WŁOSY

From zero to hero czyli metamorfoza moich włosów. Koloryzacja JOICO LUMISHINE w Studiu Fryzur Lilu w Szczecinie.

10:28:00 Hushaaabye 54 Komentarze

Cześć Kochane.

Strasznie lubię wracać w miejsca, do których nie mam dostępu na co dzień, ale kojarzą mi się z czymś przyjemnym lub są wpłynęły jakoś na dalsze losy. Kiedy po raz pierwszy przekroczyłam próg Studia Fryzur Lilu w Szczecinie (a było to dokładnie rok temu) zmianom uległo naprawdę wiele kwestii jeśli chodzi o moje włosy - stałam się posiadaczką najlepszej na świecie prostownicy odbudowującej włosy, zrozumiałam czym jest WŁAŚCIWE cięcie włosów, gdzieś tam po cichu zaczęłam co raz bardziej interesować się składnikami dodawanymi do kosmetyków profesjonalnych no i w końcu poznałam przesymaptycznego Pana Emila, który wówczas przeprowadził na moich włosach nowy zabieg oraz tonowanie farbami JOICO. Kiedy więc dostałam informację, że marka wypuszcza na rynek nowe, ulepszone farby, które nie dość, że tworzą na włosach efekt tafli to jednocześnie odżywiają włosy wiedziałam, że kierunek jest jeden - ponowna wizyta w studiu Lilu w Szczecinie.



Moje włosy choć hodowane przez bardzo długi czas wymagały profesjonalnej ręki - jak same później zauważycie końcówki były w opłakanym stanie, a mnie samej jakoś nawet nie było żal się z nimi rozstawać, choć swoją długość naprawdę uwielbiałam. Kolejnym problemem był mój kolor - a raczej totalnie nieudany mix, który w początkowej fazie miałbyć blondem, później przerodził się w coś natury żółtawej by w słońcu wyglądać na spraną rudość. Generalnie... pomieszanie z poplątaniem i to w niezbyt dobrym stylu, więc na samą myśl o zmianie byłam ogromnie podekscytowana. Finalnie wiedziałam, że chcę pójść w kolory rude i pozbyć się poszarpanych końcówek - od Pana Emila otrzymałam i jedno i drugie...a może nawet więcej?


Koloryzacja Lumishine to nie jest zwykłe farbowanie włosów. To totalna metamorfoza koloru przy jednoczesnym odbudowaniu (tak tak, odbudowaniu) struktury włosa poprzez zawartość argininy stanowiącej aminokwas odpowiedzialny za nawilżenie, wzmocnienie i odżywienie włosów oraz będący jednoczesnym nośnikiem koloru, dzięki czemu stężenie amoniaku w farbie zostało  ograniczone do minimum.  Lumishine to także koloryzacja, która wydobywa blask z każdego pasma włosów - nazwana nie bez powodu frazą lumi bo tworzy na włosach niezwykle piękną taflę, dzięki której raz na zawsze zapomnicie o matowych wykończeniach. Włosy po jej zastosowaniu wyglądają zupełnie tak jakby ktoś nałożył Wam warstwę olejku bądź nabłyszczacza... i nie jest to efekt do pierwszego mycia - blask ma utrzymywać się na włosach przez długie tygodnie.



Paleta barw Lumishine choć nie jest mocno rozbudowana to pozwala na wiele - ich łączenie jest bardzo proste, a Wam pozwoli na uzyskanie koloru wyjątkowego i niespotkanego. W moim przypadku do osiągnięcia miodowej rudości Pan Emil użył mieszanki aż trzech różnych odcieni tych farb, a dzięki zastosowaniu metody ich nakładania "back to back" osiągnęliśmy kolor trójwymiarowy i zmieniający się w zależności od ruchu czy gry światła (w Lilu dzieje się magia!). Back to back to koloryzacja polegająca na nakładaniu dwóch odcieni farb jednocześnie - na starą, sprawdzoną folię fryzjerską gdzie cały sekret tkwi w koloryzacji pasm na zmianę (raz jeden, raz drugi kolor) dzięki czemu podczas ruchu kolor nabiera trójwymiarowości, jest głębszy, bardziej ciekawy i nie stanowi jednolitej warstwy jaką z pewnością znamy wszystkie.



Sam proces nakładania farby na moje włosy trwał naprawdę długo i wymagał od Pana Emila dużego nakładu pracy - trzeba jednak wspomnieć, że przy koloryzacjach farbami JOICO z serii Lumishine czy Vero K-PAK nie odczuwa się żadnego dyskomfortu czy pieczenia, a zapach jest właściwie niewyczuwalny co dla osób z wrażliwą skórą głowy jest faktem bardzo istotnym.


Po koloryzacji przyszedł czas na ścięcie oraz modelowanie - Pan Emil mocno skrócił moje włosy (na oko stawiam na 6-7cm) z czego jestem ogromnie zadowolona bo zyskały one automatycznie na objętości a mnie samej wreszcie dały pełen komfort zdrowych i lśniących kosmyków, więc teraz będę stawiać na dogłębną pielęgnację ze zdwojoną siłą. Kiedy tracę na długości zawsze dostaję motywacyjnego kopa w tej kwestii :) Selfie w lustrze choć nieudane to oczywiście punkt obowiązkowy i klasyka gatunku- zresztą w Lilu nie czuje się żadnego skrępowania, od początku do końca panuje fantastyczna atomosfera. Kiedy w końcu mój wymarzony rudy kolor na dobre zagościł na moich włosach - Pan Emil wyczrował mi pierwsze w życiu (wiem, wstyd) fale! Po raz pierwszy mogłam się zobaczyć w zupełnie innym wydaniu, a że tak bardzo mi się spodobało szybko podłapałam lekcję i zaczęłam marzyć o nowym sprzęcie do kręcenia włosów (w Lilu zawsze się tak kończy - po ostatniej wyzycie od razu stałam się posiadaczką prostownicy JOICO Styler). Salon marzeń to chyba dobre określenie. :)

No, ale przecież najważniejszy jest finał... a będzie on nie byle jaki.

Pozycja startowa FROM ZERO jaka jest każdy widzi i za końcówki należałałyby mi się gromkie ironiczne brawa... aczkolwiek postanawiam nigdy więcej się tak nie zapuścić :)


TO HERO nabiera nowego znaczenia, prawda? Kolor jest absolutnie przepiękny i sam Pan Emil może potwierdzić, że buzia cieszyła mi się od umycia włosów poprzez cały proces cięcia a już szczyt szczęścia osiągnęłam gdy ujrzałam finalny efekt. Ten błysk, który widzicie to tylko (aż tylko) farba Lumishine - żadnych dodatkowych produktów, żadnych nabłyszczaczy i innych tego typu ulepszeniach. Jak dla mnie... czysta magia. Jak same widzicie nie jest to płaska koloryzacja - nie ma tutaj jednoznacznego, banalnego odcienia tylko tak jak wspomniałam odcień wielowymiarowy i inny niż wszystkie - w ruchu jest to widoczne zdecydowanie mocniej.

Jestem bardzo ciekawa jak Wam się podoba - piszcie koniecznie co sądzicie o moim nowym kolorze oraz koloryzacji Lumishine. Ja z tego miejsca raz jeszcze chciałabym podziękować Panu Emilowi za ogrom pracy jaki włożył w osiagnięcie tego efektu, za ciepłe jak zwykle przyjęcie i wspaniale spędzone popołudnie. Dla osób z okolic Pomorza - Studio Fryzur Lilu znajduje się w Szczecine przy ulicy Duńskiej 104 - chyba nie muszę dodawać, że ogromnie polecam? :)

Czekam na Wasze wrażenia i życzę jak zwykle wspaniałego i pięknego dnia :)
Buziaki :)

Inne w tej kategorii

54 komentarze:

  1. ojej, ale piękne włosy! Cudowny kolor i świetna długość! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Iwona Angelika14 lipca 2016 11:04

    Jakie długie włoski :) moje są aż po sam tyłek :D
    Piękny kolor !

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyko Fanki14 lipca 2016 11:06

    Piękna metamorfoza, efekt genialny! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rudziaczek!:) ja powoli zaczynam mieć chęć na ombre bo nigdy nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz dlugie wlosy:) i mi tez sie marzy rudy, ale farbowac zaczne dopiero jak beda siwialy;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor przepiękny i wygląda bardzo naturalnie, zupełnie nie widać, że to farbowany rudy, co często ma miejsce. Jak już wspominałam na fecebooku, jesteś teraz do mnie podobna! :D Swoją drogą podcięcie włosów jest i u mnie już konieczne, ale nie mam zaufanego fryzjera i ciągle to odkładam… ale muszę się w końcu zebrać, podcięte włosy też mnie motywują do lepszej pielęgnacji ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardziej podobał Twój kolor, który miałaś od nasady przed koloryzacją :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mow, że też jesteś ze Szczecina, dwa lata temu byłam w tym salonie właśnie na jakimś zabiegu plus farbowaniu, zabieg mi sporo pomógł jednak ja długo byłam wierna fryzjerce ze starej cegielni bo jednak kolor lepszy mi robiła, a teraz zamawiam farbę i idę do najbliższego fryzjera bo mam lenia, chociaż kto wie pewnie pójdę niedługo na jakiś zabieg. A co do efektu - super wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały kolor! Jestem pod wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielopokoleniowo 314 lipca 2016 13:41

    Połysk faktycznie cudny :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz piękne długie kudły znaczy miałaś ;D ale ten cooper 7cc to mój kolor włosów ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna metamorfoza ;) I ten błysk!

    Super, że trafiłaś na tak dobrego fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale błysk! Kiedyś miałam rude włosy, ale najlepiej czuje się w blondzie - jak aniołek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale Ty masz piękne włosy :) Taki fryzjer to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O tak - tutaj zgodzę się w 100% taki fryzjer to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O nie Kinia Ty jesteś stworzona do blondu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nadal mam ! :D O takkk... widzę Cię w takiej marchewie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że Ci się podoba :) Ja też jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ze Szczecina nie, ale z Zachdoniopomorskiego już tak :) A ja ze swojej strony Lilu polecam z całego serca :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Naprawdę? To właśnie był mój naturalny kolor, którego strasznie nie lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To co Siostrzyczko teraz możemy razem zdobywać świat ? :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Teraz już nie tak długie... ale za to zdrowe i mocne:) Zazdroszczę Ci, że nie musisz tego robić ojj !:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rude wredne :D Właśnie z tym ombre to tylko do dobrego fryzjera... mi zrobiła to lokalna Pani i sama widzisz, że koło ombre to nawet nie stało...

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. WOW! No to musi być piękny widok - kocham się w długich włosach <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Kosmetyki_W_Moim_ Świecie14 lipca 2016 18:10

    Bardzo ładny odcień :) Ja się zastanawiam nad zmianą koloru ale mój fryzjer nie chce się zgodzić :D Cały czas słyszę "Masz takie ładne włosy i kolor że Ci ich nie zafarbuję" :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. A mnie się bardzo podoba. Moja koleżanka poszła ze zdjęciem takiego koloru do fryzjera, że właśnie taki albo bardzo zbliżony chce, to stwierdził jej, że ciężko jest uzyskać coś takiego przez farbowanie, bo to raczej naturalny kolor. I może spróbować, ale gwarancji, że wyjdzie nie daje :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie wyszło. Kolor jest cudowny, wygląda jak naturalny, trochę rozświetlony słońcem. A blasku tylko pozazdrościć. Oby utrzymał się jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny kolor. Takie rudawe odcienie bardzo mi się podobają, ale sama nie mam odwagi by tak pofarbować moje kłaczki :) Ale dzisiaj zapisałam się do fryzjera na farbowanko i sama nie wiem co chcę. Liczę, że trafię na kogoś, kto będzie umiał dobrze doradzić;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój Mały Kawałek Nieba14 lipca 2016 20:19

    Bardzo ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Super :)Piękny błysk na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękny efekt :) Ja dzisiaj też byłam u fryzjera...Pytałam o możliwości jakiejkolwiek koloryzacji moich włosów, bo przez 26 lat jeden kolor już mi się mocno opatrzył ;) Pani Fryzjerka szczerze podeszłą do tematu - powiedziała, że bez rozjaśniania nie zrobimy nic a jej szkoda moich włosów niszczyć rozjaśniaczem i koniec ;) Zostanę więc ze swoim czarnym aż do grobu :P Chyba, że wcześniej osiwieję ;] Fryzjerki nie zmienię na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale mam sentyment do rudych włosów :) Pięknie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  34. Zazdroszczę takiego zabiegu, bo też bym chciała, żeby ktoś się tak mną zajął :D Wyszło naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja włosowa przygoda była ostatnio bardzo prosto - chwila eksperymentów w łazience i zapomniałam, co to są odrosty! Ale marzą mi się takie piękne, blond refleksy. Do tego te cudowne fale... Człowiek aż się rozpływa. Chociaż w tych sreberkach, to człowiek zawsze przez chwilę wygląda jak buka :D

    Efekt końcowy piękny :) Szczególnie pasuje do Twojej buźki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. No ba! Bliźniaczki górą! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudownie wyszło :)
    Ja obecnie nie farbuje włosów mam swój naturalny kolorek ale kusi mnie jakaś zmiana :)
    Aneczkablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. genialnie błyszczą! trafić w ręce takich profesjonalistów to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świat Kosmetykoholiczki15 lipca 2016 18:31

    Metamorfoza idealna :D Włosy wyglądają przeeeecudownie, te fale, kolor, blask... Wszystko idealne <3 Zazdroszczę takiego efektu, no i też salonu, bo bądź co bądź znalezienie dobrego fryzjera jest trudniejsze od funkcjonowania w największy upał ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Super metamorfoza u mnie poszło 12 cm,a we wrześniu będą kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zdecydowanie nie jest to ufarbowany hełm! Kolor wygląda naturalnie, włosy zdrowo no i ten filmowy blask w którym można się przejrzeć. Fryzura w której można się zakochać :) Świetny wybór Rudzielcu :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Zdecydowałam się ostatnio ściąć "końcówki" i tak poszła połowa włosów na długości :D Ale jestem niesamowicie zadowolona z włosów do ramion, zwłaszcza w upały :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Twoje włosy wyglądają o niebo lepiej niż przed farbowaniem :D Ja nie mam co narzekać na swoje naturalne, więc nie będę, żeby nie zapeszyć :P Mam ochotę wypróbować bezbarwną hennę, jako odżywkę i coś, co delikatnie pogrubi moje włosy, ale nie lubię babrać się w takich paćkach :P

    OdpowiedzUsuń
  44. zgodze sie z poprzedniczka. znalezienie swojej fajnej profesjonalnej fryzjerki to niczym cud!!! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.