beGLOSSY Oh So Beautiful! Jak wypadło w miesięcznym teście?

11:34:00 Hushaaabye 81 Komentarze

Cześć Kochane.

Majowa edycja beGLOSSY wywołała mocno skrajne opinie - od zachwytów po kompletne rozczarowanie. Ja w swoim zdaniu jestem mniej więcej w połowie, uważam, że pudełko mogło być lepsze i czuję pewien niedosyt jednakże nie można też o nim powiedzieć, że jest tak kompletnie nieudane. Jak zwykle beGLOSSY przewidziało kilka wariantów pudełek i jak zwykle to właśnie stało się zarzewiem do ogromnej dyskusji na temat zawartości. Mnie przypadła wersja D czyli ta zawierająca krem nawilżający marki Bandi. Pudełko przeszło test aczkolwiek główny punkt programu czyli krem musi poczekać bo w poprzednim miesiącu także otrzymałam produkt nawilżający :) Jaka jest ostateczna ocena pudełka? Przekonajcie się same.

Pierwszym i najmocniejszym moim zdaniem produktem jest miniaturka mleczka-serum do ciała Ideal Body marki Vichy. Troszeczkę żałuję, że nie jest ono większe bo pojemność 30 ml wystarczy naprawdę na krótko, aczkolwiek ja osobiście zakochałam się w tym kosmetyku. Leciutki, różowy balsam o zapachu kwiatów skradł moje serce szybkim wchłanianiem, bardzo fajnym efektem wygładzenia oraz poziomem nawilżenia jakie zapewnia. Oj tak jestem pewna, że muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie i cieszę się, że dzięki BeGlossy poznałam ten kosmetyk. Cena mleczka to około 63zł/200ml czyli nasza próbka ma wartość około 9,50zł.

Drugi produkt to maska regenerująco-odprężająca do stóp Shefoot. Teoretycznie to produkt pełnowymiarowy, no ale w końcu... saszetka jednorazowego użytku więc tutaj poczułam się zawiedziona. Maskę nałożyłam pod bawełniane skarpetki i trzymałam całą noc, aczkolwiek rano nie widziałam jakiegoś specjalnego działania. Ot taki przyzwoity krem do stóp i nic więcej. Faktycznie wystarczyła na raz i tyle z naszej przygody. Nie skuszę się na ponowny zakup na pewno. Jej cena to około 5zł.
 
Trzecim kosmetykiem także pełnowymiarowym jest kredka do oczu Cosmepick w kolorze ciemnej szarości. Pech chciał, że trafiłam akurat na kredkę bo mimo, że sam produkt jest całkiem ładny to po pierwsze ja marki Cosmepick szczerze nie lubię i żadna siła nie przekona mnie do zmiany zdania a poza tym no... w ciemnym makijażu po prostu czuję się źle. Dla mnie niestety produkt jest nie do użytku na co dzień więc tutaj też się rozczarowałam i to bardzo mocno. Tej marce mówię zdecydowane NIE. Cena kredki 11,40zł.

Czwartym produktem jest pełnowymiarowy lakier do paznokci Color Club w kolorze 905 Incognito czyli w mojej ulubionej tonacji nude. Kolor jest naprawdę śliczny i będzie pasować na co dzień, aczkolwiek do pełnego krycia wymaga trzech albo nawet i czterech warstw więc i tutaj fajerwerków zwyczajnie brak. Ja na co dzień przyzwyczaiłam się już do maksymalnego krycia dzięki hybrydom więc taki przeskok jest dla mnie trochę niefajny, ale moja mama używa tego lakieru i jest zadowolona. Niemniej jednak marki wcześniej nie znałam kompletnie więc była to kolejna okazja do poszerzenia horyzontu. Jego cena to 17zł.

Gwóźdź programu czyli mini wersja kremu intensywnie nawilżającego Hydro Care Bandi dla mnie jak najbardziej na plus. Kremów nawilżających nigdy dość chociaż mogłyby nie zdarzać się pudełko po pudełku :) Kremy marki Bandi cieszą się dobrymi opiniami, choć słyszałam, że ten konkretnie już kiedyś pojawił się w BeGlossy. 30 ml kremu to wcale nie tak mało biorąc pod uwagę, że pełny produkt ma go 50 ml więc akurat z tego dodatku cieszę się naprawdę mocno. Póki co nie powiem Wam na jego temat nic więcej bo aktualnie używam kremu marki Bioderma z majowej edycji (swoją drogą genialnego!). Pełnowymiarowy krem to koszt 48zł zatem nasza miniatura warta jest 29zł.

Dodatkiem dla wszystkich klientek BeGlossy była także miniatura nowego zapachu Calvin Klein CK2, który pobudził we mnie chęć zakupu pełnego flakonu. Przepiękny świeży i rześki zapach, który kojarzy mi się z frywolnym stylem miejskim absolutnie wpisał się w mój gust i bardzo chętnie kupiłabym sobie chociażby 30ml wersję tego zapachu.

 Jak widzicie - jestem gdzieś pomiędzy zadowoleniem a rozczarowaniem. Nie da się ukryć, że kredka i ta saszetka mocno mnie zawiodły, a po lakierze spodziewałam się czegoś więcej. Krem nawilżający i balsam Vichy bardzo mi się podobają, choć gdyby któryś z nich występował w wersji pełnowymiarowej byłabym zachwycona. No a tak ... jest po prostu średnio. Zapowiedzi pudełka czerwcowego pozwalają mi myśleć, że będzie o niebo lepiej więc nie mogę się doczekać aż dorwę pudełko w swoje ręce (pamiętajcie, że w ten sam dzień na moim blogu następuje OPENBOX więc bądźcie czujne) :)

Buziaki !


Inne w tej kategorii

81 komentarzy:

  1. Myślę, że to pudełko raczej średnio wypadło, sama chyba nie byłabym z niego do końca zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wciąż te pudełka mnie nie przekonują.. zawsze wychodzi tak, że ze dwa produkty chętnie bym wypróbowała, a reszta jest mi zupełnie obojętna. Nad marką Bandi pochylę czoła, bo również dużo dobrych opinii czytałam.. a już tym bardziej, że wygrałam ich koktajl multiwitaminowy. Zdjęcia - pełen zachwyt :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja juz przestałam zamawiac jakiekolwiek pudełka, mam za dużo wszystkiego..

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawartość mogłaby być trochę lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, to pudełko jest po prostu średnie. Lakier do paznokci, kredka ... A fajne produkty w miniaturowych wersjach . Zabrakło tam czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja wersja jest nawet spoko, ja miałam po prostu jakiś żart w maju :( jestem totalnie zawiedziona i zła, mam poczucie zmarnowanych 49 zł i niesmak - praktycznie same miniatury, no i ten koszmarny lakier-bubel marki Color Club i mgiełka matująca, która ściąga mi skórę... Oby w czerwcu było super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kompletnie bez szału :( Ja na razie zamawiam tylko ChillBoxa i nie wiem czy nie zrobię sobie wakacyjnej przerwy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wgl nie zamawiałam nigdy pudełek ale może mi dziewczyny powiecie ile takie pudełko kosztuje ?
    A mogę polecić z vichy z serii ideal właśnie krem na noc i na dzień dostałam próbki kiedyś i ostatnio wypróbowałam super kremy!

    OdpowiedzUsuń
  9. Te lakiery też już były, dostałam żółty we wrześniowym pudełku. Krycie tragiczne, nie mam czasu malować 4 warstw ;) Byłabym zadowolona z tych samych produktów co Ty. A w tym miesiacu coś czuję, że wykorzystam moje punkty na darmowe pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgorzata Omelańska8 czerwca 2016 13:07

    Nie kupuje pudełek ale sledze je u Ciebie i na Youtube i nie podoba mi się to że z czasem osiadają na laurach i pudełka są coraz mniej ciekawe. Wrzucanie lakierów do paznokci, kremów do rąk jest porażką w mojej ocenie. Taki box powinien być ekskluzywny, zawierać Perełki. Szkoda że w niektórych przypadkach tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świat Kosmetykoholiczki8 czerwca 2016 13:15

    U mnie też właśnie małe rozczarowanie, szczególnie że pudełko z poprzedniego miesiąca postawiło poprzeczkę dość wysoko ;) Do gustu nie przypadła mi za specjalnie maska do stóp oraz kosmetyk Vichy, reszta już całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. CO do pudełka się nie wypowiem, ale wczoraj wysyłam przesyłkę ;) Daj znać jak dojdzie bo się martwię - wysłałam w szklanych opakowaniach...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlatego nie subskrybuje pudełek kosmetycznych :), nigdy nie wiadomo na co się trafi.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mogę przestać się zachwycać Twoimi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie słabo , kolor lakieru taki ''nijaki' :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Martynellka Blog8 czerwca 2016 14:53

    Również po otrzymaniu tego pudełka czułam niedosyt, tym bardziej że mam cerę suchą a otrzymałam mgiełkę pudrowo - matującą z Efektimy. Strzał w kolano dla beGlossy, po co ankieta na temat cery, skoro i tak nie dają produktów do niej adekwatnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. I jak Ci się sprawdza ten koktajl? :) Dziękuję ślicznie - zdjęcia totalny spontan... i widzę, że tak jest najlepiej hahah :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie. Żeby balsam Vichy był pełnowymiarowy, albo chociaż Bandi to zupełnie inaczej by to wyglądało :(

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja żałowałam tej mgiełki... potem poczytałam opinie i szybko jednak zmieniłam zdanie. No kiepściutko kiepściutko i mam nadzieję, że czerwiec nam to skutecznie wynagrodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O ja też mam ogromną ochotę kupić ChillBoxa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. beGLOSSY to miesięczny koszt 49 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Żółty... o nie :D no chyba bym się załamała :D Oby czerwiec był lepszy - zapowiada się fajnie póki co :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz rację! Jak jednego miesiąca jest fantastycznie to za chwilę klapa i ciągle taka sinusioda... też tego nie lubię. Mam nadzieję, że czerwiec okaże się bardziej łaskawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Akurat Vichy jest genialne, ale to oczywiście kwestia gustu :) Czekam na edycję czerwcową :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję Ci Słońce :* Jak tylko dotrze to dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tzn. ja akurat lubię ten moment niepewności... całkiem fajna zabawa, choć nie zawsze udana :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Karolinka! Ja nie mogę wyjść z podziwu, że słyszę to akurat od Ciebie :) Dla mnie to ogromny zaszczyt, że jesteś tu ze mną a co dopiero... achh :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Akurat kolor lubię tylko co z tego jak trzeba się nim maziać 3-4 razy...

    OdpowiedzUsuń
  29. O tak zdecydowanie... tutaj zgadzam się z Tobą w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  30. takie średnie dla mnie to pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wygrałam dzisiaj i jeszcze nie dotarł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdecydowanie zawartość nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten krem nawilżający jest dla mnie najciekawszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Color Club Incognito ma kolor doskonały na sezon letni :) Bardzo lubię produkty Vichy chociaż wszystkie jakie używałam do tej pory były do twarzy (uwielbiam ich olejek;)) ale może warto też kupić coś do reszty ciała ;))

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja nie byłabym zadowolona, już od dawna nie subskrybuje pudełek, bo coraz gorsze przychodziły...

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam o tym pudełku podobne zdanie. Vichy to zdecydowanie najmocniejszy element, krem Bandi również chętnie bym wypróbowała :) Kredka Cosmepick również u mnie poszłaby w odstawkę, lakier zresztą też ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zawsze piszę, że cieszę się z tego, że pudełek nie zamawiam. Tym razem jest to samo. Z całego pudełka zadowoliłoby mnie tylko mleczko z Vichy. Krem z Bandi fajny, ale moja skóra źle reaguje na dużą ilość nawilżaczy i takie kremy zużywam bardzo wolno a aktualnie mam w kosmetyczce aż 2. Za cenę pudełka wolę zainwestować w produkt, który rzeczywiście mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  38. hmm dlatego nie przepadam za wszelkimi pudełkami, nie lubię kupować czegoś czego nie jestem pewna i czego zapewne używać nie będę :p

    OdpowiedzUsuń
  39. ja to się nigdy chyba do pudełek nie przekonam, nie lubię kosmetyków niespodzianek bo sporo się wtedy ich marnuje :/ jestem strasznie wybredna :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie to chyb atylko by Vichy ucieszyło ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Mój Mały Kawałek Nieba8 czerwca 2016 20:57

    Kosmetyki Vichy są dosyć drogie.

    OdpowiedzUsuń
  42. No w sumie nic zachwycającego.. Muszę pową!chać nowego CK, bo po prostu kocham te perfumy

    OdpowiedzUsuń
  43. Vichy to zło, nic tak mi krzywdy nie zrobiło ja oni :) Jedynie co to zużyłam próbkę podkładu i była ok :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Cieszę się, że już nie subskrybuję, bo miałam szczerze dość zapełniania się szuflad z zapasami dość przypadkowymi kosmetykami. Krem Bandi znam i dobrze wspominam – ma śliczny zapach! Używałam go kiedyś latem i jednak był trochę zbyt tłuszczogenny ;) ale obiektywnie to bardzo fajny produkt (przynajmniej tak podpowiada mi pamięć).

    OdpowiedzUsuń
  45. Faktycznie zawartość szału nie robi. Lubię kosmetyki Vichy, więc z tego byłabym zadowolona. No i jeszcze z Bandi :) Ale szkoda, że to miniatury.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ada Szczepańska8 czerwca 2016 22:43

    Zwykle nakładam jedną warstwę lakieru, a tego lakieru aż 4 :o tragedia! Krem Bandi miałam moja kuzynka i bardzo chwaliła ;) Z mleczka Vichy też pewnie byłabym najbardziej zadowolona. Na te saszetki z Shefoot patrzyłam dzisiaj w Super-Pharm, ale ostatecznie nie wzięłam i była to chyba dobra decyzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja szczerze mówiąc nie lubię takich pudełkowych niespodzianek :) Znając życie połowy z tych produktów bym nawet nie używała :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Trochę wrednie to zabrzmi może, ale mnie się na tych zdjęciach najbardziej podoba ten łapacz snów. Można spytać, skąd go masz? :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Mnie się ostatnio ogólnie średnio pudełka podobały. Niby mogły być ale bez szału.
    Aktualnie skończył mi się pakiet w Shiny a mojej mamie w beGlossy chyba też, tak więc chwilowo zostaję bez pudełek :D Poczekam kilka miesięcy i spróbuję zużyć to co mam a potem mogę myśleć nad jakimiś nowymi boksami :P

    OdpowiedzUsuń
  50. Magdalena Musińska9 czerwca 2016 08:41

    Vichy i Bandi z tego pudełka są najlepsze, choć nadal uważam że pudełko jest całkiem dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Hehe, ja już zamawiam od kilku miesięcy. Są gorsze i lepsze pudełka ale ogólnie bardzo dobre i trzymają poziom. :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Pudełko mogła być bardziej szczodre.

    OdpowiedzUsuń
  53. Naprawdę kiepskie pudełeczko :(

    OdpowiedzUsuń
  54. Mało powiedziane...:D tutaj było po prostu biednie.

    OdpowiedzUsuń
  55. Dla mnie też - jak zużyję ten co aktualnie używam to biorę się właśnie za Bandi :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja w ogóle byłam zaskoczona, że Vichy ma produkty do ciała... :D taki ze mnie ewenement :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Masz rację - na przestrzeni czasu też uważam, że pudełka są co raz gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  58. Lakier żeby chociaż krył...

    OdpowiedzUsuń
  59. A pewnie, że tak - w tym przypadku absolutnie się zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  60. Wiem wiem :D widać na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  61. Zbyt drogie jak dla mnie - nie uważam, że potrzeba mi balsamu za 65 zł tym bardziej, że skład jak skład...

    OdpowiedzUsuń
  62. Musisz musisz - dla mnie zapach idealny na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ojej :( Ja miałam nieprzyjemności na buzi po Aqualia Thermal i nawet nie patrzę na ten krem...

    OdpowiedzUsuń
  64. To może jednak zostawię go sobie na zimę...

    OdpowiedzUsuń
  65. Dokładnie... Gdyby balsam był pełnowartościowy to by ratował to pudełko.

    OdpowiedzUsuń
  66. A pewnie, że dobrze - jak dla mnie to nie ma żadnej różnicy pomiędzy tym"zabiegiem" a zwykłym kremem do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  67. Możliwe :) Ja lubię element zaskoczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Kupiłam go na Alli :) Aczkolwiek teraz leci do mnie jeszcze piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Teraz wyrastają jak grzyby po deszczu więc jest w czym wybierać :_

    OdpowiedzUsuń
  70. Ooo to jesteś jedną z nielicznych, która tak uważa :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Nie kupuję tych pudełek, bo boję się właśnie rozczarowania. Mam tę kredkę z Cosmepick i kompletnie nie pasują mi w niej brokatowe drobiny. Bez nich świetnie sprawdzałaby się w roli linera.

    OdpowiedzUsuń
  72. Wspomnę już chyba setny albo milionowy raz :) To co oferowali w początkowych pudełkach nijak się ma do obecnego poziomu, wyznaczyli sobie pewne standardy których niestety nie zdołali utrzymać... Szkoda bo idea boxów była i jest genialna, sama kupowałam ich mnóstwo... teraz szkoda byłoby mi gotówki nawet jeśli to jest 50 czy 60 zl.

    OdpowiedzUsuń
  73. nie lubię tego typu niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.