Zobaczyć niewidzialne czyli ekspert czystej skóry - Skin79 10 Fast Skin Toning Pad tonik i peeling w płatkach.

Cześć Kochane.

Mam nadzieję, że święta Wielkiej Nocy upłynęły Wam w spokoju i radości, a Wasze głowy naładowane są wyłącznie pozytywną energią. Na dobry początek przygotowałam dla Was wpis na temat jednej z moich nowości marki Skin79, która gdy tylko wpadła w moje ręce przeszła srogi test na wszystkich domownikach.  Mamy tu do czynienia z kosmetykiem nie dość, że banalnie prostym "w obsłudze", niezwykle szybkim i skutecznym to przy okazji zastępującym dwa kluczowe elementy pielęgnacji każdej skóry. Pokochaliśmy go wszyscy bez wyjątku, a to dlatego, że jest fantastycznym rozwiązaniem dla leniuchów i pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu...a przy okazji obnaża pewne mało ciekawe aspekty naszej skóry. Poznajcie Skin79 10' Fast Skin Toning Pad czyli peelingujące płatki, po których zmieni się Twoje myślenie.

Jeżeli kiedykolwiek myślałaś, że Twoja skóra jest czysta - byłaś w błędzie. Różnica pomiędzy czystą a naprawdę czystą skórą jest widzialna w momencie zetknięcia się z kosmetykami azjatyckimi i każda z Was, która miała kiedyś w swoich łapkach produkty oczyszczające prosto z Dalekiego Wschodu potwierdzi moje zdanie. Właśnie za to tak bardzo pokochałam te kosmetyki i ideologię azjatyckiej pielęgnacji bo całkowicie przewartościowały moje dotychczasowe myślenie. Kiedy po raz pierwszy użyłam płatków Fast Skin Toning było mi wstyd - w życiu nie pomyślałam, że na mojej buzi po płynie micelarnym i lekkim żelu do mycia może tkwić aż tyle zanieczyszczeń... Skin79 obnażył cały brzydki sekret mojej pozornie czystej twarzy. 

Oto przed Wami produkt niepozorny - budzący nawet pewną dozę zdziwienia i właściwie można by go wrzucić w kategorię "kosmetyków gadżeciarskich" bez których można się spokojnie obejść. Tak właśnie myślałam do momentu kiedy pierwszy raz zafundowałam sobie porządne oczyszczanie. Skin79 oddaje Ci honor i obiecuję, że kiedykolwiek zwątpię w słuszność innowacyjnych pomysłów Koreańskich głów. Zamknięte w plastikowy słoiczek płatki (60 sztuk) od razu mnie zaskoczyły. Dość intensywny, nieco ziołowy zapach, dziwna struktura przypominająca lekarskie gaziki i fakt, że są one bardzo mocno nasączone sprawiły, że ciekawość wzięła górę i od razu gdy tylko dostałam swoje opakowanie pobiegłam do łazienki testować. A, że efekt jest widoczny natychmiast... na dzień dzisiejszy zafundowałam sobie całą serię oczyszczania.

Cały sekret tego produktu tkwi w strukturze płatka - po jednej stronie wykonanego z szorstkiego materiału po drugiej zaś nieco gładszego i przyjemniejszego w dotyku. Strona szorstka odpowiada za peelingowanie - strona gładka za tonizację. Dzięki takiemu rozwiązaniu jednym płatkiem załatwiacie dwa kluczowe elementy pielęgnacji - sprytne prawda? Teraz już nie ma wymówek. Myślę, że to naprawdę wygodne i ekonomiczne rozwiązanie - 60 sztuk płatków przy dwukrotnym oczyszczaniu w tygodniu daje nam aż trzydzieści tygodni użytkowania. Niejako może to tłumaczyć też cenę 130 zł za opakowanie (99zł aktualnie). Oczywiście jak ktoś się uprze, albo po prostu lubi może używać ich częściej, ale nie radziłabym przesadzać bo...

... alkohol obecny w składzie raczej wyklucza ten produkt z pielęgnacji osób wrażliwych. Ja przy mojej mieszanej w kierunku tłustej cerze alkoholu się nie obawiam i nie działa na mnie w żaden sposób, więc nawet mogłabym używać ich częściej (ale mi po prostu szkoda). Jeżeli chodzi o składniki aktywne w naszych płatkach mamy tutaj melisę, rumianek, orkisz, pszenicę, lawendę i różę więc całkiem spora gromadka ekstraktów roślinnych - już wiemy skąd ten ziołowy zapach. Sam płatek oczywiście wykonany jest ze 100% bawełny - żaden Koreańczyk nie dopuściłby do użycia innego materiału niż bawełna odpowiadająca za najlepsze wchłanianie substancji.

