Skin79 Super+ Triple Functions BB - krem o właściwiościach przeciwzmarszczkowych.

Cześć Kochane.

Azjatycka miłość trwa w najlepsze - chyba nikogo nie zdziwi już fakt, że po raz kolejny pojawia się u mnie coś z Dalekiego Wschodu. Przepadłam miłością totalną do azjatyków, a jeśli chodzi o makijaż to mogę śmiało powiedzieć, że kremy BB stoją w tej chwili na równi z moimi ukochanymi minerałami...a po drogeryjne podkłady nawet już nie sięgam. Jeśli chodzi o markę Skin79 słynącą przede wszystkim z rewelacyjnych kremów BB to tutaj mam pełne zaufanie - Orange stał się moim ulubieńcem od pierwszego użycia, Gold z kolei używałam tak namiętnie, że skończył się w najmniej oczekiwanym momencie niemniej jednak to jest dokładnie to czego od zawsze szukałam. Świetne krycie, połączenie funkcji makijażu i pielęgnacji, super wydajność i ochrona przeciwsłoneczna sprawiły, że zaczęłam szukać czegoś nowego... i tak w moje łapki wpadł zupełnie nowy, wprowadzony niedawno do sprzedaży Super+ Triple Functions BB czyli przeciwzmarszczkowy BB z rozjaśniającymi właściwościami. 

Dobierając krem BB należy się kierować przede wszystkim jego właściwościami. Nie bez powodu produkt ten został nazwany kremem a nie podkładem - jego główną cechą jest pielęgnacja skóry, dopiero później sfera makijażowa. Nowość Skin79 została stworzona po to by dbać o cery dojrzałe, borykające się z problemami szarości czy ziemistości stąd też obecność arbutyny odpowiadającej za rozjaśnianie przebarwień czy blizn o podłożu trądzikowym lub wynikających z działania promieni słonecznych. Krem ten zawiera składniki takie jak adenozyna, która pobudza produkcję kolagenu i elastyny oraz namnażanie fibroblastów przez co działa przeciwzmarszczkowo i ujędrniająco, a także cholesterol, ceramidy i koenzym Q10 chroniące skórę przed utratą sprężystości i elastyczności. Jednym słowem - gratka dla wszystkich z nas osiągających magiczny próg 25+.

Zamknięty w plastikowej tubce w srebrnej oprawie graficznej krem do kupienia jest u oficjalnego dystrybutora marki Skin79 Polska w cenie 130 zł/43,5g jednak obecnie trwa na niego promocja i można go złapać już za 99 zł. Jeszcze raz uczulam Was na ostrożne zakupy w sieci - Skin79 jest masowo podrabiane i kupowanie produktów z podejrzanych źródeł czy przez portale aukcyjne w podejrzanie niskich cenach może przynieść więcej szkód aniżeli pożytku. Bądźcie więc rozsądne i stawiajcie na sprawdzonych sprzedawców żeby nie zrobić sobie krzywdy. 

Porównując swoje przygody z kremami Orange czy Gold z całą pewnością mogę stwierdzić, że Super+ Triple Functions jest całkowitym wyjątkiem. Jego konsystencja mimo, że bardzo podobna do swoich braci zupełnie inaczej zachowuje się na skórze - bardziej się wtapia, daje mniejsze krycie... i nie daje charakterystycznego dla koreańskich kremów BB efektu glow. Tutaj do pełnego krycia należy nałożyć dwie cieniutkie warstwy co też było dla mnie dużą niespodzianką - dla tych z Was, które uważały poprzednie kremy BB za zbyt ciężkie ten będzie idealnym rozwiązaniem.

Największym problemem jaki miałam z tym kremem jest jego typowo azjatycki kolor - szaroróżowy... który albo się kocha albo nienawidzi. Z podkładami zawsze miałam problem ze względu na swój żółty odcień skóry, więc gdy po raz pierwszy otworzyłam Super+ byłam nieco przerażona. Kremy BB jednak mają te magiczną właściwość dostosowywania się do koloru skóry i współgrania z cerą jednak nie będę Wam kłamać, że dobrze wygląda na żółtej skórze - bo nie wygląda :) Co prawda wtapia się i nie odcina zbyt mocno, aczkolwiek nie jest to efekt, który chciałoby się osiągnąć. Wszystkie z Was, które posiadają zimny odcień skóry mogą sięgać po niego bez wahania natomiast ja podaruję swoją sztukę przyjaciółce i mam nadzieję, że będzie zadowolona :) 

Tutaj dla porównania kolorów - po lewej stronie wersja Gold po prawej Super+ Triple Functions.

Same widzicie, że przeskok kolorów jest ogromny. Ale ... nie byłabym sobą gdybym go mimo wszystko nie testowała na milion różnych sposobów. Najlepiej zachowuje się na skórze tuż po nałożeniu czegoś nawilżającego - wtedy mam wrażenie, że zgrywa się z cerą najlepiej. Bardzo podoba mi się fakt, że nie błyszczy się na skórze - to cecha okrutnie rzadka w przypadku kremów BB i szczerze mówiąc to właśnie takiej modyfikacji życzyłabym sobie w innych wersjach bo akurat ja jestem zwolennikiem wszelakiego matu. Duży plus za filtr SPF25 PA++, dzięki któremu można zrezygnować z dodatkowego kosmetyku i za średni stopień krycia - dobry szczególnie latem. Nieco żałuję, że nie mogę poznać jego właściwości rozjaśniających bo bardzo polubiłam swoją naturalną bladość, ale jako, że krem leci w dobre ręce... mam nadzieję, że będę mogła Wam co nie co jeszcze napisać w tej kwestii :)

A u Was jakie kremy BB goszczą na co dzień? Odnalazłybyście się w takim kolorze? Dajcie znać koniecznie :)

Buziaki!

58 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam azjatyckie kremy BB! Testowałam już kilka od Holika Holika, ale właśnie jeden największy minut to... kolor! Wszystkie sa jakieś takie różowo-ziemiste, a ja naprawdę potrzebuje jasnego żółtka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. To Gold Słońce - zdecydowanie Gold :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję! Koniecznie się nim zainteresuję, bo na lato szukam właśnie czegoś lekkiego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaskiniowiec27 maja 2016 14:27

    O! Dzieki za posta,juz wiem,ze ten nie jest dla mnie. Chcialam kupic na lato koreanski krem bb. Taki prawdziwy,ale po wstepnym przejrzeniu neta zglupialam. Zawsze znajde jakis minus w opisywanym produkcie,kolor,trwalosc,krycie,filtr... kolor mnie ograncza kurcze. Jestem calkiem zolta,blada,ale skore twarzy mam ciemniejsza -,- chcialam wysoka ochrone na lato spf50 i krycie raczej wieksze,gdyz mam duzo czerwieni na twqrzy ech
    Moze cos doradzicie dziewczyny?
    Ponoc orange skin79 slabo sie trzyma,cale na razie jest chyba najblizej moich wymagan;) ten Prestige Creme Descargot BB SPF25 PA++ (Krem BB ze śluzem ślimaka) brzmi dobrze,ale za maly spf.
    Dzieki wielkie za pomoc!
    M

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem Orange trzyma się bardzo dobrze, ale to pewnie kwestia cery :) uwielbiam go choć uważam, że Gold jest lepszy - jest jasniutki i żółty :) a stapia się ze skórą tak fantastycznie, że mogę polecić z całego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam Gold i go kocham :) świetna recenzja, pierwszy raz czytam o tym kremie.

    OdpowiedzUsuń
  7. hem... ja jestem goldziarą ;p mnie ten kolorek też troszku przeraża :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć chyba najbardziej żółty jest orange właśnie :) u mnie są swatche obok siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda i zapowiada się bardzo interesująco, cieszę się, że będę mogła go sprawdzić <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój Mały Kawałek Nieba27 maja 2016 15:32

    Ja takich kosmetyków raczej nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie też najbardziej w azjatyckich BB lubię to, że potrafią świetnie dopasować się do odcienia naszej skóry. Tej wersji od Skin79 jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w końcu wzięłam się za testy i teraz przy każdej możliwej okazji sięgam po kremy BB. Mój ulubiony jak na razie to pomarańczowy z Skin79 :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam mini ich BB ale tego widżę pierwsz raz chociaż kolor taki jakiś;D p/s ale do fotografowania ma straszne opakowanie co? ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaskiniowiec27 maja 2016 18:23

    Gold ma spf25,dla mnie na lato za malo:( moze zaryzykuje ten orange,ale kurcze czesto widzialam recenzje slabego utrzymywania sie.... hm!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świat Kosmetykoholiczki27 maja 2016 18:31

    Przy mojej mieszanej cerze ogromny plus za to że się nie błyszczy tak jak inne kremy BB. Skoro krycie jest delikatniejsze niż np wersji Orange to wolę raczej tamtą, bo mam dość sporo niedoskonałości i przebarwień po nich więc jest co ukrywać. A na mojej cerze nie wyglądały ciężko, wręcz mam wrażenie że moja buzi nie wyglądała nigdy tak idealnie, zdrowo i promiennie :D Przynajmniej takie odczucia miałam po próbce, która i tak wystarczyła mi na 3 użycia, ale muszę mieć pełną wersję! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie Orange się trzymał dobrze ale okropnie postarzał mój wygląd bo zbierał się w zmarszczkach i ostatecznie wysuszał moją skórę i wzmagał trądzik. Dodatkowo jako posiadacze jasno-oliwkowej cery nie do końca pasował mi kolorystycznie. Za to moim hitem zupełnie niespodziewanie okazał się krem BB firmy Klairs. Idealnie stapia się z moją cerą, bardzo dobrze nawilża, niweluje mój trądzik i pomaga się goić ranką a do tego wybiela (posiada arbutynę). Zamawiam go na stronie berdever.pl.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda zachęcająco muszę przyznać :) a może to te Twoje piękne zdjęcia tak zachęcają od razu :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, dużo dobrego czytam o kremach tej firmy. Tutaj raczej kolor by mi nie odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, kolor masakracja, jak dla mnie :D... Ja ostatnio zaczęłam silnie testować Bebika z Mizonu z serii Steblanc i jestem zaskoczona, jest fajnie, przyjemnie, ale jeszcze dam mu wycisk! Chcę go poznać z każdej strony! A kolor? Dla mnie chyba ideał!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja raczej nie sięgam po kremy BB, ze względu na mniejsze krycie, wolę nakładać podkład.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo podobają mi się te zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję <3 ostatnio mnie sięga jakiś kryzys, ale staram się go przełamać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej ale Orange jest porównywalny do Colorstay :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam osobiście marki Mizon, ale ona chyba słynie z serii ślimakowej? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na szczęście jest dużo kolorów i wersji do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hah dziękuję :D ważne, że coś zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Orange to mistrz w kwestii krycia :) nie jeden podkład przy nim wymięka... No ale dobry puder matujący jest obowiązkowy bo inaczej ciasto gwarantowane :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Weź... Ja ogólnie mam problem z czarnymi i złotymi opakowaniami jeśli chodzi o zdjęcia - to jeszcze jako tako wyszło bo miałam dobre światło :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pomarańczowy jest super :) Gold też na pewno by Ci się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  30. To takie małe kameleony :) zawsze się zastanawiam jak to się dzieje, że one się tak fajnie wtapiają w skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Już niedługo do Ciebie poleci :*

    OdpowiedzUsuń
  32. No to tak jak ja :D Gold ponad wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też uwielbiam Gold :) muszę kupić bo właśnie dobił dna :(((

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiesz no... Krem to jednak krem. Jego funkcją główna nie jest makijaż a pielęgnacja więc zawsze będzie jakiś minus. Myślę, że dobry puder matujący dużo pomoże :) solo faktycznie może być kiepsko :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak, tak! Dokładnie ślimak :D. To podobno taka luksusowa seria, tzn. nie podobno, ale na pewno i muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem, bo malowałam nim już siebie i kilka innych dziewczyn i KAŻDA była pod wrażeniem naturalności na buzi. Zero machy, szpachli, 100% delikatności, a krycie dość fajne.

    OdpowiedzUsuń
  36. Te szare kolory to niestety bardzo duży minus tych kremów, ja mam miniatury różowego, pomarańczowego i złotego i niestety żaden nie odpowiada mi całkowicie pod względem koloru, bo jestem jasna ale i dość mocno żółta ;(

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten kolor wygląda przerażająco i zdecydowanie nie jest dla mnie. Jednak te azjatyckie BB bardzo mnie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam Skin79, ale ich kremy BB mimo świetnych właściwości jednak nie do końca mi pasują jeśli chodzi o ciężkość a szczególnie kolor.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dlatego latem jest dobrze postawić na minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Warto dać się skusić :) a zawsze można zacząć od próbek prawda? :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Ojj :( i nawet Gold nie odpowiada? :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Powoli się z nimi oswajam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jaskiniowiec28 maja 2016 15:33

    Ulala! Dzięki za info:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaskiniowiec28 maja 2016 15:38

    Ech no racja! Ale tak jakos sobie wymarzylam,bo uzywam duzo minerałow,ale niestety slabo sie trzymaja,wiec wymyslilam sobie,ze moj plymmy podklad to juz musi byc pewniak trwalosci:)
    Pozdrawiam!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  45. No niestety nawet on mi się lekko odcina… ale mam jeszcze próbkę zielonego, będę próbować ;D

    OdpowiedzUsuń
  46. u mnie rzadko kiedy pojawiają się kremy BB

    OdpowiedzUsuń
  47. Faktycznie bardzo zastanawiający jest ten odcień. Obecnie szukam dobrego kremu BB i nie upieram się przy kosmetykach z rynku azjatyckiego. Może ktoś mi polecić dobry krem BB bądź CC również o ładnym neutralnym odcieniu - ani nie żółtym ani nie różowym . Byłabym wdzięczna , cena nie gra roli ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Azjatyków nie znam, ale ostatnio sięgnęłam po drogeryjny podkład i śmierdzi niemożebnie :D

    OdpowiedzUsuń
  49. A ta wersja Gold, to ta poprzednia, czy już nowa? :) Bo jak poprzednia, to jednak kolorek nie dla mnie, ale jak porównanie z tą nową, to może nie byłoby tak źle! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Szczera Marchewka28 maja 2016 21:34

    Gold był dla mnie ciut za ciemny, a na co dzień wolę lżejsze produkty. :) Na lato wolę trochę większe filtry.

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie jestem pewna czy jakikolwiek z tych kolorów pasowałby do mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  52. Z kremami BB miałam różne doświadczenia ;) Ciężko jest mi znaleźć ten właściwy krem :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Uuu kolorek strasznie siny - u mnie z pewnością by się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Już się na niego naprawiłem, ale jak zobaczyłam odcień to mi przeszło. Totalnie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  55. wersja po prawej aż przeraża swoją szarością..super krem, całkiem fajny kosmetyk na prezent dla mamy/babci :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ooo, ten krem w przeciwieństwie do Dream Girls wygląda świetnie (mat!) Szkoda, że kolor Ci nie podpadł...
    btw - masz pięknego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja się na początku obawiałam właśnie tej "szarości", o której piszą dziewczyny...ale po nałożeniu na twarz (pink bb) moje obawy się rozwiały ;) Naprawdę świetny krem, mam wrażenie, że w końcu trafiłam na swój kosmetyk kwc :D i wielki plus za filtr 30!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye