TWARZ

Ulubieńcy lutego 2016 - czyli co tym razem skradło moje serce.

11:51:00 Hushaaabye 58 Komentarze

Cześć Kochane.

Ojj w tym miesiącu wyjątkowo mocno nie wyrabiam :) Wiosna się opóźnia a wraz z tym i ja gdzieś wypadłam z obiegu, stąd też post z ulubionymi produktami miesiąca pojawia się dopiero dzisiaj. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to małe niedbalstwo i równie chętnie jak zawsze przeczytacie co przygotowałam - dzisiaj nieco inaczej niż zwykle bo wśród kosmetyków znalazła się także książka, która jednak ściśle wiąże się z tematem urodowym i jestem pewna, że większa część z Was już wie o jaką chodzi bowiem stała się hitem w kilka tygodni. Zapraszam Was więc na ulubieńców czyli krótki przegląd tego co wyjątkowo mocno polubiłam w minionym miesiącu. 

Luty obfitował w wiele nowości makijażowych i akurat szczęście dopisało mi tej kwestii bardzo mocno bowiem wreszcie znalazłam swój tusz do rzęs, który kupiony całkiem w ciemno okazał się fantastyczny. Z produktów stricte pielęgnacyjnych nie mam nic, a to z tego względu, że nastąpiło małe przeprogramowanie i wielki krok ku kosmetykom naturalnym. Jeżeli jesteście ciekawe jak teraz wygląda moja pielęgnacja to koniecznie dajcie mi znać - zrobię małą aktualizację :) Nie przedłużając już jednak przechodzimy do pierwszego bohatera dzisiejszego posta.

Skin79 BB Cushion Gold.

Koreańska miłość trwa w najlepsze i dziś oprócz minerałów na mojej twarzy goszczą wyłącznie kremy BB pochodzące z Dalekiego Wschodu. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że wreszcie odważyłam się ich spróbować - moja skóra idealnie z nimi współgra, wygląda niezwykle dobrze, a makijaż wykonany takim kremem utrzymuje się bez jakiegokolwiek naruszenia przez cały dzień. Poduszeczka Skin79 w wersji Gold to dla mnie prawdziwy hit i odkąd tylko ją poznałam to sięgam po nią bardzo często - krem BB w formie wyciskanego kompaktu to nie tylko rewelacyjne i funkcjonalne rozwiązanie, ale i cieszący oczy gadżet, po który sięga się z przyjemnością. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście koreańskich kremów BB to zachęcam Was ogromnie - Justynkę z bloga Cysiowe Wariacje już przekonałam i podziela Ona moje zdanie :) Regularna cena to 130 zł natomiast teraz jest w promocji za 99,90 na stronie Skin79.

Catrice Luxury Lashes.

Dzięki mojej Dobrej Duszyczce Ewci miałam okazję zaopatrzyć się produkty marki Catrice - tym sposobem zupełnie w ciemno zdecydowałam się na tusz do rzęs Luxury Lashes, którego głównym zadaniem jest pogrubienie. Naprawdę zwątpiłam, że znajdę coś odpowiedniego dla siebie a tu nagle mega zaskoczenie ! Tusz ten wygląda na moich rzęsach fantastycznie - dwie warstwy zapewniają efekt sztucznych rzęs... po prostu jak z katalogu. Ma co prawda maleńką tendencję do osypywania się pod koniec dnia, ale i tak uważam, że jest to rewelacyjny tusz i wszystkie inne " hity drogeryjne" mogą się schować daleko w tyle. Jego cena to jedyne 20 zł więc tym bardziej zachęcam Was do wypróbowania.

Catrice Eyebrow Set.

Koniec końców - wcięło mi zdjęcie, ale tę niezwykłą paletkę do brwi znacie na pewno. Bardzo długo zastanawiałam się czy ją kupić bo od lat wierna jestem cieniom do brwi Inglot, ale że nadarzyła się okazja... i przepadłam. Co za rewelacyjne rozwiązanie - dwa cienie pozwalają stworzyć naturalny efekt przejścia, a dołączona do zestawu maleńka szczoteczka z pędzelkiem naprawdę ułatwia zadanie. Ogólnie paletka wykonana jest bardzo porządnie i wcale nie zdradza swojej ceny. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście i miałyście wątpliwości jak ja to ogromnie polecam - zdetronizowała cienie marki Inglot oraz set Lily Lolo. Jestem na ogromne TAK i wiem, że produkt znajdzie się na liście kosmetycznych odkryć tego roku. Cena 17 zł. 

Batiste Floral Essences.

To chyba nowość, choć być może po prostu to mi gdzieś ta wersja umknęła wcześniej. FENOMENALNY zapach - chyba najładniejszy ze wszystkich wersji Batiste. Pachnie jak delikatne, kwiatowe perfumy i co najważniejsze utrzymuje się na włosach przez cały dzień. Żałuję, że odkryłam go tak późno, ale już wiem, że będę do niego wracać. Działanie ma dokładnie takie samo jak pozostałe szampony tej marki więc nie będę się nad tym rozwodzić - dla mnie są najlepsze choć nie mogę używać ich zbyt często bo nieco podrażniają mój skalp. Niemniej jednak w awaryjnych sytuacjach to najlepszy wybór :) Cena około 16 zł.

Sekrety urody Koreanek Charlotte Cho.

To jest jedna z tych książek, które czytasz z zapartym tchem w jeden bądź dwa wieczory... a potem masz wyrzuty sumienia. Oj tak - wiedziałam, że Koreanki słyną z wielkiej dbałości o pielęgnację swojej skóry, ale po przeczytaniu tej książki zrozumiałam jak bardzo niedbale podchodziłam do wielu kwestii. Nie chcę Wam zdradzać szczegółów jest to bowiem pozycja, którą każda kobieta, która chce świadomie podchodzić do swojej pielęgnacji powinna mieć. Pisana lekkim językiem i z dużym dystansem urzekła mnie na tyle, że pochłonęłam ją praktycznie na raz. Uczy wiele, ale przede wszystkim otwiera oczy - na tyle skutecznie, że zaczynasz przeglądać swoją łazienkę. Cena około 30 zł. 

Dajcie koniecznie znać co u Was w tym miesiącu wyjątkowo dobrze się sprawdziło :) Znacie, którąś z moich propozycji? Czekam na Wasze komentarze.

Buziaki i wszystkiego najlepszego z okazji Naszego Święta - pamiętajcie, że wszystkie jesteśmy wyjątkowe :) 

Inne w tej kategorii

58 komentarzy:

  1. Ten Batiste ma niewątpliwie najładniejsze opakowanie ze wszystkich :) ale jednak XXL i Heavenly volume lepiej odświeżają. Set z Catrice miałam przez długi czas i uważam, że to bardzo fajna kasetka w fajnych, niezbyt ciepłych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XXL uwielbiam, ale w moim Rossmannie nigdy go nie ma...:(

      Usuń
  2. Koreanki śmiesznie się czytało, pochłonęłam je szybciutko:D No i najbardziej mi się spodobało, że w wielu przypadkach miałam zbieżny punkt widzenia. Myślałam, że będę mogła mocniej popolemizować z tym wszystkim, a tu nieszczególnie :) Reszty nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest pisana takim językiem jakbyś siedziała z koleżanką na kawie :) bardzo przyjemna książka i nie żałuję, że ja kupiłam :)

      Usuń
  3. Batiste znam i bardzo lubię :) książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bardzo podobała mi się ta książeczka :) teraz po kolei czytają ją inne kobiety w rodzinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo czyli pozytywnie zaraziłaś :) cudnie :)

      Usuń
  5. Ten Batiste kupuję już od dawna, ale w mało której drogerii jest, więc pewnie Ci umknął :) la mnie to najlepszy zapach spośród wszystkich ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak moje gapiostwo :) dobrze, że mówisz bo bałam się, że może to jakaś limitka :)

      Usuń
  6. Nie znam tych kosmetyków, al tusz mnie zaciekawił :) i z chęcią przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedno i drugie jak najbardziej polecam! :)

      Usuń
  7. Ciekawa jestem tego tuszu do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale bardzo zainteresowałam mnie książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę naprawdę warto przeczytać :) nie jest to lektura, która się czyta i zapomina :)

      Usuń
  9. Ciekawa jestem czy te azjatyckie kremy BB sprawdziłby się u alergików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia... wydaje mi się, że przez fakt mnóstwa naturalnych ekstraktów i składników mógłby się tam znaleźć jakiś potencjalny alergen... wiadomo jak to jest z naturą - nieprzewidywalna.

      Usuń
  10. O tak, zestaw do brwi Catrice przewyższa ten z Lily Lolo tym, że w zestawie są dwa odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) A ten z Lily Lolo to też straszne maleństwo :)

      Usuń
  11. Wszędzie widzę tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO fakt :D niedługo wyjdzie z lodówki :D

      Usuń
  12. Na czytanie literatury innej, niż branżowej związanej z moją pracą niestety nie mam czasu i bardzo żałuję :( Batiste nie raz ratowały mnie z opresji. Set do brwi Catrice nadal mam, bardzo go lubiłam, ale nie spełniał moich wymagań dotyczących trwałości :/ dlatego przerzuciłam się na pomadę Inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj no to przykro bo czytanie same w sobie jest fantastycznym relaksem :(
      Ja utrwalam go dodatkowo żelem więc u mnie tak czy siak trzyma się cały dzień - myślałam o tej pomadzie, ale jestem prawie pewna, że nie umiałabym się z nią obchodzić :)

      Usuń
  13. Bardzo spodobała mi się ta książka, super się ją czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja póki co fascynację produktami Skin7 opieram na próbkach, ale zachwyt jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko od próbek się zaczyna... a potem wiadomo :)

      Usuń
  15. "Sekrety..." mam w planach, wszyscy chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Batiste zdecydowanie jest moim ulubionym suchym szamponem.
    Wieczorem zapraszam na rozdanie z okazji Dnia Kobiet, warto bo fajna nagroda czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się jeszcze nie skusiłam na szampon Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam sporo dobrego o tej książce i chyba zrobię sobie prezent z okazji 8 marca ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Batiste uwielbiam :) Azjatyckich kremów nie próbowałam ale patrząc na składy, podejrzewam, że mogłyby mi zrobić jesień średniowiecza i zostanę jednak przy minerałach :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Batiste Floral Essences pachnie naprawdę fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców. Niedawno przekonałam się do suchych szamponów. Jak tylko wykończę ten, który mam, chętnie wypróbuję wersję kwiatową.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miło popatrzeć na takie śliczne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam szampony Batiste :D A ta książka marzy mi się odkąd pierwszy raz o niej usłyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Batiste to też mój hit i stały bywalec w 'kosmetyczce' :)
    Ta książka bije do mnie ostatnio z każdej strony. W sumie nawet zaciekawiła mnie na tyle, że może i byłabym skłonna ją kupić, ale z drugiej strony boję się, że powieli to treści różnych publikacji kosmetycznych i że nic aż tak odkrywczego z niej nie wyniosę... Widziałam ją dostępną online, żałuję, że nie mogę przewertować zawartości

    OdpowiedzUsuń
  25. Cienie do brwi Cartice uwielbiam :):):) Są idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książkę udało mi się wygrać w Beautikonie, czekam na nią z niecierpliwością! Cushionki to fajna sprawa ;) A ten szampon jest fajny, ale wolę wersję dla brunetek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. książkę posiadam, zamierzam przeczytać w niedługim czasie, a potem wcielić zawarte w niej rady i wskazówki w życie;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pomimo, że czytam mało książek to mam wielką nadzieję że ta i u mnie zagości pewnego pięknego dnia :D
    Z żalem stwierdzam, że nie znam żadnego z Twoich ulubieńców :<

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam ten tusz!!! bardzo go lubię:) Co do książki, niestety w mojej księgarni jej nie ma:( muszę kupić w internecie, słyszałam o niej, same super opinie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tego Batiste, muszę wylukać, bo awaryjnie zawsze je mam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że tusz się osypuje bo brzmi świetnie :) ciekawa książka

    OdpowiedzUsuń
  32. Sekrety urody Koreanek również mnie zachwyciły. Świetnie napisana książka, która motywuje do działania i szczególnego dbania o naszą skórę :) Podkład Skin79 chętnie wypróbuję, jeszcze nie miałam okazji używać poduszeczek Cushion.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ostatnio coś głośno zrobiło się o tej książce ;D Z ciekawości przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. BB w kompakcie? Ale fajne rozwiązanie! :) Uwielbiam tą wersję Batiste - ale w sumie nie ma chyba wersji zapachowej, która nie przypadłaby mi do gustu. Za każdym razem kupuję inny zapach, ale wiem, że na pewno nie wypróbuję wersji kolorowych. Aktualnie mam otwartą wersję Tropical i też baardzo ją lubię :) Cienie z Catrice oglądałam przed rozpoczęciem używania tych z Kobo i miały fajną, chłodną tonację :) Jestem tak ciekawa tej książki, że chyba ją kupię..

    OdpowiedzUsuń
  35. musz eogarnąć asortyment skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaciekawiłaś mnie tą kwiatową wersją Batiste, kupię przy okazji, bo mój obecny suchy szampon jest na wykończeniu :)
    Cieszę się, że niebawem będę miała okazję i ja zapoznać się z Sekretami urody Koreanek, bowiem ta książka już do mnie leci :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie znam tych kosmetyków :) ale książki jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Z Catrice Eyebrow Set i Batiste również się polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. i ja dopisuje się do grona fanek tej książki. Już pierwszego dnia jej czytania, obiecałam sobie większą skrupulatność jeśli chodzi o pielęgnacje twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Batiste uwielbiam :D Reszty kosmetyków nie miałam okazji mieć :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.