Trzy hity blogosfery, które się u mnie nie sprawdziły.

Cześć Kochane.

Jeśli chodzi o wszystkie kosmetyczne "mody" na kosmetyki to muszę się przyznać, że ulegam bardzo łatwo. Dziewczyny na blogach potrafią tak skutecznie zachęcić mnie do kupna danego produktu, że czasami mimo tego, że gdzieś podświadomie wiem, że nie muszę poznawać jakiegoś kosmetyku to i tak w końcu ląduje mi w koszuku. Ot taka kobieca logika :) Kiedy mowa o hitach i produktach zbierajacych same ochy i achy... nauczyłam się podchodzić do nich z rezerwą. W przypadku słynnych gumek Invisibooble było rozczarowanie, szampon BabyDream zrobił mi siano na włosach a Revlon Colorstay robi mi taką mache, że nie pokazałabym się publicznie. Nabrałam więc z czasem trochę rezerwy, ale mimo wszystko nadal gdzieś tam zdarzy mi się kupić coś cieszącego się ogromna popularnością...a dziś niestety zestawienie trzech takich hitów, które kompletnie się nie sprawdziły i tylko utwierdziły mnie w fakcie, że najważniejszym wyznacznikiem zakupów musi być POTRZEBA, nie chęć, nie cena i nie popularność danej rzeczy.

Evree Gold Argan Odmładzający Olejek do twarzy i szyi.


Do tej pory z produktami marki Evree lubiłam się naprawdę mocno - zresztą wersja różana sprawdzała się na mojej szyi i dekolcie wspaniale (do twarzy nie używam takich produktów) więc skusiłam się na wersję z arganową, której skład podobał mi się jeszcze bardziej. I co? Po dwóch dniach dostałam tak niesamowitego wysypu niedoskonałości na całym dekolcie, że przez tydzień nie mogłam go kompletnie pokazywać. Odstawiłam - wszystko wróciło do normy. Postanowiłam jednak spróbować ponownie i wydarzyło się dokładnie to samo - wysyp czerwonych grudek na całym obszarze dekoltu. Nawet nie chcę myśleć co mógłby mi zrobić z twarzą więc ja sobie go zużyję ewenetualnie do stóp. Szkoda naprawdę szkoda. Jego cena regularna to 30 zł.

Pantene Odżywka w piance Zwiększająca Objętość.

 
O ile sam pomysł na produkt jest naprawdę fajny - poręczny, szybki i wygodny tak dla mnie ten kosmetyk w kwestii działania to jest jakaś tragedia. Nie dość, że z pielęgnacją włosów nie ma to nic wspólnego to kiedy wysuszę włosy moje babyhair (a jest ich niemało) robią się sztywne i stoją niczym monumentalny komin batorego a ja wyglądam jakby mnie kopnął prąd. No naprawdę żaden produkt nie robił ze mną czegoś takiego i nawet nie mam pomysłu na tego bubla - może do depilacji? Co śmieszniejsze... moje dziewczyny bardzo chwalą wersję regenerujacą więc może po prostu z tą zwiększającą objętość jest coś nie tak? W każdym razie to chyba najgorzej wydane 15zł jakie mi się ostatnio przydarzyło. Już nie wspomnę, że jak zmywam to z głowy to włosy mam tępe jakbym umyła je mydłem. Nie. Nie. NIE.
 

Vianek Nawilżający krem pod oczy.


A raczej woda pod oczy. Produkty marki Vianek cieszą się ogromną popularnością, ale ja jakoś przechodziłam obok nich obojętnie. Kiedy ten krem trafił do mnie za sprawą Terri bardzo się ucieszyłam, że będę mogła w końcu coś wypróbować... no to się przeliczyłam. Na opakowaniu jasno jest napisane, że jest to LEKKI krem nawilżający no ale błagam... to jest jakaś woda. Ma koszmarnie rzadką konsystencję, jakąś taką żółtą i mało przyjemną... Mam wrażenie, że tego kosmetyku nie da się zużyć bo już pół pompki sprawia, że mam wysmarowane i oczy i powieki. A jak elegancko spływa! O w tym jest mistrzem. Nałożony pod oczami za pięć minut ląduje przy nosie. Z nawilżaniem też radzi sobie kiepsko, wchłania się po chwili i tyle - był i nie ma. Zużyć zużyję choć w duchu się modlę by skończył się jak najszybciej. Jego cena to około 30zł.

No i cóż. To na tyle pięknych przygód - absolutnie nie namawiam Was żebyście omijały szerokiem te produkty bo wiadomo, że każda cera czy włosy są inne i mają inne potrzeby. Niemniej jednak osobiście uważam, że cała trójka jest na równi niedobra i ja na pewno nie wrócę ponownie do tych kosmetyków. Największym zawodem okazał się olejek Evree - do marki miałam pełne zaufanie, a tu taka przykra i brzydko wygladająca niespodzianka. Muszę się przeprosić z wersją różaną. Na Vianka też już straciłam ochotę, a Pantene jak Pantene nigdy nie wywoływało we mnie zachwytu, więc tę piankę puszczam po prostu w niepamięć.


Dajcie znać czy któryś z tych produktów znacie i jeśli tak to jakie macie o nich zdanie - wiem, że wiele z Was lubi Vianka czy Pantene więc tym bardziej jestem ciekawa Waszych opinii :)
Buziaki!

103 komentarze:

  1. eterycznyswiat6 lipca 2016 10:04

    u mnie pianka sie nie sprawdziła niestety;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam peeling malinowy z Vianka i emulsję do mycia twarzy i są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Iwona Angelika6 lipca 2016 10:13

    Vianek krem pod oczy jak to mnie najgorsze co mogłam kupić, dosyć, że rzadki to jeszcze dostałam okropnej wysypki pod oczami i na policzkach . Nie polecam to jeśli ktoś ma wrażliwą skórę

    OdpowiedzUsuń
  4. Paulina Zienkiewicz6 lipca 2016 10:17

    Żadnego z tych kosmetyków nigdy nie stosowałam i w sumie to nawet nie wiedziałam, że to hity :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam inny olejek Evree i byłam zadowolona, tak samo jak z lekkiego kremu i lekkiej pianki, która nie obciąża moich włosów

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się nad tym kremem, ale chyba jednak uderzę w sylveco. Z vianka natomiast polecam z całego serca peeling kojąco wygładzający do ciała i odżywczy krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój Mały Kawałek Nieba6 lipca 2016 10:44

    Kusiła mnie odżywka z Pantene, ale nie wiem czy ją kupię. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie szpetuszki... Ja miałam tylko piankę Pantene i potwierdzam - szkarada :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam ani jednego z tych produktów, ale wiem, że Vianek i u mnie by się nie sprawdził ze względu na skład :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Yumi Bloguje6 lipca 2016 10:48

    Zdziwiłaś mnie swoją opinią na temat vianka. Mam dokładnie ten sam krem pod oczy i nie jest ani wodnisty, ani żółytawy, w moim odczuciu ma faktycznie bardzo lekką formułę, przyjemnie pachnie i w zasadzie lubię smarować nim oczyska, choć przyznam, że spektakularnych efektów nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat kremy pod oczy z Sylveco czu Vianka faktycznie mi nie podchodzą. Dla mnie są za lekkie :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Odnośnie tej "odżywki" do włosów Pantene to tak jak staram się nie oceniać produktu, zanim go porządnie nie przetestuję, tak o tej odżywce od razu miałam złe zdanie. Jak dla mnie to to się po prostu nie może udać! Być może to kwestia, że nie używam w ogóle pianek do włosów, lakierów czy tego typu produktów, a ta "odżywka" kojarzy mi się właśnie z takim efektem jak po zwykłej piance do włosów... Poza tym, jaki to ma skład... Nie, nie skuszę się, a już tym bardziej po Twojej recenzji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam żadnego z nich.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pink Lipstick6 lipca 2016 11:19

    Nie miałam nic :) Kosmetyki Vianek mnie kuszą, Sylveco z resztą też, ale póki co nic nie kupiłam z tych firm :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ne znam nic, ale miała ochotę na tą odżywkę w piance.Dobrze, że jednak jej nie kupiłam.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. muszę wypróbować ta odżywkę
    http://dyed-blonde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świat Kosmetykoholiczki6 lipca 2016 11:39

    Ja ten krem Vianek bardzo lubiłam, co prawda rzeczywiście mistrzem nawilżania i odżywiania nie był, ale na dzień, pod makijaż sprawdzał się świetnie, bo dawał nawilżenie "w sam raz" i nie był za ciężki. Z resztą od kiedy miałam roll-on marki Delia, który był mega wodą, to żadnego innego kremu nie śmiem tak nazywać, bo nic się nie umywa do tamtego :D Nigdy też nie zdarzyło mi się by gdzieś ściekał i wędrował, ale jak widać wszystko się może zdarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nic jeszcze od Vianka nie miałam, ale mnie kusi, choć już raczej nie krem pod oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też się cieszę, że przeczytałaś post :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Olejek Evree to mój hit, świetnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Vianka jeszcze nie znam, a pozostalych dwoch pewnie wcale nie poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam krem z tej serii Vianek, ale do twarzy, i bardzo go lubię. Kremów pod oczy właściwie nie używam, więc tak czy siak się nie skuszę. Mam też odżywkę Pantene w piance, ale niestety nie pamiętam jaką wersję. Na razie czeka na swój czas...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ada Szczepańska6 lipca 2016 12:11

    Nie miałam żadnego z nich, ale powiem Ci i pianka i olejek mnie kusiły. Z pianki chyba zrezygnuję, bo chciałam ją kupić po prostu. aby przetestować, nie jest mi niezbędna. Z kolei na olejek chyba skuszę się na ten różany ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie krem z Vianka najlepiej sprawdza się na twarzy, do tego stopnia, że dokupiłam kolejne opakowanie :) Pod oczy za lekki :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Żadnego z tych produktów co prawda nie miałam, ale ze wspomnianym przez Ciebie na poczatku posta szamponem BabyDream już tak. Splątał mi tylko włosy, które zrobiły się strasznie suche, a do tego swędziała mnie skóra głowy. Jak widać nie zawsze hity są hitami dla każdej z nas.

    OdpowiedzUsuń
  26. Krem pod oczy z Vianka i ja posiadam. Niestety, podobnie jak Sylveco jest dla mnie zbyt lekki. Nakładam grubą warstwę na noc pod oczy i na powieki, ale to nie jest to działanie, jakiego bym od niego oczekiwała.

    OdpowiedzUsuń
  27. I ja nie miałam żadnego z nich, ale już słyszałam niepochlebne opinie na temat tego kremu pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. o kurcze a ja mam wielka ochotę na vianka :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Dwa pierwsze produkty bardzo mnie ciekawią, ale terwz chyba podejdę do nich na spokojnie. Szkoda, że Ci się trafiły, aż 3 buble :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Post, przeczytany! Pomimo Twojej krytyki chciałabym wypróbować tą odzywkę ponieważ wiele o niej słyszałam (cały czas kusi mnie ta zwiększona objętość).
    Może dla moich włosów nie będzie tak drastyczna, bo z reguły działanie odżywek jest zależne od rodzaju włosów.
    Serdecznie pozdrawiam, życzę więcej osób czytających posty, których pochopnie nie ocenisz :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Sama przyznaj, że ton komentarza wskazywał zupełnie co innego :)
    Również serdecznie pozdrawiam i oceniam osoby wyłącznie na podstawie tego co sobą przedstawiają - czy to w komentarzu czy w odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj akurat zbierałam je długi czas więc wynik całkiemn niezły jak na taką ilość kosmetyków, które się przewija przez moje ręce :) Nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wiesz wcale nie powiedziane, że u Ciebie się nie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ooo widzisz...a ja dotąd same ochy i achy - bałam się linczu :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach Ty Spryciulo :) No nie pomyślałam, żeby go tak wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  36. Dokładnie - zgadzam się z Tobą w 100%. Na noc to już w ogóle nie wyobrażam sobie żeby go używać...

    OdpowiedzUsuń
  37. Sylwia Słońce wracaj już do nas co?! :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Olejek w wersji różanej mogę polecić w 100% - działa idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. No to jestem bardzo ciekawa czy u Ciebie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Anulka ja bym Cię nawet nie podejrzewała o to żebyś mogła je znać :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Super :) Bardzo się cieszę, że u Ciebie wypada dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mądrze :D No chyba, że lubisz ekstremalnie lekkie kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hahaha :D A widzisz... ja po NIklu, którego ubóstwiam w każdej kwestii jestem dość surowa jeśli chodzi o ocenę kremów pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo dobrze :) W tej cenie śmiało znajdziesz coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Kto wie może akurat u Ciebie by się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja to bardziej kupiłam bo byłam ciekawa o co w ogóle chodzi z taką formułą produktu... no i masz babo placek. Ale.. teraz JOICO wypuściło szampony w formie pianki i powiem Ci szczerze, że mam ochotę ich spróbować... no ale nie porównujmy też Joico do PAntene... :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Dokładnie... ja bym tego w ogóle kremem nie nazwała.

    OdpowiedzUsuń
  48. A no widzisz Kochana - każdy ma inne potrzeby, każdego skóra zachowuje się inaczej :) Cieszę się, że Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  49. A czemu? Z tego co widzę to skład jest całkiem niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  50. To z myślą o Tobie ten post :D Chciałaś bubli? Proszę bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Peeling malinowy brzmi pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ojej ojej :( No to już w ogóle się potwierdza, że to mało udany produkt...

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja też bardzo lubiłam wersję różaną tego olejku :)

    OdpowiedzUsuń
  54. O dziękuję ślicznie, zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Hmm... Testowałam miniaturę pianki regenerującej Pantene i była przeciętna. Koleżanka za to zachwalała właśnie tę wersję dodającą objętości, jednak się chyba nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Dla mnie krem pod oczy Sylveco też był za rzadki i zbyt wydajny - jakkolwiek to brzmi - i smarowałam nim całą twarz, żeby wykończyć ;) Viankowego mam próbkę, ale jeszcze nie sprawdzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Świat Kosmetykoholiczki6 lipca 2016 13:52

    Czyli po prostu sposób patrzenia na dany kosmetyk, zależy od jego poprzedników, no proste :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ehh, staram się, ale niestety członek mojej rodziny jest w szpitalu no i tak...

    OdpowiedzUsuń
  59. Hah no tak racja- chciałam! Tym razem napiszę, że w ogóle mnie nie skusiłaś i nie skuszę się na nic :P Takie "fujaki" mnie nie interesują, o! :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Tak jak mówiłam, krem pod oczy bardzo lubię :D Piankę mam w innej wersji i uwielbiam :P Jedynie akurat tego olejku nie miałam :) Ale cóż, każdy jest inny jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Możliwe, że przedstawiał coś innego. Jednak z reguły czytam posty, ponieważ sama lubię gdy są czytane moje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. No i cieszę się, że wszystko jasne :) Problem rozwiązany :) Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Żadnego nie znam. Produkty Vianek mnie ciekawią i myślałam nawet o zakupie tego kremu pod oczy, ale skoro to taka "woda" to chyba jednak podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  64. Z Pantene posiadam zarówno tę jak i inne rodzaje odżywek i moje włosy je lubią. Najbardziej wersję regenerującą :) No ale każdy włos inny więc jak to zawsze powtarzam jak się sprawdzi na sobie dopiero wiadomo :) Reszty nie miałam ale czytałam też dużo pozytywów :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Wygląda na to, że Pantene spełnia swoje zadanie rewelacyjnie - miała zwiększać objętość no to zwiększa, nie powiesz chyba, że nie? :P

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja w ogóle arganu nie lubię więc czuję, że na mojej twarzy byłaby masakra ;D Co do kremu z Vianek tego nie kupię ( wpadł mi w paczadełko ten z pomarańczowymi kwiatkami) ale od ich kremów trzymam się z daleko bo mi Sylveco nie pasowało ;D a co do odżywki słyszałam same ochy i achy ( oczywiście jak weszła na rynek) no ale to się na dłuższą metę udać nie mogło ;D

    A niby to ja jestem dziwało ;D

    OdpowiedzUsuń
  67. Dobrze, że o tym napisałaś, przynajmniej wiem po co nie sięgać. Vianek lubię, ale do demakijażu i do ciała, od kremów do twarzy trzymam się z daleka, bo mam bardzo wybredną skórę. Za arganem też nie przepadam, już wyłazi z mojej lodówki :)

    OdpowiedzUsuń
  68. A no widzisz - nigdy nic nie wiadomo :) Co u jednych się sprawdza u i innych może być bublem... no takie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Sylveco nie używałam, ale skoro jest też taki lekki to nawet nie chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Woda totalna :) W tej cenie można znaleźć coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  71. A no właśnie - nie ma reguły nigdy dlatego napisałam, że absolutnie nie namawiam do omijania tych produktów :) U każdego może być różnie :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Hahahah :D No tak jakby nie patrzeć to w tej kwestii działa aż za bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  73. Większego dziwadełka od Ciebie nie było, nie ma i nie będzie ! :*

    OdpowiedzUsuń
  74. O tak żebyś wiedziała... argan jest wszędzieee....

    OdpowiedzUsuń
  75. I ja się dziwię, że pół ludziów tak o mnie myśli, chyba niepotrzebnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  76. Tych produktów nie znam, ale np. u mnie zachwalana alterra do włosów kompletnie się nie sprawdza podobnie jak nie wiem skąd te ochy i achy nad różowym micelem garnier ;/

    OdpowiedzUsuń
  77. Ja rozumiem, że olej arganowy jest dobry ale już mnie męczy to, że zdecydowana większość produktów o których czytam go zawiera. Jest tyle dobrych olei, a producenci uparli się żeby do wszystkiego dorzucić jeszcze odrobinkę arganu... i produkt od razu nie dla mnie ;P Co do tej pianki - nie miałam ale generalnie trzymam się z dala od produktów mających zwiększać objętość. Jeśli już wpadnie w moje łapki coś takiego to okazuje się działać mniej więcej tak jak to opisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. Z żadnym z nich nie miałam jeszcze styczności.

    OdpowiedzUsuń
  79. A taką miałam ochotę na Vianka! Kupiłam balsam do ciała (ujędrniający), ale oddałam mamie, bo pachniał cynamonem, a ja cynamon toleruję w deserach tylko, na pewno nie na sobie :D Ale jako balsam był fajny. Krem pod oczy jest tak zachwalany, ma ładne opakowanie, naturalny skład - bardzo chciałam spróbować, ale Twój opis jakoś mnie zniechęcił :P

    OdpowiedzUsuń
  80. U mnie ten olejek evree sprawdzał się rewelacyjnie, w ogóle lubię tę firmę. Szkoda, że Twoja skóra tak zareagowała. Ale zawsze trzeba mieć poprawkę na to, że każdy z nas jest inny i nie zawsze sprawdzi się to samo co u innych :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Tej odżywki to i ja nie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  82. mi taką samą historię z dekoltem zafundowały olejki do ciała Evree... (wersja slim i multioils bomb)

    OdpowiedzUsuń
  83. Też czasem mi się to zdarza, wszyscy polecają a u mnie się nie sprawdza ;( Tych kosmetyków akurat nie miałam, choć z Magic Rose od Evree się polubiliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Nie znam żadnego. Ufff ;)
    U mnie z hitów blogsfery nie sprawdził się absolutnie krem pod oczy z avocado od Kiehls. Okropieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja ten krem pod oczy bardzo lubię. Generalnie krem pod oczy musi być lekki, zwłaszcza na dzień :). Ja go używałam w parze (czyt. nakładałam na noc :D) bardziej treściwy krem-maskę z Ziaji i było super. Potem kupiłam sobie Love Estonia i wysuszył moją skórę pod oczami na wior :(.

    OdpowiedzUsuń
  86. Magdalena Musińska7 lipca 2016 09:34

    nosiłam się z zamiarem kupna tej odżywki, ale z racji tego że na brak włosów nie narzekam to ochłonęłam i poszłam po rozum do głowy :D co do kremu Vianek to miałam go i szczerze szału nie było, nie lubię takich lejących się kremów, też potem nie wiem co zrobić z jego nadmiarem

    OdpowiedzUsuń
  87. Jezu, jak dobrze że z tego wszystkiego znam tylko olejek evree, który świetnie sprawdził się u mojej mamy... Ja miałam z kolei inny olejek, też do twarzy i mnie mega wysuszał, więc odstawiłam go beż żalu. I właśnie dlatego wolę szukać kosmetyków np. na forach, gdzie dziewczyny mają taki sam typ cery jak ja, niż szukać pewniaków, które sprawdzają się np. u dziewczyn, które nie mają problemów z cerą. Po prostu nie wszystko każdemu podpasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. O a mi ten krem pod oczy bardzo służy :) nic nie migruje, może kwestia nakładania czy suchości ? Bo ja straszny sucholec :) piankę też mam i taka ło. Zła nie jest, ale przy odżywce alterry to bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  89. a ja nie znam żadnego z tych trzech produktów :)
    hity hitami, ale zupełnie się te produkty nie wpisują w moje potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Oj krem pod oczy woda o nie nie ....

    OdpowiedzUsuń
  91. nigdy nie używałam tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  92. Bardzo lubie posty o tej tematyce. Wtedy mozna zobaczyc , ze kazda z nas ma inna cere i inne potrzeby! :-)

    OdpowiedzUsuń
  93. PS. bardzo fajny przyjemny dla oka blog! :-)

    OdpowiedzUsuń
  94. No proszę, a już się wybierałam niemal po 2 z 3 przedstawionych tu produktów :) Dziękuję za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  95. A u mnie ta pianka rewelacyjnie się sprawdziła. Być może jeśli podczas suszenia będziesz włosy modelować na szczotkę , odkryjesz jej potencjał.

    OdpowiedzUsuń
  96. niestety, żadnego z tych kosmetyków nie znam :) pod oczy bardzo lubiłam krem z Resibo :)

    OdpowiedzUsuń
  97. a ja o dziwo nie skusiłam się na żadne cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  98. Tego kremu z Vianka używałam na całą buzię tuż po nałożeniu na twarz oleju, wszystko ładnie wnikało w skórę i nie było efektu świecenia, a nawilżenie trwało i trwało :)

    OdpowiedzUsuń
  99. Vianka bardzo lubię, krem jest jednak trochę słaby solo, więc nakładam jeszcze jeden po nim i jest ok. Maskę Pantene lubie regenerującą, inne mi nie odpowiadają tak bardzo. Natomiast olejków z Evree jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  100. Toś mnie zaskoczyła tą odżywką...U mnie sprawdza się cacunio :D
    Ten olejek od Evree też planuję kupić, choć prędzej różany ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye