzy mini kremy BB na wypróbowanie - w końcu przetestuję te prawdziwe azjatyckie kremy! Trzymaj kciuki kochana, żeby nie były bardzo jasne! :) Obczaiłam u Ciebie wersję pomarańczową i mam cichą nadzieję, że to właśnie ona będzie moim ulubieńcem.. :) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle latem uwielbiam wsadzić sobie balsam do lodówki <3. Ojj będziesz zadowolona z kremów - ja mam wersję Gold i Orange ( uwielbiam obie jednakowo ) - więc jestem pewna, że i Ty przepadniesz :) Trzymam kciuki ! :*

      Usuń
  19. Coś dla mnie! Sama mam problem z workami pod oczami i cieniami.Cena wysoka, ale skoro mówisz, że jest mega wydajne, to chyba nie ma nad czym się zastanawiać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajność jest absolutnie genialna ! Używam go przeszło od ponad miesiąca i kompletnie nie tego nie widać... tubka ja była twarda tak jest :)

      Usuń
  20. brzmi ciekawie :) ja jednak oprócz zasinień mam już pierwsze zmarszczki i to na nich właśnie się skupiam kupując kosmetyki pielęgnacyjne. zasinienia przykryję korektorem, zmarszczek - nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo Kochana zmarszczki to swoją drogą... chociaż przy takim zmęczonym spojrzeniu to wygląda zdecydowanie gorzej.... :(

      Usuń
  21. Mam problem z cieniami pod oczami i to jest teraz moja największa zmora :( Martwi mnie tylko Alcohol Denat w składzie, którego staram się unikać w kosmetykach do twarzy :) Jednak znam tą markę i do tej pory się na niej nie zawiodłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja byłam szczerze zdziwiona, że tutaj jest ten alkohol, dlatego postanowiłam pogrzebać w Internetach... mnie na szczęście krzywdy nie robi, ale wiadomo, że to kwestia indywidualna...

      Usuń
  22. Zaciekawiłaś mnie, wydaje się być całkiem interesującym kosmetykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj to coś zdecydowanie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może dasz się skusić :)

      Usuń
  24. Przydał by mi się i to już na jutro!!!
    Pewno zarwę kolejną nockę przed komputerem a jutro ważne spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mooooonia to szybciochem do spania a nie komputera ! :)

      Usuń
  25. za tą cenę w stosunku do wydajności brałabym w ciemno ;) sama póki co mam krem z którego jestem zadowolona i w dużej mierze zwalczyłam obecność sińców a poza tym staram sie wysypiać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Niby 100 zł, ale produktu jest tyle, że zdąży się znudzić :) ja niestety nie mam szans się wysypiac więc pewnie stąd większość moich problemów...

      Usuń
  26. Tego produktu nie znam, ale markę kojarzę bardzo dobrze, mimo że jeszcze nic od nich nie miałam :) Ja juz znalazłam swój idealny krem pod oczy, więc nie zamierzam kombinować :D Pielęgnacja to coś, co u mnie naprawdę ciężko dopasować, więc staram się trzymać tylko sprawdzonych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze Ty to już chyba masz większość swoich ukochanych produktów co? :) zazdroszczę! :)

      Usuń
  27. Bardzo..bardzo..bardzo..ciekawy produkt :-) Pomysł z lodówką jest oczywiście genialny..sama też tak robię. Niestety mam jeszcze krem pod oczy od Yonelle z którego średnio jestem zadowolona..czekam znudzona, aż się skończy ;-(

    OdpowiedzUsuń
  28. Pan rollek wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja go muszę mieć.!
    Poza tym, że świetnie opisałaś jego działanie i tak jak piszesz "działa" to dodatkowo ma sliczne opakowanie.:)

    OdpowiedzUsuń
  30. To chyba coś dla mnie!
    Ostatnio mam straszne problemy ze spaniem i niestety, odbija się to na moim spojrzeniu...

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam straszne cienie pod oczami i bardzo przydałoby mi się coś co faktycznie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z chęcią bym spróbowała bo mam ogromny problem z tym, ale cena nawet na promocji nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń
  33. ehh..przydałoby mi się coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. O! I to jest produkt, którego szukam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo do mnie przemawia :-) fajny pomysł z kulkowym aplikatorem - masaż i pielęgnacja w jednym!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurczę...a ja mam hopla na punkcie okolic oczu :D To mógłby być kosmetyk idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja na szczęście nie mam problemów z workami pod oczami, ale zwracam uwagę na dobór odpowiedniego kremu pod oczy. Wszak jak to mówią lepiej zapobiegać niż leczyć :) Kremik z Skin79 wydaje się naprawdę super, dobrze, że jest tak wydajny, bo wtedy cena rozkłada się jakby na kilka miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Szkoda, że nie dodałaś żadnych fotek "przed" i "po" :(. Jestem ciekawa, jak widoczny efekt daje.

    OdpowiedzUsuń
  39. Boję się trochę że alkohol podrażni moją wrażliwą skórę w tej okolicy. Chociaż nie powiem bardzo mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam okropny problem z zasinieniami pod oczami :( do tego mam widocznie zaznaczoną dolinę łez, przez co cienie wydają się jeszcze większe... dzięki temu wyglądam na wiecznie zmęczoną ;p ten kremik trafia na moją listę zakupów - może będzie miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy jesteś zadowolona z poziomu nawilżenia jaki Ci dawał?
    Czy jednak nie nawilża on jakoś wybitnie bardzo? :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zachęcona Twoją opinią kupiłam go :> za 39 zł na stronie dystrubutora <3 Uwielbiam aplikatory z kuleczkami, teraz to taka rzadkość w drogeryjnych kremach, a przecież to świetny patent.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.