Przechodząc jednak do meritum i powodu mojego wstydu... Naprawdę w życiu nie pomyślałabym, że moja twarz po dawce micela i żelu może skrywać w sobie jeszcze cokolwiek. A tu niespodzianka. Niemiła niespodzianka. Niespodzianka z kategorii tych bardzo nie lubianych. Ten płatek wyciąga ze skóry wszystko - doczyszcza pory, usuwa naskórek i w mgnieniu oka pozbywa się skórek. Strona szorstka jest naprawdę ostra i jeśli ktoś ma w sobie duże pokłady energii to radzę uważać bo skóra może być lekko zaczerwieniona. Kiedy pierwszy raz użyłam tych płatków to zaczęłam wręcz obsesyjnie dbać o czystość skóry - micel i żel schodzą w jeszcze większych ilościach, a produkt Skin79 jest nieodłącznym elementem pielęgnacji przed nałożeniem jakiejkolwiek maseczki. Finalnie otrzymujemy idealnie czystą i przy okazji stonizowaną skórę - co prawda lekko napiętą, ale z wyraźnie mniej widocznymi porami. Szkoda, że efektem nie można cieszyć się długo, ale na szczęście można po prostu sięgnąć po kolejny magiczny płatek. Muszę dodawać coś więcej? Nie dajcie się zwieść szalonym pomysłom koreańskich producentów i nie traktujcie produktów po macoszemu - jak widać to co do tej pory nieodkryte okazuje się najlepsze. A zobaczyć niewidzialne to ogromna sztuka.

Buziaki. :)

80 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam okazji używać takiego produktu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie miałam do czynienia z płatkami peelingujacymi :)

      Usuń
  2. Dotychczas tylko bawełniane płatki Roca działamy na moją cerę doskonale, inne firmy niestety nie radziły sobie z wygładzeniem tak skutecznie więc nawet nie siegalam po ich zakup. Pielęgnacja azjatycka ogromny nacisk stawia na oczyszczanie, więc wierzę w zbawienną moc owych płatków. Borykam się z okresowo rozszerzonymi porami skóry, cera ma tendencję do zapychania. Gdyby nie moje KOREAŃSKIE JAJKO pewnie nie ujarzmilabym wagrow. Płatki dopisuje do listy musthave :)
    PS. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam nigdy o tych płatkach :) a do jaja ogromnie mnie zachęciłaś, myślę, że prędzej czy później skuszę się na jego zakup :) dziękuję ślicznie :*

      Usuń
  3. O, ciekawy produkt :) Czekałam na tą recenzję ponieważ zastanawiam się nad ich zakupem. Mam skórę mieszaną w kierunku tłustej, więc raczej krzywdy sobie nimi nie zrobię ;)

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy dokładnie taką samą skórę, a jak widzisz mnie absolutnie nie zrobiły krzywdy :)

      Usuń
  4. Kochana, tak dzieje się dlatego, że micel I żel myjący to za mało :-) niezbędny w prawidłowej pielęgnacji jest tonik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja to doskonale wiem :) nigdy nie rezygnowałam z toników - chodziło mi o to, że ani micel ani tonik ani nawet żel nie zapewnił mi takiego oczyszczenia jak te płatki :)

      Usuń
  5. Ale Ty potrafisz zachęcić! Mam ochotę od razu wyciągać tę stówę i kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie ma na co czekać dziewczyny :)

      Usuń
    2. oj, ja się muszę 3 razy zastanowić, bo moje naczynka nie lubią mechanicznego ścierania :/

      Usuń
  6. Nigdy wcześniej nie widziałam tych płatków, ale jak zawsze zachęciłaś mnie do wpisania ich na listę zakupową, na pewno moja skóra by się ucieszyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo one niedawno weszły do sprzedaży ;)

      Usuń
  7. pomysł mi się brdzo podoba, ale zawsze mnie cena odstręcza, wiem że parę drogich marek ma w swoim asortymencie tego typu produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ceny są dość zaporowe...

      Usuń
  8. Ja już przekonałam się do kolorówki azjatyckiej więc czas teraz na pielęgnację, o której coraz głośniej :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja narazie oprócz pudru i kremów BB nie miałam produktów kolorowych, ale myślę, że nadrobię niebawem :)

      Usuń
  9. wow pierwszy raz widzę te płatki, świetne połączenie właściwości peelingujących z tonizacją, mimo, że moja sucha skóra nie przepada za alkoholem, to na ten kosmetyk zdecydowałabym się, bo wprost uwielbiam Skin79 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj no to nie wiem Kochana czy ten alkohol by Ci nie zaszkodził bo jednak jest on tutaj dość wysoko :(

      Usuń
  10. Bardzo chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem suche skórki wokół nosa doprowadzają mnie do szału. Jestem pod wrażeniem tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam często takie skórki na skroniach - a ten produkt radzi sobie super :)

      Usuń
  12. Bardzo ciekawy produkt. Szkoda tylko, że taki drogi.:(
    Ale może zrobię sobie małą niespodziankę i je kupię.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem... Są drogie i nie da się tego ukryć.

      Usuń
  13. Kuszą mnie ogromnie, zresztą jak większość produktów Skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz wzorowy porządek w kosmetykach, aż przyjemnie się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę dbać o wszystko :)

      Usuń
  15. Od dawna mam ochotę wypróbować tego typu peelingi, podoba mi się łatwość ich aplikacji. Nie wiedziałam, że Skin79 ma taki fajny produkt w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On całkiem niedawno wszedł do oferty :))

      Usuń
  16. Nie miałam z nim styczności;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba przestanę wchodzić na Twojego bloga, bo ciągle kusisz... Jak nie Nikel to znowu inna perełka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Będą moje, prędzej czy później <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładny blog :) kosmetyku nie znam ale troszkę drogi ;)
    Dodaje do obserwowanych :) zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, robi wrażenie. Mnie jednak zupełnie nie ciągnie do azjatyckich produktów.

    Ja do tej pory zetknęłam się z jednym szalenie oczyszczającym produktem i jest nim czarna glinka - daje na prawdę moc oczyszczania. Dla zabawy nawet przez lupę obserwowałam swoją cerę po jej użyciu ;)
    Wągry 'uciekały' po takiej maseczce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna glinka?! Pierwsze słyszę takie cuda :) musisz mnie wziąć na indywidualne lekcje :D

      Usuń
  21. Niezły produkt, choć ja boję się tego alkoholu ;) To w nim może tkwić część sukcesu tego produktu ;) Do tej pory pamiętam jak wyglądał płatek nasączony Afrodytą Adonis po uprzednim dokładnym wymyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli się boisz i myślisz, że mógłby Ci zaszkodzić to lepiej nie ryzykować :)

      Usuń
  22. zgadzam się, kosmetyki azjatyckie to w ogóle inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - nie ma porównania z naszymi :)

      Usuń
  23. Lubię koreańskie kosmetyki, ale nie mam jeszcze dużego rozeznania. Bardzo chętnie bym spróbowała tego produktu, pomyślę o nim, bo moja cera jest bardzo skłonna do zanieczyszczania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też jest w tej kwestii bardzo kapryśna :)

      Usuń
  24. oj Skin tak bardzo kusi od dawna, że pewnie niedługo bede musiała coś od nich mieć, tylko tyle ciekawych produktów że ciężko się na coś zdecydować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowy jest na pewno krem BB :)

      Usuń
  25. Po wypłacie będą moje! Ostatnio porobiło mi się trochę problemów skórnych i myślę, że czas zafundować sobie naprawdę dogłębne oczyszczanie. Dziękuję, że o tym napisałaś, bo już dawno szukałam takiego produktu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden problem Kochana :) trzymam kciuki żebyś była równie zadowolona :))

      Usuń
  26. Ja je chcę. <3 Ale chcieć nie mogę, bo raczej zbyt wrażliwą skórę mam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dla wrażliwej skóry odpada :(

      Usuń
  27. Gdyby tylko były tańsze, to już bym zamawiała ;D Ale pomyślę nad nimi, bardzo fajna sprawa ; )

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety u mnie alkohol w kosmetykach odpada :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow, zaciekawiłaś mnie :) Fakt cena trochę odstrasza, ale Twoja recenzja sprawia, że poczułam przeogromna potrzebę ich zakupu :) A mogłam żyć w tak pięknej nieświadomości :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem skąd, nie wiem jak i nie wiem, gdzie znajdę na to fundusze, ale będę to miała! pierwszy raz mam takie parcie na kosmetyk. Nawet nie wiem co napisać! Właśnie tego szukałam, ale wciąż błądziłam po omacku. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że trafiłam na Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  31. No to narobiłaś mi na nie ochoty :) Wydatek spory, ale działanie baaaardzo mi się podoba. Na pewno je wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty to potrafisz człowieka zachęcić ;) Zapewne okazałoby się, że moja skóra też nie grzeszy taką czystością jak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo bardzo mi się podoba ten produkt, planuję niedługo większe zakupy azjatyckich kosmetyków bo coraz bardziej przypadają mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ty Kusicielko! :) Póki co rozpracowuję swojego Lush'a, do azjatyckich cudów nie mam przekonania, więc w najbliższym czasie wstrzymam się z zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie jakoś nie kusi ten produkt. Oleje, porządne żele, toniki... To rozumiem. Tu widzę tylko gadżet, którego cena jest w ogóle nieuzasadniona. Zwykłe wyciąganie kasy. I jeszcze ten alkohol denaturowany w składzie :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepiękne zdjęcia. Płatki na pewno kupię bo strasznie mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow! Prezentują się wspaniale! Coś czuję, że dla mojej dość problematycznej cery byłyby wybawieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ciekawy produkt, przepiękne zdjęcia wykonałaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Idę o zakład, że jednak da się bez niego obejść ;) Taka forma kosmetyku jest świetną opcją na wyjazdy - zajmuje mniej miejsca i nie ma ryzyka, że wyleje się w podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Aaa Ty niedobra! I jak ja mam po tej recenzji teraz ich nie kupić? Brzmią jak stworzone dla mnie. Ja co prawda twarz myje aż na trzy sposoby, ale pewnie tez bym sie niezłe zdziwiła ile jeszcze taki płatek może odkryć. Koniecznie musze je sobie zapisać na listę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye