BeGLOSSY Wiosenna Energia - czy faktycznie okazała się tak udana?

Cześć Kochane.

Minęło już sporo czasu odkąd otrzymałam swoje pierwsze pudełeczko BeGlossy - moje wrażenie było bardzo pozytywne, ale żeby realnie móc je ocenić trzeba było ocenić każdy produkt indywidualnie. Edycja Wiosenna Energia wywoływała bardzo skrajne opinie - od wielkich zachwytów po rozczarowanie ze względu na dwie dość znacznie różniące się wersje pudełek. Ja ze swojego byłam zadowolona od początku, więc nie mnie oceniać drugi dostępny wariant, jednak mam wrażenie, że wszystkie te negatywne opinie były trochę na wyrost - przecież ideą takich pudełek jest przede wszystkim testowanie nowych produktów, poznawanie marek czy kosmetyków wchodzących na rynek a nie skrupulatne przeliczanie czy dany wariant wartością różnił się o 2 czy 3 złote skoro i tak każdy z nich zawierał kosmetyki przewyższające cenami zakup pudełka.


Wiosenna Energia miała skupiać się w okół produktów mających na celu przywrócenie utraconej witalności skóry i włosów w okresie zimowym, a także na wprowadzeniu do naszego makijażu nieco świeżości. Mój wariant pudełka składał się z czterech pełnowymiarowych produktów oraz jednego mini produktu i jednej próbki serum antycellulitowego marki Elancyl. Mnie przypadło pudełko z kremem marki Bioderma (w drugim wariancie była maseczka Nuxe) oraz balsam do ust Carmex w nowej, limonkowej wersji (drugie pudełko zawierało jeden z trzech produktów marki Cece Sweden). Jak produkty wypadły w ostatecznej ocenie?


Na pierwszy ogień mój ulubiony produkt z pudełka: paletka cieni Catrice w kolorze 100 F'rosen Yoghurt czyli delikatnych, bezpiecznych różach z domieszką fioletu. Jest to produkt pełnowymiarowy, którego cena to 20. Wiecie doskonale, że jestem ogromną fanką kosmetyków marki Catrice i gdybym miała wybrać jedną, ulubioną drogeryjną markę wybrałabym właśnie ją. Paletka sama w sobie wykonana jest bardzo solidnie i starannie - trzeba jej po prostu przyznać, że jest ładna. Zawiera cztery cienie - trzy matowe oraz jeden połyskujący w odcieniach od delikatnego różu po ciemny fiolet. Jej pigmentację określiłabym jako średnią - bez dobrej bazy ani rusz (choć u mnie tak jest ze wszystkimi cieniami) niemniej jednak całe zestawienie kolorystyczne bardzo mi się podoba i bez problemu mogę nią wykonać cały makijaż oka... a dwa matowe odcienie różu na upartego można by użyć jako róże do policzków. Dla mnie produkt jak najbardziej na plus.



Drugim pełnowymiarowym kosmetykiem o wartości około 10 zł jest nowa wersja balsamu w sztyfcie Carmex Lime Twist. Zdecydowanie największą falę dyskusji wywołał właśnie ten kosmetyk - bo drogeryjny i tani. Nie sposób się nie zgodzić z tym, że właściwie każda z nas mogłaby go kupić w pierwszym lepszym sklepie, ale ja osobiście wolę dostać taki balsam niż na przykład lakier do paznokci w brokatowym odcieniu czy kolejną kredkę do oczu. O właściwościach Carmexu chyba nie muszę nikomu mówić - przyjemnie chłodzi i mrowi... no i smakuje limonkową gumą do żucia :) Dużym plusem produktu jest filtr SPF15, który przyda się latem. Jak dla mnie tworzy na ustach bardzo przyjemny i otulający film a uczucie chłodzenia będzie świetne na nadchodzące upały.



Trzeci pełnowymiarowy produkt to hydrożelowe płatki pod oczy z ekstraktem z pereł marki Exclusive Cosmetics o szacowanej wartości 5-6 zł. Tutaj troszeczkę się rozczarowałam. Mimo faktu, że są po prostu śliczne (zwróćcie uwagę jak pięknie połyskują) ich działanie okazało się mocno średnie. Testowałam je po zarwanej nocy o poranku kiedy borykam się z opuchnięciami i zaczerwienieniem i oprócz delikatnego napięcia i minimalnego zmniejszenia obrzęku nie zauważyłam niczego innego. Poza tym... są strasznie delikatne i trzeba maksymalnie uważać żeby nie rozerwać ich na pół tak jak ja :) W trakcie całego (30 min.) zabiegu przyjemnie chłodzą i nie zsuwają się z okolic oczu. Ps. Wersja z olejkiem arganowym podobno jest o wiele lepsza.



Najmocniejszy punkt tego pudełka czyli nowość marki Bioderma czyli krem do twarzy z serii Hydrabio (do skóry odwodnionej) Perfecteur ucieszył mnie ogromnie i byłam wdzięczna losowi, że trafiłam właśnie na ten wariant pudełka. Markę Bioderma uwielbiam a już w szczególności serię Hydrabio, której produkty zużywałam niegdyś w hurtowych ilościach. Ten krem zawiera w sobie filtr SPF30 więc grzecznie czeka aż wykończę swój obecny krem na dzień i mam nadzieję, że sprawdzi się w okresie letnim. Niemniej jednak wiele z Was go sobie chwali więc mam nadzieję, że nasza przygoda będzie równie udana. Duży plus za fajne i funkcjonalne opakowanie. Jego zadaniem ma być długotrwałe nawilżenie , ochrona przeciwzmarszczkowa i przywrócenie blasku. Cena tego produktu to 60 zł co już zwraca nam wartość pudełka. :) Jak będzie dalej - na pewno dam Wam znać.


Jedyny mini produkt z pudełka to szampon witaminowy Catharsis marki -417 czyli dla mnie kompletnej nowości. Jak się okazuje pełnowymiarowe opakowanie takiego szamponu w Sephorach kosztuje aż 110 zł... więc mamy tu produkt po prostu luksusowy. Szampon ten wzbogacony jest przede wszystkim witaminami - zawiera ich aż pięć (A,B,C,E i F) oraz rumiankiem, papają, wanilią i aloesem. Nie zawiera także SLS a jego delikatniejszą pochodną, dzięki czemu delikatnie oczyszcza i nie narusza naturalnej bariery lipidowej głowy. Pieni się nieco mniej niż tradycyjne szampony, ale świetnie zmiękcza i sprawia, że włosy są jakby bardziej lśniące. Ma bardzo delikatny zapach i ogólnie pozostawia po sobie bardzo miłe wrażenie. Mini produkt w moich obliczeniach wart jest około 18zł.



Jeżeli miałabym podsumować - jestem na TAK. Uważam, że BeGlossy w kwietniu naprawdę miało się czym popisać. Dziewczyny, które trafiły na ten sam wariant pudełka co ja też są zadowolone, więc to tylko potwierdza moje zdanie. Jedynym słabszym akcentem pozostają płatki marki Exclusive Cosmetics natomiast krem Biodermy czy cienie marki Catrice absolutnie ratują sytuację i nawet gdybym chciała to nie mogę powiedzieć złego słowa :) Cóż... z niecierpliwością czekam na edycję majową (a będzie się działo mam nadzieję) :)



Dajcie znać jak Wam się podoba i czy same zdecydowałybyście się kupić to pudełko.
Buziaki!

57 komentarzy:

  1. Krem mnie zaciekawił i chętnie i nim przeczytam! Cienie Catrice mają bardzo ładne kolory. A Carmex miałam w wersję wiśniowa w wyciskania tubce i paskudnie smakował :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie ta nowość Biodermy, miałam kiedyś od nich krem nawilżający do twarzy i byłam niesamowicie zadowolona :) Twarz dosłownie piękniała w oczach, muszę do niego kiedyś wrócić. Ciekawe czy dziś miałabym o nim podobne zdanie :)

    Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kremy Biodermy cieszą się naprawdę dobrymi opiniami - ja ogólnie bardzo lubię serię Hydrabio. Ich nawilżająca pianka do mycia buzi to genialny kosmetyk i polecam z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko wezmę się za jego testowanie to stworzę post na jego temat :) a Carmex wiśniowy też źle wspominam.... Sam plastik :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna zawartość byłabym zadowolona z niej, ciekawi mnie krem bardzo i filtr ma dobry, cienie trzeba maja świetne kolory :))

    OdpowiedzUsuń
  6. W majowej edycji ma być Vichy, to zawsze mocno kusi :) Przyznaję rzeczywiście, że to pudełeczko jest udane, głównie przez biodermę i nuxe. Na pewno beGlossy spisało się lepiej od konkurencji :) Ja mam na wymianę glossydots i nie wiem na które pudełko wymienić, poczekam chyba na to majowe :) Mam tą wersję Carmex, tj. właśnie kończę i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej podobają mi się cienie do powiek, bo to moje kolory oraz krem Biodermy, bo też lubię tę markę. Jeśli chodzi o kosmetyki 417 to jestem bardzo ich ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pudełko średnie, mnie by nie zachwyciło ;<

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ta zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak sam plastik fuj. Ale chętnie spróbuje tej wesji limownowej skoro jest smaczna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. No jasne rozumiem :) każdy ma inne potrzeby i inne wymagania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak Tobie Aniu w tych kolorach byłoby pięknie :) ja sama chciałabym poznać produkty marki -417 bo to dla mnie totalna nowość, a zapowiadają się naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam właśnie zapowiedź jakiejś miniatury Vichy :) dodatkowo pewniakiem jest próbka perfum Calvin Klein więc póki co super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No dlatego krem zostawiłam sobie na lato z racji wysokiej ochrony :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Całkowicie inna niż wiśnia zdecydowanie :) chociaż wiadomo, że ten charakterystyczny smaczek Carmexa pozostaje... No ale przynajmniej nie plastikowy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Magdalena Musińska9 maja 2016 11:19

    śliczne są te cienie Catrice, idealne do jasnej karnacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kinga Bylina9 maja 2016 11:32

    Zawartość dość ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z serii Hydrabio miałam chyba właśnie ten krem , o którym wspominałam :) Świetnie nawilżał cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja fiolety lubię od zawsze, nawet dziś mam delikatny odcień lila na powiekach;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadza się :) na blondynek super!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja teraz idę w butelkową zieleń :) z moimi ciemnymi oczami wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jestem najbardziej zadowolona z kremu Bioderma - według mnie był najmocniejszym produktem tego pudełka, ale resztę kosmetyków też chętnie testuję, a raczej już zużyłam - też je rozerwałam :D Wersja arganowa może i działała troszkę lepiej, ale w sumie nie zauważyłam jakiejś większej różnicy pomiędzy nimi - przyjemne, chłodzące, ale bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. akurat ta zawartość wyjątkowo przypadła mi do gustu :) no, może poza cieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawa zawartość i śliczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A dziękuję Ci ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używasz czy nie te kolory po prostu? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi arganowe jakoś bardziej pasowały. Ten chłód to nie dla mnie bo potem się czułam jakbym wszystko miała sztywne :D

    OdpowiedzUsuń
  28. mam jedną paletkę, która chyba wystarczy mi do końca życia :) ostatnio zaniechałam jej używania na rzecz jedynie rozświetlacza na powiekach- oszczędność czasu, a efekt w moim przypadku podobny! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Znasz moje podejście do tych pudełek więc nie będę się powtarzać ;) Ale super, że Ty jesteś z niego zadowolona - w końcu o to w tym chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze? Dla mnie nic ciekawego się w nim nie znalazło, więc absolutnie nie żałuję że go nie kupiłam ;) Ogólnie jakoś nie kusi mnie idea boksów kosmetycznych...wolę sobie sama wybrać kosmetyk, który będzie w moim typie. Chociaż ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad subskrypcją fitboxa - zdrowe jedzenie zawsze spoko ^-^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  32. Zawartość rzeczywiście całkiem fajna. Ja ostatnio staram się odpocząć trochę od pudełek ze względu na zapasy, ale chętnie podpatruję ich zawartość. Jak coś mnie bardzo skusi to zawsze będę mogła zamówić po ujawnieniu zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Całkiem niezły zestaw, choć mnie by chyba nie powalił na kolana ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Czas w obiektywie9 maja 2016 20:11

    Z balsamem do ust z Carmex bardzo się polubiłam. Rewelacyjnie że ma dość wysoki filtr, który sprawdzi się latem. Bardzo lubię kosmetyki z Biodermy sprawdzają się u mnie genialnie. Paletka z Catrice wygląda świetnie. Zastanawiam się ciągle nad kupieniem pudełek, ale dalej nie mogę się przekonać do nich :) Pudełeczko bardzo mi się podoba i wszystkie kosmetyki wyglądają ciekawie.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajne, ale ja bym wolała tą maskę z Nuxe ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. Czasami warto się skusić :) majowa edycja zapowiada się jeszcze lepiej więc ja już przebieram nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  37. No Ciebie Słońce zadowolić to jest wyczyn :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Jasne, że tak :) a nie raz nie dwa archiwalne pudełka można kupić o wiele taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Znam znam i nawet nie śmiałabym Cię przekonywać :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Rozumiem rozumiem :) ja się dopiero wdrażam więc potrzebuję Narzędzi :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ech...no cóż mogę powiedzieć. Takie życie :P
    Na szczęście Twoje posty i zdjęcia zadowalają mnie w peeeeełni :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Pierwszy raz od dawna interesujący box :) Ja zrezygnowałam z suba we wrześniu ;) Za dużo nerwów mnie to kosztowało, zero luksusowych produktów, mnóstwo drogeryjnych i co gorsza jeszcze, parę razy dostałam ten sam kosmetyk. Teraz jestem jednak na etapie AsianBoxa :) Będzie z tego miłość <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Rzeczywiście postarali się i jedna z lepszych zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Faktycznie, jak jestem przeciwniczką tych pudełek, tak te mi się bardzo podoba. :) Kremik fajny, chociaż mogliby dodatkowo jeszcze tę maseczkę Nuxe dodać, a nie że zamiast Biodermy! :D Też cieszyłabym się bardziej z Carmexu niż kredki do oczu, ale z drugiej strony taki jest rynek bogaty w świetne produkty do ust, a oni Carmex dają. :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Świat Kosmetykoholiczki10 maja 2016 12:47

    Zawartość tego pudełeczka bardzo przypadła mi do gustu. Przez pewien czas, przynajmniej moim zdaniem, lepszą zawartość miał ShinyBox, jednak od pewnego czasu jak dla mnie rządzi beglossy. Zawartość jest świetna, super że jest luksusowy produkt do włosów, bardzo przypadł mi do gustu również krem Bioderma, a paletka cieni ma naprawdę ładne kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja jakoś zawsze byłam za Beglossy chociaż wiadomo... Zdarzały się i wpadki :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Hahhaha Martynka wróg pudełek :D o jakby to był Eos chociażby... Marzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Dokładnie :) a podobno w maju ma być jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Martyna Kwiatkowska10 maja 2016 19:29

    Czy krem Biodermy jest już dostępny gdzieś w sklepach? Sprawdzałam w kilku i nigdzie nie mogłam go znaleźć. W aptekach też ciężko, zawsze zamawiałam Biodermę w Melissie, ale nawet tam nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja miałam inny wariant tego pudełka, ale też zadowalają mnie te cienie Catrice (a to mój pierwszy produkt tej marki) - zazwyczaj po takich kosmetykach kolorowych do oczu mam straszne kuku, ale tym razem nic się nie dzieje, więc chwała im za to. Dodatkowo, opakowanie i kolorki urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  51. A ja mam wrażenie, ze zawsze wtedy kiedy pudełka nie zamawiam, to edycja jest świetna :D jak zamawiam, to czesto dostaje same średniaki, dlatego tez nie decyduje sie ponownie na zakup. W tym miesiącu faktycznie wszystkie produkty super, Bioderma oczywiście najlepsza. Koniecznie daj znać jak sprawdzi Ci sie krem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye