Nowa linia Dove Regenerate Nourishment dla zniszczonych i bardzo zniszczonych włosów.

 Cześć Kochane.

Jeżeli regularnie czytacie mojego bloga to wiecie, że z ogromną przyjemnością pokazuję Wam co nowego pojawia się w asortymencie marki Dove - po fantastycznej linii do pielęgnacji ciała Derma Spa przyszedł czas na zaprezentowanie Wam całkowicie nowej serii przeznaczonej do pielęgnacji włosów zniszczonych i bardzo zniszczonych Regenerate Noutishment z keratyną oraz czerwonymi algami. Na pewno widziałyście już piękną reklamę tych kosmetyków w telewizji pora jednak dowiedzieć się więcej na ich temat i sprawdzić czy warto zainwestować swoje pieniądze tym bardziej, że linia ta należy do bardziej zaawansowanych produktów i różni się cenami od standardowych kosmetyków Dove.

Moje włosy są wyjątkowe. Nie ze względu na długość czy blask choć i tego nie mogę im odmówić, ale przez to, że lubią to czego nie powinny - im więcej silikonu tym lepiej, a im szampon bardziej nafaszerowany SLS tym moja skóra głowy reaguje lepiej. Tak wiem, że to dziwne, ale nie powiem żebym ubolewała z tego powodu bo łatwiej jest mi znaleźć odpowiednie dla siebie kosmetyki bez obaw, że coś mnie uczuli czy przesuszy. Marka Dove nie słynie z naturalnych składów i jestem pewna, że wiecie o tym doskonale - to kosmetyki opracowywane na bazie składników "chemicznych" wzbogacane naturalnymi ekstraktami tak jak w przypadku tej linii - czerwonymi algami, więc miłośniczki wszystkiego co czysto naturalne i eko nie będą pocieszone - co zresztą wyraźnie pokazałyście na moim fanpagu. Ja i moje włosy lubimy takie kosmetyki, więc dla mnie linia w skład, której wchodzi szampon, odżywka, olejek i maska jest jak najbardziej odpowiednia.

Dwa podstawowe produkty linii to szampon oraz odżywka. Oba umieszczone w plastikowych tubach o pojemności 250 ml z charakterystyczną dla linii Regenerate Nourishment szatą graficzną w kolorze czerwonym. Ktoś kto wpadł na pomysł umieszczenia produktów w takich tubach miał genialny pomysł - dla mnie osobiście to bardzo praktyczne rozwiązanie, wygodne i pozwalające zużyć produkt do samego końca. Zresztą uważam, że one same w sobie wyglądają po prostu ładnie - są błyszczące, minimalistyczne i w łazience prezentują się naprawdę dostojnie. Tak jak wspomniałam nowe produkty do pielęgnacji włosów marki Dove różnią się cenowo od ich standardowych produktów i w przypadku szamponu musimy zapłacić 21,99 zł a za odżywkę 22,99 zł. Cała linia pachnie identycznie niezależnie od kosmetyku - jest to zapach mocno intensywny, utrzymujący się na włosach długie godziny, perfumowany, rześki i bardzo kobiecy.

Zarówno szampon jak i odżywka mają dość ciężką perłową konsystencję - i tutaj zaświeciła mi się czerwona lampka bo o ile moje włosy lubią się z chemią tak nie lubią bogatych formuł. Bałam się obciążenia, ale na szczęście zostałam pozytywnie zaskoczona. Szampon jest moim faworytem bo już w trakcie mycia wyraźnie czuć wygładzenie jakie zapewnia - włosy momentalnie stają się lejące i gładkie. Jako, że ma naprawdę gęstą konsystencję to otula włosy, osiada na nich i wystarczy niewielka ilość by porządnie je oczyścić. Tak jak wspomniałam - nie obciąża i pozostawia włosy gładsze, bardziej lśniące i zdecydowanie bardziej podatne na układanie. Odżywka ma niemalże identyczną konsystencję jak szampon choć jest nieco rzadsza i rozprowadza się szybciej - nie działa spektakularnie i nie zauważycie ogromnej różnicy pomiędzy nią a szamponem, ale na pewno dopełnia wspomniany efekt wygładzenia. Włosy są jeszcze bardziej lejące, prostowanie czy stylizacja jest banalnie prosta no i co dla mnie najważniejsze - na włosach tworzy się błyszcząca tafla.

Czyje włosy lubią silikon - polubią i te produkty. Tego jestem pewna w 100 %. Tego typu produkty działają mocno wizualnie - wydaje się, że włosy są zdrowsze i bardziej lśniące. W okresie zimowym stosowanie produktów na bazie silikonu nie pozostaje bez znaczenia - pamiętajcie, że odpowiada on zabezpieczenie przed tym co na zewnątrz - chroni więc przed mrozem, wiatrem, a nawet pocieraniem o kurtki. Silikon cieszy się złą sławą podobnie jak amoniak, ale niestety osoby, które nie mają pełnej wiedzy na ten temat są w błędzie i jeśli zapytacie dobrze wykształconego fryzjera czy zagłębicie się w temat to okaże się, że nie do końca jest tak jak się powszechnie mówi. Składy tych produktów nie są ani naturalne, ani dobre dla osób z wrażliwą skórą głowy, więc należy mieć to na uwadze, ale dla takich dziwolągów jak ja będzie to świetny wybór.

Produktem uzupełniającym do szamponu i odżywki jest serum i olejek 2w1 umieszczony w małej plastikowej butelce o pojemności 50 ml z praktyczną pompką. Z całej czwórki jest produktem najdroższym bo należy zapłacić za niego 39,99 zł, ale też dającym najbardziej wymierne efekty. Skład oprócz tego, że oczywiście zawiera silikony i parafinę ( standard w produktach tego typu) wzbogacony został olejkami takimi jak kokosowy, ze słodkich migdałów czy słonecznikowy. Serum jest ciężkie i tutaj nie ma się co oszukiwać - naprawdę trzeba uważać z ilością bo łatwo przesadzić i zamiast zdrowych, lśniących włosów dostać tłuste i posklejane strąki. W minimalnej ilości naniesiony na końcówki sprawia, że włosy wyglądają o niebo lepiej (potwierdzone na mojej mamie i przyjaciółce) - przepięknie lśnią, są gładziutkie, lejące, a prostownica sunie po nich jak po satynie. Oj ten produkt polubiłam naprawdę mocno dodatkowo za fakt, że jego zapach otula włosy na długie godziny.

Ostatnim produktem wchodzącym w skład linii Regenerate Nourishment jest kremowa maska do włosów. Pachnie identycznie jak pozostali bohaterowie, a jej konsystencja to połączenie balsamu z odżywką - jest bardziej gęsta niż odżywka, bardziej otula włosy i przede wszystkim nawilża czego brakowało mi w pozostałych kosmetykach. Ciężko jest mi określić różnice pomiędzy maską a odżywką - produkty są bardzo podobne do siebie, choć maska oprócz wygładzenia, nadawania blasku czy miękkości dodatkowo włosy nawilża za co duży plus, choć zauważyłam też, że lepiej radzi sobie ze zdyscyplinowaniem puszących partii. Jeżeli miałabym wybrać pomiędzy odżywką, a maską to wybrałabym maskę choć jest mniej wydajna i kosztuje nieco więcej bo około 30 zł.

Jestem bardzo ciekawa jak Wam podobają się te produkty. Miałyście już okazje ich używać ? No i napiszcie mi koniecznie czy Wasze włosy też tak jak moje lubią się z tym z czym nie powinny ? :) 
Buziaki :)

69 komentarzy:

  1. Ja tez lubię tę serię - miałam rozdwojone końcówki i nic tak mi nie pomogło jak czerwona maska z dove;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz :) bardzo się cieszę, że jesteś równie zadowolona :)

      Usuń
  2. Nie miałam nic z tej serii, ale bardzo mnie ona kusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja generalnie nie funduję moim włosom zaawansowanej pielęgnacji, rzadko sięgam po nowości i stosuję głównie te same produkty, ale też odnoszę wrażenie, że lepiej reagują na szampony z sls i tym podobnymi składnikami chemicznymi! Nie lubią tylko Syosa! :) To serum mnie interesuje najbardziej z pokazanych wyżej produktów, bo nie mam żadnego kosmetyku z tej kategorii właśnie i jestem skłonna je wypróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo no to Kochana możemy sobie przybić piątkę bo ja też bardzo nie lubię marki Syoss :) serum jest świetne - ostrożnie z ilością i będzie super :)

      Usuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej nowej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto dać jej szansę :)

      Usuń
  5. Nigdy jeszcze nie używałam produktów Dave do pielęgnacji włosów. Przez Ciebie na pewno się na nie skusze :) Mam nadzieje ze sprawdzą sie równie dobrze jak na Twoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo fantastycznie :) w takim razie trzymam ogromnie kciuki :)

      Usuń
  6. Bardzo fajna seria :)
    U mnie niedawno była recenzja kosmetyków chi z olejkiem z drzewa herbacianego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę poczytać bo uwielbiam olejek z drzewa herbacianego :)

      Usuń
  7. Mnie silikony z szamponu Nivea tak zniszczyły włosy, że unikam silikonów jak ognia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo nie lubię ich produktów do włosów więc sama też bym nie spróbowała.

      Usuń
  8. Kiedyś miałam od nich serię do włosów suchych i byłam całkiem zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej serii też niebawem będę pisać :)

      Usuń
  9. Bardzo lubię ten taki kremowy delikatny zapach Dove:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tutaj jest bardzo podobnie chociaż jest nieco bardziej rześki niż ten sztandarowy zapach :)

      Usuń
  10. Fajnie, że nie było rozczarowanie. Ja lubię produkty Dove do włosów i na te też mam ochotę. Szczególnie na olejek, bo uwielbiam jak włosy pachną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj po tym olejku włosy pachną dłuuuuuuugimi godzinami :)

      Usuń
  11. nie miałam tych kosmetyków, dosyć kusząca propozycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że warto się skusić przynajmniej na jeden wariant :)

      Usuń
  12. Moje włosy też lubią silikony i kosmetyki do pielęgnacji niekoniecznie naturalne, szczególnie jeśli chodzi o odżywki (jedną z moich ulubionych jest naszpikowana silikonami Nivea Long Repair).
    Nie znam tej linii kosmetyków Dove, ale myślę, że z szamponu czy maski byłabym zadowolona, uwielbiam efekt lejących, sypkich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo no to możemy przybić sobie piątkę :) Jeżeli lubisz taki efekt to jestem pewna, że spodobałyby Ci się te produkty :)

      Usuń
  13. Moje mają tak jak Twoje ;D

    Ja z serią Dove do włosów nie bardzo się lubię ale może kiedys wypróbuję i te ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś dziwoląg tak jak ja :D

      Usuń
  14. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek miała jakiś produkt Dove do włosów... Chciałabym coś wypróbować bo moje włosy lubią silikony ale z drugiej strony, skóra głowy ich nie znosi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może szampon niekoniecznie, ale maska albo odżywka ? :)

      Usuń
    2. Zastanawiam się właśnie nad maską :)

      Usuń
  15. Lubię żele Dove, ale produkty do włosów raczej się u mnie nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Zatem pewnie ta linia też by się nie sprawdziła :)

      Usuń
  16. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na produkty do włosów Dove... Chyba muszę się im bliżej przyjrzeć... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się Kochana szczególnie tym seriom w tubach :) Są droższe, ale lepsze :)

      Usuń
  17. Szczerze się przyznam. że Dove do włosów nie stosowałam, chyba najwyższa pora spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, że tak - zawsze warto eksperymentować, a może to akurat to ? :)

      Usuń
  18. Uwielbiam zapachy kosmetyków Dove :), ale nigdy nie używałam kosmetyków do włosów tej marki. U mnie gorzej sprawdzają sie szampony bez SLSow, a odżywki naturalne jak najbardziej lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ogromną fanką tych zapachów :) Rozumiem - każde włosy lubią co innego - moje np. są okropne po naturalnych szamponach :)

      Usuń
  19. Siostry jak nic :-D Moje włosy również lubią silikony. Skóra głowy może niekoniecznie, dlatego staram się wybierać nieco bardziej naturalne produkty ale za to włosy na długości je lubią. Masz rację, że dużo osób mówi "NIE" widząc w składzie silikon..jednak silikon silikonowi też nie jest równy, a wiedza na ten temat jest łatwo dostępna. Staram się stosować oleje do włosów ale tutaj na efekty trzeba poczekać trochę dłużej..dlatego czasem sięgam po silikony :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no nie mogę :) Gdzie byłaś całe moje życie ?! :D Właśnie... żeby osądzić silikon trzeba mieć dość szeroką wiedzę na ten temat, a szczególnie w kwestii ich zmywalności. Oleje to najlepsi testerzy cierpliwości... wiem po sobie :)

      Usuń
    2. Najbardziej bawi mnie to, że dziewczyny które wystrzegają się silikonów w pielęgnacji włosów, namiętnie stosują je w pielęgnacji ciała czy w makijażu. Łatwo to zweryfikować wchodząc na taki blog. Nie chce mi się wierzyć, że silikony kładzione na twarz są takie rewelacyjne..ale mogę się nie znać. Na Twój blog trafiłam dzięki Karolinie z bloga Świat Kosmetykoholiczki - m.in. Twój blog trafił na listę jej ulubieńców Stycznia :-)

      Usuń
    3. Wooow nawet nie wiedziałam! :) dziękuję za informację :* no tak... Właśnie przeczy to jednej i drugiej teorii - na twarzy silikon ok na włosach już nie... Łatwo takie smaczki wyłapać i pozostaje się śmiać :)

      Usuń
  20. szczerze powiedziawszy, nie stosowałam nigdy kosmetyków tej firmy do włosów. Ale ta maska mnie kusi, tym bardziej, że cena przystępna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jak na maskę to cena jest naprawdę ok :)

      Usuń
  21. Nie słyszałam o tej serii, ale chyba trzeba będzie spróbować :) Mimo, że znalazłam swojego ulubieńca w tej kategorii, to wiadomo, że przerwę trzeba sobie robić. Moje włosy absolutnie nie reagują źle na jakiekolwiek SLSy czy silikony, więc z ciekawości sprawdzę czy może ta seria się u mnie sprawdzi :) Na pewno przetestuje szampon, a nad odżywką jeszcze pogdybam, bo mam ich tyle, że chyba nie zużyję przez 2 lata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czyli mamy bardzo podobne preferencje... a jeśli tak to na pewno by się sprawdziła ta seria u Ciebie :) Zbieracz odżywek ? :D

      Usuń
  22. Całe wieki, nie miąłam niczego tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no to musisz nadrobić bo teraz wprowadzonych zostało mnóstwo produktów ! :)

      Usuń
  23. W Anglii jeszcze tej serii nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje włosy mają własny, nie znany mi system oceniania kosmetyków. Raz szkodzi im naturalny skład, a raz chemiczny. Myślę, że z całej linii najbardziej pasowałby mi szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy bardzo podobnie bo u mnie też jedne naturalne się sprawdzają inne nie... a i z tymi chemicznymi mam czasami problemy - np. ostatnio zaliczyłam mega wpadkę z produktami Schwarzkopf...

      Usuń
  25. Miałam kiedyś zestaw z serii niebieskiej i bardzo ja lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niebieskich też będzie więcej :)

      Usuń
  26. jestem ciekawa efektów na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie pozostaje nic innego jak spróbować :)

      Usuń
  27. nie mam pojęcia czy się skuszę, kiedyś kupiłam złota wersję i się w ogole nie sprawdziła, więc tera podchodzę z dystansem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam złotej więc niestety nie mogę się odnieść :)

      Usuń
  28. Kochana bardzo ciekawie u Ciebie, podobają mi sie Twoje opisy i zdjęcia jakie dodajesz:)

    Pozdrawiam zycie serdecznie i zapraszam do obserwowania u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mnie nie kusi przez składy ;)
    Łatwiej mi się żyje odkąd przeszłam na naturalną pielęgnację :D Mało co mnie kusi teraz na blogach xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat po Tobie bym się nie spodziewała, że Cię zainteresuje :) Ty jesteś poza wszelkimi schematami :*

      Usuń
  30. czaję się na tę serię, uwielbiam tę złotą, z olejkami, odżywka jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, więc pokładam nadzieję również w tej :D czekam tylko na jakąś promocję.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam alejek i bardzo gu lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z chęcią wypróbowałabym tą serię, jednak boję się że przeciążyłaby moje cienkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię produkty Dove i szampony zawsze fajnie się sprawdzają u mnie. Myślę że na tę serię też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziewczyny teraz w Naturze jest promocja i ten olejek na końcówki kosztuje chyba ok 15zł. Polecam! Myślę, że reszta produktów z tej linii również jest w promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Silikony ta ale SLS nie. Dlatego chętnie wypróbuję tę serię oprócz szamponu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye