beGLOSSY Skinfactory - jak wypadło w praktyce?


Cześć Kochane.

Odkąd w moim domu na stałe zagościły pudełeczka beGLOSSY poznaję co raz więcej produktów i znacznie poszerzam swoje horyzonty bo jak się okazuje 3/4 marek jakie spotykam w beGLOSSY są mi kompletnie nieznane. Pudełeczko SkinFactory po raz kolejny wywołało mocno skrajne opinie, jednak ja od początku byłam nastawiona do niego pozytywnie - może nie ma w nim pełnowymiarowych opakowań jakich by się życzyło, ale mimo wszystko kosmetyki były dla mnie ciekawe i testowałam je z przyjemnością. Jesteście ciekawe jak finalnie się sprawdziły? Zapraszam do czytania :)


Zacznę od dwóch maleństw, z których ucieszyłam się najbardziej. Ampułki do twarzy Yasumi dostępne są w ich sklepie stacjonarnym w cenie 15 zł za sztukę i generalnie służą do tego by wykonać sobie jednorazowy dogłębny zabieg na skórze. W moim pudełku znalazły się dwie wersje ampułek : Eye Pouch, której zadaniem jest zniewelowanie obrzęków czy sińców pod oczami oraz Caviar&Gold czyli zastrzyk witaminowy dla skóry dojrzałej. O ile pierwszą z wielką ochotą zastosowałam pod swoimi wiecznie zmęczonymi oczami tak drugą dałam mamie... i obie jesteśmy zachwycone. Mama stwierdziła, że po nałożeniu ampułki czuła fajne wygładzenie i napięcie skóry, a ja gdy dotykałam jej buzi wyraźnie czułam jak świetnie jest nawilżona. Ja z kolei ampułki nie zużyłam do końca bo jej objętość pozwala cieszyć się nią o wiele więcej, ale kiedy byłam niewyspana to maleństwo automatycznie przywróciło komfort skórze pod oczami - zdecydowanie zmniejszyła widoczność worków, napięła skórę i fajnie ją odżywiła. Jestem na ogromne TAK.

Drugi produkt, który bardzo mnie ucieszył to miniaturka mineralnego różu Pixie Cosmetics. Subskrybentki beGlossy mogły się cieszyć ich przedpremierą i jako pierwsze przetestowały róże zanim jeszcze trafiły oficjalnie do sklepów. Ja trafiłam do odcień Misty Rust, który bardziej przypomina bronzer aniżeli róż, ale dla mnie fanki minerałów każdy taki kosmetyk jest na wagę złota więc bardzo się cieszę. To maleństwo jest piekielnie wydajne i jestem pewna, że posłuży długie tygodnie. Pixie Cosmetics dodatkowo rozpieściło nas ambasadorki czwórką nowych korektorów pod oczy, więc będę miała okazję bliżej przyjrzeć się marce, która do tej pory była dla mnie stosunkowo nieznana.
  
Trzeci produkt to znana wszystkim doskonale minirękawica do demakijażu marki Glov, która jak same zauważyłyście wychodzi nam już zewsząd. Ja swoją sztukę tego maluszka już miałam i nie porwała mnie na tyle by kupować dużą, ale jej obecność w pudełku dla kogoś kto nie miał doczynienia z takim gadżetem to myślę, że fajna sprawa tym bardziej, że kosztuje ona 15zł za sztukę. Miniwersja służy przede wszystkim do demakijażu oczu i o ile nie stosujecie żadnych wodoodpornych kosmetyków to naprawdę daje rade i fajnie sobie radzi, aczkolwiek przy mocniejszym makijażu zostawia pewne niedociągnięcia.

Produkt numer cztery to maska do włosów z kompleksem ceramidów przeciw łamaniu się włosów marki Syoss. Do tego kosmetyku podeszłam z rezerwą i uprzedzeniem - szampony Syossa robią mi na głowie łupieżową masakrę, więc nieszczególnie miałam ochotę na kolejny ich kosmetyk... ale maska nie okazała się zła! Mimo fatalnego chemicznego składu ładnie włosy dociąża i sprawia, że są miękkie no i ich rozczesywanie to praktycznie przyjemność. Pozytywnie mnie zaskoczyła chociaż i tak uważam, że Syoss to nie jest dobry wybór i można by tę markę zastąpić śmiało czym innym.

Piąty produkt to miniaturka kremu rozświetlającego Synchroline, który podarowałam swojej sąsiadce... i chyba tak się spodobał, że nie oddała mi nawet tubki do zrobienia zdjęcia :) Ja kremów rozświetlających nie używam, więc krem poleciał w świat, ale na fanpagu beGLOSSY czytałam, że wiele dziewczyn zdecydowało się zakupić jego pełne opakowanie, więc może faktycznie coś w tym jest :)


Pudełko nadal oceniam bardzo pozytywnie - jest na pewno lepsze niż majowe, aczkolwiek gorsze niż kwietniowe. Teraz z niecierpliwością wyczekuję edycji lipcowej bo nie dość, że ma przepiękną szatę graficzną to jeszcze został nam zdradzony jeden produkt (suchy szampon Aussie) to cała idea pudełka będzie się opierać o trwające w tym czasie festiwale :) Nie mogę się doczekać aż beGLOSSY zdradzi nam datę wysyłki. 

A jak Wam się podoba?
Buziaki :)

31 komentarzy:

  1. Iwona Angelika8 lipca 2016 10:23

    Żaden kosmetyk nie jest mi znany z pudełeczka beGLOSSY :( . Zaciekawiły mnie ampułki do twarzy Yasumi gdyż czesto borykam się z problemy , sińcami pod oczami oraz popękanymi naczynkami , więc warto będzie dla mnie z nich skorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe pudełeczko, ale bez szału :) Ja również ucieszyłabym się najbardziej z ampułek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak dawno nie byłam u Ciebie na blogu, przez tą moją obronę. Mam całe przedpołudnie na nadrobienie zaległości. Powiem Ci, zrobiłaś taki postęp jeśli chodzi o fotografie, jest rewelacja. Tak mnie to cieszy, jak ktoś się tak mocno rozwija, widać ile serca w to wkładasz. ;) Ampułki bardzo mnie zaciekawiły, no nic dziwnego moja skóra wokół oczu potrzebuje wielkiej pomocy, po nocnych maratonach z nauką. ;) Pozdrawiam cieplutko, teraz to będę już tutaj wpadać regularnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tą rękawicę naprawdę wszyscy dają ;P Aż się zastanawiam czy by jej nie kupić... Mieć jak wszyscy czy pozostać wyjątkiem? ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ampułka pod oczy brzmi super, przyadłoby mi się coś takiego po mało przespanych nocach ;) Firmy Syoss też za bardzo nie lubię, jak dla mnie to po prostu nic specjalnego.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze tak kusisz tymi pudełeczkami, że może i ja się na nie skuszę.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej byłabym zadowolona z różu i ampułek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że jeśli zamówisz pakiet 12 pudełek i wpiszesz hasło PrezentOdHushaaabye otrzymasz do pierwszego pudełka piękną torbę GOSHICO o wartości 320zł ? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nie porwała zawartość pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pudełko mnie średnio zachęca, ale ampułeczki Yasumi sobie chętnie kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy zachwalają te rękawice Glov, muszę w końcu się na nią skusić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Te ampułki mnie też by zaciekawiły najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śledziłam przybycie tych pudełek i prawdę mówiąc ta edycja nie porywa. Edycje powinny być po to, aby pokazać niszowe lub mniej znane marki, ja przynajmniej tego bym oczekiwała. Co do samych ampułek, fakt, były najciekawszym produktem. No i dobra, muszę to napisać i pewnie będę powtarzać to jak zdarta płyta. KOCHAM Twoje zdjęcia. Przychodzę na przeszkolenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie zamawiałam pudełka i nie wiem czy się skuszę, choć często znajdują się tam ciekawe kosmetyki. Ampułki najbardziej mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A u mnie te ampułki Yasumi nie zrobiły niestety nic. Dla mnie pudełko czerwcowe było najgorsze ever. U mnie sprawdził się jedynie szampon do włosów Sessio mleko i miód.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ampułki Yasumi mnie bardzo ciekawią. Super, że u Ciebie i Mamy fajnie się sprawdziły ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dla mnie szału nie ma. Ampułkę miałam, ale tą z Q10. Faktycznie starcza na więcej niż raz. Niemniej dla mnie była ciut za tłusta i słabo się wchłaniała. Dopiero z kwasem hialuronowym było lepiej i w miarę zadowalająco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak mi się wydaje, ze ta maska Syoss była w inym pudełku :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ada Szczepańska8 lipca 2016 21:16

    Też nie za bardzo lubię Syoss. Miałam szampon i nie przypadł mi do gustu. Jakieś takie sztywne włosy po nim miałam :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Świat Kosmetykoholiczki8 lipca 2016 21:19

    Zawartość moim zdaniem całkiem ok, choć widziałam lepsze ;) Szczególnie spodobała mi się maska do włosów, bo kiedyś czytałam o niej dobre opinie. CIekawią mnie też te ampułki :D Natomiast najmniej skorzystałabym z kremu rozświetlającego, gdyż moja mieszana cera radzi sobie doskonale z błyskiem. Bałabym się, ze gdybym zmieszała to jeszcze z kremem rozświetlającym, to nie pomógł by nawet matujący puder, a w wolne weekendy mogłabym sobie dorabiać w klubie, ale nie jako barmanka, tylko jako kula dyskotekowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam takie wrażenie :) nawet jestem pewna na 99%

    OdpowiedzUsuń
  22. Claudette Stadnik9 lipca 2016 09:35

    Od dawna próbuję zabrać się do zamówienia beGLOSSY. Opinie na jego temat są różne. Jednak twoja recenzja jest bardzo zachęcająca :) Zaryzykuję i przetestuje. Pozdrawiam :)
    http://wyzwanieclaudette.blogspot.be/

    OdpowiedzUsuń
  23. Kilka rzeczy chętnie bym wypróbowała, ale ciągle mi jakoś nie po drodze z subskrypcją :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przemówiłą do mnie jego zawartość ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawartość nie jest zła, ja bardzo lubię Glov, szczególnie podczas wyjazdów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Magdalena Musińska9 lipca 2016 20:37

    widzę że BeGlossy zaczyna wywoływać tak skrajne emocje jak ShinyBox :D jak to zwykle bywa nie dogodzi się każdemu, a teraz jest taki wysyp pudełek, że jesteśmy po prostu rozpuszczone :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie taka zła zawartość. Ciekawe te ampułki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ampułki i miniaturki mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam jedynie maskę do włosów ktora naprawdę fajnie mi sie sprawdzała :) co prawda użyłam jej tylko kilka razy, ale bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła!

    OdpowiedzUsuń
  30. A mi się bardzo spodobało pudełko czerwcowe ;) Jestem z beGlossy od sierpnia zeszłego roku i można powiedzieć, że raczej zawsze jestem zadowolona. Co prawda nie miałam jeszcze okazji przetestować większości kosmetyków z pudełka, to wszystkie mnie ucieszyły. Trafiła mi się nieco inna wersja niż Tobie, ale maskę Syoss miałam w pudełku (chyba) lutowym. Mi bardzo pasuje, nawet dzisiaj skusiłam się na zakup innej maski tej marki. Zawsze zapytana przez koleżanki: Czy warto skusić się na pudełka z beGlossy? odpowiadam, że tak ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye