Piękna, zdrowa i bezpieczna opalenizna. Czy to w ogóle możliwe? Jak znaleźć filtr idealny i czym ukoić skórę?

Cześć Kochane.

Nareszcie można śmiało powiedzieć, że mamy lato - pogoda za oknem mimo burz naprawdę rozpieszcza, jest gorąco, a słońce za oknem chowa się właściwie tylko na sekundy. Czy pamiętacie jednak o odpowiednim zabezpieczaniu skóry przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych? A może dopiero co stoicie przed wyborem odpowiedniego kosmetyku? Dziś chciałabym Wam pomóc i przekonać Was do tego, że rodzaj filtra też ma znaczenie (i wcale nie mam tu na myśli odpowiednio wysokiego faktora). Dobry filtr to bezpieczny, długotrwały i odpowiedni dla całej rodziny kosmetyk, którego kupno nie polega tylko na dobrej promocji w aptece. To świadomy wybór z myślą o sobie i najbliższych.


 Chemiczny vs. mineralny.

 

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że składy poszczególnych filtrów potrafią się od siebie znacznie różnić. Nie mam tutaj na myśli wysokości faktora odpowiadającego za zabezpieczenie skóry a o składniki, które to zabezpieczenie mają nam zapewnić. Na rynku wyróżniamy przede wszystkim dwa rodzaje filtrów - chemiczne i mineralne (niekiedy mieszane). W praktyce oznacza to, że pierwsze z nich bazują na składnikach chroniących przed promieniowaniem oraz wolnymi rodnikami, natomiast mineralne odbijają promienie słoneczne poprzez tworzenie na skórze tzw. ekranu poprzez zawartość tlenku tytanu czy tlenków żelaza. Generalnie założenie jest proste - filtry mineralne są lepiej tolerowane przez skórę, mogą je stosować zarówno niemowlęta jak i kobiety w ciąży no i przede wszystkim osoby o bardzo wrażliwej skórze. Cechą charakterystyczną dla tego rodzaju filtru jest dość widoczne bielenie skóry i większa ochrona przed promieniowaniem UVB niż UVA - niemniej jednak są zdecydowanie bardziej bezpieczne, dlatego jeśli myślisz o filtrze dla całej rodziny wybierz ten mineralny.

Cechy filtra idealnego.

 

Wybrałaś filtr mineralny, ale na co jeszcze należy zwrócić uwagę? Tego rodzaju kosmetyki muszą spełniać dwie podstawowe role - najlepiej żeby były wodoodporne i jak najbardziej wytrzymałe. Oczywiście nie zmienia to faktu, że filtr należy nakładać kilkukrotnie w ciągu dnia, jednakże w przypadku tych wodoodpornych ich skuteczność jest zwiększona poprzez większą stabilność na skórze. Na lato wybierajmy spośród filtrów pomiędzy faktorem 30-50 SPF najlepiej z dodatkiem + bo to właśnie one dadzą Ci największy komfort i zapewnią bezpieczeństwo. Jeżeli podobnie jak ja masz dziecko - nie oszczędzaj. Kosmetyki z filtrem mimo, że są drogie to wystarczają na wieki i jedna dobra inwestycja zapewni Ci spokój na całe lato.

Alphanova Sun SPF30 UVA UVB.

 

Przed Wami filtr spełniające wszystkie moje kryteria - wodoodporny, mineralny i z wysokim faktorem SPF30 zapewniający ochronę przed promieniowaniem UVA oraz UVB. Przeznaczony do ochrony każdego rodzaju skóry (w tym niemowlęcej i bardzo wrażliwej), bezzapachowy i wzbogacony ekstraktem z nagietka w bardzo poręcznym 125g opakowaniu ze sprayem. Dlaczego Alphanova? To marka organiczna, z którą miałam już do czynienia kilka lat temu. Ich składy są naprawdę bezpieczne, skomponowane w taki sposób by mogła używać ich cała rodzina. Tworzone są w przyjaźni z matką naturą i zaliczane są do kosmetyków z kategorii eko. No a przy tym niesamowicie wydajne i pięknie pachnące więc czego chcieć więcej. Filtr, który widzicie jest bardzo lekki, nie pozostawia tłustej warstwy, ale jako, że jest mineralny - bieli skórę i trzeba się z tym po prostu pogodzić. Używam go razem ze swoim synkiem i oboje cieszymy się zdrową, niepodrażnioną skórą od początku maja.

 

Oszukać matkę naturę.

Skóra zabezpieczona filtrami też nabiera koloru - siłą rzeczy tak się dzieje i nie ma się co oszukiwać, że przebywając całymi dniami na dworze w otoczeniu najlepszych filtrów nie złapiecie minimum koloru. Złapiecie, ale bezpiecznie i bez poparzeń. Kolor kolorem... ale wiadomo jak w praktyce bywa. Często opalenizna jest nierówna, brzydka lub w odcieniu, z którym wstyd się pokazać gdziekolwiek. Ja mam tak ze swoim dekoltem - choćbym nie wiem co zrobiła to zawsze jest czerwony, zawsze wyróżnia się na tle pozostałej skóry. Warto więc sięgnąć po coś co tę "opaleniznę" wyrówna i przy okazji sprawi, że skóra odzyska swój naturalny poziom nawilżenia i przestanie straszyć wszystkich dookoła. Takich małych oszustów jest na rynku kilkadziesiąt - ja jednak pokażę Wam coś na bazie naturalnych olejów przypominających te najbardziej luksusowe kosmetyki.

Opalanie i co dalej?


Skóra wystawiona na słońce domaga się dwóch podstawowych rzeczy - delikatnego oczyszczenia i porządnej dawki nawilżenia. O ile z oczyszczeniem skóry nie ma problemu tak z kwestią nawilżania bywa różnie - nie pomogą tutaj bowiem zwykłe drogeryjne balsamy na bazie gliceryny czy innego sztucznego filmotwórcy. To czas olejów - nieważne czy w formie tradycyjnej czy suchej, ważne, że wybranego spośród tych najbardziej odżywczych, regenerujących i nawilżających. Opalona skóra to osłabiona skóra, która woła o swojego wybawiciela. A jeżeli już szukacie czegoś co jednocześnie nawilży, odżywi i zregeneruje to może by dodać do niego coś co wizualnie poprawi wygląd skóry? Czy to już nie połączenie idealne?

 

Alphanova Sun Bio Olejek w sprayu utrwalający opaleniznę.


Nie wygląda znajomo? Tak tak suche olejki ze złotymi drobinkami to my dobrze znamy i w sumie to niewiele z nas może sobie na taki luksus pozwolić. Tymczasem Alphanova stworzyła coś na wzór najsłynniejszego olejku świata ... ale z fantastycznym składem. W dokładnie takiej samej 125ml butelce znajdziemy dwufazowy olejek o przepięknym zapachu gumy balonowej(!) stworzony na bazie oleju słonecznikowego, kokosowego i arganowego w towarzystwie kwiatu gardenii tahitańskiej. To jak wygląda chyba nie muszę opisywać bo same widzicie, że w jego wnętrzu kryją się miliony maleńkich, złotych refleksów. Cudownie wygląda na skórze - nie jest nachalny i nie będziecie się po nim błyszczeć jak miliony monet. To bardzo delikatny efekt, wyrównujący kolor skóry i nadający jej takiego apetycznego blasku. No, a że wykończenie suche to zapewni Wam komfort, nie pobrudzi ubrań... co najwyżej może narazić na serię pytań bo obok zapachu gumy balonowej po prostu nie da się przejść obojętnie. :)

Gdzie szukać?

 

Największą wadą tych produktów jest fakt, że są praktycznie nie do kupienia stacjonarnie. No chyba, że gdzieś w Waszej okolicy znajduje się sklep Ekodrogerii - problem rozwiązany. To właśnie w Ekodrogeriach znajdziecie je bez problemu - Alphanova posiada mnóstwo serii pielęgnacyjnych, więc warto sobie przejrzeć asortyment jeśli jesteście na etapie wdrażania kosmetyków naturalnych i organicznych. Nasz połyskujący olejek można kupić w cenie 41,90 zł (bardzo korzystnie,prawda?) natomiast filtr 68 zł. Biorąc pod uwagę ceny filtrów drogeryjnych i aptecznych... moim zdaniem fantastycznie. Zresztą nie o ceny tu chodzi a o bezpieczeństwo. Pamiętajcie - jeżeli filtr to tylko mineralny. :)

Buziaki :)

27 komentarzy:

  1. Jak za taki olejek ponad 40 zł to naprawdę korzystnie. Niestety filtry to spore wydatki, mam teoretycznie calutki zapas Iwostin, ale nie wiem, czy zdarzą się przy mojej skórze. Bardziej wolę postawić na ładniejszy skład, jak tutaj. Do tego ten zapach... i te drobinki. Oh i Ah w jednym!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te filtry Alphanowa to moje marzenie, naczytałam się o nich sporo dobrego.
    Niestety w tym roku chyba odpuszczę sobie, bo mało przebywam na słońcu, a jak już to z rana lub wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra wymaga ochrony cały rok, dotychczas siegalam po azjatyckie 50 i 70. O Alphanowej słyszę pierwszy raz. Kusisz mnie tą pięćdziesiątką ale znowu też nie ukrywam trochę obawiam się nagietka. Olejek wygląda bardzo ekskluzywnie, może kupię bo dla mamy, no cena jak na taki skład naprawdę bardzo kusząca :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i masz mnie! Szukam i szukam jakiegoś dobrego filtru, więc Twój post z nieba mi spada :D DZIĘKUJĘ! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie nie znam tej firmy, ale olejek wygląda bosko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świat Kosmetykoholiczki1 czerwca 2016 16:37

    Jak często się zdarza: Nie słyszałam wcześniej o tych kosmetykach :D Gdyby nie Twój blog, wiele firm czy produktów byłby mi nieznane :D Choć może czasami byłoby to lepsze, bo nie miałabym nowych kosmetycznych zachcianek :D Ja lubię filtry mieszane jeśli chodzi o cerę mimo iż wiem że chemiczne uważane są za szkodliwe, jednak warstwa mineralnego filtra może się czasami zetrzeć, a wtedy działa ten chemiczny. Jest to dobre rozwiązanie szczególnie gdy w wakacje wyjeżdżałam sobie dorobić gdzieś za granicę, np w maliny i po wielu godzinach pracy z twarzy znikała znaczna część kremu i miałam wtedy nadzieję, ze chociaż te chemiczne filtry nadal mnie chronią ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek jest mega kuszący, choć ja non stop jestem blada jak córka młynarza...Chyba by średnio u mnie wyglądał :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Biorąc pod uwagę, że Nuxe kosztuje około 140 zł... to jest kolosalna różnica! A tutaj mamy trzy oleje i cudowny zapach w pakiecie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm... no może faktycznie lepiej byłoby się nieco do niego opalić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo ja uwielbiam pisać o rzeczach pozornie nieznanych... mimo, że tak naprawdę nieszczególnie one cieszą się powodzeniem :) Przynajmniej nie powielam treści i z tego jestem dumna :) Masz dużo racji ! Filtry mieszane mają swoje ogromne plusy - swego czasu właśnie takich używałam, ale jak zaszłam w ciążę to zalecane były mineralne... i tak mi już zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jestem zachwycona jego wyglądem... no i zapachem !

    OdpowiedzUsuń
  12. BARDZO PROSZĘ ! :D Widzisz w końcu się na coś przydałam hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany nawet nie wiedziałam, że są produkty z faktorem 70! Ale Ty się chroń Słońce bo szkoda Twojej cudownie białej skóry na słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To może za rok? :) Ogólnie Alphanova to naprawdę świetna marka - miałam ich kremy zimowe i były fantastyczne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Olejek cudo! Ja akurat mam jeszcze małe opakowanie olejku Nuxe :). Czasem da się złapać w korzystnej cenie, niekoniecznie za 140 zł :D. O filtrach muszę pamiętać...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale jego tradycyjna cena to chyba właśnie tyle :D o losie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak przeczytałam, że olejek pachnie jak guma balonowa to włączyło mi się chciejstwo! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Możliwe, że tak :D nigdy w takiej cenie go nie widziałam :D chociaż może raz... Ale kupiłam zestaw, duży olejek bez drobinek, z małym z drobinkami plus krem za jakieś 60zł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo bardzo mądry post i przede wszystkim szalenie potrzebny :) Właśnie o filtrach naczytałam się u Charlotte Cho i teraz regularnie stosuję na twarz, a i ręce zaczynam smarować, jak jestem długo na dworze. A tych produktów nie znam, w ogóle marki nie znam :) Ale wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na twarz zawsze stosuję filtr SPF50 (są standardowo w kremach BB), czasami również pod spód nakładam zwykły krem ochronny ze skin79 - również SPF50 :D

    Jeśli chodzi o ciało, to zazwyczaj nie przebywam na zewnątrz gdy jest bardzo gorąco bo słabo się czuję, ale jeżeli już się tak zdarzy to również używam kremów z filtrem bo moja skóra łatwo się zaczerwienia ;)

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie ma opcji :P Zostanie mi blada twarz i będę wyglądać jak flaga...A taka patriotka to ze mnie nie jest :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie mi tak samo. Całość wypada bardzo korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że sama często traktuję po macoszemu produkty z filtrami i mam tendencję do zapominania o ich stosowaniu. Jednak zawsze pilnuję tego, żeby stosowała je moja młodsza siostra. pewnie dlatego, że ona częściej korzysta ze słońca, Na mnie źle działa wysoka temperatura, więc ten czas spędzam zazwyczaj w domu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jeszcze w tym roku nie kupowałam filtrów do ciała, ale czas kupić bo rzeczywiście lato za oknem :). Będę musiała poszukać tych kosmetyków u siebie bo powiem szczerze że mam dość wyciskania filtrów z tubki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Haha ja też! W ogóle kremy z filtrem mają przeważnie taką toporną konsystencję, że trzeba się namachać przy wydobywaniu z tuby...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie martw się Kochana jesteś z pewnością w większości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się, że Ci się podoba - jesteś jedną z nielicznych, która przekłada wartość tekstu nad oklepane formy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye