ulubieńcy

Piątka wspaniałych czyli ulubieńcy kwietnia.

13:05:00 Hushaaabye 61 Komentarze

Cześć Kochane.

Witajcie po dłuższej przerwie - jestem już u siebie w domu, wczoraj wróciłam z konferencji Meet Beauty i pomaleńku zaczynam wracać do codzienności. O samej konferencji opowiem Wam niebawem - jest o czym pisać bo było wspaniale i kto tylko miał okazje się przekonać na pewno potwierdzi moje zdanie. Zaległości narobiło mi się tyle, że na samą myśl wpadam w panikę :) Jestem osobą mocno zorganizowaną i takie kilkudniowe wypady działają na mój kalendarz nieco destrukcyjnie, ale naładowana jestem pozytywną energią dzięki dziewczynom i zaczynam działać. :) Dziś zapraszam Was na przegląd kwietniowych ulubieńców - jak zwykle mam dla Was pięć produktów, które wyjątkowo upodobałam sobie w danym miesiącu lub takich, które towarzyszyły mi po prostu najczęściej.

Zaczniemy może od małego powrotu - do tej pory używałam raczej naturalnych toników, ale zapomniałam o swoim ulubieńcu i kiedy tylko znalazłam go w promocji kupiłam ponownie. Yoskine Asayaka Pure czyli bio-dotlelniający tonik łagodzący na mojej mieszanej cerze sprawdza się fantastycznie. Jest naprawdę delikatny, ślicznie pachnie i najbardziej lubię go za to, że rewelacyjnie radzi sobie z ewentualnym ściągnięciem po myciu czy też peelingu twarzy. Ostatnio nieco przesadziłam z czasem glinki zielonej na buzi i ten tonik w mig rozprawił się z zaczerwienieniem i ściągnięciem. Po za tym ma przepiękne opakowanie i chętnie do niego wrócę jeszcze w przyszłości. Jego regularna cena to około 27 zł/200ml.

Przeprosiłam się także z paletą do konturowania Sculpt&Glow Lily Lolo - na początku używałam jej dzień w dzień, potem bronzer zmieniłam na South Beach natomiast teraz na wiosnę potrzebuję lekkości więc znów nieodłącznym elementem codziennego makijażu stała się właśnie ta paleta. Zarówno bronzer jak i rozświetlacz utrzymane są w cieplutkiej i nienachalnej tonacji, oba połączone ze sobą dają naprawdę śliczny efekt, a przy tym utrzymują się właściwie cały dzień. Rozświetlacz jest o tyle bezpieczny, że można nim omiatać bez problemu całą twarz lub używać jako cienia do powiek. Duet Lily Lolo podbił zresztą serca wielu z Was więc moja opinia jest tylko potwierdzeniem tego co już zostało powiedziane. Cena 90,90 zł.

Wiem, że jestem już trochę nudna w tej kwestii ale cóż poradzić, że jestem tak wierna żelom pod prysznic marki Dove. Do mojego ukochanego S&G nie mam dostępu, więc teraz pozostaje wierna swoim ulubieńcom od lat (zresztą nie tylko moim bo całej mojej rodziny). Dziś jednak chodzi mi konkretnie o nową wersją zapachową - śmietanka i piwonia... która wyparła magnolię i pistację (co wydawało mi się niemożliwe). Ojj ten zapach jest przecudowny i jeżeli będziecie tylko w drogerii to możecie go kupować w ciemno. Jest bardzo słodki, kremowy i otulający... pachnie jak dobry i drogi deser :) Wyczuwam w nim coś absolutnie pysznego i kalorycznego. A taka butla 400 ml jaką mam wystarczy naprawdę na bardzo długo przy czym często można kupić ją w fajnej promocji mniej więcej za 12 zł. Standardowa cena to około 16 zł.

Ostatnio L'biotica hojnie obdarowała dużą część blogosfery i pewnie widziałyście już tę maskę czy na Instagramie czy innych blogach. Osobiście uważam, że to najlepszy ze wszystkich produktów jakie otrzymałyśmy od marki chociaż ma jedną wadę - małą wydajność bo moje włosy dosłownie spijają tę maskę i już wiem, że nie posłuży mi długo. Wersja z bambusem i olejem awokado cieszy się bardzo dużą popularnością i jest dla mnie o niebo lepsza niż keratynowa czy do włosów przetłuszczających się. Teoretycznie ma zagęszczać i pogrubiać... no ale ciężko to ocenić na podstawie jednego opakowania. Ma naprawdę fajny i mocno nawilżający skład, pozostawia włosy lejące i pięknie pachnące, ale osoby, które są wrażliwe na awokado (nie wszystkie włosy go lubią) muszą uważać bo może spowodować np. puszenie końcówek. Jej regularna cena to około 16 zł.

Ostatnim produktem są płatki do demakijażu marki Simple Gentle Organic, które mogłyście niedawno wygrać u mnie w konkursie. Nasączone są delikatnym aloesowym płynem micelarnym i są po prostu bardzo szybkim, a przy tym efektownym produktem do zmywania wszelkich zanieczyszczeń z twarzy. Dziewczyny, które je u mnie wygrały mam nadzieję, że mają podobną opinię do mnie. Mimo, że z tuszem radzą sobie może nie do końca genialnie to lubię je ze względu na to, że są mięciutkie i delikatne. Makijaż twarzy znika w mgnieniu oka, nic nie szczypie, nie piecze i nawet w kontakcie z oczami nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Fajna odskocznia od tradycyjnych miceli. Ich cena to 23 zł za 30 sztuk. 

Na ten moment tak prezentuje się moja piątka ulubieńców - koniecznie dajcie mi znać czy znacie któryś z produktów i co u Was w tym miesiącu sprawdziło się wyjątkowo dobrze. Czekam na Wasze komentarze i przypominam o trwającym na dole konkursie z marką JOICO gdzie trzy z Was mogą wygrać zestawy do pielęgnacji włosów o wartości 130 zł :)

Buziaki :)

Inne w tej kategorii

61 komentarzy:

  1. Ja też jestem wielką fanką żeli pod prysznic Dove. Ich konsystencja bardzo mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne i konstytencja i przy okazji wydajnoś :)

      Usuń
  2. Uwielbiam żele pod prysznic Dove <3 Wszystkie zapachy są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie masz rację - nie było przypadku żeby jakiś mi się nie podobał :)

      Usuń
  3. Żele Dove bardzo lubię, obecnie właśnie posiadam wersję Magnolia i Pistacja, która zapach ma cudowny ;) Tą maskę z Biovaxu chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magnolia i pistacja to była moja ulubiona wersja, ale piwonia ostatecznie ją zdetronizowała :)

      Usuń
  4. paletka do konturowania bardzo mnie zaciekawiła ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej znajdziesz jej pełną recenzję u mnie :)

      Usuń
  5. nie wierzę, że ta wersja zapachowa Dove wyparła pistację! muszę to sprawdzić przy następnej wizycie w Rossmannie, ależ mnie zaciekawiłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Paletka do konturowania świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :) uwielbiam prasowane produkty Lily :)

      Usuń
  7. też zakochałam się w tym zapachu żelu Dove, dla mnie zdecydowanie na równi z tym klasycznym zapachem Dove, który również należy do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat wersja Original pasuje mi mniej, ale masz rację - piwonia jest po prostu mistrzowska :)

      Usuń
  8. Muszę w końcu wypróbować słynne żele Dove ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooooo nie mów mi, że nigdy nie miałaś ani jednego?!

      Usuń
  9. Bardzo lubię żele Dove. Dobrze nawilzaja i ładnie pachną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej skóry może nie nawilżają, ale wcale nie wymagam tego od żeli pod prysznic więc uwielbiam je po prostu za konsystencję i zapachy :)

      Usuń
  10. Tonik Yoskine bardzo chętnie bym wypróbowała u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja szukam rozświetlacza idealnego, takiego na co dzień... Ten Lily Lolo wydaje się być ciekawy, skoro mówisz, że to taki bezpieczny typ. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezpieczny ze względu na to, że jest brzoskwiniowy i delikatny czyli będzie pasował po prostu większości :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię maski Biovax, bardzo czesto po nie siegam ;) ta wersje z bambusem u olejkiem awokado tez miałam i też była w moich ulubieńcach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że i Ty jesteś z niej zadowolona :)

      Usuń
  13. To duo Lily Lolo coraz bardziej mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam niestety żadnego z Twoich ulubieńców. Ciekawią mnie produkty Yoskine, może kiedys się na jakiś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto szukać ich w promocji w Rossmannie :)

      Usuń
  15. tez uwielbiam ten zapach piwonii

    OdpowiedzUsuń
  16. z twoich ulubieńców znam tylko żel od Dove i jestem bardzo zadowolona ;) pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) również pozdrawiam :*

      Usuń
  17. Uwielbiam żele z Dove. Pachną pięknie.:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też, ja też uwielbiam żele Dove. Tego zapachu jeszcze nie miałam, ale na pewno to nadrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Skuszę się kiedyś na maskę Biovax oraz żel pod prysznic Dove.

    OdpowiedzUsuń
  20. zdecydowanie muszę sprawdzić yoskine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że marka drogeryjna to uważam, że naprawdę na dobrym poziomie :)

      Usuń
  21. Dove sobie sprawię jak wykończe zapasy no i Biowax bo nie miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej, jeśli ten żel pachnie jak deser, to muszę go wypróbować! :D Na maskę Biovax też mam ochotę, lubię te maski więc może i ta się u mnie sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak dla mnie to najprawdziwszy słodki deser :)

      Usuń
  23. Dove mnie bardzo ciekawi za ten zapach, który tak zachwalasz, a żele tej marki lubię.
    Maska również ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako wielbicielka masek powinnaś ja spróbować :)

      Usuń
  24. Yoskine ma niesamowite opakowania. Wyglądają tak luksusowo, że czuję się piękniejsza od samego patrzenia ;) Ubóstwiam żele Dove, choć dawniej nie zwracałam na nie uwagi. Mają obłędne zapachy. No i jeszcze jestem ciekawa maski z awokado. Mała pojemność może być też plusem, bo jeśli się nie sprawdzi, to chociaż można szybko wykończyć produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak zdecydowanie się zgadzam. Kremy są przepiękne! :) zawsze w Rossmannie spoglądam w ich stronę, ale większość z nich niestety nie jest do mojej cery :)

      Usuń
  25. Planuję zakup tej maski z Biowaxu :). Ja już dawno nie używałam żeli z Dove i przez Ciebie zachciało mi się taki kupić :). Uwielbiam ten zapach i zawsze przypomina mi dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  26. jak zobaczyłam paletkę do konturowania to myślałam że to Eveline Cosmetics - bliźniaczo podobna :D toniku Yoskine nie miałam, ale z chęcią go kupię, zobaczymy jak spisze się na mojej suchej skórze

    OdpowiedzUsuń
  27. Tymi żelami od Dove naprawdę kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię żele z Dove a o masce o której piszesz słyszałam wiele dobrego. Mam i czeka na swoją kolej :)
    Zapraszam na nowa recenzje :)
    Najlepszy tonik na świecie :) :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie muszę wypróbować tę maskę.

    OdpowiedzUsuń
  30. piękna ta paletka! a tego zapachu Dove jeszcze nigdy nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Paletka bardzo łądna, ale niestety też bardzo droga :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje włosy też bardzo polubiły tą nową wersję Biovaxa ;) Działaniem jest bardzo podobna do wersji pomarańczowej - do włosów suchych i zniszczonych ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam Biovax! Działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.